Problemy z Żoną!

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Problemy z Żoną!

przez magdalenabmw 06 sty 2010, 21:25
Po prostu mamy różne zdania na ten temat i różne style życia i już ;)
Nie ma co dyskutować bo ile dup tyle racji.
magdalenabmw
Offline

Re: Problemy z Żoną!

przez betty_boo 06 sty 2010, 21:44
magdaleno wydaje mi sie ze bardzo osobiscie i emocjonalnie podchodzisz do tego tematu...
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez Majster 06 sty 2010, 21:47
betty_boo napisał(a):magdaleno wydaje mi sie ze bardzo osobiscie i emocjonalnie podchodzisz do tego tematu...

Jak kazdy znerwicowany czlowiek.
Nie zgadzam sie z Magda, ale nie ma potrzeby toczenia klotni, kazdy powiedzial swoje a Tomek i tak sam zdecyduje. Ta dyskusja staje sie powoli proba przekonania kogos do swoich racji (przy czym nieistotne jest kto i kogo), a ja sie zapytam: po co?

[Dodane po edycji:]

marlena1977 napisał(a):Tomek 1974, czy Ty tą swoją żonę kochasz? Bo pewne problemy i zachowania mogą wynikać z braku miłości. Może czujecie do siebie niechęć, dusisz się przy niej, a ona się całkiem pogubiła i czas usiąść poważnie porozmawiać, co dalej z Waszym małżeństwem, dla dobra Waszych dzieci

Ty czytalas co on napisal? Przeczytaj jeszcze raz, please.. Tylko ze zrozumieniem, please...
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problemy z Żoną!

przez Tomek1974 06 sty 2010, 22:36
magdalenabmw napisał(a):Beatrix- te awantury nie są bezsensowne. Spróbujcie wejść w jej skórę:
mąż cały tydzień pracuje, ona zajmuje sie domem itd, mąż w koncu ma dzień wolny, żona chce z nim posiedzieć- z nim i z dziecmi. A mąż mówi:
-idę do kolegów!
Ona go prosi, aby został.
A on mimo to wychodzi.

Jak byście sie zachowały?

Sorry, ale ja tak samo jak ona. Skoro woli wolny wieczór spędzic z kolegami a nie z rodziną, to niech idzie do kolegów, niech mu obiady gotują i sie zajmują jego domem.

Zastanówcie sie co ona czuje.

Dzięki za zaangażowanie w mój problem, ale Magda, Ja mojej Żonie nie bronię wychodzić i ona do koleżanek sobie chodzi może nie raz w tygodniu, ale Ja jej nie zabraniam i się nie stawiam, obrażam i wysyłam głupie smsy. Co do tego czy Ją Kocham?? Hmmmm, sądzę że nieraz bardzo a nieraz to jak ją zobaczę to mam odruch wiecie jaki... ale to jest skrajność. Ja nigdy w stosunku do niej nie będę grał dziećmi i ich buntował przeciwko niej bo Ona jest ich Matką i nic tego nie zmieni!!!! Uważam że ogranicza moją wolność mimo że powinniśmy mieć taki sam status partnerski. Poprostu jest władcza i lubi być w centrum uwagi, nieraz już miałem wykład wsród moich znajomych o tym gdzie ona mnie ma i jaki to jestem beznadziejny. Tylko że to Ja mam firmę i zarabiam, nie wnikając jak i ile to wystarcza na jej zachcianki! Ale jak muszę pracować wieczorem to już jest afera że nie ma mnie w domu i żebym tą firmę olał bo to jest bez sensu, że się nie wyrabiam w 8h pracy! A ja nie pracuję na godziny i Ona dobrze o tym wie! Ale najgorsze jest to nękanie w domu i tego nie da się słuchać, musi wygadać się przez 2h mi już uszy więdną, dzieci słuchają jakiego mają Ojca! A jak ją proszę że porozmawiamy jak dzieci pójdą spać to że nie bo nie! Nic tylko wstać p... drzwiami i wyjść, ale nieraz dla świętego spokoju wyłączam się i może sobie gadać!

[Dodane po edycji:]

agusiaww napisał(a):Tomek1974, namow zone zeby poszla do pracy, w sumie dzieci sa juz duze mozna je poslac do przedszkola, szkoly, albo zeby pracowala na pol etatu. Po drugie jak nie chce, to niech idzie na jakis kurs, plastyczny, muzyczny czy inny. Raz w tygodniu to sporo wychodzisz, ustal z zona ze wychodzisz raz na m-c a i ją wyciagnij raz na m-c na jakas impreze, w tym czasie wynajmijcie opiekune czy babcia niech sie dziecmi zajmie.

Ona szuka pracy, ale tak jej szuka że trudno jej znaleźć. Mogłaby u mnie pracować, ale wtedy to Ja musiałbym sobie innej roboty poszukać :) Co do dzieci to jak najbardziej chodzą do przedszkola, woże je codziennie i odbieram! Zawożę na tenisa, na piłkę bo mam 2 chłopaków! Przyjeżdżamy często 18-19 to ona jeżeli już się zajmuje dziećmi to do 21 max! Jeżeli chodzi o imprezy to Ja już jestem po studiach i sobie już poimprezowałem, ale muszę nieraz poprostu przestać myśleć o problemach życia codziennego! Porozmawiać z kolegami o za przeproszeniem dupie marynie! Pośmiać się i wyluzować! Sorki ale z nią tak nie potrafię mimo że niejednokrotnie próbowałem. Gadanie z nią na jakikolwiek nawet błachy temat przeradza się w kłótnię i ona z reguły widzi we mnie wroga który z nią się nie zgadza i polemizuje! Ale Ja rozmawiam spokojnie a Ona włącza dopalacz i ciężko wtedy ją przegadać!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 sty 2010, 16:10

Re: Problemy z Żoną!

przez magdalenabmw 06 sty 2010, 22:48
Powiem Ci jedno - rozpieściłeś ją chłopie na maxa, i przykro mi ale nie zmienisz tego już bo pokazałeś jej że to ona rządzi. :roll:Przykro mi, ale sam na siebie stryczek ukręciłeś na to wygląda. Paradoksalnie- ale byleś za dobry.

<niestety mój partner ma ten sam problem ze mną, może nie aż taki, ale tak sie dzieje jak kobieta ma 'władczy' charakter a facet jej pokaże raz że jej ulega i do tego ją rozpieszcza- a babka to wykorzystuje potem, wstyd sie przyznać ale ja też>
magdalenabmw
Offline

Re: Problemy z Żoną!

przez Tomek1974 06 sty 2010, 22:58
Majster napisał(a):
Tomek1974 napisał(a):Taki układ mało partnerski i byłoby pewnie już po tym "układzie" gdyby nie dzieci, które bardzo kocham, a ona nimi gra! Tzn. Jak uprę się że idę i wyjdę, to mam stałe smsy że nie mam po co wracać, że jestem śmieciem, że mam się pakować, że już z dziećmi (4 i 6lat) rozmawiała jakiego mają poj... Ojca! ... A grozi rozwodem i zabraniem dzieciaków! To Ja ich odwożę do przedszkola i potem odbieram, bawię się z nimi w domu. Żona siedzi w domu nie pracuje, może to ją przytłacza, ale fakt że obiady przygotowuje i interesuje się dziećmi tyle że jest niejednokrotnie w stosunku do nich tak samo agresywna jak do mnie! Proszę o radę jak powinienem się zachować?

Jestes na dobrej drodze do deprechy. Musisz wybrac - albo zona i depresja (a w konsekwencji Twoja przegrana), albo rozwod i widzenie z dziecmi raz w tygodniu. Znam te klimaty i wiem jak niewiele znaczy szczera i otwarta rozmowa dla kogos o paskudnym charakterze. Jestes w podobnej sytuacji w jakiej ja bylem 5 lat temu, wiec wiem co mowie. To ze dziecmi zajmie sie jakas babcia a zona pojdzie do pracy niczego nie zmieni, a wrecz przeciwnie - bedzie jeszcze gorzej. Szantaz dziecmi jest typowy dla matek w trakcie rozwodu wiec musisz sie nastawic na niezle jazdy (tez to pzrerabialem). Poza tym mozesz jeszcze sprobowac blefu - zgodz sie na rozwod, napisz pozew, pokaz jej i obserwuj reakcje. Jesli zaakceptuje - zaklej koperte i idz na poczte, bo co Ci zostaje? Posklejane garnki zupy nie gotują, a meczenie sie w chorym zwiazku oznacza rowniez narazanie dzieciakow na cyrk w domu - skad wiesz ze tego chcą? To jedno, a drugie - w jakim stanie wracasz od kolegow? Wstawiony? Bo jesli tak, to zdaje sie ze argumenty zony moga byc sluszne. Przemysl to sobie wszystko i odezwij tu sie czasem. Pozdr i powodzenia ;)

Wiesz co nieraz o tym myślałem, ale to nie jest wyjście dla mnie! Może tak jak dzieci będą większe, bo wtedy będą w stanie całą sytuację zrozumieć, a teraz to bym je zranił odchodząc, co Ja gadam! Ja nie chcę odejść od moich maluchów. Dla nich zniosę te jej odpały, bo Kocham ich przytulić, usłyszeć KOchany Tatuś itp. To wynagradza mi wszystkie zrzędzenia Żonki. Ale nieraz nie wytrzymuję psychicznie tego ciągłego gadania! Jak tylko wspomnę żę chcę wyjść to już jest dym. Pozostaje tylko opcja oszukiwania jej lub inaczej nie mówienia całej prawdy! Aha Ja jak wychodzę do kolegów to dzieci już śpią tak po 21.oo i wracam o 23-24! Więc jak to jest ona nawet wtedy nie musi się dziećmi zajmować!

[Dodane po edycji:]

magdalenabmw napisał(a):Powiem Ci jedno - rozpieściłeś ją chłopie na maxa, i przykro mi ale nie zmienisz tego już bo pokazałeś jej że to ona rządzi. :roll:Przykro mi, ale sam na siebie stryczek ukręciłeś na to wygląda. Paradoksalnie- ale byleś za dobry.

<niestety mój partner ma ten sam problem ze mną, może nie aż taki, ale tak sie dzieje jak kobieta ma 'władczy' charakter a facet jej pokaże raz że jej ulega i do tego ją rozpieszcza- a babka to wykorzystuje potem, wstyd sie przyznać ale ja też>

No i jakie są twoje sugestie?? Mam nad tym przejść do porządku dziennego? Przecież tak nie można! Fakt pozwoliłem sobie. Ale Ja jestem kompromisowy, rzeczywiście przeciwności się przyciągają. Ja jestem ugodowy a ona z pierdoły zrobi problem natury światowej :)

[Dodane po edycji:]

betty_boo napisał(a):zgadzam się z linką w całej rozciągłości ale rozumiem też tomka, dla niektórych facetów to jest po prostu jedyna forma wyżycia sie , rozrywki, rozładowania (wypić na piwo, pójśc na mecz, powydzierac się i poczuć się samcem w stadzie:) z góry przepraszam wszystkich panów którzy poczują się urażeni taką interpretacją ich zachowania, ale od razu mówię że rozumiem takie atawistyczne formy rozrywki i nie piętnuję ich.

dla każdego faceta wyjście z kolegami na piwo raz w tygodniu - jestem za!

tak jak byś trafiła w sedno! Potrzebuję tego! Własnie, a ona tego nie rozumie i zawsze przy wyjściu jest afera. Jak wyjdę to mam gadanie smsowe, jak zostanę to mam gadanie domowe, jaki to jestem beznadziejny
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 sty 2010, 16:10

Re: Problemy z Żoną!

przez magdalenabmw 07 sty 2010, 00:10
Wydaje mi sie że albo to zaakceptujesz albo lepiej sie rozstać. Nie zmienisz jej skoro już ją przyzwyczaiłeś do tego że wolno jej.
magdalenabmw
Offline

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez agusiaww 07 sty 2010, 08:32
Tomek1974, porozmawiaj z nia o tym na spokojnie, to nie jest powod do rozwodu. Jak Ciebie kocha to powinna zrozumiec :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez MOCca 07 sty 2010, 15:19
magdalenabmw, no mam takie samo zdanie, jak raz pozwolisz to już po chopie, są takie kobiety, ale mężczyźni wiedzą dobrze o takiej charakterności jak się z nimi łączą, chociaż podejrzewają ale bez tego gadania tak jakoś pusto by im było ;)

Moja rada to....bądź bardziej stanowczy, porozkazuj trochę, niech się troszkę zdystansuje do Ciebie, a jak okaże ze swojej strony zrozumienie to przytul ją i powiedź, że jej to wynagrodzisz jakimś wspólnym wieczorkiem. Męźczyzni jesteście czasami nieporadni, trochę pomysłu, podstępu i a ma się to co chce !
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Problemy z Żoną!

przez Tomek1974 07 sty 2010, 16:55
MOCca napisał(a):magdalenabmw, no mam takie samo zdanie, jak raz pozwolisz to już po chopie, są takie kobiety, ale mężczyźni wiedzą dobrze o takiej charakterności jak się z nimi łączą, chociaż podejrzewają ale bez tego gadania tak jakoś pusto by im było ;)

Moja rada to....bądź bardziej stanowczy, porozkazuj trochę, niech się troszkę zdystansuje do Ciebie, a jak okaże ze swojej strony zrozumienie to przytul ją i powiedź, że jej to wynagrodzisz jakimś wspólnym wieczorkiem. Męźczyzni jesteście czasami nieporadni, trochę pomysłu, podstępu i a ma się to co chce !

Spróbuję :) Ale już nieraz jak wychodziliśmy w dobrym humorze to wracaliśmy już w odmiennym. Ona ma to do siebie że podczas dyskusji nie potrafi się zdystansować tylko jeżeli w czymś się nie zgadzamy to już jestem wrogiem! Także staram się z nią nie polemzować bo to jest walka z wiatrakami z reguły po moich kilku słowach następuje monolog z jej strony trudny do przerwania! No, ale widzicie, życie to nie je bajka jak to się mówi ;) Poza tym obawiam się że Ona ma problem z tarczycą a to by dużo tłumaczyło, bo czytałem, że przy podwyższonej tarczycy człowiek jest bardzo nadpobudliwy itp. A jej rodzice mieli problemy z tarczycą
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 sty 2010, 16:10

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez Majster 07 sty 2010, 17:00
Powtarzam raz jeszcze: napisz rozwod i jej pokaz. Obserwuj reakcje. Jesli sie zagotuje i wybuchnie - tzn ze wygrales ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez linka 07 sty 2010, 17:20
Tomek1974, a możeby tak terapia rodzinna?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Problemy z Żoną!

przez marlena1977 07 sty 2010, 19:14
Majster napisał(a):Powtarzam raz jeszcze: napisz rozwod i jej pokaz. Obserwuj reakcje. Jesli sie zagotuje i wybuchnie - tzn ze wygrales ;)



czytaj ze zrozumieniem, please !!!! Tomek1974 nie chce odchozic od dzieci. Nie chce rozwodu, mimo wszystko, tak napisal wczesniej.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
29 gru 2009, 19:05

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez MOCca 08 sty 2010, 00:53
Tomek1974, a może jej coś nie odpowiadało przy wspólnym wyjściu, zapytaj ją o szczegóły, może tu tkwi problem, co robisz nie tak, np. za mało z nią rozmawiasz przy znajomych, nie wykonujesz gestów, które ona uważa za konieczne, kobieca psychika jest bardzo skomplikowana czasami : Kobity już takie są, że często gromadzą w sobie gniew a później wyżywają się symbolicznie na mężczyźnie. Myślę, że rozwód tylko zaostrzyłby spór, co to za porady he? Poza tym nie ma podstaw do tego, bo na zdrowy rozsądek to dość błahy problem.

Wspólne wypady Was poróżniają, więc spróbujcie wspólnie nad tym elementem popracować. Pytanie wprost i szczere odpowiedzi. Zobaczysz, że pewnie zdziwisz się jakie możesz usłyszeć. Jak dla mnie to...
1. Dlaczego tak się zachowuję? Zwyczajnie coś jej nie odpowiada i musisz się dowiedzieć konkretnie co.
2. Rozwiązanie wspólnie problemu. Tylko po szczerej rozmowie.
3. Konfrontacja i próba. Wybierzcie wspólnie miejsce, niech będzie nawet tak jak ona chce, i kierujcie się planem.
4. Odkrycie innych przyczyn. Może ma jakieś urazy? Primo dwa tarczyca bardzo możliwe. W takim wypadku zaproponowałabym badania, oczywiście z troski.
5. Nic nie tracisz. To Twoje żona, przecież to coś wspaniałego, że jesteście małżeństwem, macie maluchy, które mówią Ci, że kochają tatucia :mrgreen: Dla nich i dla Was warto ten mały problem rozwiązać. W dzisiajszych czasach taki model rodziny to skarb.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do