Chorobliwie zazdrosny ?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Chorobliwie zazdrosny ?

Avatar użytkownika
przez vinis 22 sty 2010, 20:14
Witam wszystkich bardzo serdecznie , piszę tu pierwsze raz i mam nadzieje że wszystkie niedociągnięcia zostaną wybaczone .

Zwracam się do was, bo mam problem w związku, a że jestem raczej osobą zdaną tylko na siebie to nie mogę się z tym zwrócić do nikogo innego. Ale do rzeczy , otóż jestem w związku prawie 2 miesiące ,od jakiegoś czasu odczuwam ogromną zazdrość i nie potrafię tego kontrolować , choć nie , czasem mi się udaje powstrzymać i odwrócić myśli , ale czasem nie wytrzymuję . Sprawa wygląda tak że moja partnerka jest studentką i wynajmuje mieszkanie , w jednym pokoju mieszka ze swoją przyjaciółką , w pokoju obok mieszka 27 letni facet , który to był kiedyś obiektem zainteresowania mojej dziewczyny ( Karolina 23 ) , jak mi przyznała do póki mnie nie poznała szukała faceta do zaspokojenia potrzeb i do tego by zapomnieć o tym facecie który z nią mieszka ( Łukasz 27 ) . Kiedy poznałem Karolinę , Łukasz miał dziewczynę i jakoś nie miałem żadnych obaw, ale się rozstał z nią . Łukasz to taki hulaj dusza , w każdy weekend pije na potęgę ze swoimi kolegami z politechniki którzy mają zajęcia w weekendy i wtedy zjeżdża się cała wataha jego kolegów i weekend wszyscy śpią razem z dziewczynami że by się jakoś upchnąć , no i dużo piją . Widzę że Karola bardzo go lubi , czasem mam wrażenie że przy nim jest zupełnie inna niż przy mnie , taka bardziej pobudzona , radosna , a może to tylko moja chora wyobraźnia , na pewno ma z nim więcej wspólnych tematów do rozmów niż ze mną , tak to wygląda z mojej obserwacji . Tu się rodzą moje obawy, może teraz kiedy jest wolny będzie próbował dobrać się do mojej partnerki , może w niej odżyją dawne uczucia ? Rozmawiałem z nią na ten temat wiele razy , nigdy nie była z nim związana ,nigdy tak na prawdę nic ich nie łączyło , twierdzi że miał swoją szans i nie wykorzystał ,nie chciał z nią być . Powtarza mi że bardzo mnie kocha , że nigdy nikogo nie kochała , że to nowość dla niej stały związek , bo jak pisałem wyżej do tej pory spotykała się z facetami głównie dla zaspokojenia potrzeb . I tak Karola cały czas mi tłumaczy że nie mam się czego obawiać , a ja dalej swoje i aż mi głupio , bo wiem do czego może to doprowadzić , ale fakt jest taki że dziś jest piątek , nie widzę się z nią , Łukasza koledzy tam są i piją , pewnie zaczepiają dziewczyny , może nawet piją razem ...
Ostatnio gdy zadzwoniłem do Karoli , bardzo się spieszyła do wyjścia , więc zapytałem gdzie idzie , powiedziała że na piwo , ale to był żart , gdy spytałem gdzie idzie drugi raz to opowiedziała że mi powie później i się rozłączyła nie dając mi nic powiedzieć ,po chwili napisała że jedzie po patelnie do sklepu , napisałem czy z Łukaszem , odpisała że tak ...
Oczywiście gul mi skoczył , w sercu coś ukuło , strzeliłem focha ,gdy dzwoniła później nie odbierałem . W końcu późnym wieczorem pogadaliśmy , znowu mi tłumaczyła że Łukasz to jej przyjaciel i muszę to zrozumieć . Powiedziała mi też że przeginam z tą zazdrością i robi się to męczące dla niej , dała do zrozumienia że muszę to zmienić bo będzie nie ciekawie ( zostawi mnie ) , stwierdziła też że nie może poświęcić mi tyle czasu ile ja bym chciał , że chce też pobyć z Natalią ( przyjaciółką ) czy z Łukaszem ...
Przeprosiłem , już nie mówiłem , chcę się zmienić , nie chcę niszczyć tego związku tą zazdrością , ale ciężko mi ... Duże myślałem o tym , wiem że to nie tylko zazdrość , ale strach przed tym że znowu zostanę sam , ponad pół roku temu rozstałem się z kobietą z którą byłem 2 lata , bardzo cierpiałem , i dopiero gdy poznałem Karolinę , wróciłem do życia ... Nie chcę znowu przeżywać rozstania , jestem stały w uczuciach , nie lubię zmian . Dobrze mi z Karolą , gdy jesteśmy razem jest idealnie , chcę że by tak już pozostało . Ale nie raz ona potrafi nie odezwać się do mnie przez większość dnia , lub napisze jakiegoś smsa jednozdaniowego , rzadko interesuję się tym co robię , mam wrażenie że ją to nie interesuje . Mam obawę , że skoro nigdy przedtem nikogo nie kochała to może i mnie wcale nie kocha , że to złudzenie , zauroczenie , że to już mija jej powoli , mam obawę że jestem tak na przetarcie w jej życiu do następnego związku . Nie mogę tego ogarnąć , czuję że jest idealna dla mnie ale chyba ja nie jestem idealny dla niej :(
Nigdy nie przejawiałem takiej zazdrości w żadnych związku , a miałem przedtem 2 poważne związki , tylko w tym drugim , pod koniec kiedy czułem że tracę moją ukochaną , stawałem się co raz bardziej zazdrosny , a dobrze czułem że tracę .
Jak mam odnaleźć spokój ? Jak zaufać na tyle by wiedzieć że nie wiadomo co by się działo , ona będzie przy mnie ?

Witek 24
zastanów się nim pomyślisz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 sty 2010, 19:38
Lokalizacja
Wrocław

Re: Chorobliwie zazdrosny ?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 22 sty 2010, 21:28
vinis, Witek ja Ci powiem swoje zdanie najpierw. Uwazam ze Twoja dziewczyna nie powinna wpuszczac do pokoju obcych facetow, to niestety nie swiadczy o niej najlepiej. Poza tym co opisales -to wydaje mi sie ze ona sama nie wie kim Ty dla niej jestes, duzo czasu spedza ze swoja przjaciolka, łukaszem -rzadko interesuje sie Toba (byc moze z jej strony to tylko zauroczenie Toba i jej minie). Ale nie dziwie Ci sie ze jestes zazdrosny o jej relacje z tym łukaszem, ale byc moze jest tak jak ona Ci mowi. Coz zostaje ci jej uwierzyc, albo nadal sie meczyc.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Chorobliwie zazdrosny ?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 22 sty 2010, 22:48
vinis, może poniższe pytania nie są stosowne, jednak wg mnie zasadne:
- Jakim to ideałem jest Karolina, skoro wie o Twoich obawach i zamiast je uciszać, wręcz podsyca ?
- Co Karolina rozumie pod pojęciem związku, skoro nie ma wiele czasu dla Ciebie, za to ma go dla tego Łukasza ?

Wg mnie owszem jesteś w pewnym stopniu zazdrosny, jednak ta zazdrość ma podstawy. A do tego Karolina ucieka się do szantażu (albo zgodzisz się na Jej warunki, albo Ona odejdzie, gdzie tu miejsce na poszukiwanie kompromisu ?).

Samo uczucie zazdrości wynika najprawdopodobniej z Twojego niskiego poczucia własnej wartości.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Chorobliwie zazdrosny ?

Avatar użytkownika
przez vinis 22 sty 2010, 23:39
Mam niskie poczucie własnej wartości ...
A co do pytań :
1 : Nie jest tak że ją podsyca , za każdym razem przekonuje mnie o tym że jestem najważniejszy dla mniej a Łukasz to przyjaciel .
2 : Kto powiedział że Karolina ma więcej czasu dla Łukasza ? Ja tak nie napisałem , mieszkają ze sobą więc trudno że by się nie widywali .
zastanów się nim pomyślisz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 sty 2010, 19:38
Lokalizacja
Wrocław

Re: Chorobliwie zazdrosny ?

Avatar użytkownika
przez Paranoja 22 sty 2010, 23:44
ja jestem bardzo ciekawa co ta Twoja Karolina ma do powiedzenia w tej sprawie, bo znamy tutaj wersję Twoją, niekoniecznie prawdziwą ;)
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Chorobliwie zazdrosny ?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 23 sty 2010, 00:13
Uważasz, że Karolina nie podsyca Twoich obaw ? Jak więc wytłumaczyć sprzeczność między jej słowami, jakobyś miał być dla niej najważniejszy, a (odczuwanym przez Ciebie) rzadkim zainteresowaniem Tobą ? Jak wytłumaczyć fakt, że nawet dla Ciebie (a wg jej słów, jesteś najważniejszy) nie potrafi zrezygnować ze znajomości z Łukaszem, która to znajomość wzbudza w Tobie obawy ?

Nie napisałem, że Karolina ma więcej czasu dla Łukasza niż dla Ciebie.

vinis napisał(a):mieszkają ze sobą więc trudno że by się nie widywali .
Z jakiego powodu bronisz jej postępowania ? Dlatego, że tak wiele dla Ciebie znaczy, czy z powodu tego, że obawiasz się rozstania ?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Chorobliwie zazdrosny ?

Avatar użytkownika
przez vinis 23 sty 2010, 00:36
Paranoja napisał(a):ja jestem bardzo ciekawa co ta Twoja Karolina ma do powiedzenia w tej sprawie, bo znamy tutaj wersję Twoją, niekoniecznie prawdziwą ;)


Uważa że jestem chorobliwie zazdrosny i że przesadzam , to by miała do powiedzenia , pisałem że rozmawiałem z nią , nie jeden raz .

God's Top 10 napisał(a):Uważasz, że Karolina nie podsyca Twoich obaw ? Jak więc wytłumaczyć sprzeczność między jej słowami, jakobyś miał być dla niej najważniejszy, a (odczuwanym przez Ciebie) rzadkim zainteresowaniem Tobą ? Jak wytłumaczyć fakt, że nawet dla Ciebie (a wg jej słów, jesteś najważniejszy) nie potrafi zrezygnować ze znajomości z Łukaszem, która to znajomość wzbudza w Tobie obawy ?

Nie napisałem, że Karolina ma więcej czasu dla Łukasza niż dla Ciebie.

vinis napisał(a):mieszkają ze sobą więc trudno że by się nie widywali .
Z jakiego powodu bronisz jej postępowania ? Dlatego, że tak wiele dla Ciebie znaczy, czy z powodu tego, że obawiasz się rozstania ?


Dlaczego ma rezygnować z przyjaźni ? Ty byś zrezygnował z przyjaciółki z którą znasz się wiele lat i mieszkacie razem bo twoja dziewczyna jest zazdrosna ? wątpię ...
Chyba musiałaby się wyprowadzić że by się z nim nie widywać ...
Jeżeli ktoś tu podsyca to tylko ty , to ma być twoja obiektywna wypowiedź , rada ? Nie rozumiem ...
zastanów się nim pomyślisz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 sty 2010, 19:38
Lokalizacja
Wrocław

Re: Chorobliwie zazdrosny ?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 23 sty 2010, 11:23
Masz rację, zagalopowałem się tam, gdzie nie powinienem. Przepraszam.

Chorobliwa zazdrość najczęściej wywodzi się z niskiego poczucia wartości. Dlatego, jeśli sam w swojej skórze będziesz czuł się lepiej, wtedy pewniej będziesz czuł się w związku.
Poczucie własnej wartości buduje się poprzez to, co się potrafi, czego się dokonało, jakie ma się relacje z innymi itp.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Chorobliwie zazdrosny ?

Avatar użytkownika
przez Majster 23 sty 2010, 16:56
God's Top 10 napisał(a):vinis, może poniższe pytania nie są stosowne, jednak wg mnie zasadne:
- Jakim to ideałem jest Karolina, skoro wie o Twoich obawach i zamiast je uciszać, wręcz podsyca ?
- Co Karolina rozumie pod pojęciem związku, skoro nie ma wiele czasu dla Ciebie, za to ma go dla tego Łukasza ?
Wg mnie owszem jesteś w pewnym stopniu zazdrosny, jednak ta zazdrość ma podstawy. A do tego Karolina ucieka się do szantażu (albo zgodzisz się na Jej warunki, albo Ona odejdzie, gdzie tu miejsce na poszukiwanie kompromisu ?).
Bardzo to jest ladnie ujęte. Nie umialbym lepiej. Od siebie dodam, ze posadzanie kogos o chorobliwa zazdrosc ma w sobie sporo z przerzucania poczucia winy i ukrywania czegos. To manipulacja szyta grubymi nicmi, o ile podales prawdziwe dane.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Chorobliwie zazdrosny ?

Avatar użytkownika
przez vinis 24 sty 2010, 12:36
Czyli że co sugerujecie ? bo już się pogubiłem ...
zastanów się nim pomyślisz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 sty 2010, 19:38
Lokalizacja
Wrocław

Re: Chorobliwie zazdrosny ?

przez madzialena0304 24 sty 2010, 22:00
cześc
jestem kobietą i wiem coś o tym a nawet dużo. Mysl o tym żeby sie nie meczyc bo ta zazdrosc na pewno na zdrowie ci nie pójdzie.zacznij ja bardziej olewac a kiedy ona to odczuje napewno sie zmieni. Przerabiałam to z moim partnerem i w trakcie kiedy przestałam sie bardzo nim interesowac to kamień z serca.Wiem ze łatwe to nie jest ale chociaż sprubój. ja własnie miedzy innymi z tego powodu lecze sie na depresje, nie doprowac do tego.Nawet jak bedziesz musiał sie z nią rozstac to bedzie ci lżej z innym podejsciem ;)
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
24 sty 2010, 19:47

Re: Chorobliwie zazdrosny ?

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 25 sty 2010, 23:02
Ze swej strony sugeruję, byś odbudował poczucie własnej wartości.
Wtedy zamiast mówić/pisać:
vinis napisał(a):Nie mogę tego ogarnąć , czuję że jest idealna dla mnie ale chyba ja nie jestem idealny dla niej
... będziesz mógł powiedzieć z pełnym przekonaniem coś w stylu "ona jest dla mnie ideałem, ale ma też szczęście, że ma mnie". ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do