czuje sie samotna w zwiazku,zagubiona....

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

czuje sie samotna w zwiazku,zagubiona....

przez tekila 31 gru 2009, 21:14
witam,jestem nowa i pierwszy raz pisze na jakimkolwiek forum.Sklonilo mnie do tego poczucie pustki samotnosci i bezradnosci jakich doswiadczam ostatnio w moim zwiazku.Opisze w skorocie moja sytuacje.Poznalam chlopaka rok temu u znajomych.Mieszkalismy w roznych krajach,pol roku odwiedzajac sie 2 razy na miesiac po oare dni.Doszlismy do wniosku,ze trzeba razem zamieszkac i sie dobrze poznac,normalna kolej rzeczy..Pol roku temu postanowila z wielkim bole w sercu,oposcic najukochansza rodzine,paru przyjaciol i poleciec do niego.Pelna nadziei i uczucia milosci w sercu.Mam za soba d5 letni zwiazek z mezczyzna ktorego bardzo kochalam,ale raz popelnilam blad,powiedziawszy mu o tym ,nie doczekalam sie przez rok wybaczenia,mimo ze odwiedzal mnie przez tamten czas trzymajac w niepewnosci,to byla straszna tortura,po czym dowiedzialam sie ze utrzymywal rownoczesnie zwiazek z kims nowym,juz sa po slubie.Wracajac do mojego aktualnego zwiazku,chodzi o to ze moj partner ma bardzo odpowiedzialna prace,po 12 godz.Malo ma czasu dla nas,ja staram sie mu dogadzac pod kazdym wzledem,ma wszystko pod nos.Jednak martwi mnie to,ze jest strasznie znerwicowany przez ta prace,przed wyjsciem do niej,nie mozemy wogole normalnie pogadac.Najmniejsze zeczy wyprowadzaja go z rownowagi.Ma wtedy taka wscieklosc w glosie i mowi ze ma uczucie zeby kogos zabic.I to mnie przerazilo,zaznaczam ze nigdy mnie nie uderzyl,ale boje sie czy nie jest do tego zdolny?!Ogolnie to usposobienie jego jest lagodne,ale w co on sie zamienia pod wplywem stresu!!moim zdaniem za bardzo przezywa,nie proporcjonalnie do sytuacji...prosze kogos o jakas opinie...Na marginesie dzis tez jest w pracy a ja zlapalam ospe,,super sie nowy rok zaczal,hehe
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
31 gru 2009, 20:23

Re: czuje sie samotna w zwiazku,zagubiona....

przez Gringo 01 sty 2010, 13:56
No coz, porozmawiaj z nim szczerze, ze zaczynasz sie obawiac tego, co sie z nim dzieje (nigdy w momencie, gdy jest zestresowany, tylko wtedy gdy jest zrelaksowany i wypoczety), jezeli nie zauwazy problemu, to bedzie problem.
Gringo
Offline

Re: czuje sie samotna w zwiazku,zagubiona....

Avatar użytkownika
przez Majster 01 sty 2010, 14:11
Tak to sie wlasnie dzieje, gdy wyscig za forsą przeslania to co jest naprawde w zyciu wazne. Chyba musicie pogadac i zastanowic sie czy nie moglby zmienic pracy na mniej stresujaca, bo w przeciwnym razie wypali sie i popadnie w doła. Powodzenia ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: czuje sie samotna w zwiazku,zagubiona....

przez tekila 01 sty 2010, 14:54
dziekuje za podpowiedz,Gringo i Majster.Porozmawiam z nim ,moze w ten weekedn bedzie okazja.pozdrawiam
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
31 gru 2009, 20:23

Re: czuje sie samotna w zwiazku,zagubiona....

przez magdalenabmw 02 sty 2010, 13:43
Mój facet pracuje po 12-15h na dobę i też sie stresuje tą robotą, chodzi spięty.. a w sumie chodził. Dbam o to że jak wraca do domu to żeby miał- czysty dom, ciepły obiad i zadbaną kobietę. No i parzę mu melisę. Jakoś stres mu mija od razu :smile: Facet to urządzenie proste jak konstrukcja cepa, wystarczy mu do szczęścia dobre żarcie, dobre spanie i dobry seks.

Jeśli to nie pomaga to niech sie zastanowi nad :
a)zmianą pracy
b)zmianą formy pracy, może sie uda aby pracował trochę w domu?
c)psychologu, znam ludzi którzy korzystają z powodzeniem z jego usług właśnie z powodu stresu w pracy
d)może pomyśleć o lekkich lekach uspokajających

Inaczej może być krucho z Waszym związkiem w przyszłości.

p.s. Współczuję poprzedniego partnera, niezłe bydlę.
magdalenabmw
Offline

Re: czuje sie samotna w zwiazku,zagubiona....

Avatar użytkownika
przez eligojot 02 sty 2010, 17:48
tekila napisał(a):Najmniejsze zeczy wyprowadzaja go z rownowagi.Ma wtedy taka wscieklosc w glosie i mowi ze ma uczucie zeby kogos zabic.I to mnie przerazilo,zaznaczam ze nigdy mnie nie uderzyl,ale boje sie czy nie jest do tego zdolny?!Ogolnie to usposobienie jego jest lagodne,ale w co on sie zamienia pod wplywem stresu!!moim zdaniem za bardzo przezywa,nie proporcjonalnie do sytuacji...prosze kogos o jakas opinie...Na marginesie dzis tez jest w pracy a ja zlapalam ospe,,super sie nowy rok zaczal,hehe


Kochana, czy - przepraszam za wyrażenie - on jest Twoim sponsorem? Bo jak ja bym był w Twoich butach i miał usługiwać takiemu gburowi, co przynosi pracę do domu, ciągle jest rozdrażniony, pośrednio wyładowuje się na Tobie - bym uciekał gdzie pieprz rośnie - sorry.

Ja mam 22 lata, nie wiem ile masz Ty, ale już wiem, że życie to nie przytulanki, sasanki i obiecanki. Jak będziesz mu tak wchodziła w 4 litery, to niestety ale za jakiś czas on przestanie Cię szanować. Będziesz służącą.

Niech zmieni robotę, albo jakoś się dostosuje do jej wymogów, bo widać narazie się do niej nie nadaje.

Teraz jesteście jeszcze świezi w stażu, jeszcze wszystkiego nie widać, ale poczytaj sobie te łzawe historie żon alkoholików, co też były ślepe na początku i nawet dla rozluźnienia sytuacji przynosiły mężulkowi piwko wieczorem aby się zrelaksował.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: czuje sie samotna w zwiazku,zagubiona....

przez magdalenabmw 02 sty 2010, 19:55
Noom dlatego jak mój facet tylko zaczyna opowiadać mi o pracy po powrocie do domu (a bardzo to lubi robić!) to mówię:
-Skończ, pracę zostaw za drzwiami, dobrze?

Ja mam o tyle lepiej że jak chcę to mogę z Nim do pracy jezdzić i z Nim pracować bo umiem i lubię robić to co on :smile: .
magdalenabmw
Offline

Re: czuje sie samotna w zwiazku,zagubiona....

przez tekila 10 sty 2010, 23:43
Dzieki wszystkim za wypowiedzi.Porozmawiałam z moim partnerem.W sumie to juz sam zauwazył ,ze zaczynam miec jego stresu dosyc i kupił kwiatki,uspokoił sie.Zobaczymy jak mu pójdzie,trzymam kciuki.Zeszły tydzien byl udany.Za to mi sie wczoraj znowu popie.....Zwolnili mnie z pracy.Znowu przestane byc niezalezna kobieta,nie cierpie tego.Ciezko z praca w tej chwili przez kryzys gosp.Juz tak mam ,ze jak sie z czegos ciesze to cos innego mi sie psuje..Najgorsze to ze jestem tu ,w tym obcym kraju.Postaram sie miec wiecej cierpliwosci,bo nie mam jej do niektorych spraw.Lubie w zyciu dzialac ,byc na obrotach.Za to moj facet wszystko pakuje w prace,ja mam byc jego ostoja w domu....staram sie taka byc.Wiecie tylko,czuje sie taka jakas niespelniona,teraz bez zajecia sie czyms innym oprocz prowadzenia domu to bedzie porazka.Dzieci nie mam,my dopier co sie poznalismy,wiec chcemy poczekac.Przyjaciolke mam tu tylko jedna,zajeta dziecmi i swoimi obowiazkami.Nie jestem taka mloda,ale zycie tak mi sie poukładało,ze musze znowu budowac wszystko od cholernego poczatku...uffff.Pozdrawiam
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
31 gru 2009, 20:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do