co mam zrobić -Pomocy!!!

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

co mam zrobić -Pomocy!!!

przez Seba032 18 sty 2010, 13:43
Witam wszystkich. potrzebuje pomocy może zacznę od początku.Poznałem wspaniałą mądrą Kobietę Dodam że poprzedni mój związek zakończył się dla mnie tragicznie[*].pozbierałem się i po wielu nieudanych próbach,wreszcie się zakochałem-wiem że to miłość.Problem polega na tym że po miesiącu wszystko się sypie! Raz moja Kobieta mówi mi ze mnie bardzo kocha a za chwile odbiera od byłych kolegów tel i mówi ze jestem tylko kolegą albo kochankiem a za chwile przeprasza mówi że sama nie wie co nieraz mówi?Za chwile mówi że Kocha i znów jest dobrze.Sam nie wiem co mam już myśleć?wygląda to tak jak by były dwie osoby w jednej.Nie wspomnę już o ciągłej obsesji (depresji) dotyczącej zdrady (poprzedni nieudany związek z byłym)Już sam nie wiem co mam zrobić bardzo mi zależy ale ile można się poświęcać.Przez 5 miesięcy można się wykończyć.Martwię się że nie wytrzymam dłużej-Pozdrawiam pomoże Ktoś
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 sty 2010, 12:38

Re: co mam zrobić -Pomocy!!!

Avatar użytkownika
przez kadzielnia 18 sty 2010, 15:26
Kobieta zmienną jest - od wieków wszyscy łamiemy sobie tym głowę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
14 sty 2010, 14:44

Re: co mam zrobić -Pomocy!!!

Avatar użytkownika
przez Grapefrutka 18 sty 2010, 16:27
a mnie się wydaje że kobieta jest po prostu zagubiona. Widzi że jesteś bardzo zaangażowany i że bardzo Ci zależy a ona nie chce Cię zranić więc Ci mówi że Cie kocha a tak naprawdę nie jest tego pewna tak do końca, wydaje mi się że ostatnich przejściach w związku obawia się zaangażować i zaufać do końca więc raz mówi tak a raz mówi inaczej. Porozmawiaj z nią szczerze ale nie atakuj i nie obwiniaj bo to tylko pogorszy sytuację. Daj jej poczucie bezpieczeństwa i więcej czasu, nie naciskaj na nią żeby ci wyznawała miłość bo dla niej to też jest trudne.
"Marzeniom nie należy stawiać poprzeczki zbyt wysoko." Paulo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 sty 2010, 13:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: co mam zrobić -Pomocy!!!

przez Seba032 19 sty 2010, 01:10
Dziękuje za pomoc !!! Nie jestem po psychologii jak moje Słoneczko chodż troche mnie ciągnie,ale bardzo jest to ciężka dla nas sytuacja Dwoje ludzi po przejściach-Miłość i wielkie szczęście.Najgorsze jest to ze nawet jesli ja nie naciskam,i coś wyskoczy miedzy nami nie koniecznie z mojej winy(każdy popełnia błędy) to za pare minut jest tak wielkie odepchnięcie i poczucie winy i gniewu ze sam nieraz się boje co można zrobić w takiej desperacji. To jest najgorsze!!!zaczyna mnie to martwic :( Boję się że w momencie tak wielkiej (depresji) szoku po nieudanym związku może dojść do tragedii.Jak pomóc zapomnieć nie robiąc większego bólu.To nie jest takie proste gdy ceni się szczerość i jest się szczerym wzajemnie!Nie wspominając już o ciągłym powracaniu do mojego byłego związku (tragedii jaką przeżyłem). Pozdrawiam i prosił bym jeszcze o pomoc !!! ps.wieżę w to że się uda
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 sty 2010, 12:38

Re: co mam zrobić -Pomocy!!!

przez polakita 19 sty 2010, 01:32
Seba032 napisał(a):Raz moja Kobieta mówi mi ze mnie bardzo kocha a za chwile odbiera od byłych kolegów tel i mówi ze jestem tylko kolegą albo kochankiem a za chwile przeprasza mówi że sama nie wie co nieraz mówi?

No faktycznie to brzmi jakby cię zupełnie nie traktowała poważnie, albo kocha i jest z tobą, albo cię lekceważy i tylko trzyma przy sobie bo jest jej to na rękę. A co to znaczy "od byłych kolegów" byli to są faceci z którymi się było w związku a nie koledzy...
Jak to mawia ktoś mi bliski, o uczuciach świadczy to co się robi, więc może patrz też na to co na robi nie tylko mówi. Ale jeśli czujesz się zagrożony, niepewnie, to widocznie ma to jakieś podstawy...

Ale piszesz też o szczerości, wydaje mi się że szczerość jest kluczem do budowy związku, rozmowy o problemach - na tyle na ile się umie.
polakita
Offline

Re: co mam zrobić -Pomocy!!!

przez Seba032 19 sty 2010, 13:26
Tak rozumiem "byli to są faceci "a nie koledzy ale tak to określiła już nie raz.-(?)(skoro zakańcza się związek z kimś bo coś nie wyszło to chyba nie jest dobre nadal utrzymywać kontakt np:przez tel.czy kompa?Bo po latach może się uda i np. powróci-cudowne nawrócenie ?)- i przez to się dołować - bo mogło być tak pięknie czy coś w tym stylu.Ach życie !!!Co do szczerości sam nie chce poruszać pewnych tematów bo moze to tylko zaszkodzić np:chodzi o przeszłość (nie powinno się interesować kto i co robił z kimś w życiu?,a tłumaczenie "bo juz to wszystko miałeś" jest dla mnie dziwne -całe życie coś kazdy z nas pragnie i do czegoś dąży.i zawsze jest coś innego? ).Masz racje że nie wazne jest nieraz co sie mówi tylko co się robi.Ale jeśli się powie za dużo to wtedy bardzo boli i jest konflikt .Zależy mi bardzo na tym związku i wiem że bardzo dużo z siebie daje,ale w pewnych momentach czuje się bezsilny jak małe dziecko bo ile można-a dużo!!!wieze w to że zawsze jest jakieś wyjście jeśli się tylko samemu chce. "Najlepsze Lekarstwo to mieć wiarę i siłę"
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 sty 2010, 12:38

Re: co mam zrobić -Pomocy!!!

Avatar użytkownika
przez Prometeus 19 sty 2010, 14:12
Tutaj nie ma dobrych rad.

Szczerość? Jak najbardziej, ale jak jest po obu stronach, bo nic nie wskórasz jak będziesz szczery, a ona będzie kłamała i głupio się tłumaczyła. Zastanów się czego chciałbyś od tej dziewczyny. Może chciałbyś założyć rodzinę? Może chciałbyś mieć kogoś z kim mógłbyś spędzać dużo czasu czując się bezpiecznie? Może chcesz przygody? - choć z twoich wypowiedzi to nie wynika. I zastanów się czego w związku z tym oczekujesz.

Temat związków jest dlatego najtrudniejszy, bo wiążemy się emocjonalnie z drugą osobą, mamy jakby takie filtrujące okulary, a czasami nawet jak widzimy co jest nie tak to jesteśmy za bardzo przywiązani by powiedzieć DOŚĆ. Partnerka to nie telewizor, który można wymienić.
W takich przypadkach jedynym znanym mi rozwiązaniem jest - mediacja. Mam na myśli jakąś terapię partnerską.

Dam ci jeszcze wskazówkę - masz prawo się złościć jak coś cię denerwuje, masz prawo sie irytować, frustrować i gniewać sztuka w tym jest jak to wyrażasz, a z kolei zatajanie bolączek nic nie pomaga.
To BE YOURSELF is all that you can do

Czat naszej grupy medytacyjnej:
http://www.flash-chat.pl/chat.php?chatID=GrupaMedytacyjna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
07 gru 2009, 11:42
Lokalizacja
Szczytno/Olsztyn

Re: co mam zrobić -Pomocy!!!

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 19 sty 2010, 20:36
Sądzę, że Twoja kobieta przeżyła bardzo bolesne dla Niej rozstanie. I dlatego teraz, w ramach obrony swoich uczuć, testuje Cię. Tak na zasadzie "jeśli wytrzyma to wszystko, to będzie już ze mną na zawsze i nie zostawi jak... [ktoś z jej przeszłości]". Tym "kimś z Jej przeszłości" może być zarówno któreś z rodziców, były chłopak, przyjaciółka od serca, albo jeszcze ktoś bardzo Jej bliski.
Jednak jak sam to dostrzegasz na "własnej skórze", wadą tej metody jest to, że w ten sposób można "zmęczyć" każdą osobę i zmusić do tego, by porzuciła.

Tym niemniej warto, by zarówno Ona, jak Ty, byście poszukali pomocy specjalistów.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: co mam zrobić -Pomocy!!!

przez Seba032 20 sty 2010, 01:45
Dziękuje ;) wszystkim za pomoc ! wiem że takie tematy są bardzo ciężkie i każdy powinien kierować się swoim rozumem,ale nieraz trzeba wysłuchać Innych by zrozumieć którą drogę wybrać.Chce wrócić jeszcze odnośnie tzw."Testowania mnie" przez dobry miesiąc czułem się jak króliczek w laboratorium dr.Dextera, a co najlepsze to do dziś jeszcze sporadycznie zdarza się.Widocznie może jeszcze brakuje tego zaufania-nigdy nie da się prześwietlić do końca drugiego człowieka. :? No i z tej obserwacji zauważyłem że "szukając tego wymarzonego idealnego faceta"-popadała coraz to w większą nerwice depresje i niechęć do związku.Dlatego teraz serce by chciało rozum mówi że to jest ostatni dzwonek nie tylko na miłość , rodzine,ale i na macierzyństwo a mimo to powstaje tak wielka blokada - ?"...a jak się coś nie uda lub zdradzi z inną ;...wszystko miałam a jak znowu coś zepsuje? :? " i temat zaczyna się od nowa parę dni spokojnych lub tygodni ,póżniej znów odpychanie, brak zdecydowania,płacz-a po chwili przepraszanie!Czy może to mieć też związek ze śmiercią kogoś bardzo bliskiego w dzieciństwie?-wiadomo takich rzeczy się już nie zapomina,ślad zawsze pozostanie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 sty 2010, 12:38

Re: co mam zrobić -Pomocy!!!

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 20 sty 2010, 17:27
Seba032 napisał(a):Czy może to mieć też związek ze śmiercią kogoś bardzo bliskiego w dzieciństwie?-wiadomo takich rzeczy się już nie zapomina,ślad zawsze pozostanie.

Jak najbardziej. Zarówno porzuceniu, jak i śmierci bliskiej osoby towarzyszą uczucia osamotnienia, poczucia straty.

Seba032 napisał(a):Widocznie może jeszcze brakuje tego zaufania

Obawiam się, że w tym przypadku to nie jest kwestia zaufania (czy też jego braku), a raczej kwestia nie radzenia sobie ze stratą bliskiej osoby. Dlatego najwięcej zależy tutaj od Twojej Kobiety (czy zechce pomocy specjalisty).
Przy czym samo wspieranie, bez Jej poszukiwania i skorzystania z pomocy specjalisty, doprowadzi tylko do utrwalania (albo i wzmocnienia) tego, co oboje przeżywacie obecnie. Czyli nadal Nią będą targały negatywne emocje na przemian z poczuciem winy, że źle Cię traktuje, a Ty nadal będziesz w takich sytuacjach tym "króliczkiem z laboratorium dr Dextera".

Szukajcie pomocy specjalisty.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: co mam zrobić -Pomocy!!!

Avatar użytkownika
przez Pasman 20 sty 2010, 19:03
Takie zachowanie by mnie też wk***ało.
Tak mi się przypomniało że za problemy w związku są
odpowiedzialne zawsze 2 strony...

żona i teściowa :)
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Re: co mam zrobić -Pomocy!!!

przez Seba032 21 sty 2010, 00:53
Tak tylko że na początku naszej znajomości-to niby ja mam z tej pomocy (Psychologa) skorzystać a tym czasem tak do końca to nie jest tak jak mówiła? :roll: nie powiem że nie bo zawsze coś się znajdzie.Tylko że sama nie ma zamiaru iść a co dopiero ze mną.Martwi mnie to że w momencie gdy jest wszystko ok zaczyna obwiniać już siebie ,a to już nie jest dobre.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 sty 2010, 12:38

Re: co mam zrobić -Pomocy!!!

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 21 sty 2010, 11:26
Seba032 napisał(a):Tak tylko że na początku naszej znajomości-to niby ja mam z tej pomocy (Psychologa) skorzystać a tym czasem tak do końca to nie jest tak jak mówiła? :roll:

Sam dostrzegasz, że nie ważne czy postąpisz zgodnie z Jej życzeniami, czy też inaczej - to następuje awantura i huśtawka nastrojów. [Przy okazji, jeśli całkowicie podporządkujesz swoje życie czyimś oczekiwaniom, byle tylko unikać awantur, sam na tym ucierpisz.]
Ona również potrzebuje pomocy. Problemem jest, w jaki sposób przekonać Ją do tego :roll:

Może przekonywujące okaże się, gdy zwrócisz Jej uwagę na to, jak emocjonalnie reaguje na Twoje słowa o tym, że również Ona potrzebuje pomocy ? Przecież nic nie straci w Twoich oczach, gdy skorzysta z takiej pomocy, prawda ? Przez skorzystanie z pomocy specjalisty nie stanie się mniej atrakcyjna dla Ciebie, prawda ?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: co mam zrobić -Pomocy!!!

przez Seba032 31 sty 2010, 15:15
Witam wszystkich ! :( dziękuje za pomoc. Chce tylko dodać ze wszystko się zmieniło, pomału zaczynam rozumieć co i jak.Mam takie wrażenie jak bym zyskał bardzo dużo i wygrał z tymi naszymi problemami , ale tez i wszystko stracił? Dziwne ale odczuwam że miedzy nami coś się wykrusza a to nie prowadzi8 do szczęścia. i właśnie tego się obawiałem najbardziej. :?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 sty 2010, 12:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do