Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez dziewczynka24 14 lis 2010, 19:34
Wydaje mi się, że zaczynam powoli się uwalniać, przynajmniej psychicznie. Bardzo powoli. Ale ostatnio jakoś tak pełna optymizmu jestem, chyba po tym, jak zrozumiałam, że mam taki charakter, że wystarczy mi skromne życie, od pierwszego do pierwszego, zaciskając pasa. Dlatego też mogę sobie pozwolić na uwolnienie się, na jakąś skromną posadę za niewielkie pieniądze i wynajmowanie kawalerki, potrafie zrezygnować z rarytasów, jakie mam w domu rodzinnym, obiadków, deserków, atrakcji...

Zaplanowałam już, że jak tylko znajde w miarę stałą pracę, to wyprowadzam się, wynajmę jakiś kąt. Dobrze, że nie gonie za dostatnim życiem, bo wtedy trudniej byłoby mi się uwolnić od mamy i jej pensji :D

joannab7, powiedz coś więcej. Może coś Ci doradzę:) W końcu mam to już naprawde przepracowane na własnym przykładzie
:roll:
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 lip 2009, 16:47

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez dziewczynka24 20 gru 2010, 22:23
Znowu wróciły problemy:( Było spokojnie przez jakiś czas, jak nic nie "wymyślałam" jak to mówi moja mama no ale już spokojnie nie jest.

Otóż dostałam znakomitą propozycje pracy za granicą, dobrze płatną, w ramach stażu więc tylko 3 miesiące, z zakwaterowaniem, wszystko sprawdzone, pod nos podstawione, grzech nie skorzystać. No i zachciało mi się wyjechać, bo jestem młoda i mam czas teraz na tego typu "doświadczenia". Ale moja mama z babcią nie chce się pogodzić z tym faktem:( Mama się popłakała i zaczęła szlochać nad swoim losem, że "widocznie to jest jej pisane, że uciekam od nich, że robie jej straszną krzywdę, że tak już musi być, że na nią trafiło...."

Niby rozumiem, że ona nie ma innych zainteresowań, jak tylko moje życie i kierowanie mną, że będzie jej po prostu smutno zostać sama z babcią na te kilka miesięcy, jak mogę tak wysłuchiwać jej żalów i nie zwariować, ale z drugiej strony... ja jestem już baaardzo dorosła, chcę troszeczkę decydować o sobie, mam ochotę jechać i wiem, że to mi otworzy wiele możliwości...

Nie wiem co mam zrobić. Czuję się winna, jakbym jej nóż wbijała w serce, ale z kolei nie mogę ciągle ze wszystkiego rezygnować dla niej, bo ona się o mnie panicznie boi.

Niby wiem, że jestem dorosła i powinnam jechać, nie patrząc na mamy histerie, ale ja się czuję okropnie winna, jakbym własną matkę krzywdziła... Przecież ona nie ma żadnego życia poza moim życiem...

Czy ja jestem potworem?
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 lip 2009, 16:47

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

Avatar użytkownika
przez linka 20 gru 2010, 22:32
dziewczynka24, zostaw to w cholerę i wyjeżdżaj, dziewczyno,, wyjeżdżaj to może być twoja życiowa szansa, nie bój się, matce i babce nic nie bedzie koniec końców a Ty może w końcu odetchniesz pełną piersią :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez dziewczynka24 20 gru 2010, 22:40
Teraz z kolei słyszałam jak mama z babcią rozmawiają, że nie będą gotować nic na święta, że nie dadzą mi prezentu, bo po co to wszystko… Zawsze jak robiłam coś im nie na rękę to groziły mi, że ich dobroć się skończy. Mam wrażenie ta ich dobroć nie jest „darmowa”, tylko na zasadzie: „jak będziesz nam posłuszna to będziemy ci pomagać”. Eh, i jak to się cieszyć:(

[Dodane po edycji:]

Tak, linka, wyjadę ale czy głupie 3 miesiące fajnej pracy są warte tego co ja teraz przeżywam i będe przeżywała przez najbliższy czas? Tych nerwów i wojen z nimi? Zresztą i tak będe musiała wrócić nigdzie indziej jak do nich...

Zresztą tak mnie zniechęciły, roztoczyły przede mną taką wizję straszności, że będe tego żałowała, że nie poradze sobie, i co mi się tam napewno stanie za krzywda, że ja już zaczynam się poważnie bać, czy dam radę:(
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 lip 2009, 16:47

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

Avatar użytkownika
przez linka 20 gru 2010, 22:52
dziewczynka24, moim zdaniem jest warte....bo przez te 3 miesiące dojdziesz do siebie i nauczysz się ile jesteś warta, że potrafisz sobie sama radzić, jesteś zdolną dorosłą inteligentną kobietą i tak trzeba cię traktować. Może matka zrozumie, że skończyło się jej władanie nad tobą, że już nie jesteś dzieckiem.....
Nie pojedziesz to nigdy się tego nie dowiesz....co czeka na ciebie tam....
Poza tym, to świetne doświadczenie zawodowe !!
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez dziewczynka24 20 gru 2010, 23:07
Dzięki Linka. Będę się starała sprzeciwić się im, ale boję się, bo kiedyś była podobna sytuacja, postawiłam na swoim, to babcia usiadła kolo mnie, zaczęła lać łzy i błagać mnie, żebym tego nie robiła. Jak na złość, to była pierwsza w moim życiu samodzielnie podjęta decyzja i nieudana:( No i oczywiście teraz jest wypominanie, że mi się i tak nie uda tak jak wtedy. Niby wiem, że jeden błąd nie powinien kłaść się cieniem na całe moje życie, tym bardziej, że wtedy to była zupełnie inna sytuacja.
Bardzo mnie odstręcza ta myśl, że mama z babcią mogą znowu nade mna szlochać i błagać o zostanie, to straszny ciężar psychiczny.
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 lip 2009, 16:47

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez dziewczynka24 25 gru 2010, 00:22
Fajnie… chcę więc wyjechać na 4 miesiące, a moja nadopiekuńcza mamusia przy kolacji Wigilijnej usłyszała w telewizji, że żołnierze wyjechali na misje na pół roku i ich DZIECI Z ZONAMI tęsknią i przeżywają. I oczywiście musiał paść komentarz: „taaak, ludzie przeżywają, jak ktoś wyjedzie na pół roku…” Matko, jak można to porównywać, ojcowie dzieci, męzowie są na ryzykownej, trudnej misji, niemal ocieraja się o wojne, a ona mi to porównuje do mojej sytuacji…. I płacz, i wzbudzanie poczucia winy. Paranoja.
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 lip 2009, 16:47

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

Avatar użytkownika
przez zalamka87 25 gru 2010, 19:47
Dziewczyno jedź i nie oglądaj się za siebie one nie umrą z tego powodu? Potem przez całe życie będziesz żałowała tego że nie wykorzystałaś takiej super szansy, a one trzęsą portkami że sie nie daj Boziu usamodzielnisz, ale tak właśnie ma być i co najważniejsze kiedy będziesz mieć swoją kasę wytrącisz im argumet z ręki, będą mogły ci naskoczyć :)
nie wiem czy znasz książkę Szantaż emocjonalny Susan Forward, wg mnie jest rewelacyjna i myślę że powinna stać się twoją Biblią

oto fragment:
"odpowiadając na kilka pytań, możesz
szybko ocenić, czy twoje poczucie winy jest uzasadnione czy też wyolbrzymione.

• Czy to, co zrobiłeś lub chcesz zrobić, jest złośliwe?
• Czy to, co zrobiłeś lub chcesz zrobić, jest okrutne?
• Czy to, co zrobiłeś lub chcesz zrobić, stanowi nadużycie?
• Czy to, co zrobiłeś lub chcesz zrobić, obraża kogoś czy poniża?
• Czy to, co zrobiłeś lub chcesz zrobić, jest krzywdzące dla drugiej
osoby?
Jeśli odpowiesz „tak" na którekolwiek z tych pytań, to poczucie
winy, jakiego doświadczasz, jest uzasadnione, o ile towarzyszy mu skrucha,
a nie nienawiść do siebie. Szacunek dla swojej integralności oznacza
też branie odpowiedzialności za własne zachowanie i wynagradzanie
szkód. Popełnianie błędów nie czyni z ciebie moralnego potwora.
Ale jeśli, podobnie jak Allen, robisz coś, co jest dla ciebie zdrowe,
i nie próbujesz skrzywdzić drugiej osoby ani odebrać jej czegoś, to twoje
poczucie winy jest nieuzasadnione i należy się z nim skonfrontować.
Dopóki tego nie zrobimy, nadmierne poczucie winy może tak zadomowić
się w naszym życiu, że staje się jak tapeta - stanowi tło naszego
codziennego życia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez dziewczynka24 25 gru 2010, 20:43
Susan Forward czytam (jestem w trakcie), ale inny tytuł: “Toksyczni rodzice”. Dzięki za info, następna książka za jaką się biorę, to ta, o której Ty mi napisałaś :uklon: :*
Nie wiem, czy to coś pomaga w moim przypadku. Nie wiem, czy odpowiedź na pytanie „ Czy robisz coś okrutnego?” nie brzmi czasem „tak”:( Dla mojej mamy to jest okrutne, że ja nie chcę żyć tak jak ona. Widzę jak ona to przeżywa, jak płacze po nocach, zwierza się babci…
Na święta życzyłam jej, żeby znalazła sobie jakieś zajęcie, hobby ( w domyśle oczywiście żeby zajęła się czymś zamiast mnie…). Ona mi, żebym zrobiła magisterkę i miała męża i dzieci. Jak ja ją strasznie zawiodę, bo ani mi w głowie płodzić, czy kształcić się dalej, jak i tak nie będę pracować w zawodzie. Wiem, że chciałaby wnuki, dużą rodzinę, „mężczyznę” w rodzinie, jak to mówi, czyli mojego potencjalnego partnera (sama sobie raczej nie szuka), żeby było nas więcej, a nie mniej (jak ja odejdę z domu).
Ale ja nie wyobrażam sobie w ten sposób mojego życia. Chciałabym robić coś innego, niż powiększać rodzinę, niańczyć dzieci. Jestem odludkiem i samotnikiem, wiem jakim dziwadłem jestem w jej oczach, jak ona z obrzydzeniem na mnie patrzy, nieraz mi to mówiła. Ile razy mi wypomina, że nie chciałaby wiele, tylko normalną córkę, taką jak ludzie mają dookoła, że zakładają rodziny, żyją wspólnie wszyscy i cieszą się. Wiem, jak ona sobie to wyobraża, bo relacje jakie ma z moja babcią są wręcz… nieprzeciętne. Szczycą się tym, że są jak siostry syjamskie, myślą w tym samym momencie o tych samych rzeczach, boli je ta sama część ciała, maja podobne schorzenia. Przeżywają, gdy mają się rozstać nawet na krótki czas, co dla mnie jest jakieś… dziwne i chyba nawet niezdrowe. Mama pewnie chciałaby na starość to samo, tylko, że ze mną. Wiąże pewnie ze mną duże nadzieje, myśli, że jej życie polepszy się, gdy powiększę rodzinę, ale ja po prostu… nie chcę. Chce uciec jak najdalej.
Ale doskonale ją rozumiem, i pewnie dla niej taka córka, to „coś okrutnego”… Więc o ile wyjechać raczej już zdecydowałam, to wyrzutów sumienia raczej nigdy się nie pozbędę…
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 lip 2009, 16:47

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

Avatar użytkownika
przez zalamka87 25 gru 2010, 21:46
no tak twoja mama pewnie odpowiedziała by "tak" na każde z tych pytań, tylko że obiektywnie to jest normalne, jak najbardziej,czy gdyby twoje dziecko taką szansę miało ty zachowywałabyś się tak jak matka, czy raczej powiedziałbyś: kochanie, jestem z ciebie dumna, jedź rozwijaj się, matka da se rade :) albo gdyby przyjaciółka zwierzyłaby ci się z takiego problemu... twoje plany nie naruszają obiektywnych norm i zasad, a jedynie wynaturzone zasady twojej matki, ona tobą manipuluje jak chce, nauczyła się tego że gdy szlocha, tak bardzo "cierpi", gra na emocjach, poczuciu winy - ty ulegniesz, dlatego musisz zmienić ten schemat, ten wzór wg którego ona działa, zaprzestań zwierzania się, mówienia o planach bo tylko dajesz pokarm, punkt zaczepienia i dalszego ględzenia, tak samo z tłumaczeniem się, wtedy gra cały czas się toczy, dajesz kolejne punkty zaczepienia, najlepsza jest tu niedefensywna komunikacja (to naprawdę trudne, gdy masz ochotę dopiec matce) ale ona będzie walić grochem o ścianę kiedy na każdą zaczepkę będziesz odpowiadać np tak: przykro mi że tak myślisz, porozmawiamy jak się uspokoisz (gdy zaczyna sie drzeć ty mówisz to i wychodzisz nie dajesz jej się), rozumiem że tak to widzisz, to ciekawe, możliwe - takie bezpłciowe teksty :) musisz zacząć mówić STOP kiedy ona zaczyna traktować ciebie - dorosłą kobietę jak gówniarę: nie życzę sobie żebyś mówiła do mnie tym tonem, nie będziemy tak rozmawiać, nie pozwolę żebyś mnie obrażała, groźby, krzyki, łzy już nigdy na nic się nie zdadzą i wychodzisz, wiem że ona może łazić za tobą, ale masz być stanowcza, nie kulić się, patrzeć prosto w oczy i mówić głośno, stanowczo ale spokojnie, można popróbować do lustra, wtedy już można powtarzać jeden komunikat bez przerwy: do niczego nie dojdziamy jesli będziesz mnie obrażać

[Dodane po edycji:]

a związek twojej mamy z babcią jest wg mnie toksycznym uzależnieniem i przez to twoja matka tez nie chce szukać faceta w obawie że pozbawi czegoś własną matkę...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez dziewczynka24 25 gru 2010, 22:20
Moja mama z babcią są inne niż reszta świata, zawsze wydawało mi się, że są inne. I dlatego to, co będzie opisywane we wszystkich mądrych podręcznikach i co będą mówili mądrzy ludzie a także zwykli ludzie, zawsze będzie inne, niż to, co sądzą one. One po prostu są mocno skrzywdzone przez życie i widzą wszystko zupełnie inaczej. Moja „ucieczka”, czy też przeciwstawienie się im, a już najbardziej odejście będzie dla nich poważnym ciosem i jestem pewna, że wspominając wszystkie okrutne wydarzenia w ich życiu postawią je w jednym szeregu z moim odejściem. I może nawet będzie je trochę cieszyć, że jestem gdzieś tam szczęśliwa, ale tylko trochę i tylko przez chwilkę.
A ja to rozumiem, bo to wszystko, co pisane jest na tym forum i cała rzeczywistość nijak nie współgra z tym, co jest wewnątrz mojego domu. Będę jednak mimo wszystko walczyła o niezależność, może kiedyś mama zrozumie…
P.S. naprawdę to forum i Wy mi dużo daje
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 lip 2009, 16:47

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

Avatar użytkownika
przez zalamka87 26 gru 2010, 12:45
to co piszesz jest przerażające... twoje odejście będzie poważnym ciosem? to normalne że dorosły człowiek pragnie samodzielności i niezależności i wyprowadza się z domu, zdrowy dom zachęca dorosłe dziecko do podjęcia wyzwań i do rozwoju, jeśli dalej będziesz usprawiedliwiać ich zachowanie (cierpienie , skrzywdzenie), to z dużym prawdopodobieństwem powielisz ten schemat i za parę lat będziesz nieszczęśliwą starą panną, która siedzi z matką i razem użalają się nad złem tego świata, to straszne ile trucizny one wlały ci do głowy... nie obraź się ale ten tok myślenia który masz, mam wrażenie że nie jest nawet twój
nie wiem gdzieś mi umknęło czy chodzisz do psychologa? myślę że koniecznie powinnaś, w takich problemach dobra jest terapia grupowa, sama chodzę i bardzo sobie chwalę, u mnie akurat grupa jest właśnie skonstruowana głównie z dorosłych dzieci toksycznych, nadopiekuńczych matek i ojców... człowiek wtedy widzi o kurcze on/ ona ma dokładnie tak jak ja, całe zdania argumenty, schemat zachowania bardzo podobne i wspólne szukanie wyjścia z problemu, odgrywanie scenek, asertywnych rozmów, odpowiedzi, określamy swoje mechanizmy działania, próbujemy oszacować co się może stać z nami w przyszłości, jakie skutki toksyczna relacja z matką/ojcem przyniesie w relacjach z innymi ludźmi
naprawdę szczerze polecam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez dziewczynka24 26 gru 2010, 16:29
Zalamka87, moja mama z babcią wcale nie powiedziałyby, że moje usamodzielnienie będzie poważnym ciosem. One po prostu już zaplanowały mi, że mam znaleźć porządnego faceta z kasą, uwiesić się na nim, wziąć z nim mieszkanie na raty i wtedy mogę sobie odejść. Oczywiście nie poza miasto. No i mama nauczyła mnie żeby zawsze liczyć na kogoś: „miej dużo dzieci, bo potem na starość ci pomogą, miej męża, bo zginiesz w życiu”. A to mi się nie podoba, czuję że mam bardziej niezależny charakter, tylko nie zostało to wydobyte.
Poza tym jest mi podwójnie ciężko odejść, bo mama z babcią naprawdę myślą, że są idealne. W okresie mojego dorastania było rzeczywiście wyraźnie widoczne, że robiły źle, mama podejrzewam przechodziła jakąś nerwicę i po prostu znęcała się nade mną psychicznie, myślę, że o tym wie. Ale teraz już tego nie robi w tak bezpośredni sposób. Jak jej przypominam, to co było, to się denerwuje, że wyciągam brudy sprzed lat. Tak więc jak powiedziałam, nie jestem krzywdzona bezpośrednio, bo nie ma komentarzy typu: „musisz mi wszystko mówić, bo jak nie, to…”, ale zamiast tego one po prostu z zaciekawieniem wypytują o szczegóły, raczej w atmosferze uprzejmości i zawsze moje sprawy są na tapecie. Gdy odmawiam „zwierzania się”, dopiero wtedy się obrażają, więc po prostu niby to nie jest na siłę, ale zwierzać się muszę! Tak samo nigdy nie powiedzą: „musisz z nami być i już”, tylko po prostu wmawiają mi, że to, że chce jechać akurat tam jest źle, że przecież mogę się usamodzielniać, ale „nie w ten sposób i nie tak szybko”.
Zalamka87, tak, mama z babcią karmiły mnie smutkiem od wczesnego dzieciństwa, tak naprawdę ja nawet tego nie zauważałam, zdałam sobie z tego sprawę, dopiero jak któregoś razu podsuszałam jak mama mówiła do babci: „ta dziewczyna ciągle słyszy od nas narzekania i smutki, od rana do wieczora”…
Mama nie robi mi już nawet awantur, że chcę wyjechać, tylko po prostu płacze po nocach, chodzi załamana cały dzień i to chyba nawet wcale nie demonstracyjnie.
Do psychologa chodziłam kilka razy, ale wydałam na to mnóstwo kasy i nie pomogło. Raczej nie chciałabym terapii grupowej, tylko bym się męczyła. A na prywatną mnie nie stać. Na NFZ byłam u psychiatry, ale takie warunki jak tam są, to ja dziękuję, czekałam od 6 rano do 11 i odbyłam półgodzinną wizytę, gdzie chciałam pokazać lekarzowi nagranie zrobione podczas jednej z kłótni, to powiedział, że dziś już nie ma czasu, bo zaraz następna pacjentka i w ogóle nie podobało mi się to…
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 lip 2009, 16:47

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

Avatar użytkownika
przez Limara 26 gru 2010, 16:34
Ja mam 36 lat i mam podobny problem, z tym ze nie moge zadnego kawalera do domu przyprowadzic, bo mam zrobila by huk.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
25 gru 2010, 18:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do