reakcja bliskich

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

reakcja bliskich

przez erWin 18 paź 2009, 13:12
jesli taki temat był to prosze o przesunięcię ewentualnie o usunięcie.

Zastanawiam się jak wasi najbliżsi, rodzina, znajomi zareagowali że macie depresję, nerwicę itp?

Ja sie boję że u mnie tego nie uznają, moja matka się smieje ze mnie, wyzywa od leni. najgorsze są komentarze typu: weź nie przesadzaj, weź się do roboty, weź się w garść, zrób coś itp.

jak mam coś robić skoro nie mam siły na to?

Ja chyba nie powiem, że sie leczę, bo i tak nikt nie zrozumie tego, moja rodzina nie uznaje takich chorób.
erWin
Offline

Re: reakcja bliskich

Avatar użytkownika
przez linka 18 paź 2009, 13:24
Bardzo podobny temat: powiedzieli-cie-t16270-33.html

Powiedziałam, a nawet nie musiałam po dwóch tygodniach leżenia packiem, płaczu, jak nic nie jadłam i schudłam 10kg i mama musiała mnie namawiać żebym wzieła prysznic ....sama siłą zaciągnęła mnie do psychiatry..........
Teksty weź się w garsć, nie przesadzaj słyszałam bnardzo często( nigdy od rodziców bo oni widzieli co się dzieje) dopóki dobitnie nie powiedziałam jak to wygląda....znajomi, jak mnie zobaczyli po tym epizodzie to więcej nie było takich tekstów, raczej pytali się czemu? dlaczego, tak nagle, skąd w ogóle to się wzięło? Jak się czuję na lekach itd............
Nie chwalę się tym, ale najbliższa rodzina wie, chłopak ( nawet jemu musiałam tłumaczyć, ze tekst "wkręcasz sobie" jest delikatnie mówiąc nie na miejscu), przyjaciele itd.
Nie uważam, żeby to był ani powód do wstydu ani do dumy...choroba jak każda inna, jak jestem chora na grypę to mówię, ze nie wyjdę na imprezę bo jestem chora na grypę, jak brałam leki na depresję to mówiłam, że nie piję bo biorę leki - easy, a to co myślą sobie osoby na których mi nie zależy zwisa mi dokumentnie.

Rodzice powinni wiedzieć, tak mi się wydaje, potem gdy jakoś to wypłynie, może im być źle że nie mogli się o ciebie zatroszczyć, wesprzeć, że sama musiałaś z tym walczyć.

Oczywiście, jeśłi dajesz sobie z tym radę to nic nikomu nie musisz mówić, ale wymyśłanie różnych wymówek na pytania związane z takim stanem...ja nie miałam na to siły, nie chciało mi się wtedy nawet maskować..........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: reakcja bliskich

przez magdalenabmw 19 paź 2009, 01:11
U mnie rodzice tez na początku nie brali mojej nerwicy na poważnie, ale jak zobaczyli po pewnym czasie co sie ze mna dzieje to chyba zrozumieli. Chociaz do dzisiaj czasem slysze komentarze typu- pracuj nad soba, idz do ludzi, do pracy o coi przejdzie. Choc ostatnio poklocilam sie z mama na temat tego ze mnie nie rozumie, i zadzwonila do mnie po kilku dniach i zapytala czy wybieram sie na tą terapie i wogole na czym terapia polega, czy potrzebuje pomocy. A znajomi wszyscy wiedza, tak jest mi latwiej. W razie ataku nie musze sie tlumaczyc co mi jest.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: reakcja bliskich

przez Adaś2222 19 paź 2009, 17:56
Nie trzeba się przejmować reakcją innych bo oni nie wiedzą o co chodzi, mi nie jeden raz tata mówił może byś wkońcu przestał brać te leki? No ale ja się tym nie przejmuje i jadę dalej.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: reakcja bliskich

przez magdalenabmw 19 paź 2009, 22:41
Trzeba to przezyc aby zrozumiec. I olewac glupie gadki.
magdalenabmw
Offline

Re: reakcja bliskich

przez Paranoja 21 paź 2009, 18:34
Przykro tylko kiedy matka wyzywa Cię od leni bo nie rozumie Cię ;(
Paranoja
Offline

Re: reakcja bliskich

przez polakita 22 paź 2009, 13:07
Ja jestem za tym żeby mówić (nie od razu wszystkim, ale swoim najbliższym). Biorąc pod uwagę że to najczęściej rodzina nas doprowadza do nerwicy - w końcu z nimi przebywamy od dziecka i to oni nas uczą podstawowych zachowań - to uważam że powinni wiedzieć i czuć choć trochę odpowiedzialności za to!

A tak to będziesz się jeszcze bardziej męczyć sam ze sobą nie mówiąc innym, zależy też jak ciężki jest twój stan, ja miałam takie ataki że nie dałoby się nie zauważyć, a raz kolega mnie wiózł do psychiatryka przez całe miasto bo nie miałam żadnych pastylek na uspokojenie a była niedziela, do dziś jestem mu wdzięczna.

No i w moim otoczeniu część moich znajomych miała też jakieś problemy, więc w sumie nie jestem jakąś czarną owcą ale raczej jak swój pośród swoich haha ! Nerwica lub inne podobne zaburzenia są bardzo popularną chorobą i nawet byś się nie domyślał ile osób wokół mogło mieć już podobne dolegliwości.

Mnie rodzina raczej wspierała, mama chodziła ze mną po lekarzach, ale też moje objawy były dość poważne (w sumie wybierałam sie już na tamten świat, wzywałam karetkę, budziłam mamę w nocy itp). Gdyby to była zwykła tzw. nerwowość to myślę że reagowaliby podobnie (raczej lekceważąco), i to jest przykre że człowiek musi spaść juz na dno żeby otoczenie zauważyło że coś jest nie tak.
polakita
Offline

Re: reakcja bliskich

przez Paranoja 22 paź 2009, 20:45
u mnie tak nie jest niestety. moja mama wysłała mnie do lekarza bo powiedziała że jestem nienormalna i powinnam się leczyć, powiedziałam że pójdę ale z nią. i poszłyśmy. fakt że ona też do końca nie ma zdrowego podejścia do wszystkiego ale ja chodzę nadal do psychologa. nie wiem czy mi lepiej.

ostatnio miałam w pracy sajgon, tyle obowiązków wszystkiego, że doszlo do tego że rzuciłam wszystkimi papierami o podłogę, rozryczałam się z bezradności. nie dawałam rady. poza tym nie mogłam się skupić na niczyć, zapominałam wszystkiego. zapomnialam wtedy że 2 h wcześniej umówiłam się z koleżanka, ale na ta sama godzinę byłam umówiona z mamą też, natomist o 13.40 przypomnialam sobie że na 14 mam wizyte u psychologa. koleżanka tylko powiedziłam że mam iść na swieze powietrze, pooddychać, uspokoić się. poszłam do lekarki, przepisała mi wtedy omege 3 i persen, poprawiło się. przestałam zabierac pracę do domu, stwierdziłam że trudno, nie zrobię dziś to zrobię jutro. brałam za dużo obowiązków na siebie wtedy, nie chciałam się podzielić z innymi pracownikami bo uważałam że nie zrobią tak jak trzeba, więc chciałam sama a sama nie dawalam rady :(
potem podzieliłam się obowiązkami, zaczęłam ogarniać to, robota sie ruszyła, i w ogole ze mną było lepiej.

w pracy wiedzą że chodze do psychologa ale nie znają szczegółów. boje się że pracodawca mógłby np mnie zwolnic bo jestem "psychicznie chora'
Paranoja
Offline

Re: reakcja bliskich

przez polakita 23 paź 2009, 11:02
No w pracy to ja też nic nie powiedziałam!
polakita
Offline

Re: reakcja bliskich

przez Paranoja 24 paź 2009, 21:05
boję się że u mnie będzie podobnie a właściwie to jeszcze gorzej, wiec nie wiem czy nie zabrać mame do tego lekarza żeby jej przemówił parę słów
Paranoja
Offline

Re: reakcja bliskich

przez polakita 25 paź 2009, 19:13
Paranoja napisał(a):boję się że u mnie będzie podobnie a właściwie to jeszcze gorzej, wiec nie wiem czy nie zabrać mame do tego lekarza żeby jej przemówił parę słów


wydaje mi sie że to dobry pomysł bo lekarze są osobami bardzo szanowanymi i lekarza się słucha, podczas gdy własny syn/córka po prostu "ma fochy".
polakita
Offline

Re: reakcja bliskich

przez aga1978 25 paź 2009, 20:42
WITAM.Zgodzę się z Wami,że bliscy powinni to jakoś zaakceptować a nie wykpić czy zdołowć nas jeszcze bardziej.To tak jak z problemami z alkoholem,nie zrozumie ten kto nie mieszkał przez pół życia z ojcem alkoholikiem.Nie zrozumie jak powiesz,że trzęsłaś się ze strachu, czy będzie robił awanturę do nocy,czy pójdzie spac.Nerwowe dzieciństwo,tragedia w roddzinie,widzę zę sporo ludzi w dzisiejszych czasach "wysiada psychicznie".W rodzinie powinniśmy mieć wsparcie ale wiem że są różni ludzie,różne kontakty niekiedy nienajlepsze.
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
23 paź 2009, 11:08
Lokalizacja
ŁÓDŹ

Re: reakcja bliskich

Avatar użytkownika
przez Słowianka 26 paź 2009, 11:14
Moi rodzice wiedzą co się ze mną dzieje,pomagają mi,wspierają.Wyrzucają sobie tylko,że wcześniej nie zauważyli,ale ja nie mam pretensji.Są blisko i to jest ważne.Mój facet też wie,rozstaliśmy się ze względu na moje ataki agresji,zazdrości itp.Powiedziałam,że zaczynam się leczyć,że warto byśmy poszli na terapię par(tak powiedziała psychoterapeutka) i po rozmowach zdjecydowaliśmy,że spróbujemy.Wspiera mnie,nie wyśmiewa,wie,że mam problem i chce mi pomóc.Na razie nikt poza najbliższymi(rodzicami,facetem oraz kilkoma osobami w pracy)nie wiem,muszę się przemóc by powiedzieć przyjaciołom,trochę się boję...
"Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka."
Roman Dmowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
22 paź 2009, 07:44
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do