Jak powiedziec rodzicom, ze nie studiuje..

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak powiedziec rodzicom, ze nie studiuje..

przez adhab 22 mar 2010, 19:36
Od kilku lat walcze z depresja, fobia spoleczna i z nerwica.
Pochodze z rodziny dysfunkcyjnej - ojciec alkoholik, mama znerwicowana, nadwrazliwa.
Sam musialem dojsc do tego, ze jestem chory, sam musialem szukac pomocy, sam musialem dojrzec do psychoterapii. Moi rodzice nie odczuwaja, tego, ze ktos moze miec problemy, dla mojej mamy to oznacza wielka tragedie, jak zawalilem studia pare lat temu, musialem isc na zaoczne - jednak nie bylem w stanie wejsc na sale wykladowa, samo stanie do sekretariatu paralizowalo mnie psychicznie, a co dopiero branie udzial w wykladach. Rodzicom nic nie powiedzialem, przyjalem maske, ze udajac ze studiuje, bylem wtedy sparalizowany strachem, wolalem wloczyc sie po ulicach, plantach. Jednak po tych 3 latach dojrzalem psychicznie, zeby sie zaczac leczyc psychoterapia - od 1,5 roku lecze sie farmakologicznie. Mam jakas blokade, paniczny strach przed odkryciem sie, ze nie studiuje, oni nie zrozumieja, ze nie robilem tego z lenistwa !!

poradzcie mi, moze ktos ma jakies rady, pomysly jak powiedziec, najbardziej sie boje reakcji alkoholika - zacznie pic i mi to wypominac....
Ostatnio edytowano 22 mar 2010, 19:44 przez shadow_no, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Temat przeniesiony do odpowiedniego subforum
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
22 mar 2010, 08:53

Re: Jak powiedziec rodzicom, ze nie studiuje..

Avatar użytkownika
przez Paranoja 22 mar 2010, 19:43
adhab, poniekąd Cię rozumiem, ponieważ sama studiowałam 8 lat inżyniera, nie z lenistwa, tylko własnie z powoduu mojej depresji i nerwicy. Jak się obrobiłam to rodzice nie wiedzieli, że broniłam inż a nie mgr o czym ich zapewniałam. Bałam się powiedzieć.... kłamałam. Wiedziałam, że nie zrozumieją, ze będzie awantura i sie nie myliłam.
Nie wiem co Ci poradzić oprócz tego, że tak naprawdę to jest Twoje życie, masz zapewne dwadzieścia parę lat więc odpowiadasz za swoje czyny i podejmujesz decyzje. Ja Cie rozumiem jeśli chodzi o studia, ja się cieszę, że chociaż tego inż zrobiłam. Teraz jestem w trakcie mgr, które również sprawiają mi problem w związku z czym muszę wznawiać studia, a mama nie rozumie, że ja psychicznie nie daje rady. Nie, że mi się nie chce, nie, że jest za trudno. Mi jest psychicznie ciężko, ale teraz biorę leki, mam terapięi od września wznawiam studia i mam nadzieję, że się w końcu obronię.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Jak powiedziec rodzicom, ze nie studiuje..

przez eldruto 22 mar 2010, 20:10
Nie jestem specjalista, ani nawet kims bardzo madrym, ale mozna by zapytac "a co on takiego zdobyl, ze ma prawo cos ci wypominac?"
Wiesz ze nie jestes odpowiedzialny za problemy rodzicow. Wiesz o tym, nie? Wiesz, ze to ich sprawa, wiesz ze nie udalo im sie stworzyc zdrowa rodzine, wiesz ze nie jest ok.
Dlatego nie tlumacz sie. Nie czuj sie winny. Podziwiam cie, ze pomimo tego ze pochodzisz z rodziny gdzie trudno ci bylo i jest o wsparcie, az tyle osiagnales, ze skonczyles szkole, ze zdales mature, ze dostales sie na studia, ze chciales.
Wielu ludzi na twoim miejscu sami zaczeli by pic, lub calkowicie sie zalamali, uciekli w samobojstwo. A ty trwasz, nie ulegles, nie uciekasz w picie i kaleczenie sie, a przynajmniej probujesz, pomimo ze tak ci ciezko. Szczerze, podziwiam. Dlatego nie tlumacz sie. Miales problemy do ktorych miales pelne prawo - twoje problemy w tej sytuacji sa dowodem twojej sily - masz nerwice, lęki, depresje, ale nie poddales sie. Nie wstydz sie siebie, nie wstydz sie swoich problemow.
Nadwrazliwosc mamy, to tez nie twoja wina. Mama by bardzo chciala zebys zrobil studia i byl szczesliwy - stad byc moze jej reakcja na twoje wczesniejsze rzucenie studiowania. Ale skad ona wie, ze twoje szczescie jest na studiach? Sam przeciez wiesz, co czyni cie szczesliwym.
Przydal by ci sie psycholog, lub tez poprostu przyjaciel. Pisz na forum wiele, pytaj, z pewnoscia ktos ci pomoze. POnadto poszukaj na necie pomocy dla Doroslych dzieci alkoholikow. Mozna spotkac ludzi ktorzy wyleczyli sie z alkoholizmu i teraz pomagaja innym.
Moj dziadek tez pil ( ja bylem jeszcze wtedy maly) i moja mama tez teraz ma tendencje do nadmirnej wrazliwosci i jest nerwicowa, ale mimo wszystko jest normalnie - pracuje, kontakty w rodzinie sa normalne, mozna liczyc na wsparcie. To dowod na to, ze tobie tez sie uda. Z pewnoscia znajdziesz gdzies rozwiazanie, nie poddawaj sie tylko.
Masz prawo poszukiwac pomocy. Masz prawo byc slabym, masz prawo cierpiec, masz prawo byc soba. Nie jestes robotem.

Jezeli masz jakis znajomych, powiedz im, ze zamierzasz powiedziec rodzicom ze nie studiujesz. Pozniej, gdy bedzie zle w domu, bedziesz mial do kogo sie zwrocic. Mozesz tez pisac na forum, wielu ludzi zna takie sprawy znacznie lepiej niz ja. Z pewnoscia znajdziesz droge.
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
14 gru 2009, 19:26
Lokalizacja
wioska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak powiedziec rodzicom, ze nie studiuje..

Avatar użytkownika
przez linka 22 mar 2010, 20:16
adhab, jeszcze pytanie natury technicznej - kto płacił za te studia? Jeśłi TY to nie musisz się przed nikim tłumaczyć i nic nikomu mówić. Jeśli zaś twoi rodzice...no to sprawa ma się gorzej.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Jak powiedziec rodzicom, ze nie studiuje..

przez adhab 22 mar 2010, 20:49
Bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy, naprawdę dużo to dla mnie znaczy.
Co do opłat, to rodzicie - tylko, ze ja praktycznie mam pieniądze "ciułane" na kupce (uzbierane) - to taki mój objaw nerwicy natręctw - zbieranie 'ciułanie' pieniędzy.

Najbardziej sie boje tego tez, ze moja mama się załamie i wmówi sobie, ze jestem tragicznie chory, ze to jej wina itp eh;/

I gwoli ścisłości - jestem niesamowicie emocjonalnie związany z mama...
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
22 mar 2010, 08:53

Re: Jak powiedziec rodzicom, ze nie studiuje..

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 23 mar 2010, 10:53
adhab napisał(a):Sam musialem dojsc do tego, ze jestem chory, sam musialem szukac pomocy, sam musialem dojrzec do psychoterapii. Moi rodzice nie odczuwaja, tego, ze ktos moze miec problemy, dla mojej mamy to oznacza wielka tragedie...
adhab napisał(a):Najbardziej sie boje tego tez, ze moja mama się załamie i wmówi sobie, ze jestem tragicznie chory, ze to jej wina itp eh;/
adhab napisał(a):najbardziej sie boje reakcji alkoholika - zacznie pic i mi to wypominac....
Z tych fragmentów wnioskuję, że rodzice nie wspierają Cię, nie wykazują dla Ciebie zrozumienia, a mimo to obawiasz się ich zawieść ...tak jakbyś czuł się winny nerwicy mamy i choroby alkoholowej ojca. A nie jesteś temu winny.
Najprawdopodobniej jesteś mocno opleciony poczuciem winy - a takie więzy są bardzo toksyczne. A jeśli istotnie tak jest, warto postarać się o wyprowadzkę z domu i rozpoczęcie życia na własny rachunek, przy jednoczesnym kontynuowaniu leczenia.

Co chcesz osiągnąć przyznając się rodzicom do porzucenia studiów ?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Jak powiedziec rodzicom, ze nie studiuje..

Avatar użytkownika
przez linka 23 mar 2010, 11:58
Skoro oni płacili to mają od ciebie prawo wymagać żebyś powiedział im prawdę i tak jakby - jeśłi masz te pieniądze to powinieneś je oddać a jeśli nie to nie ma co ukrywać jesteś winien.
skoro jesteś związany z mamą to pewnie zżera cię sumienie, że okłamywałeś ją itd. Co na to mówi terapeuta? Pogadaj z nim o tym problemie........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Jak powiedziec rodzicom, ze nie studiuje..

przez eldruto 23 mar 2010, 18:01
Linka nie do konca zgadzam sie z toba. Przedewszystkim, jak kiedys bede mial wlasne dziecko, to...byloby mi bardzo przykro, gdyby ono chcialo mi oddawac pieniadze za cokolwiek.
Ale kazdy ma roznie w domu. Mialem kiedys znajoma, ktorej chlopak musial oddac rodzicom pieniadze, bo tez nie zrobil studiow. Strasznie ja to wkurzalo i ja tez to popieralem. Milosc przeliczana na pieniadze, to nie milosc.

A co do sumienia i oklamywania... nie zawsze liczy sie czyn, ale wazna jest intencja. Abhab nie oklamywal matki zeby cos z tego miec, ale zeby jej nie robic przykrosci.
A w sumie chodzi o to, ze wlasnie kazdy ma prawo do oblania studiow, czy tez problemow ze zdrowiem i nikt nikomu tu nie robi przykrosci. Takie rzeczy sie po prostu dzieja. A to problem matki, ze tak odbiera niepowodzenia syna - zamiast wspierac w problemach, oczekuje czegos, czego sama nie potrafi.
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
14 gru 2009, 19:26
Lokalizacja
wioska

Re: Jak powiedziec rodzicom, ze nie studiuje..

Avatar użytkownika
przez linka 23 mar 2010, 18:05
eldruto, no nie żartuj, okłamuje rodziców, ze chodzi na studia, nie chodzi (pomijam powód) kasę wydaje na coś innego - i uważasz, że to jest ok? Przecież w ten sposób twoje dziecko niczego się nie nauczy.....odpowiedzialności, prawdomówności, ponoszenia konsekwencji - absolutnie niczego. Pewnie, że każdy ma prawo do niepowodzeń, bo tylko one nas w życiu czegoś uczą....ale wybacz......3 lata studiów zaocznych to jest jednak spora kasa......no ale jak piszesz, każdy ma inaczej w domu. Dodam tylko, że nie ma to nic wspólnego z przeliczaniem miłości na kasę.... :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Jak powiedziec rodzicom, ze nie studiuje..

przez magdalenabmw 23 mar 2010, 18:22
Ja też miałam takie myśli w głowie aby przerwać studia przez nerwicę, ale raz że ambicja mi nie pozwala a dwa że czułabym się właśnie w obowiązku oddać te pieniądze. I nie chodzi tu o przeliczanie miłości na kasę. Ale jednak trzy lata studiów płatne załóżmy 400zł miesięcznie to jest 12 tys zł. Sporo. No chyba że ktoś śpi na kasie i te 12 tysi to jest nic. Ale ja wiem że bym nie spała po nocach i męczyłoby mnie nie tyle to że przerwałam studia (jak w moim przypadku), ale gdybym wcale tam nie chodziła a mimo to pozwalałabym moim rodzicom na płacenie co miesiąc tych 400zł i kłamałabym ich na co dzień... Masakra. Trochę zagmatwałam posta ale mam nadzieję że wiecie o co chodzi.
Tutaj sytuacja jest trochę inna bo nie chodzi o przerwanie nauki i żal z tego powodu ale o kłamanie rodziców przez pare lat i patrzenie jak wrzucają pewnie ciężko zarobione pieniądze w błoto przez nasze tchórzostwo (bo choroba chorobą ale trzeba mieć też odwagę cywilną).
magdalenabmw
Offline

Re: Jak powiedziec rodzicom, ze nie studiuje..

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 23 mar 2010, 22:00
linka napisał(a):okłamuje rodziców, ze chodzi na studia, nie chodzi (pomijam powód) kasę wydaje na coś innego - i uważasz, że to jest ok? Przecież w ten sposób twoje dziecko niczego się nie nauczy.....odpowiedzialności, prawdomówności, ponoszenia konsekwencji - absolutnie niczego.
Człowiek uczy się przede wszystkim przez naśladownictwo, a w mniejszym stopniu przez "morały", rady. Dlatego wg mnie niewiele adhabowi pomoże przyznanie się... usłyszy wyrzuty sumienia, żal, które pogłębią poczucie winy, tak jakby do tej pory było zbyt małe :roll:

Owszem, to nie jest etyczne, ale wg mnie, większy pożytek byłby z tych pieniędzy, gdyby zostały przeznaczone na "naprawienie" (terapia + wyprowadzka) tego, co spowodowało życie w rodzinie dysfunkcyjnej. Myślę, że mimo wszystko mama adhaba ucieszyłaby się z wiadomości o wyzdrowieniu syna, nawet gdy tej informacji będzie towarzyszyło przyznanie się do okłamywania. W końcu te pieniądze otrzymał od rodziców najprawdopodobniej po to, by "było mu w życiu łatwiej, lepiej"... a tego nie zagwarantują żadne studia.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Jak powiedziec rodzicom, ze nie studiuje..

przez magdalenabmw 24 mar 2010, 11:09
God's Top 10- ale jak, do końca życia ma kłamać rodziców że skończył studia?
magdalenabmw
Offline

Re: Jak powiedziec rodzicom, ze nie studiuje..

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 24 mar 2010, 12:10
magdalenabmw napisał(a):God's Top 10- ale jak, do końca życia ma kłamać rodziców że skończył studia?
Nie do końca życia. Tylko do momentu, gdy gorzką wiadomość o okłamywaniu, będzie mógł "osłodzić" wiadomością o wyzdrowieniu ;) Wiem, jest w tym trochę manipulacji. Jednak przyznanie się w tym momencie nie dość, że pogłębi poczucie winy w samym zainteresowanym, to jeszcze może nie najlepiej wpłynąć na jego mamę.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do