Strach przed związkiem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Strach przed związkiem

Avatar użytkownika
przez kimjesteś 25 lis 2009, 20:37
Brałam Seroxat ok.8 miesiecy,teraz przeszlam na Wenlafaxyne 75mg
Doraznie biorę Xanax,mam tez Hydroxyzyne.
Terapia jest ciezka,trzeb abyć szczerym,a to naprawde trudne.
Czasem uslyszysz cos ,co wcale nie musi ci sie spoobać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
13 lis 2009, 00:33

Re: Strach przed związkiem

Avatar użytkownika
przez ghandia00 25 lis 2009, 20:46
A terapię masz grupową czy indywidualną?

wiem ze terapia ciężka, ale jeśli ma dać efekt lub chociaż pomoże w miare normalnie żyć to nie zrezyguję.
pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
23 lis 2009, 22:25
Lokalizacja
kraków

Re: Strach przed związkiem

Avatar użytkownika
przez kimjesteś 26 lis 2009, 00:37
Indywidualną...na razie jestem w takim stanie ,ze chyba na grupowa to raczej się nie nadaję...
Oczywiscie ,ze terapia pomaga,ale sa chwile takie ,ze można sie załamać.Ja zawaliłam terapie,a teraz cieżko mi wrócić.Przy takich zaburzeniach to norma,ale staram sie znów coś robić.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
13 lis 2009, 00:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Strach przed związkiem

przez eksajter 26 lis 2009, 01:33
Terapia w waszym przypadku to najlepszy sposób na poradzenie sobię z lękiem. Nie radzę wam brac duzej ilosci psychotropów... nietylko ze wzgledu na wątrobę ale tez na wasza osobowosc która te psychotroby zmieniaja. Pewnie sennosc tez po tych lekach odczuwacie.
Ja tez kiedys cierpialem na leki ale nie przed bliskością tylko zwiazane z czym innym. Udalo mi sie z nimi poradzic nie glownie dzieki lekowi... bo bralem minimalna dawkę, i na dodatek to byl moj jedyny lek. Głownie poradzenie sobie z moim lekiem bylo popracowanie nad wzmocnieniem swojej psychiki roznymi życiowymi zajęciami (sport, muzyka, praca) jak równiez spotkania z ludzmi i rozmowa o wszystkim o niczym. Jestem pewien ze to wszystko by wam dawalo lepsze postepy w leczeniu waszego lęku niz te wszystkie psychotroby ktore bierzecie.

kimjestes: wybacz za moja interesownosc ale czym obecnie sie zajmujesz i jak wyglądają twoje dni? jak je spedzasz, czy pracujesz? Nie prowadze dochodzenia, chce ci pomoc wiec mozesz byc spokojna ;-)
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Strach przed związkiem

przez platyna 26 lis 2009, 04:06
Widzę, że mój temat wzbudził niemały ruch. Dawno mnie tu nie było.
Z góry przepraszam jeśli kogoś urażę ale jestem teraz pod wpływem silnych emocji. Opowiem wam co je wzbudziło ale najpierw odniosę się do waszych wypowiedzi.
Miałam dużo problemów problem bliskości nie był jedyny. I na terapii głównie z tchórzostwa nie rozwinęłam go za bardzo zajęłam się innymi równie ważnymi dolegliwościami i w tym terapia mi pomogła definitywnie. Nie poruszanie tych tematów było błędem ale resztki mojej chorej ambicji nie pozwalają mi zamieść je w kąt i powiedzieć, że muszę nauczyć się z tym żyć. Nie mogę, nie zgadzam się i nie będę!
Całe życie zamiatałam moje problemy pod dywan. Chciałam być dla każdego idealna. Być idealną córką, siostrą, koleżanką. Nie okazywać uczuć, nie martwić nikogo. Choćbym miała zrobić z siebie totalną kretynkę.(i chyba to dziś zrobiłam)

Zauważyłam też, że mało ludzi mówi o przyczynach jakie mogły przyczynić się do powstania tych lęków skupiając się na teraźniejszych dolegliwościach (przynajmniej w tym temacie). Wydaje mi się że takie wiadomości są bardzo ważne.

Co do leków zgadzam się nie należy pokładać w ich całkowitych nadziei. Kiedy mi je przepisano były dla mnie zbawieniem nie mogłabym bez ich funkcjonować. Kiedy nastąpiła poprawa mojego stanu i odstawiłam leki czułam się świetnie po paru latach uwierzyłam, że jako ja jestem akceptowalnym człowiekiem. Nie wspomnę że miałam w końcu ochotę na sex. Zrobiły swoje zadanie pomogły mi przetrwać straszny okres. Ale nie zrobią wszystkiego. Zdaje sobie z tego sprawę.

Dziś rozmawiałam z moim kolegą i ....cóż wychlapałam się odnośnie mojej choroby. Wiem, że jutro rano będę żałować ,że to zrobiłam ale dziś ...mam to gdzieś. Wiem że nic z tego nie wyjdzie (nie chodzi mi tu o chorobę) ale czuje się ok.
Jeśli nie uszanuje mojego zaufania i zacznie zachowywać się inaczej. Na pewno będę cierpieć. Możliwe że będę dla niego bezwzględnie chamska . Podjęłam ryzyko.
Jeszcze raz dziękuje za tak liczne odpowiedzi trzymajcie się ciepło.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 lis 2009, 14:46

Re: Strach przed związkiem

przez eksajter 26 lis 2009, 10:20
brawo Platyna. Zrobilas wielki krok mówiąc koledze o twojej chorobie. Jesli jest wporzadku i zalezy mu na tobie to bedzie chcialbyc blisko ciebie i cie wspierac... a jesli jest inaczej to nie przejmuj sie tym i żyj dalej bo jeszcze trafisz na tego jedynego. Co do akceptacji samego siebie, to jest ona podstawa w życiu. Tylko dzieki niej bedziecie szczesliwi w zyciu i bedziecie pewni swoich czynnów. Ja od niedawna zaakceptowalem wlasny charakter i osobowosc i faktycznie zyje sie lepiej ;-)
pozdrawiam.
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Strach przed związkiem

przez bunny_wrrr 26 lis 2009, 15:05
wg mnie akceptacja to najlepszy ale nie na zasadzie: taki juz jestem i nie musze sie zmienic
tylko raczej uswiadomienie problemu i przejscie do pracy nad nim
albo spotkanie odpowiedniej osoby choc to z kolei moze wydawac sie nierealne
ale mi na wszelkie zwiazkowe strachy pomogl wlasnie zwiazek z odpowiednia osoba
po prostu to sie dzialo i musialam zaryzykowac chociaz do tej pory nie wiem jak to sie stalo :mrgreen:
miewalam oczywiscie mniejsze lub wieksze schizy ale moj chlopak najpierw dzielnie je znosil a potem jak nabralam do niego zaufania i moglam mu wszystko powiedziec to bylo juz z gorki :mrgreen:
czasami ludzie sa zdezorientowani jesli chodzi o nasze zachowania ale jesli wiedza mniej wiecej co sie dzieje to latwiej im to zrozumiec i dogadac sie
platyna mysle ze to moze byc przelomowy moment a w kazdym razie dobrze by bylo
moze to akurat nie ten pan i nie ten czas ale nauczyc sie mowic o swoich problemach to juz cos
you can't get rid of your fears...but you can learn to live with them
Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Offline
ExModerator
Posty
416
Dołączył(a)
01 gru 2008, 19:15

Re: Strach przed związkiem

Avatar użytkownika
przez ghandia00 26 lis 2009, 17:04
ja narazie bez leków nie wyobrażam sobie życia, one postawiły mnie na nogi po ciężkim dla mnie okresie. teraz biorę bardzo małą dawkę effectinu i to co 2 dzien, ale od kilku dni biore doraźnie afobam i jakieś uspakajacie z apteki bez recepty.

eksajder(wybacz jeśli przekręcę nick, ale pisze z pamięci :P): twoje słowa poniekąd mnie podnoszą na duchu, ponieważ wyszedłeś ze swoich dolegliwości. wiele razy myślałam, żeby zająć się czymś i co pozwala mi nie użalać się nad sobą i być szczęśliwą. ale działa to tylko na moment. pozniej przychodzą znowu głupie mysli, lęki itd.

platyna: nie wiem jak Ci dziękować za powstanie tego wątku, myślałam że jestem jakaś inna że mam takie problemy, że to nienormalne. Twój wątek otworzył mi oczy.

bunny_wrr: gratuluję spotkania tak wyjątkowej osoby :) ja jednak nie wierze że znajdzie się taki mężczyzna dla mnie... (a miałam się nie użalać :evil: )

dziś idę swoimi spostrzeżeniami podzielić się z moja psycholog.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
23 lis 2009, 22:25
Lokalizacja
kraków

Re: Strach przed związkiem

Avatar użytkownika
przez kimjesteś 26 lis 2009, 18:23
tak pracuje...do tego studiuję i wychowuję córkę...
Uprawiam sport,bo jest dla mnie bardzo ważny...biegam ,chodzę na aerobik....
Spotykam sie ze znajomymi,ale czasem ciazko mi sie ruszyc z domu....

[Dodane po edycji:]

Jeśli chodzi o leki,to zauważyłam ,zę faktycznie mniejsze dawki dają lepszy efekt w BPD...nie biorę duzo leków,czasem doraznie Xanax,ale raczej zawsze staram sie radzić sobie poprzez sport i inne rzeczy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
13 lis 2009, 00:33

Re: Strach przed związkiem

przez eksajter 26 lis 2009, 23:35
kimjestes: dobrze ze jestes otwarta na świat i na ludzi.. to na pewno pomoga ci w walce z chorobą. Nie znam twojej sytuacji(historii) ale sadze ze jakies zdarzenie z życia, wywołała u Ciebie ten lęk przed bliskością. Pewnie jakis zly facet cie w jakis sposób skrzywidzil.... i Ty sie nie boisz zblizenia... Ty po prostu nie potrafisz zaufac i pozwolic zeby przyjazn z facetem przerodzila sie w cos mocniejszego. Oczywiscie mogę się mylić.


ghandia: nikt nikt Ci nie powie ze wyleczysz sie w kilka miesiecy... to jest dluuuuga droga i wiele pracy nad sobą. Sposby na pewno sa Ci znane. Co do leków to najlepiej brac 1 konkretny i to w malej dawce... najepiej kazdego dnia. Dorazne branie leków za duzo ci nie pomoze... a tym bardziej branie leków z apteki czy tych które reklamują w tv.
Lekarzem nie jestem ale my nerwicowcy mamy bardzo slaby uklad nerwowy (wrażliwy) wiec podstawa aby czuc sie na silach i byc żywym jest branie witamin...najlepiej jakas multiwitanina z Magnezem i to tego PP i B12. jakis czas temu lekarka mi zapisala te witaminy i przyznam ze mam wieksza chęc do życia i wieksze siły zeby wykonywac codzienne obowiązki. Pozdrawiam
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Strach przed związkiem

Avatar użytkownika
przez ghandia00 02 gru 2009, 20:36
witam, po malej przerwie...

te doraźne to biorę tylko jak jest już nie najlepiej, jak jestem bardzo zdenerwowana i płaczę całymi dniami.
effectin biorę codziennie, witaminy też staram się brać codziennie. Wiem że to nie kwestia leków tylko tego co mi siedzi w głowie, co przeżyłam co mi rzutowało na dalsze losy. uczę się z tym żyć

ps. dzis urodziny kolezanki -> babska impreza -> nie poszłam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
23 lis 2009, 22:25
Lokalizacja
kraków

Re: Strach przed związkiem

przez tikitaki8 03 gru 2009, 00:14
platyna, Hej to moje gg 17712848 musze z tobą się skontaktowac myślę ze mozesz mi pomoc.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 gru 2009, 00:00

Re: Strach przed związkiem

przez Natascha 07 gru 2009, 20:21
Dojrzałam w końcu do terapii.
Wiem, że jak na nią nie pójdę to się stoczę. Zeszły weekend dał mi dużo do myślenia. Postanowiłam, że do Sylwestra żadnych wyjść. A od stycznia chcę rozpocząć terapię. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć dobrego specjalistę bo na wiosnę wreszcie się wyprowadzam i będę miała szansę zacząć życie od nowa :D
Na cale szczęście mam teraz dużo zajęć, więc będę miała czym wypełnić czas :smile:
Natascha
Offline

Re: Strach przed związkiem

przez migotka02 23 gru 2009, 11:41
Witajcie,
jestem pierwszy raz na tym forum, ale chyba u mnie tez wystepuje strach przed zwiazkeim. Spotkalam fantastycznego faceta, jestemy ze soba niedlugo, bo okolo 3 miesiecy. Na razie nie mielismy zblizenia. Czasami sa takie dni, ze czuje, ze jest mu ze mna dobrze - widze, jak na mnie patrzy, czuje jego dotyk, cieplo, wiem, ze sie o mnie troszczy i dba. Ale czasami mysle sobie, ze wcale mu na mnie nie zalezy. Bo skoro spotykamy sie tak dlugo, to dlaczego nie dochodzi do zblizenia. Mowi, ze mu sie podobam. Dodam, ze jest po rozwodzie juz 1,5 doku i jak z nim rozmawiam, to mowi, ze musi sie przyzwyczaic do kogos nowego. Ja to interpretuje w ten sposob, ze moze nie chce ze mna byc i wcale nie jestem atrakcyjna dla niego, on mnie zostawi, jak zobaczy, ze cos jest ze mna nie tak. Bardzo chcialabym juz byc z nim blisko, ale z drugiej strony boje sie tego i jak wiekszosc z was, ze sama niszcze ten cudowny zwiazek. On powtarza, ze wszystko bedzie dobrze, a mnie to czekanie na niego po prostu paralizuje. Nie spie, malo jem i wpedzam sie w poczucie, ze jestem do niczego. A wcale tak nie jest, dostaje od innych sygnaly, ze jestem atrakcyjna i fajna dziewczyna. A tak zupelnie w siebie nie wierze. Dlaczego zwiazek i milosc musza byc taka trudne. Chcialabym, zebysmy juz ze soba byli na powaznie, bo moze wtedy bym sie uspokolia. Ale boje sie, ze zawsze bede miala taki stan i ciagle cos sobie wmawiala, ze mimowolne jego krzywe spojrzenie na mnie, bedzie oznaczalo, ze zupelnie strace kontrole nad soba.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 gru 2009, 09:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do