rodzina????????

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: rodzina????????

przez shadow_no 06 lis 2009, 14:06
Czy to mozliwe zeby zmiana pogody miala az taki wplyw na moje samopoczucie??

Razorbladerka_, teraz jest ciężki okres pod względem wpływu pogody na nasze samopoczucie. Dlatego lekarze rzadko kiedy decydują się na np. odstawianie w tym czasie leków. Chociaż osobiście ja lepiej się czuje w takie dni jak teraz, niż jak jest ciepło.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: rodzina????????

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 06 lis 2009, 14:08
Oo shadow, a co Ci przeszkadza w ciepłości??
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: rodzina????????

przez shadow_no 06 lis 2009, 14:58
Nie lubię upałów, duchoty i tłoków na ulicach. Taka pogoda jak teraz (no, może jak jest trochę cieplej) jest dla mnie najlepsza.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: rodzina????????

przez black horse 06 lis 2009, 15:47
Też wole taka wczesna jesien, albo wiosne...A upaly..masakra, wszedzie tlumy....Ale zima tez nie jest super...

Razorbladerka..Z takim nastawieniem nie bedzie Ci pisane lepsze życie.Uwierz mi, jestem w bardzo podobnym stanie, nerwica, depresja, jedna masakra...i to nie jest tak, że sobie tak pisze, a gowno o tym wiem..Wiem, aż za dużo, dopiero zaczynam terapie, mam pełno wątpliwosci, na temat tego, jak życie moze wyglądac inaczej niż teraz, jak rozmowa z terapeutą może cokolwiek zmienic..Ale nie zostaje inna droga...Nie jestes sama, ja nie wiem co jest na koncu te drogi, nie wiem, co to jest pelnia szczęsciam co to jest pewnośc siebie, ale wiem, że to jest jedyna droga, która warto isc..Cala reszta, uciekanie od zastanowienia sie nad soba, hobby, praca, studia, nawet dziecko, odicaga nas od samych siebie, od wsłuchanie się w swoje wnętrze...A przędej czy pźóniej, bedziemy musieli rozliczyć się sami ze sobą..To co czuje...jest tego bardzo malo...coraz mniej...Ale musze o siebie powalczyc...
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 paź 2009, 14:34

Re: rodzina????????

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 06 lis 2009, 17:01
blackhorse podoba mi sie to co napisalas... dziekuje, dalo mi to odrobinke nadziei....
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: rodzina????????

przez black horse 07 lis 2009, 13:07
Chodizłam na psychoterapie poznawczo-behawioralna, ale chciałam sobie też pobrobowac czegoś innego, więc zaczęłam psychodynamiczna...Na razie ciezko mi powiedziec, ale uwazam, te druga, za bardziej powierzchwona, tym bardziej, ze sproo czytałam książek już bardziej profesjonalnych na ten temat i na razie, ta terapia przypomina mi rozmowe z psychologiem, ale wiem, że trzeba czasu, zeby cokolwiek sie moglo rozwinac, wiec ejszcze troche pochodze....A co do spotkan z ludźmi, wychodzienia...Jest duzo rzeczy do ktorych musze, na prawde sie zmuszac, czesto jak ide na uczelnie, to jest katorga....Na prawde...W ciagu pol godziny, mam taka amplitude różnych myśli, ze masakra....A najwiecejj, ze nie chce tam isc, ale jak się połknie te żabe..;):)..i pojdzie...To nie mowie, że jest rewelacyjnie...Ale..jakso czlowiek zdaje sobie sprawe, że nie bylo czego sie bac.Może być tak, że się wkrecinmy troszke w nauke, posłuchamy o problemach innych ludzi,a przestaniemy skupiać na własnych, jakies żarciki, wygłupy, pobudujemy sobie jakeis wspomnienia, inne niż te, jakbyśmy kolejny raz zostaliw domu.
Ja np.ostatnio z qmpela zrobilysmy babski wieczor...Nie chcialo mi sie..Lepiej pogapic sie w sufit, nie;)??...Ale kij, porobilysmy sobie maseczki...na twarz, na wlosy, pizza, popcorn, horrory....Pełno fotek....i jakos, było w porządku..a za pare lat, bedzie sie z czego można pośmiac;).Dzis jest nawet ok, ale mimo to jestem pełna leku, czemu?Bo boję się, ze ten stan jest krotki,albo, że jak zobacze ze ejst ok, to rzuce sie w wir obowiazkow, zeby "nadrobic stracony" czas...A wiadomo, że to skutkuje jeszcze wiekszym upadkiem w dół, więc trzeba sobie wrzucic na luz..:D.
Pozdrawiam
PS.Razorbladerko, na prawde sie ciesze, ze taki moj post, sprawil, ze chcoiaz troszke nadzieii sie pojawilo..Bo nadzieja, w naszym stanie, to coś naprawde wpsaniałego:)
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 paź 2009, 14:34

Re: rodzina????????

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 07 lis 2009, 14:52
Zgadzam sie z wami, ale jak sie zmusic?? Ja tego wlasnie nie potrafie, a tylko wkurzam sie bardziej na siebie i wszystkich w koło..
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: rodzina????????

przez black horse 07 lis 2009, 16:31
Hehe, ja tez nie potrafie..ile razy bylo, ze np odwolywalam spotkania w ostatniej chwili/, albo nie szłam na zajecia.....Szczerze...w 60% przypadkow, nie udaje mi sie zmusic...Tym bardziej zalezy co to jest...Mam chlopaka, to on mnie wyciaga na te spotkania ze znajomymi..ale róznie to bywa....Trzeba chodzic....Bo nie ma innej opcji...nie chcemy zeby znajomi sie odcieli..nie chcemy za pare lat żałowac, czego czego nie zrobilismy...Uczesniczmy w jakimkowliek życiu,a w miedzyczasie pracujmy nad soba....Fajnie sie mowi, nie;):)?
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 paź 2009, 14:34

Re: rodzina????????

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 07 lis 2009, 18:19
Heh, no własnie odwolywanie spotkan w ostatniej chwili... jest mi to doskonale znane... Moj chlopoak juz sie do tego przyzwyczaił, bo zanim zaczelismy byc parą to tak postepowalam wiec wdzialy gały co brały hehe... Ja nie chce zeby on stracil wszystkich znjomych ale nie wiem jak to zrobic, bo gdy zostaniemy gdzies zaproszeni, to nie chodzi on na te spotkania bo nie chce isc beze mnie, a ja nie znam tych jego znajomych a w obce towarzystwi cuęzej sie zmusic isc...
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: rodzina????????

przez magdalenabmw 07 lis 2009, 19:03
Moja nerwica doprowadziła do tego że ani ja, ani moj facte nie mamy juz bliskich znajomych i nigdzie nie chodzimy. Rzadko na balety z moimi znajomymi ze szkoly. Ale jakos mi to nie przeszkadza....
magdalenabmw
Offline

Re: rodzina????????

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 07 lis 2009, 19:09
Madzia, kwestia przyzwyczajenia....
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: rodzina????????

przez andy85 07 lis 2009, 20:13
Razorbladerka, Twój post bardzo mnie poruszył. Współczuję samopoczucia i rozumiem. I wiem też, że można z takiego stanu wyjść, ale wiem, jak trudno w to uwierzyć dopóki nie nastąpi zmiana. Pogoda teraz taka, jak widać. A to nie sprzyja myśleniu w dobrym kierunku. Ale jest możliwe. Specjalistka, która wyciągnęła mnie z lęków powiedziała mi na pierwszym spotkaniu jedno zdanie: jeśli coś nie działa, zacznij robić coś innego. Nie zrozumiałem tego na początku. Nie wiedziałem o co chodzi. Ale chodziło o to, że jeśli ciągle robiłem to samo (takie samo myślenie, siedzenie w domu przy tej samej muzie, zasłoniętych oknach itd) to nie mogłem wyjść z dołka.
Więc rozumiem.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
04 lis 2009, 08:52

Re: rodzina????????

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 07 lis 2009, 21:18
Ciesze sie, ze mnie orzumiesz andy85... Tak, z tym sie jak najbardziej zgadzam, ze jesli cos nie dziala to nalezy zaczac robic cos innego... ale, co jesli nie ma sie sił fizycznych ani psychicznych na robienie czegos innego, co tez nie wiadomo czy pomoze... ??
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: rodzina????????

przez black horse 08 lis 2009, 13:06
Heh spotkania ze znajomymi chłopaka, skad ja to znam...To już w ogóle jest masakra..nei znam ludzi, nowe towarzystwo, a co jak będą oceniac, bow koncu ich qmpel przyprowadza dziewczyne, co jak to bedzie towarzystwo nie dla mnie, ale nie wypda chlopaka samego zostawic...Dużo myśli.Ale z reguły jak szłam na takie spotkania, to koazywalo się, że ludzie są spoko, mną się zachwycali, a ja w przyszłości byłam spokojniejsza, bo wiedizałam z kim chlopak wychodzi, ze sa to w porządku ludzie, no i ja już miej się stresowałam, co nie znaczy, że było llżej ze stresem, ale już mozna było sobie dawać argumenty w stylu, że przecież ja ich polubilam oni mnie, nie było nic strasznego...Andy85, masz racje...To coś w stylu, ze jak będziemy siedzieć i marudzić to nic się nie zmieni, a tak niestety robie wiekszosc ludzkosci..
Siedzi i zrzędzi;).
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 paź 2009, 14:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do