Jestem załamana.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jestem załamana.

przez Pyra 15 paź 2009, 23:55
Nie potrafię już sobie z tym radzić. To trwa od paru miesięcy i jest coraz gorzej.
Jakiś czas temu kłociliśmy się często z moim chłopakiem. Często z mojej winy. Kocham go i bardzo starałam się być w porządku wobiec niego. Nie kłócić się, nie mieć pretensji o byle co. Tak bardzo się starałam i chciałam być dla niego jak najlepsza, że za każdym razem jak zrobiłam coś moim zdaniem nie tak, albo powiedziałam coś co mogło mu sprawić przykrośc, wściekałam się na siebie, byłam smutna, a nawet podłamana. Nawet jesli chodziło o głupote. I tak prawie co dziennie podłamywałam się czymś co zrobiłam, co powiedziałam. Zaczęłam bardzo kontrolować to co mówie, co robie, a najmniejsze moje podknięcie wyprowadzało mnie z równowagi i wpadałam w czarną rozpac.
A teraz jest tragedia. Nie wiem jak długo jeszcze tak dam rade..Od paru miesięcy tak stresuję się kiedy jestem z moim chłopakiem, a nawet przed spotkaniem, że ciągle boli mnie głowa, jest mi nie dobrze, nie mogę spać, jeść..Kiedyś uwielbiałam się z nim spotykać, a teraz cały czas jestem spięta, siedze jak na szpilkach i męczą mnie spotkania z nim. Kocham go całym sercem, myślimy o ślubie, ale ja nie wiem jak to będzie wyglądało skoro spotkania z nim kosztują mnie tyle nerwów, a widzimy się praktycznie co dziennie i co dziennie przechodzę przez to piekło. Jestem wściekła na siebie że tak jest:( Teraz już nie myśle o tym co powiem, albo zrobie źle, teraz będąc z nim jestem tak przerażona że nie mogę nawet myśleć. Czuję ten strach dosłownie fizycznie. Zgniata mnie od środka. Czuję się pod taką jakby ciągłą presją, nie mogę się nawet na chwile odprężyć.
Wiem że już dłużej tak nie dam rady. On mnie nie rozumie, nie wie o co mi chodzi..ja sama tego nie rozumiem, ale chcę módz znowu cieszyć się nim, chcę czuć szczęście tak jak kiedyś, a nie paraliżujący strach:(

Pomóżcie proszę. co mi jest? I co mam robić? Zrobię wszystko żeby módz normalnie żyć. Bo teraz to męczarnia nie życie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 paź 2009, 23:39

Re: Jestem załamana.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 16 paź 2009, 10:41
Po prostu jestes niepewna siebie i jego, dlatego te spotkania kosztuja Cie tyle nerwow. Zastanow sie czy masz powody sie denerwowac, czy chlopak daje Ci poczucie bezpieczenstwa, porozmawiaj z nim o tym ze Ci zle ze sie denerwujesz, powinien nawet jesli nie rozumie Cie wesprzec, to przeciez problem dwoja osob, skoro myslicie o slubie i on nie moze/nie potrafi Cie wepsrzec to co pozniej bedzie jak sie pojawia problemy? Zastanow sie nad tym czego sie obawiasz i sprobuj sie tak nie kontrolowac bo wpadniesz w manie i byc moze zaczna sie objawy chorobliwe, a poki co nie jest najgorzej. Z tego co opisujesz. Moim zdaniem to brak Ci bezpieczenstwa w tym zwiazku, bo gdyby bylo ok to bys nie musiala sie zastnawiac nad kazdym slowem, wiadomo ze nawet jak sie cos palnie to pozniej mozna na spokojnie wytlumaczyc i wyjasnic.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Jestem załamana.

przez magdalenabmw 21 paź 2009, 14:04
Wydaje mi sie ze on nie daje Ci poczucia bezpieczenstwa. A moze sprobuj z nim pomieszkac troche? I wyluzowac sie? Jesli mieszkajac razem nie poczujesz sie luzno to chyba taki zwiazek jest bez sensu... Chcesz byc perfekcjonistka wobec niego ale pamietaj ze jesli on nie pokocha Cie taka jaka jestes- z Twoimi wadami, z tym ze czasem jestes niemila- to po co z nim byc?
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jestem załamana.

przez Piotrek 21 paź 2009, 17:28
Witam.
Ja ogólnie to nie napiszę,
że to się dzieje przez brak poczucie bezpieczeństwa,
Nie bronie też Twojego chłopaka, tak samo też nie krytykuje Twojego
zachowania. Tyle że moim zdaniem, tu chodzi o to że Ty za dużo " chcesz "
i za dużo od siebie wymagasz. Bądź sobą, zamiast zastanawiać się i kontrolować
to co robisz, napisz do niego sms na dobranoc:) na drugi dzień spotkaj się z nim
daj mu buziaka i się do niego przytul;) pokaż mu że jesteś:)
Co dla mnie osobiście jest najlepsze żeby nigdy nie było takich sytuacji?
Spontaniczność;) nie planować, nie myśleć
tylko żyć tak żeby każdy dzień był nową przygodą.
Myśląc o przyszłości, zapominamy o teraźniejszości,
a to teraźniejszość jest najważniejsza.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 paź 2009, 11:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do