Inicjacja z prostytutką

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Inicjacja z prostytutką

przez tracący sens życia 20 lip 2009, 21:43
qwas napisał(a):To miejsce dla ludzi z problemami, którzy chcą sobie pomóc. Ty do nich nie należysz. Ty przyszedłeś się wyżalić i przekonać wszystkich, że Tobie już nic nie pomoże.


A kim Ty jesteś aby oceniać czy należę czy nie? Jesteś dyplomowanym psychologiem czy lekarzem.
Do specjalistów chodzę od 1990 roku i mam problemy ze sobą jak pochodzisz 20 lat do psychiatry to ciekawe czy nie stracisz nadziei na to że coś może Ci pomóc
Posty
142
Dołączył(a)
15 lip 2009, 20:08
Lokalizacja
Szczecin

Re: Inicjacja z prostytutką

Avatar użytkownika
przez neurotico 20 lip 2009, 21:45
tracący sens życia napisał(a):
qwas napisał(a):To miejsce dla ludzi z problemami, którzy chcą sobie pomóc. Ty do nich nie należysz. Ty przyszedłeś się wyżalić i przekonać wszystkich, że Tobie już nic nie pomoże.


A kim Ty jesteś aby oceniać czy należę czy nie? Jesteś dyplomowanym psychologiem czy lekarzem.
Do specjalistów chodzę od 1990 roku i mam problemy ze sobą jak pochodzisz 20 lat do psychiatry to ciekawe czy nie stracisz nadziei na to że coś może Ci pomóc


Wyluzuj bo znowu bedzie ze sie uzalasz nad soba,ze w ogole nerwicy nie masz...
Ja pracuje nad soba ale czasem jakbym wzial....echh szkoda gadac. :mrgreen: :mrgreen:
Dlatego wez moje slowa gleboko do serca :D :D szkoda nerwow i zdrowia :roll: :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
07 mar 2008, 16:18
Lokalizacja
Germany

Re: Inicjacja z prostytutką

przez qwas 20 lip 2009, 21:51
"Do specjalistów chodzę od 1990 roku i mam problemy ze sobą jak pochodzisz 20 lat do psychiatry to ciekawe czy nie stracisz nadziei na to że coś może Ci pomóc"
Są relacje ludzi, którzy również leczyli się po kilkadziesiąt lat i nie dawało żadnej poprawy. Ci ludzie szukali pomocy w bardzo wielu źródłach i Ci co mieli szczęście natrafiali na specjalistów psychiatrii i neurologii razem wziętych. Skorzystaj z ze skanowania SPECT, które jest w stanie wykazać, które części Twego mózgu źle pracują, a następnie tą pracę skorygować za pomocą już odpowiednich leków, a nawet diety.

Powodzenia i nie ma za co.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 lip 2009, 06:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Inicjacja z prostytutką

przez jasio25 20 lip 2009, 22:25
Xena24, bądźmy szczerzy, dziewczynie jest łatwiej kogoś znaleźć nawet jak nie grzeszy wyglądem, jak nie na stałe to przynajmniej do luźnych relacji.

qwas, zaczynasz oceniać ludzi po paru wypowiedziach w tym temacie. Najeżdżasz na tracącego sens życia, a tak naprawdę nie wiesz o nim, o jego życiu i jakichkolwiek możliwościach zupełnie nic. Więc jak Ci się tak bardzo nie podoba jego postawa i powiedziałeś już wszystko w tym temacie to szargaj już swoich nerwów i opuść temat.

Przepisywanie na wszystko psychotropów to chyba nie jest dobry pomysł. Wszyscy lekarze to robią bez zastanowienia, czy ktoś jest rzeczywiście chory, czy zdrowy. Co mi po tym, że będę się czół szczęśliwszy dzięki sorotoninie i zapiepszał jak króliczek przez noradrenaline. To nadal nie zmienia sytuacji i nie rozwiązuje problemu. Więc darujcie sobie z ciągłym polecaniem tego świństwa.

Chociaż zostawiłem sobie opakowanie po tym jak przestałem brać. Nieźle nakręcają przez parę dni (przynajmniej tak na mnie działały). Przydadzą się do nauki do sesji :)
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
18 mar 2009, 14:43

Re: Inicjacja z prostytutką

przez qwas 20 lip 2009, 23:55
"Najeżdżasz na tracącego sens życia"
Mam taką chorobę, więc mogę, bo sobie z nią nie radzę. Ty najeżdzasz na mnie oceniając mnie ównież po kilku wypowiedziach na forum. Więc z łaski swojej patrz na swoje łapy, a nie na cudze.

"Przepisywanie na wszystko psychotropów to chyba nie jest dobry pomysł."
Specjalistą jesteś?

"Wszyscy lekarze to robią bez zastanowienia, czy ktoś jest rzeczywiście chory, czy zdrowy. "
Lekarze działają na przesłankach, które im przedstawiamy. Swoją drogą masz myślenie typowo depresyjne.

"Co mi po tym, że będę się czół szczęśliwszy dzięki sorotoninie i zapiepszał jak króliczek przez noradrenaline. To nadal nie zmienia sytuacji i nie rozwiązuje problemu. Więc darujcie sobie z ciągłym polecaniem tego świństwa."
Wiele leków naprawiają funkcjonowanie głowy, ale dopiero po minimum 2 latach lub i znacznie łuższym okresie brania leków. Jesteś zwyczajnie dziecinny swoim podejście do leków.

"Chociaż zostawiłem sobie opakowanie po tym jak przestałem brać. Nieźle nakręcają przez parę dni (przynajmniej tak na mnie działały). Przydadzą się do nauki do sesji :)"
Co potwierdza cytat wyżej.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 lip 2009, 06:34

Re: Inicjacja z prostytutką

Avatar użytkownika
przez hanca84 21 lip 2009, 08:43
Myślę, że odeszliśmy od tematu.

Tracący sens życia czy zastanowiłeś się poważnie nad tym, co da Ci seks z prostytutką?

Często jest tak, ze chcemy opowiedzieć ludziom o jakimś swoim pomyśle, np. ja bym chętnie opowiedziała, że mam ochotę ze sobą skończyć, bo sobie nie radzę, albo, że chcę wstąpić do zakonu mimo, ze pociaga mnie życie rodzinne, ale nie widzę dla siebie szans.

Tylko, że gdybym tak napisała to znaczyłoby, ze czekam na wasze opinie, pomoc, współczucie, empatię, ale czy naprawdę oczekiwałabym, że napiszecie "tak idź się zabij". Chyba raczej spodziewałabym się, że napiszecie że warto jeszcze czekać, kolejny raz zawalczyć, a także że macie podobnie i mnie rozumiecie.

Kiedyś zwierzałam sie na forum z mojego beznadziejnego losu. I wygladało to tak samo jak ta nasza dyskusja. Ktoś mi rzucał argument, mówił co mam zrobić, od czego zacząć, a ja na to że to nie, bo mam fobię, a tamto nie, bo jestem niesmiała, a jeszcze tamto też nie, bo mi się nie chce. Pisałam, ze depresja mnie paraliżuje, że nic mi się nie chce, że płaczę co wieczór, że nie umiem znieść samotności. Ktos mi napisał, jak on sobie radzi w takich sytuacjach. Ale to też nie pomogło.

Ale nie wiem jakbym się poczuła, gdyby mi ktoś napisał: "Wiesz co, masz takie problemy z psychiką, tak długo juz się leczysz, to ciagle wraca, do tego masz problemy ze zdrowiem (także w sferze seksualnej!!!!), więc rzeczywiście nie ma sensu byś czekała na miłość, lepiej skocz z tego mostu, przynajmniej Twoje cierpienie się skończy".

I co by mi dała taka odpowiedz? Moze cos by się we mnie zbuntowało, że przecież nie jestem aż tak beznadziejna, by odbierać sobie życie?

Myślę, ze autor tego wątku nie myśli do końca poważnie o pójściu do prostytutki. Owszem ma taki pomysł, wyobraża sobie jakby to było, uważa, ze rozwiazałby jakis swój problem. Tak samo jak ja co dzień myślę o skończeniu ze sobą, ale jednak tego nie robię.

Gdyby chciał pójść, wierzył, że to mu pomoże - poszedłby. A teraz chciał pozanć nasze zdanie, chciał usłyszeć, ze jest biedny, ze w tym wieku nie zaznał seksu, moze chciał usłyszeć że juz nie ma dla niego szans. Każdy nasz argument odpiera, bo rzeczywiscie czuję się beznadziejny, czuje że go nie rozumiemy, bo nikt nie ma tak źle jak on, wydaje mu się, ze to jego ostatnia deska ratunku (jak samobójstwo). Pragnie zrozumienia po prostu. Raczej nie rad i odwodzenia od pomysłu. Gbyby był zdecydowany i pewny decyzji, nie pytałby na forum tylko to zrobił.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Inicjacja z prostytutką

Avatar użytkownika
przez neurotico 21 lip 2009, 09:42
hanca84 napisał(a):A teraz chciał pozanć nasze zdanie, chciał usłyszeć, ze jest biedny, ze w tym wieku nie zaznał seksu, moze chciał usłyszeć że juz nie ma dla niego szans. Każdy nasz argument odpiera, bo rzeczywiscie czuję się beznadziejny, czuje że go nie rozumiemy, bo nikt nie ma tak źle jak on, wydaje mu się, ze to jego ostatnia deska ratunku (jak samobójstwo). Pragnie zrozumienia po prostu. Raczej nie rad i odwodzenia od pomysłu. Gbyby był zdecydowany i pewny decyzji, nie pytałby na forum tylko to zrobił.


Dokladnie, ale czy zdrowe jest poglebianie i dolowanie czlowieka w tym ze jest beznadziejny??
Nie znamy go osobiscie, tylko tak troche dzieki temu tematowi...a to za malo zeby go dokladnie oceniac,cokolwiek mu doradzac.Ja jestem tego zdania...jak nie jestem psychologiem-specjalista po prostu NIE DORADZAM!!
Moge mowic co ja zrobilem kiedys tak lub bym zrobil ale to wcale nie sugeruje co on ma robic bo jest dorosly i doskonale to wie ze kazdy czlowiek jest inny.
Wszystko jest dobre nawet pojscie do prostytutki ale w umiarze...inaczej takie uslugi nie mialyby racji bytu.
Tylko pozostaje pytanie co jemu by to dalo i czy zmieniloby cos w jego zyciu,psychice,postepowaniu i podejsciu do ludzi.
Odp.TAK....jedyne co to jego swiadomosc...NIE BYLBY JUZ PRAWICZKIEM!!
To go napewno tez dodatkowo doluje.
I to wg mnie jedyny pozytywny aspekt tej kwestii w tym przypadku!!
Wiecej nie ma co bic piany i dolowac chlopaka bo i tak juz ma kociol :D :D
Prawda Tracacy sens zycia??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
07 mar 2008, 16:18
Lokalizacja
Germany

Re: Inicjacja z prostytutką

Avatar użytkownika
przez hanca84 21 lip 2009, 10:52
Ale przecież próbowaliśmy go pocieszać, podsuwać różne propozycje itp. On to odpiera. Dołaować go nie mam zamiaru, bo uważam, że dziewictwo to nie jest realny problem, chociaz rozumiem, ze doskwiera.

Ale życie trzeba zacząć zmieniać z innej strony, a nie od pójścia do prostytutki. Czy Tracący Sens życia kiedyś rozmawiał na ten temat z psychologiem, psychiatrą?

Ja też się leczę już długie lata, też jestem zdołowana, też mi brakuje seksu, ale chcę sobie pomóc, więc rozmawiam z moim psychiatrą i terapeutą o wszystkim.

Tracący Sens życia odpowiedz sobie na te pytania: Czy rozmawiałeś o tym ze specjalistą? i Czy wiesz co sama inicjacja zmieni w Twoim życiu?
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Inicjacja z prostytutką

przez jasio25 21 lip 2009, 10:59
Gdyby tak łatwo było można znaleźć dziewczynę, nie było by problemu ze mną - 25 letnim prawiczkiem i tracącym sens życia, który jest starszy ode mnie.

Ja jednak z tą decyzją poczekam i dam sobie jeszcze troche czasu, tylko nie wiem, czy jest sens.
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
18 mar 2009, 14:43

Re: Inicjacja z prostytutką

przez qwas 21 lip 2009, 11:12
"Gdyby tak łatwo było można znaleźć dziewczynę, nie było by problemu ze mną - 25 letnim prawiczkiem i tracącym sens życia, który jest starszy ode mnie."
Oczekujecie, że jakakolwiek dziewczyna chce iść do łózka z facetem, który każdą chwilę swego życia użala się nad sobą? Ale i zarazem nie chce sobie pomóc, ani dać innym by pomogli.

Pieprzenie, że nie ma dla Was ratunku jest żałosne. Nie zainteresowały Was żadne rady. Żadne książki, które traktują o tych problemach, ani żadne metody poradzenia sobie z własnym życiem, więc o czym tu mówimy???

[Dodane po edycji:]

Każdy psycholog w tym momencie by dodał : To Twoje życie i to Ty masz chcieć sobie z nim poradzić, jak nie chcesz, to też Twoja sprawa. Każda decyzja i tak odbije się tylko na Tobie. Twój wybór czy pozytywnie czy negatywnie.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 lip 2009, 06:34

Re: Inicjacja z prostytutką

Avatar użytkownika
przez hanca84 21 lip 2009, 11:17
Jest sens!
Mój pierwszy chłopak był prawiczkiem w wieku 28 lat, mimo, ze miał wczesniej przez 3 lata dziewczynę, która nie chciała się kochać. Rozstaliśmy się dosyć szybko i nadal był prawiczkiem, po 3 miesiacach oświadczył się jakiejś dziewczynie, dziś mają 2 dzieci. Sądzę, że dopiero z nią przeżył swój pierwszy raz. Facet całkiem spoko, troskliwy, romantyczny, i całkiem przystojny.

Mój kolega ze studiów też teraz kończy 28 lat, w czasie studiów przyjaźniliśmy się bardzo, zwierzył mi się, że mimo ze był w kilku zwiazkach (a był bo w czasie studiów to obserwowałam), to żadna z dziewczyn nie chciała seksu, bo bała się ciąży. Mimo, ze uprawiali jakieś pieszczoty, czuł się bardzo niedoświadczony, do tego stopnia, że pokazywałam mu na bananie jak założyć prezerwatywę (dla mnie nie był to problem, ani nic wstydliwego).

Dodam, że facet niezwykle inteligentny, najlepszy na roku, komunikatywny, przezes koła naukowego, nie miał żadnych problemów z rozmową z rektorem czy prezydentem miasta. Niedługo zacznie wykładać na uczelni. Średnio przystojny. Od roku spotyka się z młodszą dziewczyną, są zaręczeni, ślub za dwa lata. Sam nie wiem czy juz ze sobą spali, bo już mi się tak nie zwierza, ale jest bardzo szcześliwy i zadolowolony ze swego życia seksualnego. Od początku tego związku był, mówił, że obecna dziewczyna jest całkiem inna od poprzednich. Wnioskuję, ze nawet przed tym pierwszym razem był usatysfakcjonowany z pieszczot i z akceptacji, jaką ona mu daje.

Wierzycie?

Bycie prawiczkiem zbyt długo dotyczy wielu facetów, ale na każdego przychodzi kiedyś pora...
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Inicjacja z prostytutką

przez mjp 21 lip 2009, 11:36
>> Qwas

To co napisałeś w tym wątku genaralnie jest niegłupie. Myślę jednak, że nie ma się co spinać i niemal obrażać tylko dlatego, że twoje rady nie do końca przekonały zainteresowanych.

Czego tutaj oczekiwać? Człowiek żyje latami ze swoimi problemami w relacjach damsko-męskich i nie tylko i kilka postów na forum ma nagle spowodować, że zmieni diametralnie swoje życie? To chyba nie jest takie proste.

To naturalne, że w odpowiedzi na jakieś porady ktoś inny odpisuje o swoich wątpliwościach na temat ich skuteczności. Te wątpliwości trzebaby chyba spokojnie rozwiewać zamiast nie przyjmować ich w ogóle do wiadomości.

Takie mam tylko drobne uwagi do dyskusji :)
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

Re: Inicjacja z prostytutką

przez jasio25 21 lip 2009, 12:06
hanca84, podałaś trafne przykłady, jednak nie mają np. związku ze mną. Oni mieli w ogóle dziewczyny w przeszłości tylko tak się złożyło, że zostali prawiczkami.
A ja nie miałem właściwie nigdy dziewczyny i nawet szansy, żeby pójść z kimś na randke.
W tej chwili stało się to jeszcze trudniejsze, bo nie wiem, gdzie mogę jakąś dziewczyne poznać, która nie sugerowała by się moim wyglądem. Mogę jedynie włóczyć się samotnie po barach zaczepiając kogo popadnie...

qwas, nawet nie wiesz ile już zmieniłem w swoim życiu i nadal zmieniam, wiec przestań ciągle oceniać ludzi z byt pochopnie. Dziwisz się, że twoje niezbyt konkretne rady nie docierają do nas ? Jak byś ciągle starał się wszystko zmieniać w okół na lepsze, żeby wyjść z depresji, a codziennie budząc się czuć zamiast poprawy to coraz większą samotność to też już byś wątpił. Po 10 latach depresji naprawdę ciężko było się podnieść, próbować ułożyć sobie życie. Ze wszystkim sobie jestem w stanie poradzić sam i tak też robie, ale z samotnością niestety nie da się wygrać.
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
18 mar 2009, 14:43

Re: Inicjacja z prostytutką

przez qwas 21 lip 2009, 12:17
"To co napisałeś w tym wątku genaralnie jest niegłupie."
Dziękuję.

"Czego tutaj oczekiwać?"
Że chociaż przeczyta dokładnie co mu napisano, a po jakiejś prostej analizie widać, że przeleciano wzrokiem i od razu zaczęto odpisywać.

"Człowiek żyje latami ze swoimi problemami w relacjach damsko-męskich i nie tylko i kilka postów na forum ma nagle spowodować, że zmieni diametralnie swoje życie? To chyba nie jest takie proste."
Gdybym ja żył LATAMI (20 LAT) z problemami, to chwytałbym się wszystkiego. DOSŁOWNIE wszystkiego. Bo chciałbym się wyleczyć i żyć normalnie. Jestem pewien, że swoje problemy naciągają. Jestem pewien, że się nie starają jakkolwiek. Jak wiemy, czy w depresji czy w nerwicy są momenty gorsze lub lepsze, a niewykorzystywanie tych lepszych momentów przez 20 lat jest śmieszne. Zrozumiałbym przypadki NAPRAWDĘ ciężkie, ale nawet Tracący sens życia do nich nie należy. A wiesz czemu? Z prostego powodu. Bardzo ostre przypadki choroby nie są w stanie wyjść z domu, pisać na forum i albo już się "powiesiły", albo w tej chwili leczą się na psychoterapii grupowej-zamkniętej.

To co obaj koledzy uprawiają, to zwykłe jęczenie i użalanie. Gdyby chcieli, ale NAPRAWDĘ chcieli to by dali sobie pomóc, nawet nie tyle z mojej strony, co ze strony psychologów czy psychiatrów, czy nawet jakiegoś duchownego.

"To naturalne, że w odpowiedzi na jakieś porady ktoś inny odpisuje o swoich wątpliwościach na temat ich skuteczności."
Jeśli przychodzi się po radę, to się wysłuchuje, a nie każdą odpycha w taki sposób.

"Te wątpliwości trzebaby chyba spokojnie rozwiewać zamiast nie przyjmować ich w ogóle do wiadomości."
Myślę, że to oni muszą to zrobić, bo nikt za nich niczego nie zrobi, a ciągle tego od innych poniekąd wymagają. Np. chcę iść na dziwkę, to czego od Ciebie oczekuję to byś powiedział : tak idź stary!. Przypatrzcie się reakcjom na posty zachwalające jego sposób działania, a reakcję na niezachwalające. Bez znaczenia czy są agresywne jak moje, czy subtelne jak kobiet/dziewczyn.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 lip 2009, 06:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do