Co to za relacja?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Co to za relacja?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 08 mar 2010, 21:27
takajakaś18 napisał(a):tearzv on wyjedzie na studia
I to właśnie jest największa wada budowania poczucia własnej wartości na innych osobach - wyjeżdżają, odchodzą na krócej bądź dłużej.
Dlatego najlepszą osobą, o którą warto, byś "oparła" własne poczucie wartości, jesteś Ty sama. Nawet, gdyby w tym momencie trudno byłoby Ci to przyznać, to jednak jesteś wartościową osobą, masz wiele zalet (Ty wiesz jakie), oczywiście i wady. Ale najlepiej gdy wady są "w cieniu" zalet, nie odwrotnie ;)
Postaraj się odbudować własną wartość na podstawie tego, co świetnie Ci wychodzi, na podstawie wartościowych relacji z innymi... to najtrwalsze "budulce" ;)
Wtedy też łatwiej będzie Ci przełamać się i rozmawiać z chłopakami.

A odnośnie tego konkretnego, może najzwyczajniej w świecie zakochałaś się ? I w związku ze swoją nieśmiałością chcesz czekać, aż wróci po ukończeniu studiów ? Co będzie z Tobą przez ten czas ? Zamęczysz się myśleniem o nim, na dobrą sprawę nie wiedząc, czy po studiach będzie możliwe, byście poznali się bardziej.

Nie wiem, jak zdopingować Cię do przełamania się lub do udania się do psychologa. :? Natomiast uważam, że czekanie, które sobie wyznaczyłaś, jest nie najlepszym wyjściem :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Co to za relacja?

przez takajakaś18 08 mar 2010, 23:11
nie wiem gdybym miala i ja wyjechac to na pewno podswiadomie a moze najbardziej swiadomie pchalambym sie do tego samego maista. W planach mam wyjechac tam za 3 lata( jak zrobie tu licencjat) tam moze skoncze ten kierunek albo zaczne kolejny.
Mam nadzieje ,ze nie pojedzie tam gdzie ma dziewczyne.

glupie mysli mam.Moze lepiej o tym zapomniec. I anwet w domu tak nie mysle ,dopoki nie pojde do szkoly.I znow nie potrafie byc soba? a nawet jak cos sie odezwe to zawsze cos glupiego?
wiem,ze jestem juz obojetna ..i moze boje sie w tym upewnic...dlatego wole sie łudzic niz pozna cgo blizej i poznac najgorsza prawde.
takajakaś18
Offline

Re: Co to za relacja?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 09 mar 2010, 01:33
Hmmm nie wiem czemu mam takie wrażenie,ale chyba masz obsesje na punkcie tego chłopaka. :roll:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co to za relacja?

przez takajakaś18 09 mar 2010, 17:22
na pewno nie,.nie przesadzajmy:)
takajakaś18
Offline

Re: Co to za relacja?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 09 mar 2010, 20:27
Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że tylko Ty postrzegasz swoje odzywanie się w towarzystwie, jako "mówienie czegoś głupiego". Podobnie z oczekiwaniem tej rzekomej "najgorszej prawdy" w przypadku poznania tego chłopaka.
Myślę, że większość (jeśli nie wszystkie) takich negatywnych oczekiwań ma uzasadnienie jedynie w tym, jak oceniasz sama siebie, a nie w tym, co rzeczywiście dzieje się lub mogłoby się wydarzyć :!:
Obojętna raczej nie jesteś, skoro tak bardzo i często myślisz o nim, o tym czy on pojedzie na studia tam, gdzie jego dziewczyna, o tym czy rzekomo nie mówisz "czegoś głupiego" w jego towarzystwie...

Jeśli jeszcze nie masz obsesji na jego punkcie (co sugeruje człowiek nerwica), to możliwe, że zmierzasz w tym kierunku, skoro nie potrafisz ani przemóc się, ani przestać o nim myśleć. :roll:

Postaraj się o pomoc specjalistów.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Co to za relacja?

Avatar użytkownika
przez soulfly89 10 mar 2010, 01:32
Czytam i się dziwię co tu piszecie. Dla mnie jest oczywiste że w stanie zakochania ciężko jest rozmawiać z obiektem swoich uczuć, na początku trudno się poznać bliżej, wykrztusić słowo, a każdy kontakt wprawia w euforię i zamiast chodzić można fruwać. Strach przed odrzuceniem też chyba dotyczy na początku każdego związku. Boimy się otworzyć, dać się poznać bliżej, żeby nas ktoś nie skrzywdził. Bo nie ma co się oszukiwać, prędzej czy później ktoś nas skrzywdzi, takie jest życie. Trzeba się z tym pogodzić i odważyć się na okazanie uczuć, choćby po to, żeby przez całe życie tego potem nie żałować. Może ja mam za duży dystans do tych spraw, ale nie wydaje mi się żeby to był aż taki poważny problem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Co to za relacja?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 10 mar 2010, 09:45
Ależ nikt tutaj nie neguje trudności (obaw) związanych z rozmową z "obiektem zakochania". Staram się przekonać (mniej lub bardziej udolnie :roll: ) do ograniczenia takich obaw jedynie do "pięciokrotnego" ważenia każdego słowa przed jego wypowiedzeniem. To lepsze wyjście, niż pozwolić tym obawom narastać aż do sytuacji, w której waży się pięć razy każde słowo, a i tak z powodu strachu, nie wypowie się nic. :-|

soulfly89 napisał(a):Bo nie ma co się oszukiwać, prędzej czy później ktoś nas skrzywdzi, takie jest życie.
Tak pesymistyczne nastawienie chyba wprost prowadzi do opcji natychmiastowego ułożenia się w trumnie... w końcu i tak kiedyś wszyscy umrzemy :roll: A nie o to przecież chodzi :!: Lepszym nastawieniem będzie: "prędzej czy później ktoś nas mile zaskoczy, takie jest życie." :D
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Co to za relacja?

Avatar użytkownika
przez linka 10 mar 2010, 10:04
soulfly89 napisał(a): nie ma co się oszukiwać, prędzej czy później ktoś nas skrzywdzi, takie jest życie.

Nie koniecznie..... :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Co to za relacja?

Avatar użytkownika
przez soulfly89 10 mar 2010, 12:26
Oj nie chciałam, żeby to zabrzmiało tak smutno i beznadziejnie. Ja wierzę, że można spotkać kogoś kto nas miło zaskoczy. Jednak jestem przekonana że elementem każdej głębszej relacji jest cierpienie. Mniej lub więcej. Może źle to ujęłam, że ludzie się krzywdzą, ale na pewno sprawiają sobie przykrość nawet jeśli się kochają i jedyna rada to po prostu zaakceptować, że tak jest, przestać się bać, przyjmować każde doświadczenie z otwartymi ramionami.

A że ludzie przychodzą i odchodzą, szczera prawda, trzeba szukać szczęścia w sobie :). Nawet bardzo krótka znajomość może być bardzo cennym i fajnym doświadczeniem, zostaje cieszyć się z każdego spotkania dopóki ten ktoś jest blisko. A potem zawsze można do siebie pisać :).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Co to za relacja?

przez takajakaś18 11 mar 2010, 11:11
jesli nam zalezy na pewno bedziemy traktowac małą kłotnie jako wielki zawod.
NIe wiem co czuje ,czy nadla coś.Dzis prfzysnil mi sie pierwszy raz od kilku miesiecy -był u mnie dw domu,rozmawialismy.I znow odczuwalam ten spokoj ,ze wszystko bedzie dobrze.Obudzilam sie i dlugo o tym snie myslałam.
takajakaś18
Offline

Re: Co to za relacja?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 11 mar 2010, 14:54
takajakaś18 napisał(a):jesli nam zalezy na pewno bedziemy traktowac małą kłotnie jako wielki zawod.
...albo małe kłótnie można traktować jak wskazówkę na temat tego co różni i dlaczego różni. Wybór należy do "kłócących się" ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Co to za relacja?

przez takajakaś18 12 mar 2010, 00:19
czasem jest fajnie sie pokłócic i pogodzic.
a ta nawiasem to przez to ,z emi sie snil dzis to myslałam o nim.Zawsze sny tak dzialaja,chocaiz na poczatku byly sny ,a pozniej zainteresowanie.Ale po takich snach odczuwam jeszcze bardziej brak tej osoby..,bo sny mi uswiadamiaja to.Kluczowe gesty to patrzenie w oczy,podanie ręki....swojego zcasy snily mi sie codziennie kiedys snilo mi sei ,ze byl chory ,a aj sie opiekowalm (powaznie chory) po obudzeniu plakalam...Zawsze te silne emocje.
Tez tak macie,ze sni sie Wam ktoś czesto?I wywoluje silne emocje?
takajakaś18
Offline

Re: Co to za relacja?

Avatar użytkownika
przez soulfly89 17 mar 2010, 23:49
takajakaś18 napisał(a):Tez tak macie,ze sni sie Wam ktoś czesto?I wywoluje silne emocje?


Oczywiście :), kiedyś tak było, ale nie codziennie. U mnie na szczęście są to zazwyczaj pozytywne emocje. Zdarzało mi się obudzić na dźwięk własnego śmiechu. Czasem miałam wrażenie że we snach prowadzę drugie życie, szczególnie kiedy w tym pierwszym było mi źle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Co to za relacja?

przez takajakaś18 18 mar 2010, 00:13
ja tez zwykle mam pozytywne,choc nie dzieje sie w nich nic szczegolnego to nastroj snu przechodzi w codzienny;)te sny byly piękne -szkoda ,ze juz nie sniaja sei;D Napełniały mnie siłą..teraz to by sie przydało :D
takajakaś18
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do