miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez Lubomir 28 kwi 2010, 00:05
Próba zdyskredytowania argumentów drugiej osoby poprzez jej ośmieszanie to właśnie coś przed czym powinnaś się hamować. Wszyscy powinni - ja, pan, pani, społeczeństwo powinno!

No właśnie. czasem tak jest, ze w ferworze dyskusji człowiekowi czasem puszczają nerwy. Ja np staram się unikać wkurzania się na kogoś kiedy mi braknie argumentów ale :smile: przyznaję, że czasem mi się gotuje w srodku. :lol: No ale będąc osobą kulturalną i inteligentną myślę staram się tego nie okazywać, chyba że wymyślę jakiś rzeczowy argument kontrofensywny. ;) Więc sorki, że tak się wcielę na chwilę w rolę moderatora ale faktycznie starajmy się o tym pamiętać. :smile:
Przyznaję, że to jedna z bardziej ciekawszych dyskusji na jaką udało mi się tutaj natknąć. (choć nie jedyna)
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez magdalenabmw 28 kwi 2010, 00:23
Piszcie co chcecie, dla mnie twierdzenie że prawiczek czy dziewica może dyskutować o seksie to jakaś pomyłka :time:
Tak samo dyskusja o długich związkach wśród ludzi którzy nigdy w takim związku nie byli.
No sorry, ale to się logicznie wyklucza. Jak można dyskutować o czymś, czego się nie zna?
Przykro mi, ale obserwacja to za mało.
Ja też miałam 'wiedzę o wychowaniu seksualnym' w szkole i też czytałam Bravo, rozmawiałam z koleżankami, i wydawało mi się że wiem CO TO seks, a jednak wszystko się zmieniło jak tego seksu posmakowałam.
Tak samo z obserwacji znałam wieloletnie związki i też wydawało mi się , że wiem na czym to polega, a teraz będąc od kilku lat w związku widzę, że tak naprawdę moja 'wiedza z obserwacji' była taka że o kant du.. rozbić, bo człowiek który tego nie przeżył nie jest w stanie tego zrozumieć. Tak samo osoba która nie zdradziła czy nie była zdradzona nie powinna się wypowiadać o zdradzie- bo skąd może wiedzieć jak to boli? Skąd może wiedzieć, co człowiekiem kieruje? Bo ma takie przypuszczenia?
To tak jakby osoba w pełni zdrowa wypowiadała się jak to jest mieć atak paniki, którego w życiu nie miała :!: :bezradny:

Jeśli chcecie dyskutować o związkach i o seksie to dzielcie się swoimi doświadczeniami, a nie doświadczeniami swoich koleżanek czy kolegów. Bo sorki, ale troszkę inaczej te sprawy wyglądają patrząc z punktu widzenia pierwszej osoby liczby pojedynczej.

Także z mojej strony bez odbioru, jakoś mi się nie chce kłócić i udowadniać, że dyskusja o seksie z prawiczkami i dyskusja o długoletnich związkach z osobami które w tej materii mają zerowe doświadczenie ma jakikolwiek sens. Bo nie ma.
Życzę Wam dużo szczęścia i miłości. A jak już poznacie seks 'na własnej skórze' a nie tylko z telewizora i pobędziecie troszkę czasu w związku to wtedy ja mogę z Wami dyskutować :great: Póki co nie mamy o czym.
magdalenabmw
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez yans 28 kwi 2010, 00:31
magdalenabmw napisał(a):Także z mojej strony bez odbioru (...)

I całkiem słusznie - tylko wytrwaj w obietnicy! ;)
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 28 kwi 2010, 14:56
magdalenabmw to mało wiedziałaś widocznie ;]
poza tym fakt że Tobie wiedza teoretyczna nie starczyła do rozeznania w praktycznej i odbiegały od siebie to nie znaczy że jest tak u każdego, to że nas nie rozumiesz nie powinno Cie zmuszać do ataku a jest na odwrót, dam przykład jak człowiek który chce jeździć np na motocyklu bez żadnej wiedzy wsiada na niego to jest katastrofa ale są też przypadki że udaje mu się i jakoś jeździ, a jeśli np obraca się w tym towarzystwie i jest oblatany w tych sprawach to jest kwestią paru dni jak opanuje maszynę choć nie zawsze więc nie mów mi że więcej by miał do powiedzenia człowiek który 2 razy usiadł na motor i nic o nim nie wie niż ten który ani razu a się na tym zna.

i co do Twojego pytania skąd biorę informacje, no to powiem Ci że najlepszym źródłem są ludzie, po prostu tylu mi się żaliło że już nic mnie nie zaskoczy i stąd wiem co nieco ;]

co do wypowiedzi Lubomir, zgadzam się w 100%
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez linka 28 kwi 2010, 15:24
WreX, i uważasz, że związki nie mają sensu bo masa ludzi dookoła ciebie się porozstawiała i ci się żaliła? Bo ja już nie wiem o co chodzi....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 28 kwi 2010, 15:32
a czy ja gdzieś napisałem że związki nie mają sensu ? po prostu dzielili się problemami i ja teraz nie rozumiem o co Tobie chodzi
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez linka 28 kwi 2010, 16:08
Chodzi mi dokładnie o te dwie wypowiedzi:
WreX napisał(a):za dużo widziałem związków i czasem boli mnie że tyle wiem, wszystko jest dość przewidywalne i kończy zazwyczaj tak samo

WreX napisał(a): po prostu tylu mi się żaliło że już nic mnie nie zaskoczy

Strasznych masz ludzi dookoła siebie....widzisz tylko tych którym się nie udaje.....

WreX napisał(a):[ jak człowiek który chce jeździć np na motocyklu bez żadnej wiedzy wsiada na niego to jest katastrofa ale są też przypadki że udaje mu się i jakoś jeździ, a jeśli np obraca się w tym towarzystwie i jest oblatany w tych sprawach to jest kwestią paru dni jak opanuje maszynę choć nie zawsze więc nie mów mi że więcej by miał do powiedzenia człowiek który 2 razy usiadł na motor i nic o nim nie wie niż ten który ani razu a się na tym zna

Nie żartuj, to że ktoś się obraca w towarzystwie nie ma nic do rzeczy (bazuję na twoim przykładzie) - uczy się wszystkiego od podstaw tak samo jak osoba która pierwszy raz widzi na oczy motorek. To, ze wie gdzie jest gaz, sprzęgło a gdzie się zmienia biegi nie znaczy, że wie jak ich używać. To jak szybko nauczy się jeździć nie absolutnie nic wspólnego z tym czy obraca się w takim czy innym towarzystwie - więc nawet jak zna budowę motoru od A do Z - nie jest w stanie przewidzieć jak zachowa się maszyna na mokrej drodze, jak ją opanować itd. Jest to kwestia PRAKTYKI.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 28 kwi 2010, 16:17
na pewno mu łatwiej niż temu co nic nie wie, trochę się nie zrozumieliśmy no ale mniejsza tu Ci przyznam racje
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez magdalenabmw 28 kwi 2010, 16:18
Miałam się nie udzielać, ale WreX podał przykład, który ja znam z autopsji :mrgreen:

WreX napisał(a):dam przykład jak człowiek który chce jeździć np na motocyklu bez żadnej wiedzy wsiada na niego to jest katastrofa ale są też przypadki że udaje mu się i jakoś jeździ, a jeśli np obraca się w tym towarzystwie i jest oblatany w tych sprawach to jest kwestią paru dni jak opanuje maszynę choć nie zawsze więc nie mów mi że więcej by miał do powiedzenia człowiek który 2 razy usiadł na motor i nic o nim nie wie niż ten który ani razu a się na tym zna.



Interesuję się motoryzacją od dziecka. Byłam wiele lat w klubie motoryzacyjnym, pracowałam trochę na warsztacie u kolegi, umiem naprawić drobne rzeczy w aucie, jezdziłam na zloty motocyklowe i samochodowe... Jak miałam 16 lat to tata mi kupił Simsona Enduro. Jezdziłam od wielu lat na motorach jako pasażer, znam budowę motocykla na pamięć... :roll: A to, Simsonek... motorower.. Ba! Co to dla mnie :roll: Przecież znam się na motorach, obracam się w takim towarzystwie, dokładnie wiedziałam gdzie biegi, gdzie gaz itd...
Wsiadłam, odpaliłam.... i wziuuum... jak mnie wypierniczyło do przodu to całe życie mi przed oczyma przeleciało! :hide: Zeskoczyłam z Simsona, poparzyło mi nogę o rurę wydechową a Simson wypierniczył w kamienie które stały na podwórku... Cały przód rozbity :hide:

I co? Twoja teoria została obalona. Tak samo jak Tobie się wydaje że wiesz tyle o seksie i związkach, bo ktoś tam Ci się żalił... No to zobaczymy czy życie potwierdzi Twoją ogromną jakże wiedzę i czy ta wiedza pozwoli Ci zbudować idealny związek. No bo skoro wiesz, czemu rozpadały się związki Twoich znajomych to pewnie Ty nie popełnisz tych samych błędów.
magdalenabmw
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 28 kwi 2010, 16:32
mnie jakoś nie wyrwało, poza tym jesteś kobietą takie rzeczy to u was normalka, i znowu myślisz że jak Tobie nie wyszła jazda za pierwszym razem to każdemu nie wyjdzie... i nic nie zostało obalone,

poza tym jak można odkręcić na dzień dobry manetkę do oporu ? -.- dobrze że nikt Ci nie dał jakiejś 600tki albo ... bo raczej byś nie pisała na tym forum :uklon:
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez dogomaniaczka 28 kwi 2010, 16:38
WreX napisał(a):, poza tym jesteś kobietą takie rzeczy to u was normalka, :uklon:


uh jak ja nienawidzę takiego podejścia.
dogomaniaczka
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez magdalenabmw 28 kwi 2010, 16:51
WreX napisał(a):mnie jakoś nie wyrwało, poza tym jesteś kobietą takie rzeczy to u was normalka, i znowu myślisz że jak Tobie nie wyszła jazda za pierwszym razem to każdemu nie wyjdzie... i nic nie zostało obalone,


Tak, jestem kobietą, ułomem cywilizacji. Wiesz, teraz chciałam iść na prawo jazdy ale chyba zrezygnuję, bo jestem tylko kobietą, i na pewno kogoś rozjadę, prawda?
Pokazuję Ci tylko, że moja wiedza teoretyczna na temat motocykli na nic mi się zdała kiedy go dosiadłam w rzeczywistości. I Ty jak dosiądziesz kobiety, ew kobieta Ciebie- sorry za porównanie, to też szybko zauważysz że wiedza teoretyczna na nic się zda w praktyce.
Znowu dzielisz ludzi na 'kobiety' i 'mężczyzn' jak na dwa obozy. I to jest najlepszy dowód na to, że o związkach kobiet z mężczyznami nie masz bladego pojęcia.


WreX napisał(a):poza tym jak można odkręcić na dzień dobry manetkę do oporu ? -.- dobrze że nikt Ci nie dał jakiejś 600tki albo ... bo raczej byś nie pisała na tym forum :uklon:


A gdzie ja napisałam, że odkręciłam manetkę do oporu? Wcale tak nie było.
magdalenabmw
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez yans 28 kwi 2010, 16:53
Dojdźmy do jakiegoś konsensusu a nie "bijmy" się na słowa. Masz rację Magdo z motocyklem - wiedza teoretyczna i doświadczenie to dwie oddzielne rzeczy. By uważać się za eksperta w dowolnej dziedzinie trzeba być biegłym i w teorii i praktyce. Dotyczy to również związków i seksu. Z tego zaś wynika że jako takie rozeznanie tylko w jednej sferze (np w teorii) upośledza nasze widzenie danego zagadnienia.
Ale chyba zgodzicie się ze mną obie że nawet jeśli wiedza na temat seksu zdobyta przed inicjacją różni się od tego co dane jest nam samym przeżyć, to ma ona wpływ, rzutuje na to jak będzie przebiegać ten pierwszy raz i jak będziemy traktować seks w przyszłości. Zatem nie widzę doprawdy nic złego w tym, że ludzie u progu dorosłości zadają pytania, dyskutują i próbują sobie wyrobić opinię, pogląd na sprawy związków i seksu, nawet jeśli pod kątem doświadczeń dopiero "raczkują". Co w tym złego?
Na marginesie chciałbym też wrócić do kwestii obserwacji i czerpania z niej wiedzy. Otóż wydaje mi się (i gotów jestem sporo na to postawić) że schematy postępowania w relacjach międzyludzkich podchwytujemy PRZEDE WSZYSTKIM w dzieciństwie, w trakcie kształtowania się naszej osobowości - właśnie przez OBSERWACJĘ. Chcemy czy nie chcemy to (przede wszystkim) nasi rodzice są wzorcem z którego czerpiemy nawyki i podejście które potem "wychodzi" w naszych przyszłych związkach. Stąd takie ogromne problemy w tworzeniu udanych związków u osób z rodzin patologicznych. I znowu podobnie - doświadczenie nabierane w kolejnych udanych/nieudanych związkach tę naszą wiedzę koryguje, nasze poglądy zmienia. Ale wszelka wiedza, poglądy, opinie jakie wnosimy do tego pierwszego związku kształtują go więc nie możemy utrzymywać, ze są bez znaczenia.
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 28 kwi 2010, 16:55
WreX - ehhh prowokujesz - nie wiem po co. :/

Igor - ja Cię też pozdrawiam XD. A tak już swoją drogą, warto się trzymać swoich poglądów do końca. :mrgreen: Nie ważne, czy się komuś podobają, czy też nie.
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do