miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 26 kwi 2010, 20:53
igor85 napisał(a):cześć może to dziwny temat ale w tym miejscu sie wyżale:P...jestem 24 letnim normalnym przystojnym chłopakiem w życiu ostatnio miałem natłok problemów ale już z tego wychodze ogólnie mam silną psychike tyle że rozstanie z dziewczyną mnie przybiło ale to długa historia...jestem katolikiem i szukam dziewicy poprostu uważam że związek powinno sie budować na prawdziwych wartosciach solidnych fundamentach wierze w jedną prawdziwą miłość przez całe życie,jestem długodystansowcem...w realu ciężko każdej napotkanej dziewczynie tłumaczyć swoje przekonania,inne dziewczyny po przejściach mnie nie interesują,a chłopak o takich pogladach może uchodzic za dziwaka....tyle ze ja nie wiem co w tym dziwnego? powiedzcie gdzie ja mam szukać;p a może tutaj jakas zagubionaowieczka przeczyta moją wypowiedź...heh;P jak to jest że problem ze znalezieniem partnera jest tak trudno rozwiązywalny skoro na świecie jest tylu singli...mam uczucie na codzien że sie marnuje najgorsze są weekendy dni wolne sam mam ochote na romantyczny spacer czy wypad do kina a nie mam z kim...na portlach randkowych są zwkle ludzie któzi sami nie wiedzą czego szukają .Sam jestem może troche nie śmiały ale to tylko na początku tyle że włąsnie to pierwsze uderzenie jest ważne czasami sobie myśle że zostane starym kawalerem:Pehh mam sie za swoje:P Pozdrawiam hej



Igor - szanuję Twoje przekonania, bardzooooo konserwatywne, ale masz do nich prawo. :D

Jednakże, gdybyś spotkał dziewczynę, zakochałbyś się, a tu nagle... okazuje się, że ona nie jest dziewicą! Co wtedy? Powiesz jej sorry Winnetou - ale nie będę Twoim pierwszym, więc sayonara...

Stary kawaler... lepiej brzmi "wieczny kawaler", ehehehe żartuję sobie. Jesteś jeszcze bardzo młody, na pewno znajdzie się dla ciebie ta jedyna. Szczerze życzę Ci tego. Zauważ tylko, że "dziewiczość", czy nawet to samo wyznanie - hmmmmm jak dla mnie nie powinny być podstawą do budowania związku.

Pozdrawiam. :)
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 26 kwi 2010, 20:58
a co do tego wyrażenia że autor woli dziewice to wiem o co mu chodzi to nie jest tak że jak się zakocha to odrzuci ją bo nie jest dziewicą... to po prostu jakby prawo wyboru i naszego gusta to tak samo jak mamy do wyboru nową lodówke a używana
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez paradoksy 26 kwi 2010, 21:00
WreX napisał(a):po pierwsze on nie szuka, zauważ że pyta czy to możliwe po drugie utrata dziewictwo to trend narzucony przez media internet i społeczeństwo i większość właśnie dlatego traci to dziewctwo, nie dlatego ze tak chcieli tylko że myślieli że tak trzeba bądź też przez towarzystwo/środowisko wychowanie lub też zwykłe popisy


sorry, ale taki średnio-rozumowujący człowiek nie podąża ślepo za trendami, tylko ma własne zdanie i jego się trzyma ;)
jak nie szuka? a ten temat?
paradoksy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 26 kwi 2010, 21:00
WreX - porównujesz kobietę do lodówki... OMG XD

Nie uważam, żeby nie-dziewica, była w jakikolwiek sposób gorsza od "true virgin".
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 26 kwi 2010, 21:04
powiedz mi kto w wieku 13-17 jest indywidualistą i nie ogląda durnego for fun i vivy i nie łazi na dyskoteki ? oczywiście im starsza młodzież % rośnie,
no nie szuka na forum oczywiscie, szuka w realu
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez paradoksy 26 kwi 2010, 21:08
WreX napisał(a):powiedz mi kto w wieku 13-17 jest indywidualistą i nie ogląda durnego for fun i vivy i nie łazi na dyskoteki ? oczywiście im starsza młodzież % rośnie,
no nie szuka na forum oczywiscie, szuka w realu

nie ma to jak żyć w stereotypowym, zamkniętym światku...
ja na ten przykład tego nie robiłam i założę się, ze wiele osób też nie. ale jak jest sens w licytowaniu się kto jest lepszy, a kto gorszy? :roll:
paradoksy
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 26 kwi 2010, 21:10
ja też nie robiłem ale nie jestem ślepy widzę co rówieśnicy robią i słyszę co mówią...
nikt sie nie licytuje
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 26 kwi 2010, 21:15
I sprawa jasna: rówieśnicy:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 26 kwi 2010, 21:16
cóż takiego jasnego po przez to magiczne słowo widzisz ?
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez paradoksy 26 kwi 2010, 21:28
WreX napisał(a):cóż takiego jasnego po przez to magiczne słowo widzisz ?


zapewne, że przyrównujesz wszystkich do SWOICH rówieśników... ;)
z mojej strony koniec dyskusji, bo do niczego ona nie prowadzi.
paradoksy
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 26 kwi 2010, 21:29
miedzy innymi ich przyrównałem ale mniejsza fakt i tak niczego nie odkryjemy
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez magdalenabmw 27 kwi 2010, 19:09
Widzę, że najwięcej w temacie seksu mają do powiedzenia prawiczki i dziewice :brawo: Nie mam nic przeciwko oczywiście, bo macie prawo do swojego zdania, ale trochę zabawnie to wygląda. To tak jakbym ja się miała wypowiadać o macierzyństwie ;) No, ale mniejsza z tym.

W temacie- słyszałam dzisiaj w tv że co siódma dziewczyna zaczynająca ( :!: ) gimnazjum ma pierwszy raz za sobą.
magdalenabmw
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez igor85 27 kwi 2010, 19:58
hmm tak myślałem bez urazy ale na ogół Wasze wypowiedzi są płytkie ...pytacie czemu tu dałem wpis? z ciekawości co powiecie pozatym chciałem zapoznać sie ze zdaniem innych ...dla mnie osobiście związek buduje sie na miłości oddaniu a nie seksie...i owszem szanuje każdego człowieka bez względu na to jakie ma poglądy ,kazdy żyje tak jak chce ale uważam że związki katolickie są najbardziej trawione to kwestia doboru obydwojga...jeżeli ktos zakłada że związek zwkle kończy sie po paru latach to sam do tego zdąrza...poprostu trzeba mieć wysoko podniesioną poprzeczke i potrawić kogoś pokochać za to kim jest a nie co daje wzamian. Pozdrowienia dla forumowiczów Goldielocks i Wrex ;)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 kwi 2010, 21:09

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez linka 27 kwi 2010, 20:37
igor85, jaks ię zwiążesz z kimś na stałe i zaczniesz uprawiać seks - zobaczysz, ze jest on ważną jego częścią. Oczywiście związek się na tym nie opiera....ale bez tego się niestety psuje, problemy w sypialni to dość istotna kwestia i nie da się na nie machnąć ręką. Może tobie nasze wypowiedzi wydają się płytkie - zaś nam twoja zbyt patetyczna, przywiązujesz do tego seksu jakąś magiczną moc... żebyś się nie zdziwił, jak poza przyjemnością nie doświadczysz żadnego duchowego uniesienia.
życie mój drogi, życie.....

magdalenabmw napisał(a):Linka, wywnioskowałam z Twojej wypowiedzi że Twój obecny partner był Twoim pierwszym 'w tych sprawach'. Nie korci Cię czasem aby spróbować jak to jest z kimś innym? Nie musisz odpowiadać oczywiście, bo to dość intymne pytanie :smile: Ale ciekawi mnie to, bo jednak 8 lat to dużo.

8 lat to bardzo dużo, szczególnie że ja mam tylko 25 lat :mrgreen:, czy nie jestem ciekawa - pewnie, jestem człowiekiem - a nie kobietą skałą, czy ciągnie - czasem bardzo, ale wychodzę z założenia, ze jeśli inni mają mnie szanować to ja muszę szanować i siebie i innych tak samo. Szkoda by mi było ryzykować dla chwili uniesienia coś co budowałam 8 lat szczególnie, że niczego ( a już na pewno na "tym" polu) mi w moim związku nie brakuje.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do