Chory zwiazek ...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Chory zwiazek ...

Avatar użytkownika
przez mona 2 29 paź 2009, 12:13
Fajnie że jesteście kobietki ;)

[Dodane po edycji:]

mona 2 napisał(a):Fajnie że jesteście kobietki ;)

Aga1978 ze stresem to gorzej mam go coraz więcej , ale trudno trzeba to przejść :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
24 paź 2009, 09:03
Lokalizacja
poznań

Re: Chory zwiazek ...

przez magdalenabmw 01 lis 2009, 15:06
Fajnie, że otrzeżwiałaś i juz przytomnie podchodzisz do sprawy. Widzisz, czasem trzeba na ostro żeby pobudzić mózg do konstruktywnego działania ;)
Tylko teraz sie nie poddaj i nie daj sie już zwodzić jego kombinacjom jak by tu nadal Tobą manipulować. Tak trzymaj.
magdalenabmw
Offline

Re: Chory zwiazek ...

Avatar użytkownika
przez Słowianka 02 lis 2009, 12:39
Mona gratulacje,tak trzymaj! :D
"Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka."
Roman Dmowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
22 paź 2009, 07:44
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Chory zwiazek ...

przez Mafju88 09 lis 2009, 00:46
magdalenabmw napisał(a):
mona 2 napisał(a):.... Potem wzieliśmy ślub po roku zaszłam w ciąće i się zaczeło na nowo ........ Mąz sie załamał powiedział że zrozumił i mam dać mu szanse wiec dałam było dobrze 2 lata ......... mąz wrócił wytrzymał dwa tygodnie i znów awantury. dziękuje


Trzy pytania:

-Skoro Cie bił i szmacił to dlaczego wziełaś z nim ślub i (na Boga!) zaszłaś w ciążę?
-Dlaczego pozwoliłaś mu wrócić?! Tym bardziej że poznałaś kogoś nowego?
-Ostatnie pytanie -powiedz, dlaczego robisz taką krzywdę swojemu dziecku?

My za Ciebie nie naprawimy Tobie życia i co najwazniejsze- Twojemu dziecku. Ty to spieprzyłaś, i Ty to musisz naprawić. Jeśli nie masz wsobie na tyle siły, aby odejść raz na zawsze od takiego frajera to najwidoczniej jestes masochistką i sadystką (dziecko) w jednym. My za Ciebie nie zbierzemy w sobie siły.


Wiesz, niewiem czy jesteś głupia i nie chcę osądzać, bo nie znam Cie osobiście. Ale wiem jedno - ciesze sie, bardzo sie ciesze, że nie jesteś moją matką.



Pochopnie chyba kogoś oceniasz, prawda jest taka, że w takich związkach ciężko od kogoś odejść, perspektywa czegoś nowego(odejścia) jest nieznana i co za tym idzie wydaje się zła. Pozatym wierzyła w to, że ten mężczyzna się zmieni, w sumie jak obiecywał i 2 lata było dobrze to i tak robi wrażenie. No ale wiadomo, że to podły baran i nic więcej. Nie ma co kogoś negatywnie oceniać, Mona zrozumiała swój błąd (nieświadomy zresztą), i chce to naprawić. To, że się wpieprzyła w taki związek to trudno, nikt nie jest w stanie przewidzieć tak dalekiej przyszłości, nawet jeżeli chodzi o własną osobę, a co dopiero jeśli chodzi o drugiego człowieka. Pozatym takich związków jest wiele, i gdyby ich ofiary wiedziały, że tak będzie, napewno by zakończyły tą znajomość.
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: Chory zwiazek ...

przez magdalenabmw 09 lis 2009, 00:48
Dobrze że wreszcie zrozumiała. A wierzenie w to, że taki bydlak sie zmieni i dawanie mu x szans jest dla mnie hmmm nieodpowiedzialne i naiwne.
magdalenabmw
Offline

Re: Chory zwiazek ...

przez Mafju88 09 lis 2009, 00:56
Swoją drogą nie wiedziałem, że aż tylu facetów takich jest. Mi jako facetowi z nerwica natręctw pozostaje się martwić, żeby kiedyś taki nie być (czyli norma w mojej chorobie :D)

No ale to może też troche przestroga przed decyzja o życiu razem, żeby obserwować partnera a nie kierować się tylko uczuciami, bo kiedyś różowe okulary spadają i trzeba żyć w poważnym partnerskim związku, być dla siebie nawzajem oparciem. Bo prawda jest taka, że nawet jak sie angażujemy, kochamy, poświęcamy a ktoś ma w dupie, on sobie żyje tylko w związku i korzysta, a w momentach trudnych odwraca sie plecami, czy nie wiem zdarzy mu sie uderzyć w momentach kłótni, to taki związek sam w sobie troche jest chory a to co z niego kiedyś powstanie jest jeszcze gorsze.
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: Chory zwiazek ...

przez magdalenabmw 09 lis 2009, 17:56
Dlatego ja jak juz jestem 2,5 roku z moim to już rok z nim mieszkam i zmaierzam jeszcze z rok minimum zanim z nim ślub wezmę. Okulary spadają i zaczyna sie życie. Lepiej sie poznac przed ślubem.
magdalenabmw
Offline

Re: Chory zwiazek ...

Avatar użytkownika
przez mona 2 13 lis 2009, 19:54
Cześc wszystkim no musze przyznać że to ze facet tu sie tak wypowiada jestem pod wrażeniem :) U mnie czekam na dniach kasa awantury wyzwiska dzień w dzień nawet żuciła kartką i prezentem który dostał na urodziny od dziecka !!!!!!!! Młody płakała powiedził mi że chce spokokju ma 6 lat !!!! Mąż a raczej to gówno ma czas do 1 grudnia aby opuścic mieszkanie . Pozdrawiam dla wszystkich :)

[Dodane po edycji:]

mona 2 napisał(a):Cześc wszystkim no musze przyznać że to ze facet tu sie tak wypowiada jestem pod wrażeniem :) U mnie czekam na dniach kasa awantury wyzwiska dzień w dzień nawet żucił kartką i prezentem który dostał na urodziny od dziecka !!!!!!!! Młody płakał powiedział mi że chce spokokju ma 6 lat !!!! Mąż a raczej to gówno ma czas do 1 grudnia aby opuścic mieszkanie . Pozdrawiam dla wszystkich :)

No a ja czekam na kase wniosek gotowy tylko złożycz :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
24 paź 2009, 09:03
Lokalizacja
poznań

Re: Chory zwiazek ...

przez Paranoja 13 lis 2009, 20:10
wspolczuje wam drogie kobietki.

ja nie jestem w zwiazku co nie znaczy ze jest ok, ale chyba lepiej byc samemu niz cierpiec.
Paranoja
Offline

Re: Chory zwiazek ...

przez malahai 14 lis 2009, 16:03
Mona2

Przede wszystkim chciałbym Ci powiedzieć, że jestem pełen podziwu dla Ciebie, że tak dobrze sobie radzisz w tak trudnej sytuacji, nie jest to łatwe i nie ma nic gorszego jak terror psychiczny. Ale widzę, że przy pomocy zebranych tutaj osób udało Ci się podjąć słuszną decyzję i robisz wszystko żeby pozbyć się tego chorego człowieka z Waszego życia.

Leciał jakiś czas temu w telewizji talk show, przyszła młoda dziewczyna, miała koło 18 lat. Pod mocnym makijażem ukrywała podbite oko, na ręce wielki siniak. Jej chłopak jak wpadał w szał bił ją czym popadło, opowiadała, że raz gonił ją z młotkiem po ulicy... Ale ona też nie potrafiła się od niego wyrwać, mówiła, że on to dobry chłopak i tylko czasami tak go poniesie... Na szczęście w programie dostała odpowiednią pomoc psychologa i zadbali o to żeby już krzywda jej się nie działa.

Na nic innego tak nie jestem uczulony jak na przemoc wobec Kobiet, po prostu coś we mnie nie daje mi spokojnie na to patrzeć. Jak o czymś takim czytam to już mi się krew gotuje. W życiu nie podniosłem ręki na żadną Kobietę i nie wyobrażam sobie zrobić coś takiego... Kobiety są po to żeby je kochać, żeby je szanować i się nimi opiekować a nie żeby się nad nimi znęcać i robić im z życia piekło... I nigdy nie odmowię pomocy Kobiecie, która będzie właśnie w podobnej do Ciebie sytuacji Mona, bo takie rzeczy dziać się nie mogą, nie można na nie przymykać oka i uznawać je za 'normalne'.

Nie słuchaj jego głupich tłumaczeń i przeprosin, przeprasza nie dlatego, że naprawdę żałuje tego co zrobił, ale dlatego, że nie chce zostać sam, że się przyzwyczaił do tego, że ma kogoś, kogoś na kim może się wyładowywać. Pozostań silna i konsekwentna, 1 grudnia i nie później :-)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
12 lis 2009, 18:25

Re: Chory zwiazek ...

przez magdalenabmw 14 lis 2009, 23:45
Mona 2 jestem z Ciebie dumna. Fajnie patrzeć jak Kobieta dochodzi do siebie i zaczyna trzeżwo podchodzić do tematu. Teraz sama widzisz że on przynosił tylko cierpienie Tobie i dziecku, że jest nie wart uczuć. Tak trzymaj.
magdalenabmw
Offline

Re: Chory zwiazek ...

Avatar użytkownika
przez mona 2 15 lis 2009, 13:58
Malahai bardzo dziękuję za słowa wsparcia tobie magdo też tym bardziej że wczoraj była straszna jazda mąż powiedział mi straszne rzeczy że ma inna że do niej się wyprowadza że ja mam spojrzeć w lustro że nadaje sie żeby wyjść na ulice to są skromne słowa . Rano wstał i przepraszał płakał itd .A od paru dni zabronił mi ruszać jedzenia z lodówki . Teraz jestem u mamy a on ma odemnie trzy godziny na opuszczenie mieszkania nie dałam sie złamać wrócę dziś i już go nie będzie w domu . Jest mi ciężko on ma straszny wpływ na moją psychikę ale to co napisałeś kolego postawiło mnie na nogi :)) Od dziś bede sama z synem a rodzina zbiera kase na rozwód aby był szybciej :) To nowe nowinki parę dni nie bede mogła tu wchodzić bo zabiera komputer ,ale napewno jakoś tu wpadnę . dziękujam :) Pozdrawiam i zapisuję sie na odpowienią terapie od uzależnień od męszczyzny już mam namiary :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
24 paź 2009, 09:03
Lokalizacja
poznań

Re: Chory zwiazek ...

przez magdalenabmw 15 lis 2009, 15:30
Niezły sadysta.. :shock: :? Dzięki Bogu że stanełaś na nogi, kto wie jak by sie ta historia mogła skończyć...
magdalenabmw
Offline

Re: Chory zwiazek ...

przez malahai 15 lis 2009, 17:26
Hej Mona :-)

Tak naprawdę u Ciebie trochę dobre, a trochę złe nowiny. Złe, bo wiadomo, lepiej unikać takich kłótni i sytuacji, muszą być dla Ciebie bardzo stresujące, ale z drugiej strony to nie jest zależne od Ciebie, nie możesz zrobić nic żeby im przeciwdziałać. Z dobrych wiadomości to to, że w końcu zaczął się ten proces pozbywania się tego toksycznego człowieka z Twojego życia. No i zdecydowanie jestem dumny z Ciebie, że się nie dajesz udobruchać ładnymi słówkami i jesteś konsekwentna w tym co robisz. Bo w tym momencie każdy brak niekonsekwencji będzie odczytany przez niego jako Twoja słabość, zacznie myśleć, że za każdym razem jakoś mu się uda. Ale nie uda mu się, nie tym razem. Bo nie zasługujesz na takie traktowanie, tak samo Ty o tym wiesz jak i my wszyscy tutaj na forum a on musi się nauczyć tego, że nie można tak z Tobą postępować, że należy Ci się szacunek i odpowiednie traktowanie.

Powiedział Ci, żebyć popatrzyła w lustro? A więc popatrz i przyjrzyj się uważnie osobie, która będzie na Ciebie z tego lustra patrzyła. Bo zobaczysz tam dumną Kobietę, która nie boi się walczyć o swoje prawo do szczęścia, która nie poddaje się i nie podda się, dopóki nie wywalczy dla siebie godnych warunków życia i traktowania z szacunkiem. Spójrz w lustro i zobacz Kobietę, która załuguje na miłość i czułość, na mężczyznę, który będzie potrafił się nią zaopiekować, sprawić, że poczuje się potrzebna i kochana, że poczuje się bezpieczna przy nim jak przy nikim innym na świecie.

Bądź tak dzielna i zdeterminowana jak byłaś dotychczas, trzymamy za Ciebie tutaj wszyscy kciuki, nie może się nie udać, zobaczysz, jeszcze parę dni i będziesz mogła zapomieć o tym człowieku, kóry tak Cię zatruwa.

Trzymaj się cieplutko i daj znać jak będziesz mogła jak się sprawy potoczyły.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
12 lis 2009, 18:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Alexa [Bot] i 8 gości

Przeskocz do