zazdrość o partnera

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

zazdrość o partnera

przez nattie 25 lut 2010, 23:16
Wiem, że ten temat parę razy już się pojawiał, ale chciałam (jak chyba kazdy obecny tu zresztą) uzyskac jakąś radę co do mojego konkretnego przypadku, podzielic się tym z kimś żywym i aktualnym a nie z marca 2005r...
Moja zazdrość jest okropna, niszczy mnie i mojego męża, nie potrafię sobie z nią dać rady. Jestem zazdrosna o każdą koleżankę, o prawie każdą napotkaną przez mojego męża kobietę, o reklamy, teledyski, filmy, w których grają półnagie dziewczyny, o te, które spotykamy podczas głupiego spaceru dajmy na to, a którym on odrobinę za długo się przygląda.. najgorsze jest to że one też mu się przyglądają, pomimo, a może właśnie dlatego, że widzą że jesteśmy razem?...
Co powiecie na to, że nie mogę z nim nawet obejrzeć filmu, w którym jakaś babka poświeci przez chwilę gołymi cyckami, bo zaraz krew mnie zalewa, wyobrażam sobie, że on się tym podnieca i jestem na niego wściekła, chociaz zadna w tym jego wina...
Taka jest właśnie moja zazdrość, sprawia że nie mogę racjonalnie myśleć oraz że mówię i robię rzeczy, których "na chłodno" nigdy bym nie powiedziała i nie zrobiła.
Niech ktoś mi pomoże, bo kiedyś strzelę sobie w głupi łeb i na tym się skończy zabawa w poważny związek:/
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 lut 2010, 22:49

Re: zazdrość o partnera

przez Pstryk 25 lut 2010, 23:22
nattie, sam fakt, że zdajesz sobie sprawę z problemu to już wiele. Poszukaj źródła tego, co się z Tobą dzieje - dlaczego nie potrafisz zaufać. Może jakaś terapia indywidualna lub małżeńska :?: Jak radzi sobie z tym Twój mąż :?:
Pstryk
Offline

Re: zazdrość o partnera

przez nattie 25 lut 2010, 23:34
Przed ślubem sama próbowałam chodzić na jakies sesje z psychologiem w tej sprawie, ale jakos brakowało mi wytrwałości i kasy troche tez, zresztą nie wiem naprawde czy to by odniosło jakis skutek..
Odpowiadając na pytanie to ja naprawdę nie mam pojęcia jak on to znosi, ja nie wytrzymałabym na jego miejscu, jak można zyc z kims kto nie ma do ciebie zaufania?? Pod pewnymi względami to on jest wciąż nieodgadniony dla mnie, zastanawiam się tylko na jak długo starczy mu tej cierpliwości; a może po prostu juz się przyzwyczaił?.. Wiem, że jest mu przykro, kiedy zarzucam mu różne rzeczy.... Chociaż też mi trochę "dopomógł", bo swego czasu podkopał trochę moje zaufanie do siebie...

[Dodane po edycji:]

Ale czy nie uwazacie ze oglądanie sie za innymi, albo oglądanie w internecie czyichś rozbieranych fotek jest po prostu nieuczciwe?? Ja tak uwazam. Chyba jestem nieodpowiednia do tych czasów, w których co drugi teledysk to po prostu krótszy filmik erotyczny...

[Dodane po edycji:]

Jeśli ktoś mozę jeszcze dodać coś od siebie... będę wdzięczna!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 lut 2010, 22:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: zazdrość o partnera

Avatar użytkownika
przez Majster 25 lut 2010, 23:44
nattie napisał(a):...o te, które spotykamy podczas głupiego spaceru dajmy na to, a którym on odrobinę za długo się przygląda.. najgorsze jest to że one też mu się przyglądają, pomimo, a może właśnie dlatego, że widzą że jesteśmy razem?...
Widocznie sława Twojej zazdrosci wykroczyla poza Wasze mieszkanie. Moze to i lepiej - dotrze do Ciebie wiecej sygnalow mowiacych ze cos jest nie tak.
nattie napisał(a): Co powiecie na to, że nie mogę z nim nawet obejrzeć filmu, w którym jakaś babka poświeci przez chwilę gołymi cyckami, bo zaraz krew mnie zalewa, wyobrażam sobie, że on się tym podnieca i jestem na niego wściekła, chociaz zadna w tym jego wina...
To chyba dobrze, ze nie faceci. Chcialabys zeby sie slinil na widok rozebranego faceta? Ja tam bym sie cieszyl odbierajac codziennie potwierdzenie ze z nim wszystko OK ;)
Terapia malzenska - im szybciej tym lepiej. Normalny facet na jego miejscu wyjdzie kiedys po fajki i juz :) Chcesz tego?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: zazdrość o partnera

przez nattie 25 lut 2010, 23:47
Majster napisał(a):
nattie napisał(a):...o te, które spotykamy podczas głupiego spaceru dajmy na to, a którym on odrobinę za długo się przygląda.. najgorsze jest to że one też mu się przyglądają, pomimo, a może właśnie dlatego, że widzą że jesteśmy razem?...
Widocznie sława Twojej zazdrosci wykroczyla poza Wasze mieszkanie. Moze to i lepiej - dotrze do Ciebie wiecej sygnalow mowiacych ze cos jest nie tak.
nattie napisał(a): Co powiecie na to, że nie mogę z nim nawet obejrzeć filmu, w którym jakaś babka poświeci przez chwilę gołymi cyckami, bo zaraz krew mnie zalewa, wyobrażam sobie, że on się tym podnieca i jestem na niego wściekła, chociaz zadna w tym jego wina...
To chyba dobrze, ze nie faceci. Chcialabys zeby sie slinil na widok rozebranego faceta? Ja tam bym sie cieszyl odbierajac codziennie potwierdzenie ze z nim wszystko OK ;)
Terapia malzenska - im szybciej tym lepiej. Normalny facet na jego miejscu wyjdzie kiedys po fajki i juz :) Chcesz tego?


[Dodane po edycji:]

łeee chyba jeszcze nie umiem cytować;p

Zastanawiałam się kiedyś nad tym, że może faktycznie widać po mnie ze jestem zazdrosna i to też moze przyciągać uwagę innych kobiet.. Matko, sama byłam wielokrotnie w takiej sytuacji, tyle, że po przeciwnej stronie, tzn to mi się chciało trochę śmiać z zazdrosnej dziewczyny.. Dzis się juz nie smieję w duchu, wiem co to znaczy byc zazdrosną więc raczej współczuję..

[Dodane po edycji:]

Odnośnie drugiego cytatu-
- Jasne, że wiem, że jest hetero, jasne, że się z tego cieszę, ale wtedy kiedy on potwierdza ten ważki fakt wobec własnej mej osoby a nie innych kobiet.. to raczej naturalne..
Naturalne jest tez to ze moze nam się podobac ktos inny poza partnerem, ale po co samemu szukac pozamałżeńskich bodźców seksualnych?
Powiedzcie mi, dlaczego jest tak, że kiedy ulicą idzie fajny facet kobieta nie musi odwrócić się za nim o 180stopni; w sytuacji odwrotnej natomiast facet po prostu musi i tyle.
Bo to jest facet - tyle razy słyszałam ten "argument". To chyba dowodzi jedynie tego, że facet zatrzymał się na jakims niższym szczeblu ewolucji niż kobieta, która -nie musi- kierować się popędami. Czasami żałuję, że nie jestem lesbijką;p
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 lut 2010, 22:49

Re: zazdrość o partnera

przez magdalenabmw 26 lut 2010, 00:45
nattie napisał(a):Czasami żałuję, że nie jestem lesbijką;p


Chcesz spróbować? ;)

Twój problem jest mi bardzo bliski. Niestety. Może nie jestem zazdrosna o babki w telewizorze, ale o każdą znajomą i nieznajomą owszem. Mój już sie chyba przyzwyczaił, zresztą nie może mi zarzucić zazdrości....bo sam jest taki sam :mrgreen:

Właśnie leży obok mnie obrażony - bo mi sie przypomniał jakiś fakt z jego życia związany z jego ex. Ex, z którą był do 2006 roku, a ze mną jest prawie 3 lata.

Ufam mu, ale trzęsie mnie na samą myśl że on mógłby sie jakiejś spodobać (a podoba się niestety) albo nie daj Bóg jakaś flondra jemu by sie spodobała. Myślę że zanim bym ją dorwała w moje szpony i zrobiłabym jej Apokalipsę jakiej święty Jan nie widział to bym spłoneła ogniem ostatecznym z wściekłości :evil:

Jeśli ta zazdrość Ci przeszkadza w życiu i odczuwasz ją znacznie to warto wybrać się na terapię małżeńską i pogadać o tym z psychologiem. Lepsze to niż zniszczyć sobie małżeństwo ;)
magdalenabmw
Offline

Re: zazdrość o partnera

Avatar użytkownika
przez Majster 26 lut 2010, 10:09
nattie napisał(a):łeee chyba jeszcze nie umiem cytować;p
Trzeba sie pobawic tymi kwadratowymi nawiasami, slowem "qote", wlasnym lub cudzym nikiem w cudzyslowie (np. "Majster") a na zakonczeniu wstawic we wlasciwym miejscu "/". Poeksperymentuj sobie - ja zalozylem na to osobny watek kiedys i pamietam jak mnie tutaj nauczono, chyba nawet Magda ;)
nattie napisał(a):- Jasne, że wiem, że jest hetero, jasne, że się z tego cieszę, ale wtedy kiedy on potwierdza ten ważki fakt wobec własnej mej osoby a nie innych kobiet..
O jakim potwierdzeniu myslisz? Rozwin tą kwestie bo to dosc istotne z punktu widzenia zazdrosci: musisz wiedziec, ze geje rowniez ogladaja sie za kobietami, zwyczajnie, dla zmyly ;) Poza tym ogladanie sie za kobietami nie jest potwierdzeniem jego wyboru.
nattie napisał(a):to raczej naturalne..
Wrecz przeciwnie. Naturalne jest ze natura uczynila nas jurnymi i uganiajacymi sie za samicami. Dzieki temu zeszlismy z drzewa, rozpoczelismy walki godowe, nasz tryb zycia stal sie ekspansjonistyczny i zaborczy: chodzi o samice, zarcie dla nich i dzieciaków. To wlasnie dlatego nasz mozg nakazal nam w koncu uzywanie pały w polowaniu, a potem zabawy z ogniem i dlubanie w kruszonych kamieniach. Gdyby nie nasza jurnosc nadal stanowilibysmy skromna populacje zamieszkujaca jakis kawalek afrykanskiej dzungli tak jak orangutany na Borneo.
nattie napisał(a):Naturalne jest tez to ze moze nam się podobac ktos inny poza partnerem, ale po co samemu szukac pozamałżeńskich bodźców seksualnych?
Jakich bodzcow seksualnych? Tobie sie wszystko z seksem kojarzy chyba, czy to nie poczatki nimfomanii? Zakladam, ze Twoj facet myslami mniej krazy wokol seksu niz Ty ;)
nattie napisał(a):Powiedzcie mi, dlaczego jest tak, że kiedy ulicą idzie fajny facet kobieta nie musi odwrócić się za nim o 180stopni; w sytuacji odwrotnej natomiast facet po prostu musi i tyle.
Nie musi. Ale chce bo lubi ladne widoki. Ty bys nie chciala aby sie za Toba ktos ogladal? Gdyby Ciebie nikt nie wyluskal z tlumu to bys pewnie siedziala z krzyzowkami i kawa w papilotach i kapciach przy telewizorku nastawionym na "Mode na sukces" ;) To chyba oczywiste ze kobiety przyjmuja wizerunek wyrozniajacy je z tlumu i wyregulowany na przyciaganie spojrzen mezczyzn.
nattie napisał(a):Bo to jest facet - tyle razy słyszałam ten "argument". To chyba dowodzi jedynie tego, że facet zatrzymał się na jakims niższym szczeblu ewolucji niż kobieta, która -nie musi- kierować się popędami.
"Ten" Poped jest lokomotywa cywilizacyjna. Jego brak to stagnacja i uwstecznienie. Jesli tak przedmiotowo traktujesz swojego meza to owszem, Twoje slowa dowodzą, ale czegos wrecz przeciwnego. I nie chodzi mi o jakies tam wojny plci, ktore trwac beda i bez tego watku ale raczej o Twoj osobisty stosunek do faceta ktorego sobie wybralas. Czyzby to byl odkurzacz? Mikser?
nattie napisał(a):Czasami żałuję, że nie jestem lesbijką;p
To wolny kraj :mrgreen: :mrgreen:
Pozdrawiam i jeszcze raz polecam terapie malzenska, jak inni zreszta ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: zazdrość o partnera

Avatar użytkownika
przez linka 26 lut 2010, 11:06
nattie napisał(a):Powiedzcie mi, dlaczego jest tak, że kiedy ulicą idzie fajny facet kobieta nie musi odwrócić się za nim o 180stopni; w sytuacji odwrotnej natomiast facet po prostu musi i tyle.

O taam nie musi.....wiadomo, ze jak idę z chłopakiem to nie oglądam się za innymi przystojniakami (i tego samego wymagam od niego w stosunku do innych dziewuch :mrgreen: ) ale, jak idę sama, czy nie daj Boże z koleżanką - to czemu miałabym się nie odwracać?
No i tak jak napisał Majster z seksem to nie ma nic wspólnego......miły widok, przyjemny dla oka ot i tyle :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: zazdrość o partnera

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 26 lut 2010, 12:17
Może Twoja zazdrość wynika z tego, że nie czujesz się dość pewnie w małżeństwie i sama we własnej skórze ?
I może właśnie z tego powodu starasz się kontrolować każdą sytuację, która (w Twoim mniemaniu) mogłaby doprowadzić do tego, że Twój mąż wybrałby inną kobietę, niż Ciebie (a niestety możliwe, że nie cenisz siebie zbyt nisko) ?
Z resztą fakt, że napisałaś właśnie na tym, a nie na innym forum, również może być wskazówką, że mogą istnieć jakieś trudności z Twoją samooceną, z własną akceptacją.

nattie napisał(a):Przed ślubem sama próbowałam chodzić na jakies sesje z psychologiem w tej sprawie, ale jakos brakowało mi wytrwałości i kasy troche tez, zresztą nie wiem naprawde czy to by odniosło jakis skutek..
Nie skreślaj tego typu wyjścia, bo właśnie takie może być najbardziej skuteczne. Jeśli nie ten, to inny specjalista, byle do skutku - podobnie jak z doborem leków... dopóki nie pomogą :D

W przeciwieństwie do poprzedników nie sądzę, by była konieczna terapia małżeńska (dla mnie przynajmniej wynika taki wniosek z Twoich wpisów), byście mieli trudności z porozumiewaniem się, ze wzajemnym zrozumieniem itd.
Problem raczej tkwi w Twoim postrzeganiu (odbieraniu) zachowania męża i innych kobiet - a to raczej zadanie na terapię indywidualną dla Ciebie.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: zazdrość o partnera

przez polakita 26 lut 2010, 12:21
nattie napisał(a):Chociaż też mi trochę "dopomógł", bo swego czasu podkopał trochę moje zaufanie do siebie... (...) Ale czy nie uwazacie ze oglądanie sie za innymi, albo oglądanie w internecie czyichś rozbieranych fotek jest po prostu nieuczciwe?? Ja tak uwazam. Chyba jestem nieodpowiednia do tych czasów, w których co drugi teledysk to po prostu krótszy filmik erotyczny...

Widzisz, ty owszem jesteś bardzo zazdrosna, może ma to jakieś przyczyny w twojej przeszłości, ale dwa, piszesz że on ci jakieś kiedyś do tego podstawy dał - więc może dlatego ty się czujesz niepewna. Po drugie, oglądanie się za innymi kiedy twój mąż idzie z tobą uważam za cios poniżej pasa i zachowanie chamskie. Tak samo rozbierane fotki w internecie - to się nazywa pornografia i według mnie jest to zdecydowanie nie fair wobec ciebie. Zwłaszcza jeśli robi to często.

Czy gdybyś ty się oglądała za facetami na ulicy albo na imprezie, a w domu oglądała zdjęcia kolegów, przystojniaków itd, to twój mąż patrzyłby na to ze spokojem? Na pewno nie.

Więc nie daj się wkręcić że to z tobą coś jest nie tak, po prostu czujesz się niepewnie bo on ci daje jakieś podstawy do tego. Może też jestem staroświecka ale tak uważam.
polakita
Offline

Re: zazdrość o partnera

przez magdalenabmw 26 lut 2010, 12:41
nattie napisał(a):Powiedzcie mi, dlaczego jest tak, że kiedy ulicą idzie fajny facet kobieta nie musi odwrócić się za nim o 180stopni; w sytuacji odwrotnej natomiast facet po prostu musi i tyle.


Nie musi. Jeszcze w życiu nie widziałam żeby mój facet sie za jakąś obejrzał, choćby miała cycki jak arbuzy. Czasem nawet ja mu jakąś pokazuję, a on ino zerknie i mówi - ja mam lepszą. Więc chyba nie każdy facet tak ma :smile: I nie każda kobieta. Ja też sie nie oglądam za facetami, bo i po co? Eee tam. Czasem sie obejrzę za jakąś dziewczyną- jak ma fajną torebkę czy buty, i często nawet do takowej podchodzę i zalotnie pytam- Cześć, gdzie kupiłaś ? :mrgreen:
magdalenabmw
Offline

Re: zazdrość o partnera

przez nattie 26 lut 2010, 12:53
Chciałabym, żeby mój facet miał takie podejście jak Twój magdalenabmw! Jak dla mnie to byłoby ono wymarzone...;) Niestety on nawet o mnie nie jest zbytnio zazdrosny, kiedyś o tym rozmawialiśmy i jak to on się wyraził: "niech inni patrzą i mu zazdroszczą"- on nie ma nic przeciwko:/ Jeżeli chodzi o to, że on się do jakiejś babki uśmiecha na ulicy to też powinnam być zadowolona, bo "popatrzy, uśmiechnie się i dalej pójdzie ze mną, bo jest ze mną".
Sami widzicie, może i jest w tym jakaś logika, ale jak dla mnie trochę pokrętna no i pod tym względem mamy chyba zupełnie inne oczekiwania wobec siebie i o to się chyba tutaj rozchodzi...
Dziękuję bardzo bardzo za wszystkie odpowiedzi, każda daje coś do myślenia, czekam na dalsze ;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 lut 2010, 22:49

Re: zazdrość o partnera

przez magdalenabmw 26 lut 2010, 13:05
Ja Ciebie jak najbardziej rozumiem. Twoja zazdrość nie jest tak do końca bezpodstawna jak widać. Gdyby mój facet uśmiechał się i oglądał za babami na ulicy i oglądał je w internecie itd to chyba też bym sie wściekała. I co z tego że to dowód na to że jest hetero? Niech takie dowody daje MI - w sypialni. A patrząc sie na inne w mojej obecności daje do zrozumienia tamtej- fajna z ciebie cizia a ja mogę sobie bezkarnie rozbierać cię wzrokiem bo moja to akceptuje itd

Myślę że powinniście wybrać się na terapię, bo on daje Ci podstawy do zazdrości i stwarza sytuacje które Ciebie wkurzają a Ty znowu może za bardzo zazdrosna jesteś, bardziej niż powinnaś. Samym ciężko Wam będzie dojść do jakiegoś dobrego rozwiązania, a psycholog spojrzy na to z boku i może Wam pomóc.
magdalenabmw
Offline

Re: zazdrość o partnera

Avatar użytkownika
przez Majster 26 lut 2010, 13:11
nattie napisał(a):Dziękuję bardzo bardzo za wszystkie odpowiedzi, każda daje coś do myślenia, czekam na dalsze ;)
A na moje pytanie nie odpowiesz? Za trudne? Niewygodne?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do