Problem z miłością

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Problem z miłością

Avatar użytkownika
przez iryss 19 gru 2009, 18:50
To tak jakby zapytac a nie lepiej rozkochać ją w sobie jeszcze troszke? Myśle że im sztbciej uświadomisz jej że z twojej strony nic nie ma tym lepiej.
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Problem z miłością

przez magdalenabmw 19 gru 2009, 19:28
Edi- jak byś był ze mną i po miesiącu powiedział byś mi że jednak Ci sie wydawało to bym sie wściekła na Ciebie a potem bym sie rozpłakała. Ale szybko by mi pewnie przeszło. Ale jak byś mi to powiedział np po pół roku bycia razem to byś placka dostał na twarz, bo to pół roku to chyba trochę za długo :x

Na co chcesz czekać skoro dziewczyna z każdą sekundą zakochuje sie w Tobie mocniej ? Czym dłużej będziesz zwlekał tym bardziej ją zranisz.

p.s. To z tą malinką faktycznie brzmi kosmicznie :shock: :P
magdalenabmw
Offline

Re: Problem z miłością

przez betty_boo 19 gru 2009, 22:54
edi, a na co i po co chcesz jeszcze czekac?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problem z miłością

przez mucha1991 12 lut 2010, 00:22
Ja powiem tak Chodziłem raz z dziewczyną i nigdy więcej tego nie zamierzam robić. Dziewczyna to tragedia, trzeba się tak poświęcać i marnować swój cenny czas:). Wolę być singlem:)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 lut 2010, 00:05

Re: Problem z miłością

Avatar użytkownika
przez mała26 12 lut 2010, 00:33
hehe, tu jest temat problemy z miłością nie wiem czy Twoja dziewczyna nią była, ale raczej nie bo na pewno byś nie pisał że marnowałeś czas i takie tam że jesteśmy tragiczne,ale myślę że po prostu się zraziłeś, nie jedna jeszcze będzie i na pewno nie będziesz myślał w takich kategoriach że się marnuje czas bo będziesz każdą wolną chwilę z nią spędzać, a pamiętaj że nie ma nic gorszego niż samotnym w życiu być.Pozdrawiam :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
28 paź 2009, 19:54
Lokalizacja
ZAGŁĘBIE

Re: Problem z miłością

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 12 lut 2010, 10:08
No co Ty mucha1991, dziewczyny są fajne. Dostarczają wrażeń estetycznych (nie bez powodów zaniechano po Szkotach eksperymentów z równouprawnieniem w noszeniu spódniczek :!: - ludzkość nie zniosłaby tego na szerszą skalę ;) ), powodują dreszczyk emocji (i to nie tylko wtedy, gdy tak znacząco spojrzą tymi swoimi przepięknymi oczętami, ale też w tych czerwonych sukienkach, które zakładają zdecydowanie zbyt rzadko ;) ), przekomarzają się z nami (wiesz jak to jest, gdy przekonuje się dziewczynę, że te kompleksy, które niby ona "ma", są dostrzegane wyłącznie przez nią ? - witaj w "klubie 3 miliardów facetów" ;) ), a w końcu tak zawracają facetom w głowie, że gdy nawet dochodzi do kłótni (czasem w formie monologowej), to facet nie może się skupić na ich argumentach, tylko na melodii głosu, która zdaje się być niebiańskim śpiewem... a wtedy dziewczyny wyglądają tak słodko w tym zapamiętaniu (niejeden facet ocknął się z takiego zachwytu dopiero, gdy zobaczył nadlatujący wałek do ciasta :shock: ).

A Ty chciałbyś się pozbawić tego wszystkiego (i jeszcze innych atrakcji) przez jedną "osobniczkę tego rodzaju" ?
Dziewczyny są fajne :!:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Problem z miłością

przez Lili-ana 12 lut 2010, 11:26
:D :D :D
Lili-ana
Offline

Re: Problem z miłością

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 12 lut 2010, 11:48
Tak, bardzo słusznie Lili-ana, mea culpa, masz całkowitą rację - o cudownych uśmiechach dziewczyn zapomniałem, a te uśmiechy nieraz spowodowały, że ze sporów wynikało i tak, że "wszelki męski opór jest rozpaczliwy i bezcelowy" - po prostu nie da się bez dziewczyn żyć ;)
W sumie i tak kiedyś było nie był tak źle, wtedy rzucałyście wałkami do ciasta, a dziś dużo cięższymi "robotami kuchennymi firmy ..." i jak tu udowadniać, że dziewczyny to "słaba płeć" :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Problem z miłością

przez etien 12 lut 2010, 15:05
Edi1000 ja dla odmiany napiszę Ci coś zupełnie innego!!!

A mianowicie zastanawia mnie na czym polega tak naprawdę Twój problem. W swojej pierwszej wypowiedzi napisałeś, że raz czujesz się zachwycony, że się z nią widzisz. Piszesz, iż próbujesz ją zatrzymać przy sobie jak najdłużej, zaś innym razem chcesz już aby jak najszybciej pojechała sobie do domu. I tak zastanawiam się, czy ta Twoja miłość do niej to tylko zauroczenie, jak sugerują forowicze i zwyczajnie to uczucie już mineło. Czy może Ty boisz się bliskości, bycia z kimś w związku, zaangażowania? Zwróć uwagę na to co się z Tobą dzieje tak naprawdę kiedy się z nią widzisz, kiedy jej nie widzisz. Możliwe, że kiedy spotkanie z nią było udane i czułeś się zadowolony, to następowało po tym wycofanie się i pojawiały się te negatywne odczucia? Czyli za każdym razem kiedy czujesz, że mógłbyś być z nią blisko, być szczęśłiwy może to Cię jednak tak naprawdę przeraża i dlatego od razu się wycofujesz aby Twoje uczucia wróciły do bezpiecznego dla Ciebie poziomu lini prostej?

Z drugiej strony masz nerwicę natręctw, a co za tym idzie osoby z tym zaburzeniem często lubią wszytsko sprawdzać i mieć pewność, że nie popełniają błędu. Możliwe, że za bardzo analizujesz te swoje uczucia na zasadzie: " O jejku czy ja naprawdę ją kocham? Nie myślałem o niej rano, ojej to chyba znaczy, że jej nie kocham? itp. Zwróć uwagę, czy aby rozmyślanie nad tym nie pochłania znacznej części Twojego dnia? Kiedy się bez przerwy sprawdza się swoje emocje, poddaje je w wątpliwość, a później próbuje znajeźć potwierdzenie to nic dobrego z tego nie wyjdzie. Możliwe, że teraz twoim natręctwem jest zastanawianie się, co ja do nie czuje, czy oby na pewno ją kocham?

Czasami też oosby z nerwicą natręct potrafią sobie wkręcić, że już nie kochają pomimo, że kochają. Przeraża ich to, że mogliby już nie kochać i zaczynają sobie wkręcać negatywne emocje, które dają złudzenie, że faktycznie już chyba nie kochają w momencie kiedy jednak kochają. Jednak tego typu wkręty są raczej typowe dla długoletnich już związków. Nie wiem, czy po miesiącu bycia z kimś można mieć takie nerwicowe wkręcanie się, chyba że właśnie osobnik boi się być z kimś blikso.

Napisałam te różne warianty do zastanowienia się nad tym. Edi1000 nie wiem jak to u Ciebie jest naprawdę, ale myślę że warto wziąć pod uwagę różne warianty zanim podejmie się ostateczną decyzję. Musisz pozwolić sobie na dużą szczerość przezde wszystkim przed samym sobą.
Mam też taką propozycję abyś może nie analizował tego ciągle, nie dręczył się tym, że czuje teraz to, a powinieniem to... Po prostu bez analizowania pospotykaj się ze swoją dziewczyną, uwolnij się od natrętnych rozważań. Pozwól sobie na bycie z nią, cieszenie się tym co razem robicie itp. I dopiero np. po tygodniu zastanów się co czułeś przez dany tydzień i co się wtedy z Tobą działo emocjonalnie? Czy kiedy myśłisz o niej to robi Ci się ciepło na sercu, czy mimowolnie pojawia się uśmiech u Ciebie? Czy tęskniłbyś za nią gdybyś jej nie widział? Czy gdyby spotkało Cię coś wspaniałego, to czy ona by była pierwszą osobą, której chciałbyś o tym powiedzieć? Czy świadomość bycia z nią dodaje Ci wigoru, entuzjazmu, siły?
I wtedy dopiero zastanów się nad tym wszytskim. Jeśłi zaś okazałoby się, że czujesz przytłoczenie, osaczenie, niezadowolenie. Jest w Tobie chęć do unikania spotkań to może warto by było jednak to zakończyć!

Miłej lektury! ;)
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do