rodzina????????

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: rodzina????????

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 05 lis 2009, 12:35
A jesli nie bede mogla miec dzieci... a jesli sie nie wylecze...????
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: rodzina????????

Avatar użytkownika
przez Anna R. 05 lis 2009, 12:43
Razorbladerka, chyba lepiej rozumiem twoja potrzebę zajścia w ciążę. Okaleczona psychicznie w wyniku nieszczęśliwego dzieciństwa w głębi serca pragniesz zapewne miłości bezwarunkowej, takiej jaką obdarzyć kobietę może jedynie jej dziecko. Mam nadzieje, ze kiedyś jej doświadczysz.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: rodzina????????

przez wovacuum 05 lis 2009, 12:43
Razorbladerka_, och nie gdybaj tak kochana,jeszcze bardziej siè zdolujesz no?ja siè prawie wyleczylam czy zaleczylam i tez jeszcze myslè o dziecku,mimo ze jzsetem po 30 tce!zrobiè badania prenatalne i takie tam,jestes jeszcze mlodziutka wszystko przed tobà,glowa do gory!!nie jestem dobra w pocieszaniu :? ale co mi tam :smile:
wovacuum
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: rodzina????????

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 05 lis 2009, 12:56
ja juz naprawde watpie w swoje wyleczenie.... tytle czasu to juz trwa i zadnej poprway praktycznie...
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: rodzina????????

przez magdalenabmw 05 lis 2009, 18:21
Razorka- o ciąży pisaliśmy już w innym temacie. Rozumiem Cie bo wiem jak można pragnąć dziecka bo sama ciągle o tym myślę... Rozumiem też, ze pragniesz miłości bezwarunkowej, ale tak na poczatek to polecam kupić sobie pieska albo kotka (jak ja) on też kocha bezwarunkowo, uberam go w płaszczyk jak idziemy na spacer, ma buty nawet :roll: Wiem, to chore, ale na moim kocie wyżywam moje aspiracje na bycie matką. Dlaczego na kocie a nie na dziecku? Bo stać mnie na puszkę żarcia za 1,70zl dziennie dla kota, ale nie stać mnie na 1000zł na wózek (bo przecież chciałabym kupić ładny, taki jak mi sie podoba), 500zł na łóżeczko, na wanienkę, przewijak, ściągacz mleka, na szczepienia na meningokoki 600zł, na leki, na oliwki, na kaszki, na mleczka, na pieluszki, na fotelik do auta, na ubranka których trzeba setki...... Nie stać mnie na to finansowo (no dobra, stać mnie na tanią wersję gdzie wózek kosztuje 350zł a łozeczko 200zł) ale przecież chcę sie rozkoszować macierzyństwem. Chcę mieć radość z kupowania tych wszystkich fajnych rzeczy i kupić dobre, chcę mieć spokój psychiczny że mjemu dziecku NIC nie zabraknie. I nie jestem gotowa psychicznie- tak jak Ty. Bo to że CHCEMY to jeszcze nic. Pytanie jest- czy możemy sobie na to pozwolić? Wg mnie nie, jeszcze nie. Najpierw sie podleczmy/wyleczmy. Dziecko to nie jest terapia antydepresyjna czy antynerwicowa. Jesli nie mogę poradzic sobie w 100% ze sobą to nie decyduję sie na to, aby brać odpowiedzialność za istotę ktora będzie zależna praktycznie tylko ode mnie i mojego faceta.

Co do Twojej rodziny- myślę, ze to temat na terapię. Ale niekoniecznie Twoją. Twoi rodzice powinni sie na terapię wybrać, ale znam zycie na tyle, aby wiedzieć że tego nie zrobią. Twoja mama wygląda na nieszczęśliwą z opisu... Myślę, że tu trzeba czasu.. Moje relacje z rodzicami się polepszyły po mojej wyprowadzce, ale potrzeba było na to czasu. Niedługo będzie Wigilia. Nie narzucaj sie im do tego czasu, a na Wigilię poprostu tam pojedz... Być może też rodzice odżyją po tym jak sie wyprowadzilas. Moi za mną tęsknią i mnie kochają, ale widzę że przeżywają drugą młodość... ;) Daj im i sobie czas.
magdalenabmw
Offline

Re: rodzina????????

Avatar użytkownika
przez linka 05 lis 2009, 18:25
Razorbladerka_ napisał(a): tytle czasu to juz trwa i zadnej poprway praktycznie ...

:shock:
Ale kochana Ty się nie leczysz.....raz poszłaś do psychiatry, dostałaś leki które akurat na ciebie nie działają i dalej je przyjmujesz, nie chodzisz do psychiatry na kontrole, nie zmieniasz leków, nie podjęłaś terapi..... to jak chcesz wyzdrowieć?
Gwarantuję ci, że jak się za to porządnie zabierzesz to efekty przyjdą :smile:
(i będę pisać i pisać i pisać o tym dopóki się nie wkurzysz i nie poleziesz do psychiatry i psychologa :mrgreen: )
Ostatnio edytowano 05 lis 2009, 18:38 przez linka, łącznie edytowano 1 raz
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: rodzina????????

przez magdalenabmw 05 lis 2009, 18:31
No racja, racja. Jedna wizyta u psychiatry to nie leczenie.
Są ludzie (jak ja) którzy sami sobie z tym jakoś radzą i leki biorą tylko doraznie bo na stałe one nie są konieczne. Ale w Twoim wypadku konieczny jest nadzór psychiatry i terapia u psychologa. Bo sobie ewidentnie nie radzisz.

Byłaś raz, leki być moze żle dobrał. Idz raz jeszcze, dostaniesz inne! I zapisz sie na terapię! Jak chcesz widzieć efekty nie lecząc tego?

To tak jak byś nasypała mąki do miski, nie dodała wody i dziwiłabys się że ciasta nie da sie ugnieść i nic nie urośnie.

U Ciebie też brakuje składnika. Ty to mąka a lekarz to woda. Bez wody sie nie uda...
magdalenabmw
Offline

Re: rodzina????????

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 05 lis 2009, 18:45
A kto wam powiedzial ze raz tylko bylam u psychiatry????
I leki te nie jedne bralam, a seronil z nich wszystkich chociaz czasami dziala, lekarka mi nie che zmienic lekow bo uwaza ze i tak mi nie pomogą bo dystymia nie jest taka łatwa do wyleczenia a leki co najwyzeej mogą raz pomoc a raz zaszkodzic... Bylam u kazdego psychologa w moim miescie i w gdańsku u prawie kazdego czy to prywatnie czy to na nfz... pierwszy raz w zyciu u psychologa bylam w wieku 7 lat, wiec zrozumcie, ze mam juz tego dosc...
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: rodzina????????

przez magdalenabmw 05 lis 2009, 19:01
A wiesz co Ci powiem? Moj facet był raz u psychiatry-niby ze mną. Ale poszedl na wizytę. Lekarz powiedzial ze ma on dystymię. Bral leki. Jakiś Mocloxil czy jakos tak.. A ja mu wybilam z glowy, ze tabletki to nie super srodek, on myslal ze wezmie tabsa i bedzie zajebiscie. Zdziwil sie. Kzalam mu odstawic leki. Zaczal uprawiac sport, zdrowo sie odzywiac, znalazl sobie hobby- modelarstwo, kupilismy kota to ma zajecie, teraz pracy szuka. Nadal ma momenty ze sie gorzej czuje, ale ogolnie jest dobrze :smile: Dystymia to nie depresja i wiem co mowie bo zyje juz 2,5 roku z osobą z dystymią. To da sie wyleczyc.
magdalenabmw
Offline

Re: rodzina????????

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 05 lis 2009, 19:04
No widzisz a ja tak nie potrafie... nie mam na to sil....
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: rodzina????????

przez magdalenabmw 05 lis 2009, 19:15
On też nie miał, musisz sie zmusic. Wiem, ze to można wyleczyc bo widze.
magdalenabmw
Offline

Re: rodzina????????

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 05 lis 2009, 19:33
moze i sie da, ale sa wyjatki od reguly...
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: rodzina????????

przez wovacuum 05 lis 2009, 19:35
jestes uparta jak osiol ;)
wovacuum
Offline

Re: rodzina????????

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 05 lis 2009, 19:36
wiem Wova...
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do