Problemy z Żoną!

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problemy z Żoną!

przez Tomek1974 06 sty 2010, 16:51
Nie wiem jak sobie poradzić w naszym związku. Żona chce mieć mnie cały czas przy sobie, rozumiem że mnie potrzebuje, ale Ja oraz chyba większość mężczyzn, mam potrzebę od czasu do czasu spotkania się z kolegami pogadania itp. Nie jest to codzienne bynajmniej ale raz w tygodniu chciałbym się odstresować od pracy, kłopotów itp. dodam że niejednokrotnie proponowałem jej żeby poszła ze mną to nie chce, bo nie! Ale mi też nie wolno! Taki układ mało partnerski i byłoby pewnie już po tym "układzie" gdyby nie dzieci, które bardzo kocham, a ona nimi gra! Tzn. Jak uprę się że idę i wyjdę, to mam stałe smsy że nie mam po co wracać, że jestem śmieciem, że mam się pakować, że już z dziećmi (4 i 6lat) rozmawiała jakiego mają poj... Ojca! Zaznaczam że nie jestem konfliktowy i jak wracam po takiej ilości obelg to nie robię zadymy, a wręcz przeciwnie staram się sytuację wyjaśnić i załagodzić. Nie wiem czy dobrze robię? Cała sytuacja mnie trochę przeraża bo nie umiem sobie wyobrazić braku przy mnie dzieci! A grozi rozwodem i zabraniem dzieciaków! To Ja ich odwożę do przedszkola i potem odbieram, bawię się z nimi w domu. Żona siedzi w domu nie pracuje, może to ją przytłacza, ale fakt że obiady przygotowuje i interesuje się dziećmi tyle że jest niejednokrotnie w stosunku do nich tak samo agresywna jak do mnie! Proszę o radę jak powinienem się zachować?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 sty 2010, 16:10

Re: Problemy z Żoną!

przez magdalenabmw 06 sty 2010, 17:11
Cóż, widzę że Twoja żona ma mój charakter. Musisz pewne rzeczy zrozumieć. Jeśli pracujesz cały tydzień to żona chce, abyś w wolny dzień posiedział z nią - ona chce spędzić ten czas z Tobą i dziecmi, a nie z Twoimi kumplami. Ja ją rozumiem. Te jej smsy też rozumiem bo jak ja bym poprosiła faceta -zostań, a on by polazł do kolegów to też bym sie wściekła. Musisz ją zrozumieć. Dlaczego Twoja żona bywa agresywna w stosunku do dzieci? Wg mnie są dwa wyjścia:
-albo wkurza ją to że tylko ona z nimi siedzi, a jak chce posiedzieć z nimi i z Tobą w weekend to Ty wychodzisz
-albo nudzi jej sie i potrzebuje pracy, hobby. Czy Twoja żona lubi prace manualne? Zaproponuj jej decoupage :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Decoupage , może ją wciągnąć. Albo poszukaj jej jakiejś pracy chałupniczej albo pracy na pół etatu jesli ma sie kto dziecmi zająć.
Kolejna sprawa. Jak to mowią moi rodzice:
DECYDUJĄC SIĘ NA ZWIĄZEK Z KOBIETĄ, TO ZNACZY ŻE WYBRAŁEŚ KOBIETĘ- NIE KUMPLI.
Sorry że dużymi literami, ale to najważniejsze zdanie w moim poście. Koledzy są jak sie jest młodym, jak zakładasz rodzinę no to przykro mi ale Twój czas wolny nalezy do rodziny i jeśli żona prosi Cie- zostań dziś w domu, to zostań. Bo ożeniłeś sie z nią, nie z kumplami. Kumple nie piorą Ci koszul i nie gotują. Piszesz że zona NIC nie robi- a myslisz że zajmowanie sie dwojgiem małych dzieci, gotownaie, pranie i sprzątanie to nic? Oj facet... Ty sie ciesz że mnie za żone nie masz, już ja bym Cie zatemperowała.
Co zyskujesz tym że wyjdziesz? Zyskujesz kilka fajnych godzin z kolegami. A co tracisz?
Rodzinę.
A czy Twoja zona ma jakieś kolezanki? Może tego jej brakuje?
Możecie spróbować iść na kompromis- ustalcie że raz w miesiącu dziecmi zajmie sie babcia a Wy albo razem, albo osobno gdzieś wyskoczycie. Jeśli żona sie nie zgodzi to zostań w domu, chyba że nie zalezy Ci na rodzinie.
Wg mnie problem tkwi nie w żonie, a w Tobie. Musisz zrozumieć że rodzina jest najwazniejsza, nie kolesie. I zrozum że żona chce posiedzieć z Tobą i dziecmi, a nie z Twoimi kolesiami.
magdalenabmw
Offline

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez zalamka87 06 sty 2010, 17:38
dlatego nie chce iść bo wolałaby posiedzieć z Tobą i z dziećmi a nie z kumplami ale z drugiej strony to nie ma prawa Cie wyzywać i szantażować, skoro chcesz tworzyć rodzinę bo zależy Ci na dzieciach to rozmawiaj szczerze z żoną, sprobójcie sie dogadać...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 sty 2010, 17:52
Tomek1974, namow zone zeby poszla do pracy, w sumie dzieci sa juz duze mozna je poslac do przedszkola, szkoly, albo zeby pracowala na pol etatu. Po drugie jak nie chce, to niech idzie na jakis kurs, plastyczny, muzyczny czy inny. Raz w tygodniu to sporo wychodzisz, ustal z zona ze wychodzisz raz na m-c a i ją wyciagnij raz na m-c na jakas impreze, w tym czasie wynajmijcie opiekune czy babcia niech sie dziecmi zajmie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez Majster 06 sty 2010, 18:27
Tomek1974 napisał(a):Taki układ mało partnerski i byłoby pewnie już po tym "układzie" gdyby nie dzieci, które bardzo kocham, a ona nimi gra! Tzn. Jak uprę się że idę i wyjdę, to mam stałe smsy że nie mam po co wracać, że jestem śmieciem, że mam się pakować, że już z dziećmi (4 i 6lat) rozmawiała jakiego mają poj... Ojca! ... A grozi rozwodem i zabraniem dzieciaków! To Ja ich odwożę do przedszkola i potem odbieram, bawię się z nimi w domu. Żona siedzi w domu nie pracuje, może to ją przytłacza, ale fakt że obiady przygotowuje i interesuje się dziećmi tyle że jest niejednokrotnie w stosunku do nich tak samo agresywna jak do mnie! Proszę o radę jak powinienem się zachować?

Jestes na dobrej drodze do deprechy. Musisz wybrac - albo zona i depresja (a w konsekwencji Twoja przegrana), albo rozwod i widzenie z dziecmi raz w tygodniu. Znam te klimaty i wiem jak niewiele znaczy szczera i otwarta rozmowa dla kogos o paskudnym charakterze. Jestes w podobnej sytuacji w jakiej ja bylem 5 lat temu, wiec wiem co mowie. To ze dziecmi zajmie sie jakas babcia a zona pojdzie do pracy niczego nie zmieni, a wrecz przeciwnie - bedzie jeszcze gorzej. Szantaz dziecmi jest typowy dla matek w trakcie rozwodu wiec musisz sie nastawic na niezle jazdy (tez to pzrerabialem). Poza tym mozesz jeszcze sprobowac blefu - zgodz sie na rozwod, napisz pozew, pokaz jej i obserwuj reakcje. Jesli zaakceptuje - zaklej koperte i idz na poczte, bo co Ci zostaje? Posklejane garnki zupy nie gotują, a meczenie sie w chorym zwiazku oznacza rowniez narazanie dzieciakow na cyrk w domu - skad wiesz ze tego chcą? To jedno, a drugie - w jakim stanie wracasz od kolegow? Wstawiony? Bo jesli tak, to zdaje sie ze argumenty zony moga byc sluszne. Przemysl to sobie wszystko i odezwij tu sie czasem. Pozdr i powodzenia ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 sty 2010, 18:35
Majster, no sorry ale widzialy galy co braly, skoro wzial kobiete, ktora tylko siedzi w domu ( a to juz mozna bylo zauwazyc po 1 dziecku) to trzeba bylo juz wczesniej bylo myslec a nie wrabiac sie w kolejnego dzieciaka. Poza tym skoro uklad malo partnerski to zagonic babe do roboty :mrgreen: a poza tym ona i sie tak z nim nie rozwiedzie, bo placilby alimenty na dzieci a ona tak czy siak musialaby isc do pracy, ale chyba jej tak wygodnie :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez Majster 06 sty 2010, 18:40
agusiaww napisał(a):Majster, no sorry ale widzialy galy co braly, skoro wzial kobiete, ktora tylko siedzi w domu ( a to juz mozna bylo zauwazyc po 1 dziecku) to trzeba bylo juz wczesniej bylo myslec a nie wrabiac sie w kolejnego dzieciaka.

To Ty widocznie nie wiesz jak sie ludzie potrafia zmienic po slubie :D

agusiaww napisał(a):Poza tym skoro uklad malo partnerski to zagonic babe do roboty :mrgreen: a poza tym ona i sie tak z nim nie rozwiedzie, bo placilby alimenty na dzieci a ona tak czy siak musialaby isc do pracy, ale chyba jej tak wygodnie :)

Dokladnie o tym mowie: po rozwodzie placilby tylko na dzieci, jesli nie jest inwalidka musialaby pojsc do pracy bo on absolutnie nie musi utrzymywac jej, poza tym z zasilku sąd moglby jej wyznaczyc kwote jaką ma pzreznaczac na dzieciaki (nawet bezrobotni musza placic alimenty wiec z jej strony tez bylby udzial). W tej sytuacji wylądowałaby raczej paskudnie, ciekawe czy jest tego swiadoma?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 sty 2010, 18:48
Majster, sadze ze ludzie co pewien czas sie zmieniaja, ale dlatego napisalam ze po 1 dziecku ,ze juz chyba widzial co sie dzieje, dlatego mogl wczesniej zareagowac.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Problemy z Żoną!

przez magdalenabmw 06 sty 2010, 19:01
Nie dobrali sie bo kolega po prostu nie dorósł chyba do rodziny- wychodzenie z kolesiami raz w tygodniu mając żonę i dzieci?! :shock: Który poważny facet sie tak zachowuje? A gdzie tu wina żony? Ze chce z mężem posiedzieć? A co, ma sie ubrać i iść na piwo z nim i jego kolegami ????heh

Ja też tylko w domu siedzę, a dzieci nie mam, facet na mnie zarabia ale dzieki Bogu jest domatorem i ze swoimi kumplami raz na rok sie widzi, ja też nie mam koleżanek- kochamy sie i nasze towarzystwo nam wystarcza.

Majster- skoro tak potrzebujecie kolegów do życia że MUSICIE do nich iść zamiast ten jeden wolny dzień od roboty spedzić z żoną i dziecmi to proponuję rozwieść sie z żoną i chajtnąć z jakimś kolegą :evil:

Koledzy Wam brudnych majtów nie piorą i obiadów Wam nie gotują, więc może troszkę szacunku do instytucji -kobieta :evil: :evil:

Wy sie cieszcie faceci że nie ja jestem Waszą żoną, ale byście piekło na ziemi mieli :evil: :evil: :evil:
magdalenabmw
Offline

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez Majster 06 sty 2010, 19:13
magdalenabmw napisał(a):Majster- skoro tak potrzebujecie kolegów do życia że MUSICIE do nich iść zamiast ten jeden wolny dzień od roboty spedzić z żoną i dziecmi to proponuję rozwieść sie z żoną i chajtnąć z jakimś kolegom :evil:

Po pierwsze: ja nie potrzebuje - wiec nie uogolniajmy.
Po drugie: nigdzie nie musze i nie musialem.
Po trzecie: nie bylo mowy o calym dniu, tylko o popoludniu.
Po czwarte: z zona i rodzina spedza caly tydzien, a nie tylko jeden dzien.
Po piąte: tez mu proponuje rozwod - bedzie to zbawieniem dla niego i dzieciakow. Chory partner to chory zwiazek, a taki zwiazek to w konsekwencji chora rodzina. Widzisz? Zgadzamy sie w tym punkcie :D
Po szoste: nie musi sie hajtac z kolega, musialby w tym celu pojechac do holandii :P

magdalenabmw napisał(a):Koledzy Wam brudnych majtów nie piorą i obiadów Wam nie gotują,

Gadza sie: i to prawda - pralem i gotowalem sam, nadal to robie i nie zamierzam z tego przywileju rezygnowac :D

magdalenabmw napisał(a):Wy sie cieszcie faceci że nie ja jestem Waszą żoną, ale byście piekło na ziemi mieli

Tu tez sie zgadzamy: ciesze sie ze nie jestes, oszczedze Ci w ten sposob piekla jakie mielibysmy razem. Pieklem jest TO nie tylko dla tego spokojnego partnera: chory zwiazek jest pieklem dla obojga a najbardziej dla dzieciakow.
Poza tym tu nie chodzi o to ze ktos cos musi - problem w tym, ze on chcialby miec wybor: gdyby mu "bylo wolno", to prawdopodobine koledzy nie byliby czesta odskocznia, ale jesli on ma w domu pieklo to chyba oczywiste ze od tego piekla chce czasem odpoczac.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 sty 2010, 19:14
magdalenabmw, kobieta powina byc niezalezna od faceta :) Miec swoje przyjaciolki, hobby, prace. Czas dla siebie. Facet tez ma do tego prawo. Ja juz sie napatrzylam dookola mnie na rozne zwiazki, i to o wieloletnim stazu np 40 lat, 20 lat, 15 lat ktore skonczyly sie rozwodami, dlatego uwazam ze nie nalezy poswiecac wszystkiego dla drugiej osoby, bo pozniej zostaje sie z niczym. A po kilkunastu latach facet zaczyna wybrzydzac ze babka siaka i inna, ze siedziala w domu a on utrzymywal it itd, dodatkowo na emeryture trzeba tez zapracowac :smile:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez Majster 06 sty 2010, 19:15
agusiaww napisał(a):magdalenabmw, kobieta powina byc niezalezna od faceta :) Miec swoje przyjaciolki, hobby, prace. Czas dla siebie. Facet tez ma do tego prawo. Ja juz sie napatrzylam dookola mnie na rozne zwiazki, i to o wieloletnim stazu np 40 lat, 20 lat, 15 lat ktore skonczyly sie rozwodami, dlatego uwazam ze nie nalezy poswiecac wszystkiego dla drugiej osoby, bo pozniej zostaje sie z niczym.

Jestes boska - z ust mi to wyjelas :D
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Problemy z Żoną!

przez magdalenabmw 06 sty 2010, 19:29
Ale ludzie są różni. Są tzw domatorzy- jak ja i mój facet. Nam sie zwyczajnie nie chce dupy z domu ruszać, wolimy sobie pooglądać film na dvd razem- bo w swoim towarzystwie najlepiej sie bawimy :smile: Trzeba sie dobrać odpowiednio i tyle.

p.s. Też uważam że kobieta powinna być niezależna, dlatego prowadziłam swoją firmę, ale nerwica na razie nie pozwala mi pracować a mój chłopak zarabia tyle że nie muszę na siłę sie męczyć w robocie z nerwicą.
magdalenabmw
Offline

Re: Problemy z Żoną!

Avatar użytkownika
przez linka 06 sty 2010, 19:31
magdalenabmw napisał(a):Nie dobrali sie bo kolega po prostu nie dorósł chyba do rodziny- wychodzenie z kolesiami raz w tygodniu mając żonę i dzieci?!

No nie, pewnie lepiej cały czas siedzieć z marudzącą i wiecznie niezdowoloną żoną w domu............

magdalenabmw napisał(a): A co, ma sie ubrać i iść na piwo z nim i jego kolegami ????heh

Nie, ma mieć też swoje życie, swoje koleżanki ............

magdalenabmw napisał(a): Ja też tylko w domu siedzę, a dzieci nie mam, facet na mnie zarabia ale dzieki Bogu jest domatorem i ze swoimi kumplami raz na rok sie widzi, ja też nie mam koleżanek- kochamy sie i nasze towarzystwo nam wystarcza.

Jesteś z tego dumna, że jesteś na utrzymaniu chłopaka?? Bez obrazy ....ale dla mnie to jest nie do przyjęcia......
Nie, żebym ci życzuła, albo cuś, ale jesteś młodziutka, żeby cię kiedyś nie zostawił chłopak a wtedy zostajesz bez środkó do życia .......
Poza tym, nie posiadanie żadnego innego świata niż "świat związku" jest toksyczne i chore........

magdalenabmw napisał(a): Majster- skoro tak potrzebujecie kolegów do życia że MUSICIE do nich iść zamiast ten jeden wolny dzień od roboty spedzić z żoną i dziecmi to proponuję rozwieść sie z żoną i chajtnąć z jakimś kolegą :evil:


Słuchaj ja do życia potrzebuję ludzi a nie tylko mojego chłopaka, nie da się, poprostu to chore nie mieć znajomych innych poza tą jedną osobą.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do