Dawać z siebie za dużo

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Dawać z siebie za dużo

Avatar użytkownika
przez soulfly89 30 mar 2010, 00:29
Zawsze angażuję się bardzo mocno w przyjaźnie i związki. Jestem gotowa zrobić prawie wszystko dla ludzi na których mi zależy, wysłuchać wszystkiego, pocieszyć, pobyć, zrobić pranie i nakarmić, a na koniec pocałować w czółko na drogę.

Tylko potem zawsze przychodzi taka chwila że jestem zupełnie sama i wydaje mi się, że moje działania są zupełnie bez sensu, że niepotrzebnie się staram. Że to tylko dla mnie relacje są takie ważne, a z drugiej strony to wygląda zupełnie inaczej. W takich chwilach czuję się fatalnie. Może nie powinnam się aż tak bardzo we wszystko angażować, ale raz - nie potrafię inaczej - a dwa - uważam, że postępuję słusznie i że tak jest dobrze.

Macie pomysł jak mam sobie radzić z takim podejściem? Ja już nie mam pomysłów. Może się zwyczajnie mylę w moich przekonaniach?

Nie znalazłam w tematach nic podobnego, więc zakładam nowy, chociaż pewnie wątek się już przewijał tam i tu. Jeśli uznacie że można to gdzieś wkleić, to wklejcie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Dawać z siebie za dużo

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 30 mar 2010, 11:05
Najczęstszą (a może również jedyną ?) przyczyną dawania z siebie za dużo, jest myślenie, jakoby to był jedyny sposób na potwierdzenie własnej wartości - w docenieniu, uznaniu innych osób.
Z drugiej strony, czasem bywa tak, że osoby, które są "obsługiwane" przez osobę dającą z siebie za dużo, czują się jej niepotrzebne. :roll:
Remedium jest po prostu "pokochanie siebie samego/samą tak, jak kocha się innych". A z tego powinna wypłynąć umiejętność wypowiadania i "egzekwowania" własnych oczekiwań, potrzeb... zamiast jak to zwykle bywa, przedkładanie innych ponad siebie.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Dawać z siebie za dużo

przez magdalenabmw 30 mar 2010, 12:25
Soulfly89- jakbym czytała o sobie :roll: Ja też zawsze tak się angażowałam/angażuję w przyjaznie i związki a potem jak mnie ktoś oszukał i dał kopa w dupę to byłam wściekła sama na siebie, że gdybym się tak nie zaangażowała emocjonalnie to mniej by mnie potem bolało :?

Nie zmienisz tego. Ale nie widzę powodu aby to zmieniać, bo wg mnie to dobra cecha. I Ty też uważasz że postępujesz słusznie :smile:
W końcu trafisz na partnera i na przyjaciół którzy będą zasługiwać na Twoją dobroć :smile:
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dawać z siebie za dużo

Avatar użytkownika
przez soulfly89 30 mar 2010, 16:04
Dziękuję Wam :)

Wydaje mi się, że moi przyjaciele naprawdę nie są źli (ja wiem, że to wspaniali ludzie), tylko żyją na jakimś innym poziomie - jak to nazwać - przeżywania uczuć? Tak sobie to tłumaczę za każdym razem kiedy ktoś na kim mi zależy mnie ignoruje, zapomina. Boję się, że któregoś dnia, kiedy będę znowu sama, nie wytrzymam i znowu wyjadę, zacznę robić głupoty. Ale jednak chyba z każdym dniem mam coraz więcej siły. Jutro wreszcie idę po skierowanie do psychologa i może tam się dowiem jak sobie radzić z poczuciem odrzucenia, żeby nie wyć w poduszkę.

Z drugiej strony, czasem bywa tak, że osoby, które są "obsługiwane" przez osobę dającą z siebie za dużo, czują się jej niepotrzebne.

No właśnie God's Top 10, zdaję sobie z tego sprawę i staram się pilnować żeby nie przesadzać. Inaczej mój młodszy brat chyba by się do mnie już dawno przestał odzywać ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Dawać z siebie za dużo

przez solipsea 30 mar 2010, 16:14
Soulfly - ja też "głodnego nakarmię, a spragnionemu pić dam"... Czasami ludzie to wykorzystują, a niektórzy wręcz przeciwnie. Bardzo się angażuję w przyjaźnie, bo jak już kogoś pokocham, to oddam wszystko, co mam najlepszego. :D Do pewnego momentu mojego życia, uważałam, że mogę ufać ludziom bezgranicznie. Nieraz się rozczarowałam, jednakże spotkałam osoby, którym zaufałam i nie żałuję. Przypominają mi się czasy, kiedy stawałam w obronie uciśnionych, a potem dostawałam za to cięgi, zarówno od atakujących, jak i ofiar. Hmmm, jeszcze nie raz w życiu się sparzę... Jest jedna mała różnica, stałam się bardzo podejrzliwa i czasem myślę, że to chyba już jakaś paranoja... No i w sumie mój charakter, jurny ździebko, niekiedy wyłazi na wierzch w sytuacjach konfliktowych. Jak pokocham to oddam serce, tylko nie daj Boże ktoś mi podpadnie, skrzywdzi albo poniży.

Pozdrawiam. :)
solipsea
Offline

Re: Dawać z siebie za dużo

przez takajakaś18 30 mar 2010, 17:24
Nic w tym złego,to wspaniała cecha i bardzo rzadka..Naprawde powod do dumy...W koncu ktos powiedział ,ze dawanie daje wiecej szczescia niz branie :D .Ja tez ,gdy jestem miła ,dobra dla innych czuje sie dobrze, zwykle ludzie to doceniaja ale i trafiaja sie tacy co probuja to wykorzystac.
Wogole nie potrafie byc niemiła ,ciezko mi czasem sie sprzeciwstawic nawet ,gdy ktos jest niezbyt uprzejmy.Co do angazowania sie?kiedys strasznie zalezalo mi na opinii innych,mimo złego nastroju starałam sie na siłe przeprowazdac ciekawa rozmowe,miec usmeich na twarzy ,zeby tylko przypodobac sie danej osobie..Z czasem zmieniłam troszke do tego podejscie..Dlaczego?bo zdałam sobie sprawe z jednej wazniej rzeczy..Moze zycie jest we mnie i granie nic mi nie daje...Najwazniejsze jest to ,czy sami siebie akceptujemy ,lubimy.Jeśli tak jest wtedy wszystko w co sei angazujemy robi sie wyjatkowe...wtedy lubia nas inni .i jest o wiele łatwiej;)Nie ma
mozliwosci,zeby zawsze było pieknie,zeby nikt nas nigdy nie zawiódł.Kazdy z nas jest inny, ma rozne podejscie do zycia...Wazne ,zeby nabrac pewnego dystansu.Słowa nie bolą -tylko ich sposob odbierania..Szukaj szczescia w sobie;)
A tak wogole to czesto takie cechy sa odbierane jako brak asertywnosci,wlasnego zdania.Ludzie przywykaja do tego ,wykorzystuja
i nasz atut obracaja w słabosć;)Moim zdaniem jesli ejt nam z tym dobrze i lubimy pomagac to świetna cecha.Natomiast jesli nie potrafimy inaczej to juz troche gorzej...Sa w zyciu momenty ,w ktorych trzeba potrafic powiedziec "nie".Nie mozemy uszczesliwaic innych wlasnym kosztem.Takie przymuszona dobroć nie jest doceniana :roll: Co za duzo ,to niezdrowo.
Jedynym sposobem na uszczesliwienie innych jest bycie szczesliwym.Wtedy czlowiek staje sie lepszy,chce pomagac Robi to ze szczerego serca, nie z lęku przed odrzuceniem ,samotnoscia.i o taka wartosc walczyc nalezy.
takajakaś18
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do