Nadopiekuńczy rodzice

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Nadopiekuńczy rodzice

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 21 mar 2010, 13:07
Mam odpisywać na argumenty ? Tylko co sensownego można odpisać na argumenty tego typu:
agusiaww napisał(a):byla buzka usmieszek
...
poza tym pierwszy mnie zaatakowales, a nie postarales sie zrozumiec mojego przeslania.
Powinienem się licytować kto co pierwszy zrobił ? A nawet gdy podam argument, masz wygodną "odpowiedź": "nie starałeś się zrozumieć mojego przesłania" - koniec końców i tak "Twoje będzie na wierzchu".
A takie stwierdzenia, w których sama sobie dopowiadasz to, co wygodne dla Ciebie:
agusiaww napisał(a):To ze sie poczules upokorzony swiadczy o tym, ze masz kompleksy
... tylko utwierdzają mnie w przekonaniu czemu ma służyć wg Ciebie dyskusja: Twojemu uwielbieniu dla forsowania własnych racji wszelkimi metodami.

agusiaww napisał(a):moge stwierdzic ze i w realnej rzeczywistosci nie znamy do konca czlowieka, tym bardziej przez net nie mozna zobaczyc kompleksowego obrazu problemu. Nasze uczucia sa subiektywne, trudno wyluskac to co jest zgodne z rzeczywistoscia, mozna jedynie domniemywac, ale to takie nic nie znaczce gdybanie (piszac jezykiem potocznym).
Jakoś nie przeszkadza Ci to w wysnuwaniu autorytatywnych stwierdzeń, m.in. takich jak powyżej.

Także jeśli sugerujesz, bym zapoznał się mądrymi powiedzeniami, rozważ czy nie powinnaś postąpić tak samo.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Nadopiekuńczy rodzice

Avatar użytkownika
przez agusiaww 21 mar 2010, 13:29
Bo moje zawsze jest na wierzchu :mrgreen: :mrgreen: nie robmy offtopu, bo sa za to ostrzezenia :shock: :shock:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Nadopiekuńczy rodzice

przez magdalenabmw 21 mar 2010, 15:35
Ja Wam dam kłótnie :P ! Jak mi przez to zamkną temat to ... :evil: ;)

Tak, z asertywnością X ma problem. Wiem to od dawna. Ale nie znam żadnych ćwiczeń na asertywność. Czasem go prowokuję i nakręcam go a potem mówię 'No nakrzycz na mnie, no powiedz NIE!' - a on konsternacja na twarzy i mówi 'Nie' ale to tak mnie przekonujeee że hej :mrgreen: hehehe Nie wiem jak go uczyć asertywności.

[Dodane po edycji:]

Agusia- X napisał że to pierdoły, ale denerwujące na dłuższą metę. I sam napisał że to JEST problem a nie przesada. I to jest także mój problem bo to ja nie mam dziecka - dlatego że on chce ale nie umie się zdecydować i wziąć odpowiedzialności za tą decyzję.
A dla mnie pierdołą nie jest jeśli obca de facto kobieta (dla mnie) robi mi awantury jak znajdzie wódkę w mojej prywatnej torbie albo nazywa mnie narkomanką, bo poszłam w lato na imprezę (byłam u niej na wakacjach). Albo wzięła sobie moją brudną bieliznę z mojej szafki i mi wyprała i wywiesiła na podwórku. No halo?!

:shock: No sorry ale to NIE jest normalne ! Bynajmniej moi rodzice tak mnie nie traktują.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nadopiekuńczy rodzice

Avatar użytkownika
przez agusiaww 21 mar 2010, 18:56
Magda z tym dzieckiem to moze na razie nie naciskaj, w sumie jestescie oboje b mlodzi, poza tym musialabys przerwac leczenie, bo w trakcie ciazy nie mozna brac lekow z zakresu psychiatrii, moze najpierw troche sie podlecz :smile: Moze masz jakies kolezanki, ktore maja dzieci? I z ktorymi mozesz sie tak umowic zeby wziac dziecko, np na 4 godziny -razem z X, wtedy zobaczycie jak Wam sie udalo spotkanie z maluchem (np 4-6 lat). X mialby czas do zastanowienia, musi to byc naprawde jego decycja. Zauwaz ile jest postow, gdzie mlode dziewczyny zaszly w ciaze i po roku wychowywania dziecka maja dosc, bo sa rozne problemy, a one nie radza sobie z tym nie radza sobie takze ich faceci. Jezeli natomiast jest to swiadoma decyzja, to obie strony moga wypracowac, takie metody, ktore beda obojgu im odpowiadaly (czyli np pomoc faceta przy dziecku, zmniejszenie ilosci pracy przez niego wykonywanej, bo dziecko wychowuje sie w rodzinie, a nie tylko matka, dzielenie sie opieka, itd itd). A z zachowaniem asertywnym to niech pocwiczy przy lustrze, np mowiac Mamo, jestem juz doroslym czlowiekiem, nie rob tego a) i tego b) Kocham Cie, ale chce zyc po swojemu. POzniej łątwiej przychodzi to powiedziec, chociazby do sluchawki, zawsze to jakis krok.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Nadopiekuńczy rodzice

przez magdalenabmw 21 mar 2010, 22:38
agusiaww napisał(a):Magda z tym dzieckiem to moze na razie nie naciskaj, w sumie jestescie oboje b mlodzi, poza tym musialabys przerwac leczenie, bo w trakcie ciazy nie mozna brac lekow z zakresu psychiatrii, moze najpierw troche sie podlecz :smile:


Ja nie biorę leków od dwóch lat :smile: Planowałam do nich wrócić ale czuję że nie muszę, że dam radę. A on chce dziecka, tylko bał się -czy podoła. Ale dziś przyszedł do mnie i powiedział - 'Tak. Jestem pewien.'
Także możemy zacząć starania... :roll: Wiek nie ma znaczenia, ja mam zaraz 21 a on 25, razem zaraz 3 lata, razem od półtora roku mieszkamy, wspólny dom, pieniądze, on studia skończone, ja za rok (zaoczne), nie chodzimy na imprezy itd

agusiaww napisał(a): Moze masz jakies kolezanki, ktore maja dzieci? I z ktorymi mozesz sie tak umowic zeby wziac dziecko, np na 4 godziny -razem z X, wtedy zobaczycie jak Wam sie udalo spotkanie z maluchem (np 4-6 lat). X mialby czas do zastanowienia, musi to byc naprawde jego decycja.


X niedawno został wujkiem bliżniaków :smile: I to jak sam stwierdził- jeszcze bardziej utwierdziło go w decyzji że chce. Zresztą on chciał od dawna, tylko bał się czy da sobie radę.


agusiaww napisał(a): Zauwaz ile jest postow, gdzie mlode dziewczyny zaszly w ciaze i po roku wychowywania dziecka maja dosc, bo sa rozne problemy, a one nie radza sobie z tym nie radza sobie takze ich faceci. Jezeli natomiast jest to swiadoma decyzja, to obie strony moga wypracowac, takie metody, ktore beda obojgu im odpowiadaly (czyli np pomoc faceta przy dziecku, zmniejszenie ilosci pracy przez niego wykonywanej, bo dziecko wychowuje sie w rodzinie, a nie tylko matka, dzielenie sie opieka, itd itd).


To jest przemyślana decyzja. Z obu stron. On może nawet więcej myślał ;) Wiem że będzie ze mną dzielić obowiązki, tak samo jak nad domem. To bardzo odpowiedzialny człowiek.


agusiaww napisał(a):A z zachowaniem asertywnym to niech pocwiczy przy lustrze, np mowiac Mamo, jestem juz doroslym czlowiekiem, nie rob tego a) i tego b) Kocham Cie, ale chce zyc po swojemu. POzniej łątwiej przychodzi to powiedziec, chociazby do sluchawki, zawsze to jakis krok.


Przekażę mu aby tak robił, ale mnie chyba nie może być w domu bo padłby ze śmiechu zanim by to zrobił ;) Ale dzięki za radę :smile:
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 6 gości

Przeskocz do