chore zauroczenie :(((

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: chore zauroczenie :(((

przez Natascha 16 maja 2010, 15:49
lady ja to dokładnie rozumiem. Dlatego tak Ci radzę.
Spław go nim on spławi Ciebie- po uprzednim wykorzystaniu oczywiście.
Natascha
Offline

Re: chore zauroczenie :(((

przez lady_destroy 16 maja 2010, 16:58
on już mnie spławił... pisałam, że unika kontaktu ze mną od długiego czasu. nie wykorzystał mnie "w pełni", ale częściowo tak...
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
02 lut 2010, 23:55

Re: chore zauroczenie :(((

Avatar użytkownika
przez Marttitka 16 maja 2010, 17:08
lady_destroy doskonale Cię rozumiem, bo byłam w podobnej sytuacji... Facet w długoletniem związku, który mną manipulował, który myślał, że mnie "zaliczy"... wrrr... Uważam, że tacy faceci to poprostu egoistyczne świnie, bo myślą tylko o sobie i sami maja problemy ze swoim ego.
Podobnie jak Ty też mam zaniżone poczucie własnej wartości, które pewnie jest główną przyczyną takich chorych "sytuacji". Wiem, że ciężko jest się uwolnić z takiej sytuacji. Ale ja jak skończyłam taką "znajomość" to poczułam się wolna, w sensie, że nie mam wyrzutów sumienia, że postepuję wbrew swojemu sumieniu.
lady_destroy trzymię za Ciebie kciuki, abyś znalazła właściwą drogę i miała wystarczająco siły, żeby uwolnić się od tej sytuacji. :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
10 maja 2010, 17:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: chore zauroczenie :(((

przez Alter Ego 16 maja 2010, 17:19
lady_destroy napisał(a):on już mnie spławił... pisałam, że unika kontaktu ze mną od długiego czasu. nie wykorzystał mnie "w pełni", ale częściowo tak...

Lady_destroy,
Najwidoczniej Ci mało.. Olej gościa. Zapomnij.

Pozdrawiam.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
11 maja 2010, 10:48

Re: chore zauroczenie :(((

przez Magdaa 16 maja 2010, 17:34
Byłam kiedyś w podobnej sytuacji. Mogę Ci poradzić tylko to, co ja sama robię- staram się go unikać jak tylko się da. Czasem muszę go widywać, ale wtedy nie patrzę na niego, żeby zapomnieć raz na zawsze i w ogóle... Tym bardziej, że jestem w związku i kiedy z nim mi odbiło to też byłam już w tym związku co teraz. Zresztą on też ma żonę. Niby też 'do końca' mnie nie wykorzystał, ale jednak na tyle że jest mi z tym cholernie żle i wstyd.
'Mój' też stara się zaczepiać, ale nie wiem sama czy uszczypliwie. Np kiedyś powiedział przy ludziach (moich znajomych) ''No, Magdę to ja znam', a ja na to 'Mnie?' a on 'Tak. I to z tej najciekawszej strony'. Było mi wstyd, miałam wrażenie że wszyscy się na mnie gapią. W domu myślałam 'ty idiotko, weż go kopnij w tą egoistyczną dupę', ale jak go widziałam to jakoś tak miękłam. Nie jestem osobą którą łatwo sterować, ale temu pajacowi to się udawało... Wampir emocjonalny, szantażysta... :? :-|

Tak więc jedyna rada- zmienić pracę i unikać go jak tylko się da. Inaczej nie zapomnisz.
Magdaa
Offline

Re: chore zauroczenie :(((

przez Natascha 16 maja 2010, 21:15
Magdaa napisał(a):''No, Magdę to ja znam', a ja na to 'Mnie?' a on 'Tak. I to z tej najciekawszej strony'. Było mi wstyd, miałam wrażenie że wszyscy się na mnie gapią.

Madzia trzeba było się odgryźć- powiedzieć mu z uśmiechem: Taa pomarzyć każdemu wolno ;)
Wtedy on by się wstydził nie Ty :yeah:
Natascha
Offline

Re: chore zauroczenie :(((

przez lady_destroy 30 maja 2010, 10:51
piszę po długiej nieobecności. od tego czasu sporo się zmieniło. nie chcę sama
zapeszać, ale chyba mi się udało. między mną a tym facetem od długiego czasu nie
dochodzi już do takich sytuacji jak opisywałam. przez długi czas podświadomie
szukałam na siłę jakiegoś kontaktu z nim, zresztą wracałam do tego tematu
często, nawet tutaj na forum. sama zebrałam się "do kupy", bez psychologa. na
chwilę obecną jestem w stanie całkowicie panować nad swoimi emocjami nawet w
obecności tego faceta. nie czuję też jakiejś silnej potrzeby kontaktu z nim. nie
czuję żalu, kiedy on rozmawia z innymi koleżankami, a mnie ignoruje. nie
zabiegam, ani nie narzucam się mu. zachowuję się po prostu normalnie, nie jestem
obrażona, ani takiej nie udaję, jak mam jakąś sprawę służbową do załatwienia z
nim, to zwyczajnie to załatwiam i to wszystko. nie twierdzę, że zauroczenie
całkowicie mi przeszło, bo coś jeszcze się tli, ale na pewno ten największy
"żar" w dużej mierze został ugaszony. zauważyłam zmianę w jego zachowaniu. i nie
tylko ja. zachowuje się czasami dziwnie. na początku unikał mnie, olewał, po
pewnym czasie chyba zaczął być tak jakby zdziwiony moją postawą. zmienił trochę
ton, jakby zmiękł trochę. jest przyjaźniej nastawiony, zdarza się, że przychodzi
pod jakimś pretekstem. absolutnie nie twierdzę, że on coś czuje, bo tak nie jest
i się nie łudzę. ale chyba jest zdziwiony i czuję się z tym ZAJEBIŚCIE dobrze
:)))) pozdrawiam
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
02 lut 2010, 23:55

Re: chore zauroczenie :(((

Avatar użytkownika
przez Paranoja 30 maja 2010, 12:23
przyznam, że przeczytałam tylko pierwszą stronę, ale też mam skłonność do popadanie w chore zauroczenia, dopiero właściwie 2 osoby (Alter Ego i jeszcze jeden ktoś) uświadomili mi z czym u mnie jest problem.

Mam jakieś tam swoje zaburzenia, a może i nie, w każdym bądź razie, przez moje ciągłe uczucie odrzucenia, jak jakis facet zwróci na mnie uwage, to mam wrażenie, że mnie kocha i właściwie po jednym dniu mogłabym być jego dziewczyną. I mimo, że na początku jest fajnie, rozmawiamy itp a potem nagle koleś ucieka... zastanawiałam się dlaczego nikt mnie nie chce. Teraz wiem, to nie jest tak, że nikt mnie nie chce, tylko ja chce wszystko już, teraz, tu. A faceci jak czują się pod naciskiem wolą ucieć, jako "łowcy" wolą zdobywać. Szkoda, że odkryłam to dopiero teraz, kiedy pojawił się ktoś fajny, bo po raz kolejny to spieprzyłam. Niestety sytuacja jest raczej beznadziejna i niewiele już mogę zrobić, włąściwie nic, a nawet jeśli bym cos chciala zmienić to tylko jeszcze to pogorsze. Pluję sobie w twarz za to.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: chore zauroczenie :(((

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 30 maja 2010, 12:33
Ja mam tak samo :(( Eh... Jak ktos zwroci na mnie uwage to od razu chce miec "wszystko"...
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Re: chore zauroczenie :(((

przez lady_destroy 03 wrz 2010, 22:19
ponownie piszę po długiej nieobecności. jest niestety znowu bardzo źle :cry: bardzo źle. kiedy już wydawało mi się, że wychodzę z tej toksycznej, chorej miłości, to ten człowiek nie pozwalał mi o sobie zapomnieć. szukał ze mną kontaktu, zaczął być miły, zaczął prawić komplementy, czułe słówka. dla kogoś tak naiwnego, z kompleksami jak ja, to wystarczyło. ponownie weszłam w tą chorą relację... oszukiwałam sama siebie, że panuję nad tym, kontroluję to... o święta naiwności... wczoraj mieliśmy pikantną sytuację. dzisiaj dowiedziałam się z plotek, że ponoć on ma w planach ślub ze swoją wieloletnią partnerką... kubeł zimnej wody... następny kubeł zimnej wody po jego dzisiejszym potraktowaniu mnie... następny kubeł zimnej wody po rozmowie z koleżanką, która zauważyła to wszystko i powiedziała mi, że on traktuje mnie jak ostatni ch... nie widzę dla siebie innego wyjścia, jak ze sobą skończyć... ja już nie ułożę sobie życia...
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
02 lut 2010, 23:55

Re: chore zauroczenie :(((

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 wrz 2010, 22:44
lady_destroy, A nie jest tak,że bierzesz to co oferują Tobie inni, zamiast brać to, czego chcesz? Tylko czy Ty wiesz, czego tak naprawdę chcesz?
Dorze,że chociaż zdałaś sobie sprawę z tego,ze on Cię tak traktuje. Zostaw go. Zacznij życ swoim życiem. Nie on jeden stąpa po ziemii. To nie jest zdrowa relacja. A facet teżjest niepoukładnany. Planuje ślub. Na co Ty liczysz? Czego chcesz tak naprawdę?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: chore zauroczenie :(((

przez lady_destroy 03 wrz 2010, 22:59
z tym jego ślubem to nie wiem jak jest naprawdę. to chyba plotki tylko, pytałam go, on naprawdę się dziwił, twierdził, że dowiedział się ode mnie o rzekomym ślubie... to raczej jest typ faceta, który preferuje związki konkubenckie... nie potrafię sama siebie zrozumieć, oszukiwałam samą siebie, twierdziłam, że panuje nad tym... dzisiaj dowiedziałam się od jednej z koleżanek, że on ponoć jakoś dawniej narzekał na mnie, krytykował, że mu się narzucam... i dlatego ta koleżanka zaczęła go obserwować. zaczęło to dla niej być niejasne, że niby narzeka, że ja mu się narzucam, a potem miło ze mną rozmawiał i prawił miłe słówka...
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
02 lut 2010, 23:55

Re: chore zauroczenie :(((

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 wrz 2010, 23:13
lady_destroy, Daj sobie z nim spokój dziewczyno.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: chore zauroczenie :(((

przez lady_destroy 03 wrz 2010, 23:17
ale niech ktoś mi odpowie... dlaczego on tak ze mną postąpił??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
02 lut 2010, 23:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do