Kumpela- wszystko się wali

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Kumpela- wszystko się wali

Avatar użytkownika
przez Orzechow 10 gru 2009, 17:39
Zgadzam się, za dużo myślę, ale taki los melancholika ;)

Dzisiaj miałem ją wyciągnąć na jakieś capucino do kawiarni, żeby pogadać, ale miała fatalny nastrój, coś jej nie poszło, odprowadziłem ją, pocieszałem cała drogę i tyle z moich wyznań :/
Muszę czekać pewnie kolejny tydzień, przy farcie do wtorku.

Wybacz, ale dwutygodniowy związek to raczej nic trwałego :D hehe Więc szanse masz ogromne.

Mam nadzieję, ale znali się duużo wcześniej, to działa na jego korzyść.

[Dodane po edycji:]

polakita napisał(a):
Orzechow napisał(a):Macie rację, nie będę miękka faja ;)

Bardzo mi się podoba twój wątek (może dlatego że my tu wszyscy o nerwicy a ty o miłości!)

Raczej powiedziałbym, że to łączę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
09 gru 2009, 18:59

Re: Kumpela- wszystko się wali

przez polakita 10 gru 2009, 17:49
Orzechow napisał(a):Muszę czekać pewnie kolejny tydzień, przy farcie do wtorku.

Dlaczego jej nie zaproponujesz wcześniej spotkania, nie możesz do niej zadzwonić, odwiedzić, pójść na spacer, po prostu pogadać? Jednak ja jestem zdania że facet powinien mieć jakąś inicjatywę, a przynajmniej jej odrobinę wykazać, bo ja jako kobieta nie lubię się narzucać.
polakita
Offline

Re: Kumpela- wszystko się wali

Avatar użytkownika
przez Orzechow 10 gru 2009, 18:25
Jednak ja jestem zdania że facet powinien mieć jakąś inicjatywę, a przynajmniej jej odrobinę wykazać, bo ja jako kobieta nie lubię się narzucać.

To jest oczywiste, ale wiem jaki ma rozkład tygodnia- kiedy ma więcej czasu. Też muszę zrozumieć babeczkę. Nie będę jej proponował kawusi, kiedy musi odprowadzić z przedszkola i nakarmić młodszego brata.
Rozmawiam z nią codziennie, ale nie mam warunków do normalnej, poważniejszej rozmowy.

To z resztą jest najmniejszy problem, jeśli będę chciał, to coś wymyślę (wyciagnę ją może na weekendzie), gorzej z wykrztuszeniem tego, co czuję...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
09 gru 2009, 18:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Kumpela- wszystko się wali

przez magdalenabmw 10 gru 2009, 18:30
Orzechow a ile ona ma lat i ile Ty masz lat?

Napisz jej list, to romantyczne i będzie mieć czas na przemyślenie go. A jak jej walniesz prosto z mostu co czujesz to możesz ją wystraszyć.
magdalenabmw
Offline

Re: Kumpela- wszystko się wali

Avatar użytkownika
przez Orzechow 10 gru 2009, 18:34
A jak jej walniesz prosto z mostu co czujesz to możesz ją wystraszyć.

-Jedna strona medalu
Napisz jej list, to romantyczne i będzie mieć czas na przemyślenie go.

-druga, że wyjdę na tchórza :-/

Mam zamiar po prostu porozmawiać inaczej niż zwykle, nie rzucać na dzień dobry "siema, chyba się zakochałem" :P
Jestem w drugiej, ona w trzeciej liceum, młodzieńcza love :lol:

W ogóle dzięki wam za zainteresowanie się tematem, już samo to podnosi mnie na duchu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
09 gru 2009, 18:59

Re: Kumpela- wszystko się wali

przez magdalenabmw 10 gru 2009, 21:35
Noo czy młodzieńcza...? Ja będąc w czasie wakacji po 2giej liceum poznałam mężczyznę starszego ode mnie 4lata, który ze mną mieszka od roku, jesteśmy razem 2,5 roku, chcemy się zaręczyć niedługo i ogólnie to TEN.
Więc czy młodzieńcza trudno powiedzieć, często te licealne miłości są na całe życie, tym bardziej jak ludzie już jakieś związki mieli wcześniej i spróbowali tego i owego. Miłość nie zna wieku :smile:

Jak powiesz jej to to może być tak, że ona sie spłoszy.. A ogólnie nieśmiała jest czy pewna siebie?
A listy nie są oznaką ciotowatości a wrażliwości, a kobiety to lubią, jak facet jest romantyczny...
magdalenabmw
Offline

Re: Kumpela- wszystko się wali

Avatar użytkownika
przez Orzechow 10 gru 2009, 21:45
Ani nie jest nieśmiała, ani pewna siebie, w sam raz, dosłownie, dlatego łatwo złapałem z nią kontakt.

Wrażliwość wrażliwością, ogólnie czuję się bardziej wrażliwy od przeciętnego faceta, wyczuwam w sobie jakiś babski gen :P , płeć piękna to lubi, ale nie można przegiąć, bo można się pochylić nad rozjechanym na drodze kotkiem, ale też bez przesady, ogólnie uważam, że jestem zbyt miękki, łażę z gitarrą i pitolę patrząc na deszcz spływający po szybie, o ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
09 gru 2009, 18:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do