Inicjacja z prostytutką

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Inicjacja z prostytutką

przez jasio25 19 lip 2009, 18:26
Z jej strony na pewno będzie to tylko mechaniczne zaspokojenie potrzeby. Ale dla mnie, kogoś kto jest spragniony nawet samego dotyku drugiej osoby to wydaje mi się, że będzie znaczyło jednak trochę więcej. Zdaje sobie sprawę, że nie będzie tak jak z kimś do kogo się coś czuje, ale chyba lepsze to, niż nic...
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
18 mar 2009, 14:43

Re: Inicjacja z prostytutką

przez qwas 19 lip 2009, 18:37
Jak już wcześniej było zauważnoe - znajdujecie wymówki, non-stop. Czy Wy myślicie, że ja jestem ładny? Albo inaczej nie-brzydki? :D :D Ale durnie. Dla znaczącej ilości kobiet wygląd nie tylko nie jest priorytetem, ale również stoi na n-tym miejscu z kolei.

Musielibyście chyba wywoływać odruchy wymiotne, żeby któraś Was nie chciała.


Wiele dziewczyn, czy kobiet patrzy na charakter, na zainteresowania, itp za które się w nas, osobnikach męskich, zakochuje. A myślenie o sobie jako o kimś nieatrakcyjnym na żadnej płaszczyźnie, doprowadza właśnie do braku zainteresowania ze strony płci przeciwnej. Spójrzcie na to z tej strony : jaka kobieta będzie chciała z Wami być, jeśli nie zaoferujecie jej nic? Ani humoru, ani ciekawych zajęć, no niczego, tylko przejawiające się w zachowaniu jęczenie o samym sobie. Polecam książkę (i tu mówię zupełnie na serio, bez względu na to czy książka wyda się dopasowana do wieku) Beaty Pawlikowskiej "W dżungli życia" i "W dżungli miłości". Myślę, że jeśli się nie zamkniecie z góry na pewną (banalną-powiedzmy sobie) wiedzę z tej książki to zaczniecie wnosić dużo do swojego życia.


"Ale dla mnie, kogoś kto jest spragniony nawet samego dotyku drugiej osoby to wydaje mi się, że będzie znaczyło jednak trochę więcej."
Nie. Zwykła dziura, w którą sobie powpychasz i wyjmiesz jak skończysz. Taniej będzie odwiedzić sex-shop.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 lip 2009, 06:34

Re: Inicjacja z prostytutką

przez jasio25 19 lip 2009, 18:46
Wszystko fajnie, ale ja przy innych wcale się nie użalam na sobą. Po roku znajomości z moją przyjaciółką powiedziałem jej co mniej więcej mnie gryzie. Nie tyle, że jestem prawiczkiem, co o samej samotności. Powiedziała mi, że nigdy by się po mnie nie spodziewała, bo zawsze wydawałem jej się zdecydowany i silny z charakterem. Wiem też, że inni też nie odbierają mnie jak kogoś kto by się nad sobą żalił. Nikt nawet nie wie jakie mam problemy, normalnie nie lubię też o nich mówić. Udaje mi się zainteresować innych rozmową, staram się być towarzyski, ale nic kompletnie z tego nie wynika.
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
18 mar 2009, 14:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Inicjacja z prostytutką

przez sorensen 19 lip 2009, 18:57
qwas napisał(a):Wiele dziewczyn, czy kobiet patrzy na charakter, na zainteresowania, itp za które się w nas, osobnikach męskich, /cenzura/. A myślenie o sobie jako o kimś nieatrakcyjnym na żadnej płaszczyźnie, doprowadza właśnie do braku zainteresowania ze strony płci przeciwnej. Spójrzcie na to z tej strony : jaka kobieta będzie chciała z Wami być, jeśli nie zaoferujecie jej nic?


W moim przypadku podstawowym problemem jest wygląd i to on sprawia że kobiety nie zwracają na mnie uwagi. Przecież to wygląd decyduje o tym czy się daną osobą zainteresujemy czy nie. Oczywiście potem liczą się inne rzeczy, ale rozchodzi się tutaj o to że czasem jest się skreślonym na starcie. Tak mi się przynajmniej wydaje. Co ciekawe raczej z natury jestem w miarę pewny siebie, mam poczucie humoru i ogólnie jestem uznawany za bardzo sympatyczną osobę. Ale to jak widać nie wystarcza.
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Re: Inicjacja z prostytutką

przez qwas 19 lip 2009, 19:17
"Po roku znajomości z moją przyjaciółką"
Masz grunt do związku, bo jak doświadczenie wielu osób pokazuje, z "przyjaźni" do miłości krok niewielki. Myślę, że się oszukujesz, że nazywasz to przyjaźnią.

"Powiedziała mi, że nigdy by się po mnie nie spodziewała, bo zawsze wydawałem jej się zdecydowany i silny z charakterem."
I do tego też na Ciebie leci, ale z uwagi na "przyjaźń" nic z tego nie wynika.

"Wiem też, że inni też nie odbierają mnie jak kogoś kto by się nad sobą żalił."
Ja teraz widzę, że się żalisz. To w sumie nic złego, ale wiesz... Często jest przeszkodą do normalnego życia, a przynajmniej to tego wymarzonego.

"Udaje mi się zainteresować innych rozmową, staram się być towarzyski, ale nic kompletnie z tego nie wynika."
Znów te wymówki. Jeśli jesteś w stanie zainteresować dziewczynę rozmową. Jeżeli one same jakoś się Tobą interesują, chociażby na zasadzie faktycznego zainteresowania podczas rozmowy, to znaczy, że masz u nich szansę jako partner. Moim zdaniem boisz się zrobić pierwszy krok, bo boisz się wygłupienia, lub oczekujesz tego od ew. partnerki. Mój przykład, mój związek jest dowodem na to, że się mylicie.



"W moim przypadku podstawowym problemem jest wygląd i to on sprawia że kobiety nie zwracają na mnie uwagi. "
Wmawiaj sobie. Podstawowym problemem jest to, że wstydzisz się samego siebie, jesteś z siebie niezadowolony, więc dajesz sygnały, nawet podświadome, że nie jesteś godnym uwagi żadnej dziewczyny.

"Przecież to wygląd decyduje o tym czy się daną osobą zainteresujemy czy nie."
A no. Ale ile związków powstaje, bo się poznali na ulicy, a ile na zasadzie np. przekształcenia "przyjaźni" w miłość?

"to że czasem jest się skreślonym na starcie"
Czasem tak. Ale czasem nie. Skoncentruj się na tym drugim "czasem nie", a wymówki mieć już nie będziesz.

"jestem w miarę pewny siebie, mam poczucie humoru i ogólnie jestem uznawany za bardzo sympatyczną osobę."
Stary. Ty chcesz oszukać mnie/nas, czy siebie? Myślę, że do końca ani jedno, ani drugi Ci nie wyjdzie.

Określenie "w miarę" świadczy o tym, że raczej nie jesteś pewny siebie. Natomiast określenie "bardzo sympatyczna osoba" zarysowuje nam (mi) pewną typową osobę. Rada - przestań być sympatyczny, a kobiete znajdziesz. Oczywiście o tyle jest to pewnik, o ile jesteś ciekawą osobą.

A humor? Sprawdźmy! Kawał, dowcip, sytuacja która Cię ostatnio rozśmieszyła. Chętnie posłucham.

"Ale to jak widać nie wystarcza."
Gdybyś nie naciągał prawdy to by wystarczyło.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 lip 2009, 06:34

Re: Inicjacja z prostytutką

przez jasio25 19 lip 2009, 19:28
Tutaj na żalenie się sobie mogę pozwolić i tylko tutaj, wiec trochę samolubnie z tego korzystam.
Co do przyjaciółki to nic z tego nie będzie dalej, bynajmniej nie z mojej winy, bo to ona nie chciała mimo, że próbowałem i wie co do niej czułem.
I tak to się zazwyczaj kończy. Kobiety wolą widzieć we mnie przyjaciela, nie jestem fizycznie pociągający, więc pewnie czują się przy mnie bezpiecznie, że do niczego nie dojdzie, czego mogły by np. później żałować.
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
18 mar 2009, 14:43

Re: Inicjacja z prostytutką

przez sorensen 19 lip 2009, 19:56
qwas napisał(a):Wmawiaj sobie. Podstawowym problemem jest to, że wstydzisz się samego siebie, jesteś z siebie niezadowolony, więc dajesz sygnały, nawet podświadome, że nie jesteś godnym uwagi żadnej dziewczyny.

Nie do końca. Nie wstydzę się własnej osoby bo nie mam takiego powodu. Ale jak łatwo się domyślić wstydzę się własnej fizyczności bo już setki razy słyszałem na jej temat chamskie komentarze. A czy wynikają z tego jakieś sygnały? Nie mam pojęcia.

qwas napisał(a):A no. Ale ile związków powstaje, bo się poznali na ulicy, a ile na zasadzie np. przekształcenia "przyjaźni" w miłość?

Poznawanie na ulicy. Toż to ewenement na skalę przynajmniej powiatową. Niestety do tej pory nie zdarzyło mi się o takim przypadku słyszeć (pomijając łzawe romanse i brazylisjkie telenowele)

qwas napisał(a):"to że czasem jest się skreślonym na starcie"
Czasem tak. Ale czasem nie. Skoncentruj się na tym drugim "czasem nie", a wymówki mieć już nie będziesz.

Na razie dominuje pierwsze czasami.

qwas napisał(a):Określenie "w miarę" świadczy o tym, że raczej nie jesteś pewny siebie. Natomiast określenie "bardzo sympatyczna osoba" zarysowuje nam (mi) pewną typową osobę. Rada - przestań być sympatyczny, a kobiete znajdziesz. Oczywiście o tyle jest to pewnik, o ile jesteś ciekawą osobą.

A humor? Sprawdźmy! Kawał, dowcip, sytuacja która Cię ostatnio rozśmieszyła. Chętnie posłucham.

"Ale to jak widać nie wystarcza."
Gdybyś nie naciągał prawdy to by wystarczyło.

Żeś pojechał :mrgreen:
Może złego określenia użyłem. Sympatyczni jak wiadomo są piłkarze drużyn z piątego koszyka;) W każdym bądź razie nie jestem typem mruka, mam co nieco do powiedzenia, i mam poczuci humoru w które oczywiście nie wierzysz. Nie wymyśliłem sobie tego tylko słyszałem od niejednej osoby. Poczucie humoru przejawia się w różnych sytuacjach, najczęściej jest to dowcipno - złośliwe (oby cenzura nie wycięła tego pierwszego słowa;)) komentowanie rzeczywistości. Chyba nie jest z tym tragicznie bo miałem mały epizod hmmm powiedzmy dziennikarski (w pewnym sensie ) i ponoć nieźle to wychodziło.

I wreszcie pytanie - cóż to znaczy ciekawa osoba? Może się okaże że moja do takich się nie zalicza i wówczas będziemy mieli problem z głowy:)
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Re: Inicjacja z prostytutką

przez qwas 19 lip 2009, 20:02
"Tutaj na żalenie się sobie mogę pozwolić i tylko tutaj, wiec trochę samolubnie z tego korzystam."
Domyślam się.

"Co do przyjaciółki to nic z tego nie będzie dalej"
Jest jedyną kobietą na ziemi?

"bynajmniej nie z mojej winy, bo to ona nie chciała mimo, że próbowałem i wie co do niej czułem"
Może jej jęczałeś, że ... (coś) co skutecznie ją zniechęciło. Nie wiem. Nie znam Cię. Bazuję na pewnych przesłankach, które mogą być błędne.

"Kobiety wolą widzieć we mnie przyjaciela"
Jeśli przedstawiasz się im jako psiapsiółka, to nie wymagaj od nich by potem te wyobrażenie mogły zmienić i np. pójść z Tobą do łóżka. Poza tym stwierdzenie "kobiety wolą" jest jakieś naiwne, nie sądzisz?

"nie jestem fizycznie pociągający, więc pewnie czują się przy mnie bezpiecznie, że do niczego nie dojdzie, czego mogły by np. później żałować."
Są różne kobiety, to że jedne są głupie o zamiast dać się ponieść chwili (przynajmniej w umierkowanie rozsądny sposób) myślą o ew. żałowaniu, nie świadczy, że wszystkie takie są.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 lip 2009, 06:34

Re: Inicjacja z prostytutką

przez jasio25 19 lip 2009, 20:25
Nie jęczałem jej, nigdy nie mówiłem jej o mojej sytuacji wcześniej. Dopiero niedawno jej powiedziałem.
Nie przedstawiam się jako "psiapsiółka", ani się tak nie zachowuje. I stwierdzenie "kobiety wolą" może i jest błędne, ale tyczy się wszystkich kobiet, które do tej pory poznałem. Nowych już raczej nie mam zbytnio możliwości poznać poza portalami typu sympatia.pl (ale tam jestem skutecznie olewany), więc pewnie takie moje zdanie pozostanie.
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
18 mar 2009, 14:43

Re: Inicjacja z prostytutką

przez qwas 19 lip 2009, 20:44
"Dopiero niedawno jej powiedziałem."
Dla mnie problem jest jasny. Jestem pewien, że dla wielu również.

"Nie przedstawiam się jako "psiapsiółka", ani się tak nie zachowuje."
Ja obiektywnie stwierdzam, że musi być coś na rzeczy, skoro KAŻDA kobieta chce być Twoją psiapsiółką.

"Nowych już raczej nie mam zbytnio możliwości poznać."
Ach te wymówki. Jak to nie masz możliwości? Jakieś uzasadnienie?

Ja się nie dziwię, że jesteś olewany na Sympatii. Na sympatii są (tak mi sie wydaje) dwa rodzaje ludzi. Zajebiści (pod względem wyglądu) i Ci, którzy są przez nich olewani (np. Ty). Samo to, że szukasz ratunku na takim portalu powinno Cię zastanowić, czy nie masz żadnego problemu na płaszczyźnie kontaktów społecznych.

Wiesz i nie mówię tego na zasadzie, bo tak mi się wydaje, tylko na zasadzie własnego życia. Pamiętam swoje wymówki, swoje tłumaczenia, swoje zwalanie winy na wygląd, kobiety, które są złe, bo widzą we mnie nie tego, kim chciałbym być, itd. Skoro ja byłem w stanie zmienić swoje życie pod tym względem, to nie pierdolcie, że Wy nie potraficie. Jesteście dorosłymi ludźmi, więc nie użalajcie się nad sobą (a ciągle to robicie i z pewnością w życiu niewirtualnym również to występuje, acz w innej formie) i bierzcie się do pracy nad sobą. Nie macie siły? I tu pojawiaja się kwestia psychotropów, które pomagają się odbić i psychoterapii, która uczy nas myśleć w dobry dla nas sposób.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 lip 2009, 06:34

Re: Inicjacja z prostytutką

przez sorensen 19 lip 2009, 20:55
qwas napisał(a):"Nowych już raczej nie mam zbytnio możliwości poznać."
Ach te wymówki. Jak to nie masz możliwości? Jakieś uzasadnienie?

Podejrzewam że chodzić może np. o brak znajomych. Zauważ że jeśli dana osoba nie ma ich zbyt wielu to pojawia się pewien problem w tym zakresie. Przecież nie znajdzie sobie dziewczyny na ulicy, czy w poczekalni do dentysty.

qwas napisał(a):Nie macie siły? I tu pojawiaja się kwestia psychotropów, które pomagają się odbić i psychoterapii, która uczy nas myśleć w dobry dla nas sposób.

[/quote]
Jednym pomoże, innym nie. Ja się w życiu różnych prochów nałykałem i nic z tego nie wynikło. A psychologów/psychoterapeutów nie chce mi się już nawet liczyć bo zaczynam się w tym gubić;)
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Re: Inicjacja z prostytutką

przez jasio25 19 lip 2009, 21:08
Moi znajomi zaczynają układać swoje życie rodzinne. Już nie w głowie im wypady gdzie kolwiek. Jeśli już uda się ich gdzieś wyciągnąć to do cichego pobliskiego pubu. Pozostają serwisy randkowe na które jestem o wiele za brzydki, żeby w ogóle nawiązać jaki kolwiek kontakt.
A co do psychotropów to już byłem nimi szprycowany. Działały na mnie tylko 2 tygodnie i robiłem się przez nie bardzo nerwowy. Już więcej nie chce brać takich specyfików.
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
18 mar 2009, 14:43

Re: Inicjacja z prostytutką

przez qwas 19 lip 2009, 21:37
"Nie do końca. Nie wstydzę się własnej osoby bo nie mam takiego powodu. Ale jak łatwo się domyślić wstydzę się własnej fizyczności bo już setki razy słyszałem na jej temat chamskie komentarze. A czy wynikają z tego jakieś sygnały? Nie mam pojęcia."
Na jedno wychodzi. Tak widać o człowieku, że się wstydzi własnego wyglądu. Chociażby po sylwetce - lekko przygarbionej.

"Poznawanie na ulicy. Toż to ewenement na skalę przynajmniej powiatową. Niestety do tej pory nie zdarzyło mi się o takim przypadku słyszeć (pomijając łzawe romanse i brazylisjkie telenowele)"
A no właśnie, więc uroda nie jest sama w sobie potrzebna, by nawiązać pierwszy kontakt, gdyż pierwszy kontakt nie następuje na ulicy, tylko w innych okolicznościach - praca, impreza, itd.

"Na razie dominuje pierwsze czasami."
Zależy to od Ciebie, jakie kobiety wybierasz za swój cel - że tak powiem...

"Żeś pojechał :mrgreen:
Może złego określenia użyłem. Sympatyczni jak wiadomo są piłkarze drużyn z piątego koszyka;) W każdym bądź razie nie jestem typem mruka, mam co nieco do powiedzenia, i mam poczuci humoru w które oczywiście nie wierzysz. Nie wymyśliłem sobie tego tylko słyszałem od niejednej osoby. Poczucie humoru przejawia się w różnych sytuacjach, najczęściej jest to dowcipno - złośliwe (oby cenzura nie wycięła tego pierwszego słowa;)) komentowanie rzeczywistości. Chyba nie jest z tym tragicznie bo miałem mały epizod hmmm powiedzmy dziennikarski (w pewnym sensie ) i ponoć nieźle to wychodziło.

I wreszcie pytanie - cóż to znaczy ciekawa osoba? Może się okaże że moja do takich się nie zalicza i wówczas będziemy mieli problem z głowy:)"
A no. Humor jest :) Ciekawość osobista jest. A pewność siebie? Nie negujesz? ;)

Słuchaj, ja Ciebie nie chcę atakować, ale zmusić do poruszenia tego tematu w inny sposób, niż podejrzewam, że to robiłeś.

Wierząc Twoim słowom, to po prostu mierzysz nie tam gdzie trzeba. Nie, że za wysoko, tylko nieodpowiednio.




"Już nie w głowie im wypady gdzie kolwiek."
Nie bądź uzależniony od znajomych. Zresztą nie sądzę by wszyscy.

"Pozostają serwisy randkowe na które jestem o wiele za brzydki, żeby w ogóle nawiązać jaki kolwiek kontakt."
Być może tak. Ale i tak twierdzę, że Twoje problemy wynikają nie tyle z rzekomej brzydoty, a Ciebie zrażonego do wszystkiego przez ww. brzydotę.

"A co do psychotropów to już byłem nimi szprycowany."
Widocznie źle zostały dobrane, poza tym nie sądzę żebyś miał dług staż w łykaniu ich. Myślę, że to zwykła wymówka typu : "nic mi już nie pomaga, więc i ja sobie nie pomogę".



Jakiekolwiek nie byłyby to problemy, zawsze zależą głównie od nas samych. Czy to zmiana sylwetki, czy to poglębienie elekwencji, czy radzenie sobie z nerwicą i depresją. Najśmieszniejsze jest to, że zawsze znajdziecie/my wymówkę by czegoś ze sobą nie zrobić.

Zapraszam naprawdę serdecznie do lektury dwóch książek Beaty Pawlikowskiej. Są biblioteki na tym świecie, więc koszta przeczytania będą znikome.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 lip 2009, 06:34

Re: Inicjacja z prostytutką

Avatar użytkownika
przez eligojot 19 lip 2009, 21:39
Mam taki oto pomysł, abyście zamieścili swoje ogłoszenie o treści, że jesteście nieatrakcyjni fizycznie a do tego nieśmiali... Myślę, że są dziewczyny, którym tak bardzo nie zależy na urodzie.

Np. mam znajomą, która zachorowała na nerki i musiała brać sterydy, co doprowadziło do tego, że jest dość otyła. Przez pewien czas, ze względu na to, że miała chłopaka, była w głębokiej depresji. Nawet miała myśli samobójcze. Znalazła chłopaka, który nie olśniewa wyglądem, ale są szczęśliwi, rozumieją siebie.

Moja dziewczyna nie jest ideałem kobiecego piękna, ale cenią ją za to jakim jest człowiekiem, że się dobrze rozumiemy, że możemy razem budować przyszłość. A ja jestem z siebie dumny, że nie patrzę już tylko na urodę, która kiedyś i tak przeminie, tylko we wnętrze, że nie jestem pustym człowiekiem, tylko potrafię wyłuskać pięknie, niekoniecznie widoczne na pierwszy rzut oka...

[Dodane po edycji:]

A ten pomysł z prostytutką uważam za głupi. Wam potrzeba realnego człowieka, który wam powie niezależnie od tego czy zapłacicie czy nie, że jesteście dla niej najważniejsi, mimo wszystko i wbrew wszystkiemu. Nie będę wspominać, że możecie złapać HIV, "żółtaczkę" albo inną chorobę weneryczną jak pójdziecie do agencji, a w szczególności do klasy ekonomicznej.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do