miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 25 maja 2010, 21:16
Darku

Skoro Ty tak mówisz, nie mogę oponować. Jednak mam trochę inne wrażenia i wierzę, że jeszcze kiedyś spotkasz kogoś z kim zapragniesz być:) i będziesz wtedy naprawdę szczęśliwy.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 25 maja 2010, 21:41
i wierzę, że jeszcze kiedyś spotkasz kogoś z kim zapragniesz być:) i będziesz wtedy naprawdę szczęśliwy.


życie to nie bajka i wątpię żeby tak się to skończyło w jego życiu
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 27 maja 2010, 17:07
ktoś kto wsadza byle gdzie też nic sobą nie reprezentuje ot co...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez Shadowmere 27 maja 2010, 17:12
Cytuj:
i wierzę, że jeszcze kiedyś spotkasz kogoś z kim zapragniesz być:) i będziesz wtedy naprawdę szczęśliwy.


życie to nie bajka i wątpię żeby tak się to skończyło w jego życiu



:D
Shadowmere
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 27 maja 2010, 17:12
zamyśliłam się i odpowiedziałam na jakiś post z początku :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez Lubomir 27 maja 2010, 18:13
i wierzę, że jeszcze kiedyś spotkasz kogoś z kim zapragniesz być:) i będziesz wtedy naprawdę szczęśliwy.


życie to nie bajka i wątpię żeby tak się to skończyło w jego życiu

Dokładnie. Dość oklepany zwrot. Ja sam tak gadam ludziom choć wiem, że to takie pocieszenie na wyrost. :smile: Jednak może rzeczywiście jemu los tak się odmieni. Z tym że samo to się tak w życiu nic nie odmienia jakoś. Szczęściu czasem trzeba dopomóc (jeśli chodzi o te sprawy). ;) Nie ma ogólnie na to recepty.
Ps Tak przy okazji muszę dodać, że miałem już nie czytać za dużo postów problematycznych z tego forum bo potęgują czasem u mnie doła. Jednak czasem lubię tu wpadać na stronkę i coś tam zawsze poczytam niechcący (czasem doradzę). :smile:
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 27 maja 2010, 21:25
ileż to trzeba się nakłamać żeby człowieka pocieszyć... ;]
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez soulfly89 27 maja 2010, 22:07
to wtedy lepiej nie mówić nic i przytulić!
ja jak jestem przygnębiona to nie oczekuję gadania tylko właśnie tego.
tylko ciężko to zrobić przez internet...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 27 maja 2010, 22:27
Ludzie , ale Was pesymiści! Niby dlaczego miałby nie spotkać?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez yans 27 maja 2010, 23:10
No ja nie jestem takim pesymistą jak Wrex - który wszystko zawsze widzi w czarnych barwach - ale akurat sporo racji jest w tym, że szczęściu trzeba pomóc. Ogólnie - szukanie partnera stanowi zawsze jakiś tam kłopot i zabiera trochę czasu. Więc szanse na znalezienie kogoś na swej drodze, gdy nie tylko się nie szuka - ale wręcz schodzi innym z drogi - są bliskie ZERU. Ja nie wiem jak to do końca jest z człowiekiem nerwicą (bo jego siostra rzuca nieco inne światło na jego osobę) ale raczej bym go nie karmił kawałkami o tym, jak to się zakocha jeszcze i zmieni zdanie. Bo albo po cichu on w to uwierzy - i nie będzie nic robił więc i tak zostanie sam, albo - i tak nie uwierzy i celowo nic nie będzie robił w tym kierunku - i również zostanie sam. Jedynym sensownym sposobem byłoby przekonać się jeszcze raz, spróbować. Może miałby powód do rewizji poglądów (tylko krowa nie zmienia zdania jak to się mówi), może upewnił w swoich przekonaniach. I do tego bym Cię forumowy kolego zachęcał - chociaż - nie pamiętam czy już to pisałem (czy tylko nosiłem się z zamiarem ;)) - wierzę, że niektórym ludziom może być dobrze samemu, że mają taki charakter że jednocześnie odpychają innych i czują się z tym dobrze. Po prostu - w kontaktach przez forum - tego po Tobie nie widać, naprawdę!
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 27 maja 2010, 23:59
a może powiesz jak np dopomóc "szczęściu" ? oczywiście pozostając w temacie ?

to wtedy lepiej nie mówić nic i przytulić!

taa, jeszcze Cie od pedofilii czy zboczeńców wyzwą...

Niby dlaczego miałby nie spotkać?

z tego samego powodu dla którego miało by go spotkać
Ostatnio edytowano 28 maja 2010, 00:07 przez WreX, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez yans 28 maja 2010, 00:06
No w sensie że naiwnością jest wierzyć że od tak bez wysiłku nagle ktoś się pojawi w naszym życiu. Raczej trzeba zabiegać o czyjąś sympatię. "Pomóc szczęściu" czyli zabiegać o kontakt z innymi ludźmi, nie go unikać - jak w wypadku człowieka nerwicy. Dlatego nie powiem: ja wierzę że kiedyś kogoś pozna i mu się odmieni. Wierzę, że jak wykaże inicjatywę by kogoś poznać, to wtedy - być może - spojrzy na sprawę inaczej. A jak zamknie się w skorupie - to jak mawiają francuzi - "marnę-szansę".
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 28 maja 2010, 00:09
jak byś mógł zauważyć istnieje pewna grupa ludzi zwana introwertykami, i im wg mnie ciężej kogo kolwiek poznać już nie mówiąc o jakiejś wymianie emocjonalnej
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez yans 28 maja 2010, 00:15
Masz rację - ale to nie zmienia faktu że w celu nawiazania więzi z drugim człowiekiem muszą swój introwertyzm przełamać, czyż nie? Zatem nadal pozostaje w mocy stwierdzenie - że bez własnej inicjatywy człowiekowi grozi samotność. Jedynie grozi - nie "jest pisana" - różnie się przecież toczą losy ludzkie.
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do