Obdarta z uczuc

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Obdarta z uczuc

przez maja1pszczolka 22 sty 2010, 00:07
Witam.
Jestem tu "nowa" i szukam pomocy...
Mam 23 lata i moj problem polega na tym ze nie czuje nic. Moze wyjasnie-nie odczuwam jak kazdy inny normalny czlowiek nawet tych podstawowych uczuc jak szczescie, zlosc, zal, wstyd etc. zaczelo sie to 5 lat temu wtedy ostatni raz przypominam sobie jak czulam zal i smutek po stracie mamy. odbilo sie to na mnie bardzo. potem moja naiwnosc doprowadzila do rozpadu kilku zwiazkow. za kazdym razem bylam potem bardziej odporna. na dzien dzisiejszy nie posiadam uczuc. nie pszeszkadzalo mi to w zyciu nawet poliblam to bardzo bo nikt nie jest w stanie mnie zranic i kolejny raz oszukac. do teraz bylo mi to na reke, do czasu mojego obecnego zwiazku. moj partner nie jest w stanie kochac i darzyc uczuciem drugiej osoby. ale cala reszta jest u niego wporzadku. ale widze ze sie angazuje coraz bardziej a to juz nie jest dla mnie dobre bo wiem ze nie odwzajemnie tego. Nie przytulam sie, nie caluje tylko z sekusu czerpie jak najwiecej. jestem bardzo zimna i oschla osoba czego wczesniej nie bylo. wiem ze w przyszlosci bedzie to problem bo kto by chcial byc z taka osoba ktora nie czuje i nawet nie udaje ze cos czuje..
czy moge cos zrobic zeby powoli zaczynac odczuwac chociaz podstawowe uczucia?
czy kiedykolwiek bede w stanie kochac? moze mogla bym sie tego nauczyc?
prosze o pomoc i jakiekolwiek sugestie.
pozdrawiam
Maja
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 sty 2010, 23:47
Lokalizacja
UK

Re: Obdarta z uczuc

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 22 sty 2010, 10:18
Witaj Maju1pszczółko :)

Możliwe, że było tak: strata mamy była dla Ciebie bardzo bolesna i dlatego, by nie przeżywać ponownie takiego bólu, postanowiłaś wytępić w sobie wszelkie uczucia. Raczej nie do końca się to udało (wg mnie to bardzo dobrze ;) ), choćby dlatego, że odczuwasz przyjemność z seksu. Jednak jesteśmy istotami, które potrzebują w życiu uczuć (wszelkich) prawie tak samo jak powietrza :)
By zmienić ten stan, chyba warto byłoby zacząć od tego, byś zaczęła ufać. Co prawda może to zaowocować zarówno uczuciami negatywnymi, jak też pozytywnymi. Tym niemniej warto !
Poza tym chyba wskazane byłoby dowiedzieć się dlaczego strata mamy tak bardzo zaważyła na Twoim życiu (w tym najlepiej pomoże specjalista). Żaden człowiek nie rodzi się tylko po to, by żyć dla kogoś innego - każdy powinien żyć "dla siebie" (przy czym nie oznacza to wcale egoizmu).
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Obdarta z uczuc

Avatar użytkownika
przez Majster 22 sty 2010, 10:48
maja1pszczolka napisał(a):... potem moja naiwnosc doprowadzila do rozpadu kilku zwiazkow.
Mozesz to rozwinąć?
maja1pszczolka napisał(a):... moj partner nie jest w stanie kochac i darzyc uczuciem drugiej osoby.
Zaprzeczasz sobie, patrz nizej
maja1pszczolka napisał(a):...ale widze ze sie angazuje coraz bardziej
Jak to jest? Angazuje sie czy nie jest w stanie?
maja1pszczolka napisał(a):czy moge cos zrobic zeby powoli zaczynac odczuwac chociaz podstawowe uczucia?
czy kiedykolwiek bede w stanie kochac? moze mogla bym sie tego nauczyc?
Blokada w wyniku stresu pourazowego. Zle nie jest, bo jednak szukasz pomocy, a to oznacza ze ten stan Ci przeszkadza. Skoro Ci przeszkadza, tzn ze jakies uczucia jednak odbierasz, logiczne, prawda? Psycholog zalatwi reszte, pewnie zalapiesz sie na jakas grupowa. Z tym partnerem to ja bym nie pzreginal, warto miec jednak wsparcie. Powodzenia ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Obdarta z uczuc

przez maja1pszczolka 22 sty 2010, 14:29
maja1pszczolka napisał(a):... moj partner nie jest w stanie kochac i darzyc uczuciem drugiej osoby.
Zaprzeczasz sobie, patrz nizej
maja1pszczolka napisał(a):...ale widze ze sie angazuje coraz bardziej
Jak to jest? Angazuje sie czy nie jest w stanie?
jak sam twierdzi angazuje sie calym soba w zwiazek ale jest on bez milosci, zyjemy z symbiozie, nie klocimy sie, dogadamy zawsze ale ani ja nie kocham ani jak twierdzi on-a mi jest to na reke bo lubie nasz uklad partnerski.
Majster napisał(a):maja1pszczolka napisał(a):
... potem moja naiwnosc doprowadzila do rozpadu kilku zwiazkow.
Mozesz to rozwinąć?

zawsze gdy wiazalam sie z kims oddawalam cala siebie, ufalam, darzylam uczuciami. moje ostatnie zwiazki konczyly sie z tego samego powodu- oszustwa. jestem obserwatorem i kiedy zauwazlam zmiany w zachowaniu faceta (doswiadczona roznymi przypadkami) poprostu sama dowiadywalam sie prawdy. i taka ciekawostka ze w ostatnich moich 3 zwiazkach scenariusz byl prawie podobny- dziwne zachowanie owocuje moimi podejzeniami, potem to juz bylo sprawdzanie gadu gadu i wszytsko wychodzilo na jaw- zdrady, klamstwa, szustwa i naciagactwo. ostatnim razem nie poczulam nawet zdenerwowania, powinnam sie wkurzyc byc mi zal, a ja poprostu spakowalam swoje rzeczy.
przy obecnym partnerze bylo tez podobnie- powoli sie docieralismy (jestem osoba nerwowa i temperamentna) sprawial wrazenie idealu, zamieszkalismy razem, zgodzilam sie bo egoistycznie podeszlam do tego ze bedzie taniej. potem dziwne zachowanie znowu obudzilo u mnie podejzenia no i sprawdzanie gadu, telefonu no i sie dowiedzialam wlasnie ze nie pokocha mnie nigdy bo nie umie ze wszystko to co robil teraz to tylko zebym mu zaufala bo jest mu zal mnie ze tyle przeszlam w zyciu i ma misje zeby mi pomagac. i wiecie co? nie poczulam nic czytajac to. i odpowiada mi to, nie musze sie pozniej tlumaczyc czemu nam nie wyszlo. obgadalismy to, nie bardzo sie tym przejmujemy. jak wspomnialam uklad partnerski.

co do mojej mamy, zylam z nia 18lat, tylko z nia. potem zostalam sama i uczylam sie zycia od nowa. byla moim idealem i wzorem do nasladowania. dla normalnej nastolatki ktora ma w glowie jeszcze imprezy, studia i zero zobowiazan to nie ukrywam bylo ciekzo jak nagle zostalam sama. zaraz po tym facet ktory mnie bil i gwalcil, moj wyjazd do uk, gdzie tez przeszlam szkole zycia bo rzucialm sie na cos czego nie znalam i znowu sama musialam stanac na nogi, potem kolejni faceci i kolejne zdrady i kolejny raz kombinowac jak sobie poradzic. zmeczylo mnie to ale tez i uodpornilo bardzo. a skoro nie zabilo to wzmocnilo. chce kiedys poczuc szczescie a perspektywy na to sa odlegle.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 sty 2010, 23:47
Lokalizacja
UK

Re: Obdarta z uczuc

Avatar użytkownika
przez Majster 22 sty 2010, 17:06
Zrozumialem tylko tyle, ze jestes chorobliwie zazdrosna. Reszty nie kumam. Moze ktos inny zajarzy co poeta mial na mysli.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Obdarta z uczuc

przez maja1pszczolka 22 sty 2010, 17:43
Zazdrosna? nie pomyslalam nigdy ze to tak sie objawia. mam potrzebe znania prawdy nie pozwalam sobie na to zeby ktos mnie oszukiwal tym bardziej ze ja jestem szczera czasami do bolu.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 sty 2010, 23:47
Lokalizacja
UK

Re: Obdarta z uczuc

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 22 sty 2010, 18:11
Hmmm jednak okazuje się, że problem nie leży w braku Twojej ufności, co w ufaniu nieodpowiednim facetom. :roll:
Skoro sama dostrzegasz podobieństwo "scenariuszy" Twoich związków, prawdopodobnie również podobne były ich początki. Mam na myśli fakt, że w poszukiwaniu faceta, który byłby dla Ciebie oparciem, trafiałaś na facetów, którzy chcieli uchodzić za takich, którzy będą oparciem.

maja1pszczolka napisał(a):zawsze gdy wiazalam sie z kims oddawalam cala siebie
Piszę jak najbardziej poważnie - może dawałaś zbyt dużo i to facetom, którzy nie dość, że sami nie radzili sobie z własnymi problemami, to jeszcze nie byli w stanie unieść również Twoich ?
Może w pewnym stopniu pomogłoby zmienienie powyższego "schematu" ?

Tym niemniej "obserwatorzy" tak mają, że mniej wagi przywiązują do emocji - jednak "mniej" nie znaczy "wogóle" ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Obdarta z uczuc

przez maja1pszczolka 22 sty 2010, 22:09
God's Top 10- moze masz racje co do facetow, przemysle ta kwiestie na pewno.
Wiec co dalej teraz? zostac w tym zwiazku czy odejsc i pozostac samej przez jakis czas uczac sie i pracowac nad soba? chociaz tutaj powstaje pytanie w jaki sposob moge sama pracowac nad zmianiami? Z drugiej strony gdybym zostala w obecnym zwiazku to czy sa szanse na jakiekolwiek zmiany mojego podejscia i czy pewnego dnia poczuje "cokolwiek"?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 sty 2010, 23:47
Lokalizacja
UK

Re: Obdarta z uczuc

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 22 sty 2010, 23:29
Praca nad sobą nie musi być zależna od tego, czy w danym momencie jesteś w związku, czy też nie ;) Warte zastanowienia jest, czy ta praca nad sobą faktycznie powinna być samodzielna, czy też może lepiej poszukać pomocy specjalisty. Z jednej strony po stracie mamy, wszystko osiągałaś sama, z drugiej jednak mogło to spowodować, że np. trudniej Ci mówić o swoich potrzebach, albo trudniej panować nad emocjami - a to "wyszłoby" na terapii.
Myślę, że skoro w UK jest wielu Polaków, to i o polskojęzycznych psychoterapeutów nie powinno być trudno. Sądzę, że tym bardziej warto rozważyć tę opcję, że jednak w UK istnieje dużo większa niż w Polsce tolerancja i zrozumienie dla osób korzystających z pomocy terapeutów, psychiatrów.

Pytanie: co da Ci pozostanie w obecnym związku ? Czego oczekujesz po tym związku, po tym chłopaku ?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Obdarta z uczuc

przez maja1pszczolka 23 sty 2010, 00:04
God's Top 10 napisał(a):Pytanie: co da Ci pozostanie w obecnym związku ? Czego oczekujesz po tym związku, po tym chłopaku ?


Wlasciwie to nie oczekuje nic po tym zwiazku bo nawet jezeli cos by sie zmienilo we mnie to w nim niekoniecznie. jedyne co moglo by byc dla mnie profitem tego to to ze mozna pogadac z kims o przyslowiowej pogodzie i czasami wypic wspolnie herbate. no i jak juz na poczatku wspomnialam mam duze wymagania w sprawach seksu i mam tego pod dostatkiem (ostatni argument jakos najbardziej do mnie przemawia) chociaz z czasem zaczynam myslec ze mozna razem cos osiagnac bardziej glebszego co poprzedzalo by wspolna praca na wlasna reke czy wlasnie ze specjalista.
nie jestem w stanie sprecyzowac do konca co moglo by byc dla mnie lepsze, zaznacze ze w samotnosci tez sie odnalazlam i polubilam ja. wiec tak naprawde moze i jest mi to troche obojetne ale wiem ze pewnego dnia chce cos poczuc.
jest paru specjalistow w moim miescie i akurat jezyk nie sprawia mi problemow w komunikacji wiec czy pojde do polskojezycznego czy tez nie sprawia mi trudnosci. chociaz do konca nie jestem przekonana o tym (chodzilam na terapie uzaleznien do specjalistow i na spotkania grupowe) i wiem ze efekty w moim przypadku byly jeszcze gorsze, udalo mi sie samej z tego wyjsc. nie mowie ze nie sprobuje bo wkoncu inaczej sie nie przekonam czy moze mi ktos pomoc.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 sty 2010, 23:47
Lokalizacja
UK

Re: Obdarta z uczuc

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 23 sty 2010, 11:45
Po tym, jak odkryłaś, że ten chłopak/partner "nie potrafi Cię pokochać", dociekałaś (albo czy zastanawiałaś się) dlaczego tak jest ? Czy przyczyna tkwi w nim, czy w Tobie ? Może warto postawić sobie takie pytanie, nie po to, by szukać winnych do oskarżania, ale po to by wiedzieć, czy możesz coś poradzić na to.

Bardzo prawdopodobne, że takie wybuchy bywały niszczące dla Twoich relacji z innymi.
Jakie są powody wybuchów Twojego temperamentu ? Porażki ? Poczucie brak kontroli nad czymś, nad kimś ? A może testowanie innych, na zasadzie "jeśli przetrzymają takie wybuchy, to i inne trudności też" ? Czy jeszcze coś innego ?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Obdarta z uczuc

przez maja1pszczolka 25 sty 2010, 16:19
God's Top 10 napisał(a):Po tym, jak odkryłaś, że ten chłopak/partner "nie potrafi Cię pokochać", dociekałaś (albo czy zastanawiałaś się) dlaczego tak jest ? Czy przyczyna tkwi w nim, czy w Tobie ?

nie docieklam, nie zastanawiam sie, jedyne co przyszło mi wtedy na mysl to to ze kolejny raz ktos obiecuje mi zlote gory a ja, po mimo tego ze staram sie uwazac na takich ludzi, dala sie na to złapać.
poczulam sie pokonana w jakis sposob. caly czas to za mna chodzi ze on jest po prostu siniejszy psychicznie i tutaj przychodzi raczej ciekawosc co jeszcze moge sie od niego nauzycby byc bardziej wyczulana. Jak juz wczesniej wspominałam to ze zaistniala taka sytacja bardzo mi odpowiada i czuje ulgę na sama mysl ze nie bede muslala sie tlumaczyc po wszystkim czemu odchodze.

Co do temperamentu-powdodami sa czasami blachę sprawy ze naczynia nie umyte albo kuweta nie posprzatana. najbardziej denerwuje mnie to ze jak prosze o cos kogos a potem nie jest to zrobione.
nie jestem w stanie sprecyzować co jest glownym powodem tych wybuchow ale podam pare przykaldow to moze bedzie bardziej jasny obraz. teraz tak mysle ze moze troche chec kontroli, w pracy sie spelniam na stanowisku kierowniczym wiec moze i w zyciu tez tego potrzebuje? pamietam jak mialam napady zlosci jak bylam mlodsza i byly one spowodowane tym ze obecny wtedy partner nie chcial rozmawiac ze mna. doprowadzalo mnie to do furii... na szczescie opanowalam w sobie napady agresji.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 sty 2010, 23:47
Lokalizacja
UK

Re: Obdarta z uczuc

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 26 sty 2010, 00:02
maja1pszczolka napisał(a):nie docieklam, nie zastanawiam sie, jedyne co przyszło mi wtedy na mysl to to ze kolejny raz ktos obiecuje mi zlote gory a ja, po mimo tego ze staram sie uwazac na takich ludzi, dala sie na to złapać.
Jaka jest Twoja reakcja na sytuacje, gdy ktoś oferuje Ci owe "złote góry" ?

maja1pszczolka napisał(a):poczulam sie pokonana w jakis sposob. caly czas to za mna chodzi ze on jest po prostu siniejszy psychicznie i tutaj przychodzi raczej ciekawosc co jeszcze moge sie od niego nauzycby byc bardziej wyczulana.
Rozpatrujesz to w kategoriach "ktoś w czymś jest lepszy ode mnie" ? A za "siłę psychiczną" uważasz umiejętność opanowywania uczuć ?
Zawsze ktoś będzie od Ciebie chudszy, ktoś będzie grubszy, jeszcze ktoś inny będzie wyższy, ktoś niższy itd. Dlatego porównywaniem siebie do innych tylko się zadręczysz. Bądź sobą, daj sobie prawo do tego, by być sobą. Twoje uczucia, potrzeby nie są ani "gorsze", ani "lepsze" od uczuć czy potrzeb innych osób - są po prostu Twoje.

maja1pszczolka napisał(a):Jak juz wczesniej wspominałam to ze zaistniala taka sytacja bardzo mi odpowiada i czuje ulgę na sama mysl ze nie bede muslala sie tlumaczyc po wszystkim czemu odchodze.
Odpowiada Ci taka sytuacja, bo gdybyś to Ty musiała tłumaczyć powody Twojego odejścia, uznałabyś to za swoją porażkę, okazanie słabości ?

maja1pszczolka napisał(a):Co do temperamentu-powdodami sa czasami blachę sprawy ze naczynia nie umyte albo kuweta nie posprzatana. najbardziej denerwuje mnie to ze jak prosze o cos kogos a potem nie jest to zrobione.
(...)
w pracy sie spelniam na stanowisku kierowniczym wiec moze i w zyciu tez tego potrzebuje?
Myślę, że nie tyle "potrzebujesz" kontrolować życie prywatne, ile starasz się kontrolować.
Nie jest możliwe kontrolowanie wszystkiego - życie zawsze znajdzie sposób, by zaskoczyć każdego człowieka. Dlatego lepiej przestać przygotowywać się na wszelkie możliwe niespodzianki, za to nauczyć się jak radzić sobie z nimi. A najlepiej się czegoś nauczyć, gdy ma się okazję do ćwiczeń, czyli pozwalać tym niespodziankom na pojawianie się :)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Obdarta z uczuc

przez eksajter 26 sty 2010, 15:05
Przeczytałem Twoj post.

To nie jest tak ze ty zatracilas wszystkie uczucia. stalas sie oziębła ale te uczucia sa w tobie głęboko.
Sposobem na to abys nauczyla sie kochac albo poczula ze kochasz jest sytuacja kiedy ktos kto kiedtys byl blisko Ciebie i chcial dla Ciebie jaknajlepiej odejdzie, bo Ty nie docenialas tego co robil i nie umialas mu okazywac ze Ci na nim zalezy. Ta osoba musi odejsc i juz sie nie odzywac..dać ci jasno do zrozumienia ze ona nie chce byc z kims takim kto nieodwzajemnia mu milosci.
Wtedy ty z czasem uswiadomisz sobie ze "moglam z nim byc, a nie byłam... nigdy nie dowiem się co stracilam" Wtedy uczucia wrocą i wszystko zalezy od Ciebie czy jakos odzyskasz ta osobę. pozdrawiam
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do