Studia i moja rodzina

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Studia i moja rodzina

przez Pati19 24 lut 2010, 14:00
mam dwa problemy,albo jeden wiekszy sama nie wiem mam 5 osobową rodzine dlatego mam pokój z bratem 2 lata młodszym i siostrą o 4 młodszą a mój chłpopak jedzie na studia co prawda na weekendy tylko ale przekonuje go żebym jechała z nim i tam pracował czyli we wrocławiu mam 19 lat mój chłopak 18 i nie jest gotowy na to i wogóle boi się że nie damy sobie rady, przez moją sytuacje chciała bym się usamodzielnic miec swoją szafe pokój i wogóle te ciagłe problemy z brakiem pieniędzy w domu 5 lat jestesmy ze sobą i zanim bysmy mieli zamieszkac ze sobą to 3,5 roku po studiach a po 8,5 roku w związku boje sie ze nie bede chciała ślubu i znudzi mi się troche jak stare małżeństwo bo to dłużo nie wiem co robić czy wyjechać np za rok z nim i tam zostać czy teraz tylko że on nie chce eh..
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 lut 2010, 12:21

Re: Studia i moja rodzina

Avatar użytkownika
przez bliksa 24 lut 2010, 14:03
ślub jest na całe zycie, a ty sie boisz ze po 8 latach ci sie znudzi? :shock:
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Studia i moja rodzina

przez magdalenabmw 24 lut 2010, 14:08
Bliksa zadała bardzo dobre pytanie. Pati- a jesteś z nim bo go kochasz, czy jesteś z nim bo sie przyzwyczaiłaś?
A chcesz z nim jechać bo go kochasz? Czy chcesz z nim jechać bo chcesz sie wyrwać z domu gdzie jest bieda?
I dlaczego on nie chce żebyś z nim jechała? A czy tylko on ma tam pracować ? A Ty? Za jedną pensję nie uda Wam sie wynająć czegoś i wyżyć, i jeszcze za studia płacić. Nawet za dwie pensje będzie cholernie ciężko. Zastanów się.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Studia i moja rodzina

przez Pati19 24 lut 2010, 14:15
kocham go chodz kłamał mnie wiele razy, dałam mu wiele szans zranił mnie bardzo, w domu dajemy rade ale zawsze brakuje i wogóle mama marudzi o byle co, i chciałabym się uwolnic od tego i być z nim ,ja tez bym pracowała oczywiście ale chodzi o niego żeby tam prace miał a nie jak on chce tutaj pracować a tam uczyć się ,on mówi że nie jest gotowy na wspólne życie, moze być ciężko ,ale znam dłuzo ludzi którzy wyjechali i tam lepiej im ja tez bym lepszą prace miała ,a nie jak w ostrowie w małej wiosce gdzie nic nie ma, a on jako grafik juz teraz od kwietnia idzie do pracy i zarabiac będzie ponad 2 tysiace, wiec z mojej i jego pensji bysmy zbierali zeby za rok jechać ,ja jestem rok starsza dlatego myśle poważniej o zyciu, a on jedynak w domu z rodzicami ma swój pokój, i co mu więcej potrzeba? nic. Przepraszam ale zawsze jak się spieszę pisze bez opamiętania i nie robie kropek ani nic
Ostatnio edytowano 24 lut 2010, 14:20 przez Pati19, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 lut 2010, 12:21

Re: Studia i moja rodzina

Avatar użytkownika
przez bliksa 24 lut 2010, 14:16
Pati19, mogłabys używać przecinków? bo cięzko sie to czyta.
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Studia i moja rodzina

przez magdalenabmw 24 lut 2010, 14:23
Pati- 18 latek i już ma zawód grafika i będzie zarabiać ponad 2tys netto? Nieżle. Słuchaj, kochana.... Jeśli chcesz z nim tam jechać to najpierw załatwcie sobie tam pracę. Pewnie masz średnie. Dzisiaj ciężko znalezc pracę ze średnim za więcej niż 1200 netto. Jak znajdziecie już pracę to znajdzcie coś do wynajęcia- pokój raczej, bo na mieszkanie chyba Was nie będzie stać. Życie na swoim nie jest proste. I wiem co piszę, z autopsji. Wynajęcie pokoju to ok 500zł (zależy jakie miasto), rachunki 300zł, jedzenie jakieś 900zł plus szkoła jakieś 400zł za osobę. Zakładam ze tylko on będzie studiować. To jest 2100zł. Sporo. Musicie sie zastanowić czy dacie radę, czy ogarniecie to.

I najważniejsza sprawa - jesli on nie chce to go nie zmusisz. 18 latek to dziecko. Wydaje mi się że jesteście razem bo sie do siebie przyzwyczailiście... Przykro mi to pisać, ale on pewnie jeszcze pięć razy kobietę zmieni zanim sie ożeni. Przecież jak to - jest z Tobą 5 lat a nie jest gotowy aby z Tobą zamieszkać? No halo....?
Chyba, że ja mam jakiś dziwny związek. Zamieszkaliśmy razem po roku bycia razem. Miałam 19 lat.

Nie zmusisz go. Najwidoczniej on nie myśli o Was poważnie, i nie chce skakać na głęboką wodę bo mu dobrze na garnku mamusi.
magdalenabmw
Offline

Re: Studia i moja rodzina

przez Pati19 24 lut 2010, 14:37
On boi sie mieszkania razem, wiesz te rachunki obowiazki i te inne, on załatwił sobie jako projektowanie stron www a za taką strone dostaje się kase, i naprawia kompy w mustang ,obudowy do kompa ,wiem że to jeszcze dziecko ale to mój pierwszy chłopak, a ja jego dziewczyna, i boje sie go stracic ,a ja lubie przygody ,chciała bym jechać gdzieś ,poznać ludzi, zycie w innym mieście i wogóle miec swoje problemy a nie rodziny nie wiem co zrobic bo boję się ze to przyzwyczajenie bo np kłamał mnie wiele razy szedł się niby uczyć a naprawde grac w piłke albo inne rzeczy
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 lut 2010, 12:21

Re: Studia i moja rodzina

Avatar użytkownika
przez linka 24 lut 2010, 14:40
magdalenabmw napisał(a):18 latek to dziecko.

Racja całkowita.
magdalenabmw napisał(a):Wydaje mi się że jesteście razem bo się do siebie przyzwyczailiście...

To też może być racja....tylko ciekawe jest to, ze on miał 13 lat a ona 14 jak zaczęli ze sobą "być" troszkę młodo.....więc stażu związku nie liczyłabym na 5 lat a na jakieś 2-3 świadomego związku.
magdalenabmw napisał(a): Przykro mi to pisać, ale on pewnie jeszcze pięć razy kobietę zmieni zanim się ożeni.

Oj niekoniecznie....aczkolwiek po tym co wyczytałam, ze kłamał itd to można tak domniemywać.
magdalenabmw napisał(a):Przecież jak to - jest z Tobą 5 lat a nie jest gotowy aby z Tobą zamieszkać? No halo....?

magdalenabmw napisał(a):Najwidoczniej on nie myśli o Was poważnie, i nie chce skakać na głęboką wodę bo mu dobrze na garnku mamusi.

To już jest bzdura....co ma piernik do wiatraka, może po prostu nie jest gotowy na usamodzielnienie się, to wcale nie świadczy o tym, że dziewczyny nie kocha i nie wiąże z nią przyszłości. Emocjonalnie nie jest przygotowany.....bierzmy pod uwagę, ze panowie zwykle później dorastają (emocjonalnie). To , że jedna strona związku jest gotowa na wspólne mieszkanie, małżeństwo, dziecko itd nie znaczy, że automatycznie druga tez musi tego chcieć - inaczej nie kocha.....
magdalenabmw napisał(a):Nie zmusisz go.

Może zmusić ale skutki tego będą opłakane........więc lepiej tego nie robić.

[Dodane po edycji:]

Pati19 napisał(a):np kłamał mnie wiele razy szedł się niby uczyć a naprawdę grac w piłkę albo inne rzeczy

:roll:
Słuchaj, nie żebym była złośliwa...ale problemy macie jak 15 latkowie ......więc może oboje najpierw dorośnijcie zanim zdecydujecie się na tak dużą odpowiedzialność jak wspólne mieszkanie......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Studia i moja rodzina

przez magdalenabmw 24 lut 2010, 14:46
linka napisał(a):
Pati19 napisał(a):np kłamał mnie wiele razy szedł się niby uczyć a naprawdę grac w piłkę albo inne rzeczy

:roll:
Słuchaj, nie żebym była złośliwa...ale problemy macie jak 15 latkowie ......więc może oboje najpierw dorośnijcie zanim zdecydujecie się na tak dużą odpowiedzialność jak wspólne mieszkanie......


Pomyślałam dokładnie to samo.
Ja to widzę tak- Pati chce sie wyszaleć, poznawać ludzi, wyjechać z biedy do wielkiego miasta. A chłopakowi dobrze jest na miejscu, ma obiad ugotowany, ma gdzie mieszkać i może sobie grać w piłkę.

Wydaje mi się że jeśli teraz wybierzecie sie do tego wielkiego miasta na wspólne mieszkanie to może to sie żle skończyć. Chyba jeszcze nie jesteście gotowi na taki krok.
magdalenabmw
Offline

Re: Studia i moja rodzina

Avatar użytkownika
przez linka 24 lut 2010, 14:54
magdalenabmw napisał(a):Ja to widzę tak- Pati chce sie wyszaleć, poznawać ludzi, wyjechać z biedy do wielkiego miasta.

Na to jest rada - iść na studia :mrgreen: , a jak nie ma kasy to są stypendia socjalne, jest praca dorywcza w końcu jest też i kredyt studencki

magdalenabmw napisał(a):chłopakowi dobrze jest na miejscu, ma obiad ugotowany, ma gdzie mieszkać i może sobie grać w piłkę.

Co dziwne nie jest a które chłopcze w wieku lat 18, nieprzymuszony, z własnej woli myśli o poważnych i odpowiedzialnych rzeczach :lol: (noo może jeden na stu)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Studia i moja rodzina

przez magdalenabmw 24 lut 2010, 15:03
linka napisał(a):
magdalenabmw napisał(a):Ja to widzę tak- Pati chce sie wyszaleć, poznawać ludzi, wyjechać z biedy do wielkiego miasta.

Na to jest rada - iść na studia :mrgreen: , a jak nie ma kasy to są stypendia socjalne, jest praca dorywcza w końcu jest też i kredyt studencki


Gorzej jak weżmie kredyt studencki a potem nie będzie miała z czego spłacić ;) Ale może zrobić tak jak jej chłopak- poszukać pracy w Ostrowie a na studia jezdzić na weekendy. I będzie mieć 'wielkie miasto' i nowych ludzi.

linka napisał(a):
magdalenabmw napisał(a):chłopakowi dobrze jest na miejscu, ma obiad ugotowany, ma gdzie mieszkać i może sobie grać w piłkę.

Co dziwne nie jest a które chłopcze w wieku lat 18, nieprzymuszony, z własnej woli myśli o poważnych i odpowiedzialnych rzeczach :lol: (noo może jeden na stu)


No w sumie jeszcze takiego nie spotkałam ;) Jednak faceci póżniej dojrzewają i w wieku 18 lat nie w głowie im rodzina, dom i praca.
magdalenabmw
Offline

Re: Studia i moja rodzina

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 24 lut 2010, 15:25
magdalenabmw napisał(a):
linka napisał(a):
magdalenabmw napisał(a):chłopakowi dobrze jest na miejscu, ma obiad ugotowany, ma gdzie mieszkać i może sobie grać w piłkę.

Co dziwne nie jest a które chłopcze w wieku lat 18, nieprzymuszony, z własnej woli myśli o poważnych i odpowiedzialnych rzeczach :lol: (noo może jeden na stu)


No w sumie jeszcze takiego nie spotkałam ;) Jednak faceci póżniej dojrzewają i w wieku 18 lat nie w głowie im rodzina, dom i praca.
A niby takie dojrzałe ze strony co niektórych kobiet jest prezentowanie poglądu (jak w tym temacie powyżej): "jak się ze mną zgadza, przytakuje, postępuje tak, jak chcę - to mnie kocha" ? ;)

Pati19, wg mnie traktujesz swojego chłopaka jak jedyną szansę na wyrwanie się z domu. I chyba wyrwanie się z domu jest Twoim największym priorytetem.
Prawdopodobnie tak długo, jak on będzie dawał taką nadzieję, tak długo będziesz znosiła kolejne kłamstwa, oszustwa itd.
A jeśli taka jest motywacja, to taki związek nie przetrwa wielu prób.
To, że jest to Twój pierwszy chłopak i rozumie Cię w pewnym stopniu (co nie musi oznaczać, że dużym), nie oznacza, że nie ma szans na poznanie kogoś, kto będzie rozumiał Cię jeszcze bardziej... i nie okłamywał przy tym.

W związku z tym najlepszym wyjściem byłoby, byś niezależnie od chłopaka pomyślała nad usamodzielnieniem się.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Studia i moja rodzina

Avatar użytkownika
przez linka 24 lut 2010, 15:27
God's Top 10 napisał(a):A niby dojrzałe ze strony co niektórych kobiet jest prezentowanie poglądu (jak w tym temacie powyżej): "jak się ze mną zgadza, przytakuje, postępuje tak, jak chcę - to mnie kocha" jest takie dojrzałe ? ;)

Absolutnie nie jest, zgadzam się w 100%

[Dodane po edycji:]

Przeniosłam dyskusję na temat dojrzałości emocjonalnej do odpowiedniego działu :mrgreen:
post286048.html#p286048
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do