miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 maja 2010, 16:04
a nie widać? :mrgreen:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 maja 2010, 18:44
no jesteśmy rodzeństwem :smile:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 23 maja 2010, 19:03
:mrgreen: brader <3 :*
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 24 maja 2010, 15:03
No ale wracając jeżeli chcesz być sam to nikt Cię na siłę nie zmusi żebyś to zmienił bo i tak wszystko zależy od Ciebie nie od leków nie od psychologa nie od mamy, taty tylko od Ciebie.

już widzę jak zmienia nastawienie i biegnie do sklepu po jakąś dziewczynę ;]
jak już wspominałem w chwile się nie znajdzie partnerki wiec przestańcie pociskać te nędzne kawałki " o jak byś chciał to byś nie był sam" o tak na pewno, jak by to była prawda to nikt by nie był sam
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez al_bundy123 24 maja 2010, 17:06
WreX napisał(a):
No ale wracając jeżeli chcesz być sam to nikt Cię na siłę nie zmusi żebyś to zmienił bo i tak wszystko zależy od Ciebie nie od leków nie od psychologa nie od mamy, taty tylko od Ciebie.

już widzę jak zmienia nastawienie i biegnie do sklepu po jakąś dziewczynę ;]
jak już wspominałem w chwile się nie znajdzie partnerki wiec przestańcie pociskać te nędzne kawałki " o jak byś chciał to byś nie był sam" o tak na pewno, jak by to była prawda to nikt by nie był sam

Ale w którym momencie napisałem że to jest łatwa sprawa ?? Nie napisałem "o jak byś chciał to byś nie był sam" tylko "jak będziesz chciał być sam to będziesz sam " co jest oczywistą oczywistością i moim zdaniem jest to zasadnicza różnica (a przynajmniej taki miałem zamiar) ale przecież nie wszyscy muszą się ze mną zgadzać 8)

Pozdrawiam
G
al_bundy123
Offline

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 24 maja 2010, 18:55
dobra ale prawie na to samo wyszło, ale fakt że do samotności łatwa droga (w większości przypadków),
wracając do człowieka nerwicy to może jego na razie nikt nie przekonał do tego że fajnie jest spędzać z kimś czas ?
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 maja 2010, 23:20
Fajnie jest spędzać z kimś czas? :shock: Wy chyba żartujecie :shock:
No dobra,pewnie dla normalnych ludzi tak jest.
Ja nienawidzę spędzać czasu z ludżmi w realu.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 25 maja 2010, 00:30
No i tu chyba wracamy do zakochania, bo myślę, że jak jest się naprawdę zakochanym, to marzy się o tym , by każda sekundę spędzić z tą drugą osobą.

[Dodane po edycji:]

A czytając wszystkie posty w tym temacie od nowa, to myślę, że tu Ola ma 100% racji Darku.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez linka 25 maja 2010, 09:28
Hm....wiecie co, jedni się boją grzebieni, mają fobię a reszta w życiu tego nie zrozumie.
Jest społeczne parcie:
-musisz być z kimś, inaczej będziesz nieszczęśliwy......
Co w przypadku gdy jest osoba która lepiej czuje się sama, nie ma ochoty do spędzania z nikim czasu, nie ma prawa do bycia zadowolonym z życia?
Mówią, że człowiek to zwierze stadne - ale czy wyjątek nie potwierdza reguły?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez WreX 25 maja 2010, 12:00
człowieku nerwico czy masz jak wygląda Twój standardowy tydzień życia ? i masz jakiegoś przyjaciela ? lub kogoś z kim rozmawiasz ?
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 14:55

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

przez maggieflakes 25 maja 2010, 17:01
ja w wieku 24 lat byłam jeszcze dziewicą, co pewna pani ginekolog od siedmiu boleści wyśmiała :? ale nie dlatego, że jestem jakoś religijna czy bogobojna, nic z tych rzeczy, po prostu nie miałam ochoty i wszystkie moje związki się kończyły z tego powodu, a jak juz sie przełamałam, to nie widze w tym nic rewelacyjnego, a w końcu mój ostatni facet i tak odszedł, więc do diabła z tym wszystkim :evil:
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
27 lut 2010, 12:16

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 25 maja 2010, 18:37
linka napisał(a):Hm....wiecie co, jedni się boją grzebieni, mają fobię a reszta w życiu tego nie zrozumie.
Jest społeczne parcie:
-musisz być z kimś, inaczej będziesz nieszczęśliwy......
Co w przypadku gdy jest osoba która lepiej czuje się sama, nie ma ochoty do spędzania z nikim czasu, nie ma prawa do bycia zadowolonym z życia?
Mówią, że człowiek to zwierze stadne - ale czy wyjątek nie potwierdza reguły?


Linka,

Nie masz racji. Ja akceptuję, to ,że ktoś taki sposób na życie wybiera i jeśli mu z tym dobrze , to daj mu Panie Boże. Tylko ,że to się nie tyczy człowieka nerwicy. Jak do tej pory nie widziałam ani jednego jego postu w , którym napisałby ,ze jest mu dobrze czy jest jest szczęśliwy. Natomiast widzę dużą jego aktywność w tematach jak ten. To chyba o czymś świadczy. Gdyby był sam z wyboru i wiedziałby , że to słuszna droga zapewne by nas i siebie przy okazji o tym tak nie zapewniał, a przy okazji nie pytał co to znaczy ,że się kogoś kocha.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 25 maja 2010, 19:51
Jeśli ktoś przezył "coś" i stwierdza, że jednak nie, woli zostać samotnikiem, jest mu dobrze tylko z samym sobą to jeśli mu z tym dobrze i tylko tak czuje sie szczesliwy to luz, nie trzeba nic komentować.
Ale Darek nie przezyłeś tego "coś", nie poznałeś tego czym jest związek, zakochanie ( nie tylko platoniczne), miłość bycie z kimś parą.
Jeśli tego nie zaznałeś to jak możesz mowić że to jest feeee i bleeee i wogóle koniec świata ? To tak jak z małym dzieckiem jeszcze nie spróbował smaku marchewki a już mówi , że nie lubi i to jest tfuu .
Bracie daj sobie szanse, nie wbijaj do głowy tych tekstów , że to jest męczarnia i tylko trwoga bo tak naprawde nie wiesz jak to jest .
Przestań odpychać od siebie to , daj sobie szanse i poznaj jak to być z dziewczyną. Nikt nie mówi, że od razu masz sie rzucic w tłum ludzi i kochać ich ponad wszystko, bo tak nie będzie, Ty już taki jesteś, spokojny, oddalony od ludzi, swoje tez nerwica zrobiła (jak w moim przypadku), ale to nie oznacza, że musisz do końca życia być sam jak palec bo dziś przybrałeś postawe anty-miłość.
I myśle , że wiąrze sie z tym inny problem, ten który sobie wmówiłes, że jestes brzydki i wogóle, mam racje?
Uwierz, że nie chcę Cie tutaj nakłaniać i wpychać w ramiona dziewczyn, bo Ty masz sie zakochać i już, nie to nie tak.
Ja chce zebys przemyślał i dał sobie szanse spróbować "tego" , zakochania i bycia z kimś. A nie zgóry skreślać. Spróbuj a potem wyciągaj wnioski, wkońcu jedno życie sie ma .

Bracie i chce sypać kwiatki na Twoim ślubie :mrgreen:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: miłość na całe życie..ehh ;Pmożliwe?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 maja 2010, 20:49
Wiolu pytałem,bo chciałem wiedzieć jak to odczuwacie/odczuwaliście.
Jak już kiedyś powiedziałem byłem kiedyś zakochany,ale nie kontynuowałem znajomości gdyż bałem się konsekwencji o których mówiłem w którymś tam temacie(być może i w tym ale jestem takim leniem,że nie chce mi się zaglądać 3 strony wstecz :mrgreen: ).
Zresztą chciałbym Wam wyjaśnić pewną rzecz.Moja postawa wynika z moich relacji z ludżmi na realu,ich stosunku do mnie i mojego do nich.Mam dość ludzi na realu,denerwują mnie,wkurzają swoim zachowaniem...kompletnie nie rozumiem ludzi,ich działania w wielu sprawach.Czasem czuje się tak jak bym miał wgrane do głowy inne "oprogramowanie" niż reszta ludzi.Ba,właściwie czuje się tak codziennie.
Zgadzam się z Linką
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do