zagubiona w swoim życiu dziewczyna

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: zagubiona w swoim życiu dziewczyna

przez **onaa 28 kwi 2010, 16:46
tzn nie wiem cz ze tak powiem "chce mnie zostawic"... tylko ostanio dzieje sie z nim cos dziwnego jest nie obecny mam wrazenie jak by sie czegos bał ... jak zawsze bardzo łatwo było mi do niego dotrzec tak teraz jaby sie zamknał w sobie.. nie wiem moze i chce daleikatnie mi uswidomoc ze to koniec, albo ma jakies problemy oi ktoruch niechce mi mówic....
Czy mna manipulował? pewnie troche tak .. tylko ze ja sama pozniej juz bezwzgledu na konsekwencje chciałam sie z nim spotykac itd... i chyba nadal chce i to jest najgorsze.
PS: my ze soba nie sypiamy... łaczy nas bliskość ale nie az tak.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
23 kwi 2010, 11:46

Re: zagubiona w swoim życiu dziewczyna

przez Natascha 28 kwi 2010, 16:55
W tym momencie już zupełnie zgłupiałam. Jeśli ze sobą nie sypiacie- to jakiego rodzaju relacja was łączy?
Natascha
Offline

Re: zagubiona w swoim życiu dziewczyna

Avatar użytkownika
przez Majster 28 kwi 2010, 18:00
Shadowmere napisał(a):Majster, -nawet jeśli z poglądów nie jestem "jak kryształ",istotne jest to,że z moje zachowanie jest na tym polu kryształowe..
Cokolwiek by to nie znaczylo :mrgreen: :mrgreen: Rozumiem to tak: chcialabym, ale nie moge, nie mialam okazji, nie zdarzylo mi sie itd.
Drogie Dziecko - zasady nie sa jakims wirtualnym obiektem, ktory mozna zassac z neta i zastosowac do przeskanowania komputera. To nie jest gazeta z ogloszeniami. Nie jest to tez kodeks prawny zapisany, opieczetowany i podparty ustawą.. Zasady to cos znacznie wiekszego, to taki Dekalog, o ile rozumiesz co to slowo oznacza. Nie jest przy tym w ogole istotne, czy cos komuś wyszlo przypadkiem, trafilo sie jak kurze ziarenko - tu chodzi o intencje i rozumienie moralnosci nie jako straszaka przed pieklem, tylko sposobu na zycie. Nie jest tez w ogole wazne, czy ktos weryfikowal jakies swoje zasady na Tobie czy kimkolwiek, jak to mowisz, życie - prawdziwe Zasady takich prób sie nie boją, a czlowiek moralny nie skrzywi sobie kregosłupa z powodu niepowodzenia.
Ciekawe tez jest, ze poruszyłem w Tobie jakis wrażliwy nerw, skoro zadałaś sobie trud wywlekania mi moich wypowiedzi z innych postów, wyrwane z kontekstu, pozbawione związku z tym, o czym tu sie rozprawia. Zachowanie takie swiadczy o tym, ze nie jestes do konca pewna swoich racji - potrzebujesz je udowadniac, podeprzec jakimis argumentami, chocby nawet nietrafionymi, a wypowiedzi zgodne z Twoim "tokiem rozumowania" traktujesz jako dowod swojej racji i widzenie ich sprawia Ci satysfakcje. Tak to juz jest, ze prawdziwe gwiazdy widzimy na bezchmurnym niebie, a nie w lustrze kałuży, gdzie widać je najblizej. W sumie to dobrze, bo moze zaczniesz myslec, moze popatrzysz kiedys na swoją osobe jak na wolne istnienie, ktore kieruje swoim postepowaniem wg wlasnych dróg, nie bacząc na przeszkody stawiane przez innych, ale z ich poszanowaniem i zrozumieniem. Powodzenia i pozdrowienia :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: zagubiona w swoim życiu dziewczyna

przez Shadowmere 28 kwi 2010, 18:06
Majster, Drogi Stary Dziadzie-zwróć uwagę,że nie "wywlekłam" Twojego starego postu,bo poruszyłeś u mnie jakiś "nerw".W topiku Roberta o Chadzie-skomentowalam Twoją hipokryzję,daleko przed tym zanim swój post(ten,w którym teraz piszemy) zamieściła tu Oona.Także Twoja jakże nieprawdziwa i sztuczna postawa zadziwiła mnie zanim Tobie udało się "poruszyć" moje serce i nadepnąć mi na rzekomy "odcisk",pozdrawiam Pana Hipokrytę :D
Shadowmere
Offline

Re: zagubiona w swoim życiu dziewczyna

przez Joaśka 28 kwi 2010, 18:27
Shadowmere napisał(a):Majster, Drogi Stary Dziadzie-


Shadowmere
, powaliłaś mnie tym tekstem, mało co z krzesła nie spadłam tak się zaczęłam rechotać, aż mnie w domu zapytali czy ja się dobrze czuję. :lol: Bo tak to Majstra chyba jeszcze nikt nie nazwał. :lol: :P
Joaśka
Offline

Re: zagubiona w swoim życiu dziewczyna

Avatar użytkownika
przez Majster 28 kwi 2010, 18:29
Joaśka napisał(a):.. Bo tak to Majstra chyba jeszcze nikt nie nazwał. :lol: :P
Odebrałem to jako wysublimowany komplement ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: zagubiona w swoim życiu dziewczyna

przez **onaa 28 kwi 2010, 18:41
no własnie to jest chyba gorsze ze nas łaczy wież emocjonalne, uczucia potrzeba spotykania sie spedzania ze soba czasu rozmów itp... nie wszytsko opiera sie na seksie.. chodz byly sytuacje gdy mogło do tego dojsc ale..
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
23 kwi 2010, 11:46

Re: zagubiona w swoim życiu dziewczyna

przez Natascha 28 kwi 2010, 19:19
**onaa napisz o tej znajomości coś więcej, bo puki co ciężko się w tym połapać
Natascha
Offline

Re: zagubiona w swoim życiu dziewczyna

przez **onaa 28 kwi 2010, 19:37
znamy sie od poltora roku...
spotykac zaczelismy sie jakies ponad rok temu.
na poczatku byly to krotkie spotkania raz na kilka tygodni sms telefony czasem..
jednak z czasem spotkania zaczeły być coraz czesciej oraz sms rozmowy telefoniczne
nasze spotkania perzestały wygladac jak spotkania zwykłych znajmoych wkradałty sie emocje .. okazywanie uczyc.. rozmwaiamy o wszytskim ... on gdy tylko wraca do domu za chwile znow sie odzywa... sms na dobranoc w nocy stały sie norma..
pisanie ze tskni ze teraz chciałby byc zemna... ja czulam to samo.. (teraz nadal tak jest tylko troszke z wiekszym dystansem) nie wiem byc moze ma w domu jakies problemy i niechce mnie tym obardzyc
nawet udało nam sie ajkis czas temu wyjechac razem na wekend... my poprostu zachowujemy sie wstosunku do siebie jak para zakochanych nastolatkow..
a w kwesti sexu to byly sutuacje ale ja chyba wyedy jeszcze nie bylam na to gotowa mialam swiadomoscpoczucie winny ze on przeciez na zone... imniej wiecej to wyglada tak...
zapewne napisalm to chaotycznie ale ja kapletnie nie umiem mowic o swoim zyciu... mam ogromny dystans do rozmow o sobie.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
23 kwi 2010, 11:46

Re: zagubiona w swoim życiu dziewczyna

przez Natascha 28 kwi 2010, 20:12
Widzisz **onaa, teraz bardziej rozumiem. Już nie będę ''pluła jadem'' na tego faceta. Przyznam, że po twoich pierwszych postach inaczej to sobie wyobrażałam.
Myślę, że powinniście odbyć poważna rozmowę o przyszłości. Odpowiedzieć sobie na takie pytania, jak: Czego byście dla siebie chcieli?, Czy jesteście w stanie przestać się kontaktować? Czy jeśli naprawdę się kochacie- to on będzie w stanie odejść od żony i związać się z Tobą?, itp;
Nie ma sensu przedłużać tego stanu zawieszenia. Im dłużej w nim tkwicie, tym gorzej dla was i jego rodziny.
Natascha
Offline

Re: zagubiona w swoim życiu dziewczyna

przez **onaa 28 kwi 2010, 20:41
ja chyba jestem jakas "inna" ale ja nie wiem cz bym byla w stanie od niego wymagac zeby odszedl od rodziny chyba najbardziej ze wzgledu na jego dziecko... chodz wiedze ostanio ze tak dalej to bedzie ciezko i niszczymy siebie nawzajem..
a co do rostan to mieslismy tydzien zupełnie bez siebie bez kontaktowania sie i dlanas obojda bylo to bradzo bardzo trudne i wyobrazam sobie tego jak On tak z dnia na dzien mial by zniknac z mojego zycia.
Nikomu nie zycze takiej sytuacji w jakiej ja teraz jestem kazde wyjsscie jest zle...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
23 kwi 2010, 11:46

Re: zagubiona w swoim życiu dziewczyna

przez Natascha 28 kwi 2010, 21:39
A ta jego żonę znasz- choćby powierzchownie? W jak jaki sposób poznałaś jego, kolega z pracy?
Natascha
Offline

Re: zagubiona w swoim życiu dziewczyna

przez **onaa 28 kwi 2010, 22:08
nie nie znam jego zony osobiscie...
a poznalismy sie... bylam na takich krotkim starzu w firmie gdzie on pracuje... tam sie tylko poznalismy a wszystko zaczelo sie od tego ze po jakis pol roku spotkalismy sie na miescie pogadalismy i obiecałam mu pozyczuc filim i............ sie zaczelo
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
23 kwi 2010, 11:46

Re: zagubiona w swoim życiu dziewczyna

przez Natascha 28 kwi 2010, 22:16
**onaa napisał(a):ja chyba jestem jakas "inna" ale ja nie wiem cz bym byla w stanie od niego wymagac zeby odszedl od rodziny chyba najbardziej ze wzgledu na jego dziecko...


Myślisz, ze dziecku to tak dobrze w rodzinie, w której ojciec oszukuje matkę i jest nieobecny myślami?
Natascha
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do