Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez mp1 19 sty 2010, 02:31
dziewczynka24 napisał(a):I właśnie to jest najgorsze, że "reaguje podobnie do niej". Ze wszystkich sił starałam sie nie dopuścić do bycia czepialską furiatką, ale średnio mi to wychodzi. jednak przecież dzieci alkocholików potrafią w niektórych przypadkach nie powielać tych schematów, to skoro im się udaję, to liczę na to, że mnie może też się uda...

Nie wiem co miałeś/łaś na myśli Mp1 z tą świadomością, czy chodziło ci o to, że skoro zdaje sobie sprawę z tego jakie procesy zachodziły w mojej rodzinie, to jest jeszcze dla mnie szansa? :D

no ze świadomością , to dokładnie to miałem na myśli :)
a poza tym, to pamiętaj, że jak bardzo chce się czegoś za wszelką cenę uniknąć, to wtedy ...tak się po prostu dzieje, chodzi o oswojenie tegoż ;)
mp1
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
19 lis 2009, 01:00

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez HAL 23 lut 2010, 15:03
hej

Jestem jedynaczką, oczkiem w głowie mojej mamy. Wybierano mi znajomych, zabraniano wszystkiego, wpojono mi, że rodzice wszystko zrobią lepiej i szybciej.

Wyprowadziłam się z domu pięć lat temu. Wyjechałam na wakacje do Szkocji i nie wróciłam mimo, że na początku mi się tu nie układało. Byłam w bardzo złym związku z moim byłym. Przez rok robiłam w sklepie a później zmieniłam zawód i miałam dobrą robotę (i płacę). Teraz wszystko runeło z powodu mojej nerwicy i jelita drażliwego.

Niestety, dalej co wieczór muszę składać sprawozdania i rodzice (czytaj mama) są "przerażeni" moim życiem. Przez jakiś czas żyłam podwójnym życiem, ale mam dość. Niedawno, powiedziałam mamie, że spotykam się nadal z moim chłopakiem (rok temu mieliśmy problemy i się rozstaliśmy, ale udało nam się je rozpracować i znowu jesteśmy razem; powiedziałam, że zerwaliśmy, ale nie powiedziałam, że się zeszliśmy) i to doprowadziło do tego, że od tygodnia się do mnie nie odzywa, a z tego co widzę to w domu piekło ojcu robi.

Co dalej? Skąd brać siłę, żeby się ciągle im przeciwstawiać?

hal
Najpierw boimy sie tego, co na zewnątrz nas, a w końcu tego, co w nas.
Antoni Kępiński
HAL
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
23 lut 2010, 14:17
Lokalizacja
Szkocja

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 23 lut 2010, 15:47
Stawianie sobie za cel "przeciwstawianie się" matce jest celem, który nie doprowadzi Cię do uniezależnienia się od mamy. Mama przewyższa Cię biegłością w "tej grze" o 20 (?) 30 (?) lat życia. Zawsze na każdą Twoją próbę przeciwstawienia się ona zareaguje innym sposobem na "podporządkowanie" sobie Ciebie. A chyba nie chcesz, by tak wyglądało Twoje życie ?

Skoro mama się obraziła, raczej nie byłoby dobrym wyjściem gdybyś dążyła do zgody... bo ta zgoda odbędzie się na warunkach mamy (przez co jeszcze bardziej "skróci" Twoją samodzielność).
A gdy już dojdzie do kolejnej rozmowy (przy której pewnie będzie wywoływała w Tobie poczucie winy, że się nią nie interesujesz...), powiedz jej, że nie będziesz się z nią kontaktowała, dopóki ona nie zrozumie Twojej potrzeby życia po swojemu.
Prawdopodobnie przy okazji usłyszysz, jak bardzo jesteś niewdzięczna, ile to mama dla Ciebie nie robiła... itd.
Jeśli nie będziesz konsekwentna w swoim postępowaniu, nadal będziesz zależna od matki. Jak długo będziesz reagowała na jej obrażanie się, wywoływanie w Tobie poczucie winy, tak długo nic się nie zmieni. Postaraj się konsekwentnie nie reagować na takie zachowania z jej strony.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez magdalenabmw 24 lut 2010, 13:32
A ja mam taki problem z teściową. Mój ukochany też ma 24 lata a ona traktuje go jak by miał pięć.
Ostatnio zrobiła mu przez telefon awanturę o jakiś rachunek! Facet sam mieszka, sam na siebie zarabia a tu takie rzeczy, żeby mama dzwoniła z reprymendą .... I krzyczy na niego jak na 15 latka i w ogóle nie chce go słuchać. A jak w końcu on nie wytrzymuje i ryknie na nią to ona zaczyna płakać że on jej nie szanuje.... Boże, już mam dość tego. :evil: Lubię ją, ale ta jej nadopiekuńczość jest mordercza.

A co do mnie- długo byłam jedynaczką bez ojca, ale na szczęście moja mamcia to bardzo konkretna babeczka jest i nigdy sie tak nie zachowywała wobec mnie. Więc to że ktoś jest jedynakiem czy nie ma ojca to nie jest żaden wyznacznik.
magdalenabmw
Offline

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

Avatar użytkownika
przez bliksa 24 lut 2010, 14:05
magdalenabmw, dokładnie, tez wychowywałam sie bez taty (zmarł jak mialam ok.2 lat) , mam robiła wszystko by mi zapewnic najpotrzebniejsze rzeczy, ale nie mogę powiedziec, ze byla nadopiekuncza. popieram, ze to nie jest zaden wyznacznik.
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez HAL 25 lut 2010, 00:58
hej

God's Top 10 dzięki za radę. Masz absolutną rację.

Dziś dostałam list z ultimatum: albo wracam do Polski, albo się mogę więcej w ogóle nie odzywać. Tata dostał pozwolenie na kontakty ze mną. Kiepsko jest bo on teraz jest między młotem, a kowadłem i jest mi go żal ale w końcu to on sam sobie żonę wybrał. Zresztą po prawie 40 latach prania mózgu mała jest dla niego nadzieja, że coś się zmieni. Ździerżę to póki co, a później zobaczymy. Nie będę już przepraszać, że nie jestem profesorem na uniwesytecie z dwójką udanych dzieci i bogatym mężem (w moim wieku!).

Okazuje się też, że jeśli nie omawiamy moich problemów finansowych (i.e. kredytu na umeblowanie mieszkania, który spłacam bez problemu), mojego chłopaka (ach, myślałby kto że to sam diabeł) to nie mamy tak naprawdę o czym rozmawiać. Mój kot jest strasznie chory i się martwię o niego, ale się okazuje, że mama ma już dość słuchania o kocie i mam o nim więcej nie wspominać. Masz Ci los.

Dzięki za wsparcie.

PS Wczoraj oglądaliśmy film "Wszyscy mają się dobrze" z Robertem de Niro. Bardzo polecam. Wprawdzie jest to o ojcu, a nie o matce, ale koniec końców na jedno wychodzi. Nawet mojego chłopaka wzruszyło.

Trzymajcie się ciepło.
Najpierw boimy sie tego, co na zewnątrz nas, a w końcu tego, co w nas.
Antoni Kępiński
HAL
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
23 lut 2010, 14:17
Lokalizacja
Szkocja

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez BladeM 25 lut 2010, 09:24
Napisze tak jak matka (bo tez nia jestem). Nadopiekunczosc ze strony matki jest spowodowana jej przezyciami w zyciu im wiecej jej sie wydarzylo tym bardziej jest nadopiekuncza. Moze sprobujcie z tej strony na to spojrzec i troche postarac sie zrozumiec a jesli wam sie to uda to bedziecie mogli z poblazliwoscia na to popatrzec i nie bedzie was to az tak przesladowalo.

A do Magdalenybmw....jesli takie dobre uklady masz z mama, czy moge sie zapytac dlaczego wobec tego przed wczorajsza jej wizyta, 2 dni sprzatalas, balas sie , i mialas bole glowy....? Jesli nie chcesz nie musisz odpowiadac.

Nie wiem tez czy macie same dzieci. Ja jestem i corka nadopiekunczej matki i czasami jestem nadopiekuncza matka. Mam z synem umowiony sygnal gdy mu to za duzo jest i jak go dostaje to sie uspokaja z moja nadopieka. Bardzo proste jesli komunikacja funkcjonuje...on powiedzial co mu przeszkadza ja przypomnialam sobie jak to bylo kiedys u mnie w domu ...znalezlismy rozwiazanie.

Czy ktoras z was tak zupelnie na spokojnie pogadala z matka lub tesciowa aby jej wytlumaczyc co wam przeszkadza???
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 25 lut 2010, 10:51
HAL, może nie zgodzenie się na takie ultimatum będzie dla Ciebie korzystniejsze. Przy czym po jakimś czasie ze strony mamy niemal na pewno nastąpi próba kontaktu z pretensjami i wzbudzaniem w Tobie poczucia winy. :roll:
A przy okazji może będziecie się wzajemnie wspierali, Ty i tata, może znajdziecie wspólny język ze sobą, skoro macie podobne przeżycia.
A przy okazji nie sugeruj, że ojciec sam sobie na to zasłużył, bo wybrał sobie taką żonę... choćby dlatego, ze to nie zawsze jest tak, że "widziały gały, co brały" ;) Poza tym skoro wychowałaś się w takim domu, niestety istnieje ryzyko, że będziesz powielała ten schemat. W związku z tym warto, byś nie ustawała w leczeniu swojej nerwicy.

BladeM, to prawda, że nadopiekuńczość ma swoje podłoże we wcześniejszych przeżyciach. Jednak równie prawdziwe jest stwierdzenie, że próba pomocy nadopiekuńczemu rodzicowi jest często skazana na porażkę, gdy ten rodzic nie chce takiej pomocy, wypiera się takiego problemu.
W tym konkretnym przypadku HAL w międzyczasie napisała, że w rozmowach z mamą, nie ma "prawa" mówić o tym, co dla niej ważne, tylko o tym, czego żąda jej mama. Więc chyba nie ma tu wielkiego wyboru. Niestety rozmowa w tym konkretnym wypadku nie służyłaby wymianie argumentów, próbie porozumienia się, tylko narzucaniu zdania przez matkę.

Gratuluję Ci Twojej pokory wobec roli matki :D
Większość rodziców niestety nie odebrałaby tak spokojnie i pozytywnie tego typu sygnału od własnego dziecka :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez BladeM 25 lut 2010, 11:03
Wiesz ja popelnilam niesamowicie duzo bledow w wychowaniu mojego starszego syna (poczesci z nadopiekunczosci) i dzieki terapie i dzieki poznaniu siebie staram sie wobec mlodszego syna tych samych bledow nie robic.
A udaje mi sie to dzieki temu ze porownuje moja relacje z moja mama i nie chcialabym aby tak bylo miedzy moim synem a mna.

Tak jak napisales niektore matki nie dopuszczaja takowej rozmowy, moja tez nalezy do takich.

Ja wychowuje mojego syna z szacunkiem do niego i wiem ze jesli mi czasami cos zwrociu uwage to nie robi tego aby mi dokuczyc , wrecz przeciwnie jestem dla niego bardzo wazna i dlatego czasami tzeba szukac wspolnego jezyka.

Wydaje mi sie ze najwazniejszy jest szacunek nie tylko dziecka do matki ale i matki do dziecka, akceptacja jego indywidualnosci i niepowtarzalnosci jego osobowosci.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 25 lut 2010, 11:08
BladeM napisał(a):Wiesz ja popelnilam niesamowicie duzo bledow w wychowaniu mojego starszego syna (poczesci z nadopiekunczosci) i dzieki terapie i dzieki poznaniu siebie staram sie wobec mlodszego syna tych samych bledow nie robic.
A udaje mi sie to dzieki temu ze porownuje moja relacje z moja mama i nie chcialabym aby tak bylo miedzy moim synem a mna.

Tak jak napisales niektore matki nie dopuszczaja takowej rozmowy, moja tez nalezy do takich.

Ja wychowuje mojego syna z szacunkiem do niego i wiem ze jesli mi czasami cos zwrociu uwage to nie robi tego aby mi dokuczyc , wrecz przeciwnie jestem dla niego bardzo wazna i dlatego czasami tzeba szukac wspolnego jezyka.

Wydaje mi sie ze najwazniejszy jest szacunek nie tylko dziecka do matki ale i matki do dziecka, akceptacja jego indywidualnosci i niepowtarzalnosci jego osobowosci.
Oby tak mądrych rodziców (ale i partnerów we wzajemnych relacjach) było jak najwięcej :D
Błędy (nawet ich duża ilość) mogą być bardzo pożyteczne, gdy prowadzą do wyciągania wniosków na przyszłość... o czym sama się przekonałaś ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez BladeM 25 lut 2010, 11:14
Dzieki za mile slowa.

Jesli chodzi o temat posta , zrozumialam ze nie moge zmienic mamy i ze ona zawsze juz taka zostanie..dzieki terapie zrozumialam ze zwiazek moj z mama jest bardzo toxyczny i mimo milosci do nie i bolu z tego powodu, zdystansowalam sie do niej i niestety nie mam kontaktu. Ale juz nie mam tej zlosci do niej, jakos ja rozumiem, bo wiem ze mimo jej bledow , robila wszystko dla mojago dobra (z jej punktu widzenia). A co do bledow tez tak uwazam ze kazdy blad jest czyms bardzo kosztownym i cennym , ale tylko wtedy jesli nas czegos nauczy.

Moze jesli sie jest corka takich matek , to dzieki temu nie jest sie tez taka matka dla swoich dzieci.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez magdalenabmw 25 lut 2010, 13:23
BladeM napisał(a):A do Magdalenybmw....jesli takie dobre uklady masz z mama, czy moge sie zapytac dlaczego wobec tego przed wczorajsza jej wizyta, 2 dni sprzatalas, balas sie , i mialas bole glowy....? Jesli nie chcesz nie musisz odpowiadac.


Wiesz co, ja sama bym sie chętnie dowiedziała. Myślę, że to objaw fobii społecznej która zrodziła się w mojej głowie na skutek nerwicy. Tyczy się to nie tylko mojej mamy ale wszystkich innych ludzi poza moim chłopakiem. Wszystkich. Ja sie boję każdego spotkania, z każdym. I każde przeżywam.
Moja mama była u mnie, i było bardzo fajnie :smile: Szkoda że tak krótko. Jak by teraz zadzwoniła ze dziś wpadnie to bym sie nie bała. Być może jest to spowodowane tym (ten strach) że rzadko sie z nią widzę. Ale mam z nią bardzo dobry kontakt, przyjacielski. Kłóciłyśmy się jak byłam nastolatką (ale to chyba normalne). Odkąd sie wyprowadziłam jest bardzo dobrze. Mama mnie wspiera a ja ją. Do mojego 6go roku życia wychowywała mnie sama ale nigdy nie popadła w paranoję i nie chciała mi zastąpić ojca. Wg mnie świetnie sobie poradziła. A to że sprzątałam- a Ty nie sprzątasz jak masz mieć gości? ;) Przecież to normalne że sie sprząta żeby było ładnie i czysto. A bóle głowy mam już od tygodnia conajmniej i mam je nadal- chyba ciśnienie.... :?
Pozdrawiam!
magdalenabmw
Offline

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

Avatar użytkownika
przez kotecek 25 lut 2010, 14:47
[/quote]A bóle głowy mam już od tygodnia conajmniej i mam je nadal- chyba ciśnienie.... :?
Pozdrawiam![/quote]

Te bole głowy na bank miałaś spowodowane migreną w związku ze zmianą pogody, ja ostatnio miałam taki ból przez 3 dni, gdzie nawet tabletka za bardzo nie pomogła
Ze wszystkiego najbliższy wiary jest, być może, najbardziej zagorzały ateizm.
— Fiodor Dostojewski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
13 wrz 2009, 16:47

Re: Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !

przez magdalenabmw 25 lut 2010, 14:58
Kotecek- O, dzięki ! Pocieszyłaś mnie! Ja tak mam pare razy w roku :( Teraz też troszkę mnie boli, ale tylko troszkę. I to już wina nerwicy ;)

A co do mamy- moja teściowa mi uwielbia rzeczy przeszukiwać. Mimo, iż nie jestem jej dzieckiem. Musi pilnować czy przypadkiem narkotyków nie chowam :mrgreen: Dobrze, że z nią nie mieszkam ale jakiś czas u niej stacjonowałam i codziennie miałam rewizję moich rzeczy. Raz znalazła pustą butelkę po wódce w moich rzeczach i zrobiła awanturę. Spoko.... :evil: Wszystko z troski naturalnie ! A innym razem wzieła moją bieliznę i bez pytania wyprała i powiesiła w ogródku na widoku wszystkich ludzi dookoła :roll: Żebym sie nie musiała przemęczać robiąc pranie. Z troski to wszystko, z nadopiekuńczości.... Już jej dzieci to za mało, trzeba też zadbać o ukochanych jej dzieci i zrobić z nich swoje dzieci :evil: Na siłę.

....
Mam nadzieję że ona nie czyta tego forum :lol:
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 7 gości

Przeskocz do