miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 27 kwi 2010, 20:39
nie wiem z jakiego powodu mnie pozdrawiasz, ale zgadzam się z Twoją opinią w większości, miło mi że ktoś również myśli że cytuje: "związek buduje sie na miłości oddaniu a nie seksie", choć sfera współżycia jest również ważna ale jw ważniejsze są inne rzeczy ;]

nie wiem czemu ale uważam że prawdziwa miłość jest bezinteresowna bez oczekiwania czegoś w zamian to się chyba miłosierdziem nazywa ale nie wiem

linka, Ty nas nie zrozumiesz ;]
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez linka 27 kwi 2010, 20:45
WreX, ja was nie zrozumiem...trudno...tylko, że ja jestem w szczęśliwym monogamicznym 8 letnim związku własnie z osobą z którą połączyła mnie miłość i zaufanie a wy macie problem z kontaktami z płcią przeciwną....więc może to nie ja powinnam zmienić swój sposób odbierania pewnych rzeczy :roll: .

WreX napisał(a): "związek buduje sie na miłości oddaniu a nie seksie", choć sfera współżycia jest również ważna ale jw ważniejsze są inne rzeczy ;]

Z takim stwierdzeniem chyba wszyscy na forum się zgodzą i w tym temacie nie ma ani jednego posta który by negował takie stwierdzenie. Co nie zmienia faktu, że jak napisałam, seks nie jest najważniejszy - ale bez niego związek powoli umiera.......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 27 kwi 2010, 20:48
ok nieudane pożycie to nie koniec świata przecież można to zmienić żeby było udane porozmawiać na ten temat być kreatywnym coś zrobić w kierunku polepszenia stanu rzeczy itp i po problemie
to że na początku nie wychodzi to nie powód żeby skreślać to wszystko, jeśli się bardzo czegoś chce to można to osiągnąć
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez magdalenabmw 27 kwi 2010, 21:09
W pełni zgadzam się z Linką. I piszę to z punktu widzenia osoby, która jest w związku 3 lata- w związku zbudowanym na miłości, a wcześniej kilka nieudanych zaliczyła.

Możecie pisać co chcecie, ale seks w związku jest ważny. Jest bardzo ważny. I niestety, ale jeśli partnerzy 'nie dogadują się' w sypialni to związek nie ma dużych szans na powodzenie. Domyślam się, że jesteście prawiczkami, bo faktycznie robicie z tego seksu jakąś mistyczną rzecz. Powiem Wam w sekrecie że jak byłam dziewicą (owszem, kiedyś byłam :roll: :twisted: ) to też mi się wydawało, że seks to coś mistycznego, że przeżyję jakąś boską ekstazę... Życie jednak pokazuje co innego. I czasem rozmowa nie wystarczy jeśli coś jest nie tak w sypialni. Bo zdarza się, że ludzie się temperamentami nie zgadzają- i co wtedy? Jak np babce się chce raz na miesiąc, a chłopu dziesięć razy dziennie?
Teraz może Wam się wydawać, że potrafilibyście zbudować związek bez seksu. Ale życie szybko Wam pokaże, że to nie takie proste :mrgreen:

Linka- dzięki za szczerą odpowiedz :smile: Widzę, że zaczęłaś budować ten związek mając 17 lat. To tak jak ja swój obecny. Niestety ja przez te 3 lata już zdążyłam pare razy spier***ić, ale na szczęście udało nam się to odbudować :?
Dlatego ciekawiło mnie czy Ciebie nie ciągnie do innych, czy chociaż raz nie miałaś takiej myśli 'jak to jest', bo ja miałam niestety a przecież wiem jak to jest z innymi, bo już wcześniej było mi dane niestety sprawdzić i także 'w tych sprawach' niczego mi nie brakowało od partnera. A jednak czasem takie myśli się pojawiały :? Tylko ja nie zawsze miałam na tyle silnej woli co Ty niestety i pare razy górę wzięła moja głupota- wstyd się przyznać, no ale biję się w piersi, tak było.
Wydaje mi się, że to wina tego, że kobiety są takie wrażliwe i romantyczne... często bardziej niż faceci... i chyba ZA łatwo nam się zadurzyć, pomimo tego że nawet same przed sobą nie chcemy się przyznać, że faktycznie czujemy miętę do innego... :? Przynajmniej ja tak mam, nienawidzę tego i nie rozumiem- jak można kochać jednego i w tym czasie poczuć miętę do innego... No ale da się jak widać :? :oops:
Ostatnio edytowano 27 kwi 2010, 21:13 przez magdalenabmw, łącznie edytowano 1 raz
magdalenabmw
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 27 kwi 2010, 21:13
tak zwal winę na świat ;]
ładna wymówka, tak właśnie nas szanujecie i tyle
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez magdalenabmw 27 kwi 2010, 21:14
Ja? A gdzie ja zwalam winę na świat i jaką winę?

Ile najdłużej byłeś w związku?
Jesteś prawiczkiem?
magdalenabmw
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 27 kwi 2010, 21:17
no Twoja wypowiedź jest przepełniona żalem do życia i waszej konstrukcji, jak byś nie chciała to byś go nie zdradziła, jak za dużo macie to się pojawiają takie myśli i biedny facet musi się męczyć z tą świadomością, i co Twoje pytania mają do tematu ?
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez magdalenabmw 27 kwi 2010, 21:22
Jeśli już dyskutujemy o związkach i seksie to chciałabym wiedzieć z kim dyskutuję. Bo z całym szacunkiem, ale dyskusja na temat seksu z prawiczkiem czy dyskusja na temat związków z osobą która nigdy w związku nie była jest dla mnie hmm.. bezcelowa.

Pretensji ani żalu do świata nie mam. Niby za co mam mieć? Za własną głupotę? No jasne, że jakbym chciała to bym nie zdradziła. Przecież to oczywiste. Na nikogo nie zwalam winy.
magdalenabmw
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 27 kwi 2010, 21:27
Nie wiem jakie jest Twoje podejście do zdrady ale póki ktoś Cie nie zdradzi to nie będziesz wiedzieć co zrobiłaś,

powiem Ci z kim dyskutujesz ... ze mną ;]
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez linka 27 kwi 2010, 21:47
WreX, ale o czym Ty piszesz?? O jakim żalu do świata??? a co ma znaczyć to zdanie to nie wiem:
WreX napisał(a):n jak za dużo macie to się pojawiają takie myśli i biedny facet musi się męczyć z tą świadomością,

Co znaczy : za dużo macie? Kogo nazywasz WY ? I czego owe WY mają za dużo?

WreX napisał(a): i co Twoje pytania mają do tematu ?

Właśnie to, że widać, ze nigdy w dłuższym związku nie byłeś skoro dzielisz społeczeństwo na my mężczyźni i WY kobiety...... :roll:
W związku żeby coś otrzymać trzeba coś od siebie dać, jednocześnie nie oczekując rewanżu. Nie jest tak, ze kobieta ma więcej a facet to takie biedne stworzonko. Partnerstwo zobowiązuje........więc jak z tobą rozmawiać o tym co się dzieje w związku - skoro Ty możesz pisać jedynie o swoich wymaganiach jakie powinien spełniać twój wymarzony związek.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez magdalenabmw 27 kwi 2010, 21:50
Zostałam zdradzona w życiu, wiem jak to jest. Ba! Nawet zostałam zostawiona dla innej.
A 'ze mną' nic mi nie mówi. Powinno? Wiesz, jednak jeśli prowadzimy dyskusję to fajnie by było wiedzieć z kim się rozmawia tak konkretniej i jakie pojęcie ma dana osoba w tym temacie. A właśnie coś mi się tak wydaje jak Lince, że nigdy w poważnym związku nie byłeś skoro rozgraniczasz ludzi na kobiety i mężczyzn.
Linka bardzo dobre pytania zadała, mam nadzieję że na nie odpowiesz.
magdalenabmw
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 27 kwi 2010, 22:01
no że jak facet ma cechy które powinien mieć miedzy innymi jak jest odpowiedzialny ma stałą prace jest miły etc to wam się w końcu znudzi i szukacie czegoś co da wam emocji i przyjemności na krótką mete, poza tym moge sobie dzielic jak chce to ja sie wypowiadam a nie ktos za mnie i co przezylem tylko ja wiem a Ty mozesz tylko spekulowac ;]
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez linka 27 kwi 2010, 22:07
WreX, Jak dorośniesz, przestaniesz dzielić na Wy - złe podłe kobiety, co to tylko czekają na moment żeby dać d. komuś innemu z nudów i na MY - biedni, wrażliwi, perfekcyjni, rozmemłani faceci którzy cierpią - jak dojrzejesz do związku wtedy porozmawiamy. Bo jak jak dotąd widzę, że tak naprawdę wiesz bardzo bardzo mało o tym jak wygląda związek w życiu codziennym, jaka jest geneza zdrady itd. :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 27 kwi 2010, 22:10
spoko mam 10 lat i mi się nudzi ;)
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do