MIłOść JEDNOSTRONNA

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

MIłOść JEDNOSTRONNA

przez insua 23 sie 2008, 17:32
Zastanawiam sie , czy jest coś gorszego jak zakochać sie bez wzajemności??? oddać całą siebie i nie dostać nic w zamian prócz wykorzystania i odrzucenia?? przerażający ból duszy..czuje jak usycham .myśli moje są opętane nim.. czy to się kiedyś skonczy????nie mam motywacji do dalszego radosnego życia czuje pustkę nic ponadto.nie funkcjonuję,nie umiem skupić myśli,nie cieszy mnie już nic.nie czuję przyszłości ,każdej kolejnej chwili ,czuje sie tak jakbym sama została na świecie ,tak samotna...obłędnie samotna .czuję te smutne oczy,chorą duszę ,której cierpienie widać w wyglądzie ,spojrzeniu,jakby każdy wiedział ,że jest mi bardzo żle. tego nie da sie ukryć. a tak bardzo chciałabym być kochana. dziś myślę,że to sie już nigdy nie zmieni,że nic cudownego już mnie nie spotka,że pozostanę w tej czarnej dziurze na wieki.już nie mam siły,płacz i smutek to coś nieodłącznego w moim aktualnym życiu.dlaczego inni kogoś mają potrafią być szczęśliwi??? czemu ta deprecha nie chce mnie pożegnać!! już nie mam siły..jestem zmęczona i znużona tym stanem dłużej nie dam rady.są przebłyski lepszych dni ale mimo to czuję jak siedzi w środku ten smutek lenistwo kompletny brak energii jakby życie uszło... zmuszam sie do pdst .egzystencji.. tylko dlatego ,że ktoś mnie nie chce,żyje radosny ,śmieje sie bawi a ja usycham.. jak to zmienić .proszę o pomoc!!!!!!!!:-(:-(
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lip 2008, 10:41

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez midzi11 23 sie 2008, 18:08
insua ale co chcesz zmienic swoje zycie czy to ze on cie nie kocha?
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez michał24 23 sie 2008, 20:08
Wiem co czujesz, bo sam przez kilkanaście ostatnich miesięcy przechodzę przez to samo, ale to nic nie zmieni. Nie zmusisz nikogo do miłości, a im prędzej się z tym pogodzisz tym lepiej dla Ciebie. Zdaje sobie sprawę z tego, że to nie łatwa sprawa, ale będzie Ci łatwiej kiedy zrozumiesz skąd biorą się w Tobie takie, a nie inne emocje. Obserwując siebie, podejrzewam, że i u Ciebie takie emocje wypływają z nieuświadomionego poczucia niskiej wartości. Sama musisz przeanalizować swoje życie. Czy coś w Twojej przeszłości na tyle obniżyło Twoją samoocenę, że teraz potwierdzenia własnej wartości szukasz w nieudanych związkach. To trudne, ale konieczne, aby każdy Twój kolejny związek nie wpływał na Ciebie tak negatywnie, szczególnie wtedy, gdy Twoje uczucia nie będą odwzajemnione. Dojrzała emocjonalnie osoba nie pozwoli nikomu, a tym bardziej sobie, na podważenie własnej wartości, aczkolwiek smutek po rozstaniu z osobą emocjonalnie ważną towarzyszy zwykle każdej ludzkiej istocie, jednak smutek ten ma swoje granice. Czas jednak leczy rany.
,, Kochać i tracić, pragnąć i żałować, upadać boleśnie i znów się podnosić (...).

,,Emocje to nie luksus, lecz wielostrunny instrument wspierający nas w walce o przetrwanie."
Antonio R. Damasio
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 lip 2007, 20:38
Lokalizacja
Bełchatów

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 24 sie 2008, 04:21
nie ma na to sposobu, czas i tylko czas...
kiedyś przechodziłam przez coś takiego, trwało to strasznie długo ale teraz to tylko wspomnienie. Nawet zaczynałam inne związki, ale szybko zrywałam - przecież nie można mieć do kogoś pretensji o to że nie jest kimś innym... Ciągle jedno pytanie - czy tylko dlatego, że jeden facet mnie nie chce, mam być sama, smutna, samotna do końca życia?? Ale nic z tego nie wychodziło. Tak przeleciało parę lat (tak!!), dopiero jak wtedy znowu spotkałam to swoje cudo, jeden wieczór wystarczył... Mój ideał przez kilka godzin mówił wyłącznie o sobie, szczególnie o swojej pozycji w wyścigu szczurów, nie mówiąc o tym że zupełnie nie przypominał już tego przystojnego chłopaka w którym zakochała się siedemnastolatka. A już wtedy mi mówiono że wygląd i urok osobisty to jego największe zalety, niestety okazało się że to całkowita prawda. No i prysła ta bańka mydlana... na moje wielkie szczęście.

Tak na pocieszenie dodam że w końcu samo przejdzie - na 100%. Najważniejsze to mieć z kim pogadać w gorszych chwilach, nie pójść w alkohol np., to jest łatwa droga ale donikąd. Jesteś na forum - pisz o tym co czujesz, ja cię rozumiem i mnóstwo innych osób też, zawsze możesz liczyć że ktoś Cię wysłucha...

Pozdrawiam cieplutko
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez michał24 24 sie 2008, 10:27
Czarna Zebro, piękny ten Twój post i daje taką nadzieję. Masz rację, że trudno zabić poprzednie uczucia nowym związkiem. To nigdy nie wychodzi. Ja też próbowałem kilka razy stworzyć coś nowego i po ok. dwóch miesiącach wracałem do własnej samotni. Trzeba coś skończyć w sobie, aby zacząć coś nowego. Czas, czas i jeszcze raz czas, a kiedyś będzie dobrze. Wierzę, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
,, Kochać i tracić, pragnąć i żałować, upadać boleśnie i znów się podnosić (...).

,,Emocje to nie luksus, lecz wielostrunny instrument wspierający nas w walce o przetrwanie."
Antonio R. Damasio
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 lip 2007, 20:38
Lokalizacja
Bełchatów

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez midzi11 24 sie 2008, 11:23
kazdy z nas przechodzi przez "nieszczesliwa milosc"i kazdemu to mija(jesli wczesniej nie zrobi glupstwa)nie wolno sie nakrecac ciągłym mysleniem.co do czasu to on wcale nie leczy ran-on przyzwyczaja nas do bolu.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez insua 24 sie 2008, 12:36
midzi 11 chce tak odmienić swoje życie poczuć w końcu swoją wartość by umieć sobie poradzić z takimi emocjami!!! staram sie ale nie wychodzi-kompletnie te myśli są silniejsze .wiem ,że moja niska samoocena jest powodem wielu rozterk ale jak ją podnieść?????? jak? radżcie!!!proszę
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lip 2008, 10:41

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez midzi11 24 sie 2008, 13:55
insua zmartwie cie ale nie ma złotego środka.podniesc swoją wartosc...powiem ci jak to jest ze mną.ja podnoszę swoją wartosc poprzez wystawianie sie na rozne proby(jutro mam najwazniejszy w moim zyciu egzamin)i jesli udaje mi sie przejc przez nie to juz krok do przodu.to ciągła walka i zmuszanie sie czasem do udowodnienia sobie ze jestem takim samym czlowiekiem jak inni i skoro inni potrafia to dlaczego ja miałabym nie potrafic?praca nad sobą nawet jesli juz nie mam siły i wszystkiego mi sie odechciewa.NIE WOLNO sie zamykac w sobie.łatwo sie mowi powiesz...tylko ze ja te słowa obracam w czyn i wcielam w swoje zycie.wtedy nie jest juz ono takie puste.co do nieodwzajemnionej milosci...coz moge ci napisac,tylko tyle ze kiedys to minie,znajdziesz odwzajemnioną milosc jesli tylko ją do siebie dopuscisz.i nie chce słuchac ze sie boisz ;) kazdy sie boi.nie wyjdzie?trudno.wszystko jest do przezycia.a bol i cierpienie to nieodłączne epizody w naszym zyciu ktore tylko nas wzmacniaja wbrew pozorom.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez insua 24 sie 2008, 16:13
Bardzo wartościowe są te wasze posty ,budujące..dokładnie to samo słyszę od p. psycholog,ale narazie to dla mnie trudne..nie potrafię analizować ,zmieniać..to coś wygrywa!!! jestem w najgorszym okresie swojego zycia..za dużo tego wszystkiego , przerasta mnie. jestem po rozwodzie, zaczynam od nowa ale jak widać mało pozytywnie..narazie pogubiłam sie,szukam ale nie potrafię znależć tej właściwej szczęśliwej drogi .chwilami wydaje sie ,że już zaczyna coś brnąć do przodu a za chwilę porażka... i jakby mało mi było teraz ta sytuacja.... ledwo z jednego wyszłam a już drugie rozczarowanie.... piszcie radżcie to mnie bardzo motywuje..

przepraszam ,bardzo chaotycznie prosto pisze ale nawet to sprawia mi problem. dzięki za te posty ..!!!!
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lip 2008, 10:41

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez insua 24 sie 2008, 16:18
nie wolno zamykać sie w sobie,otwórz sie itd,takie proste slowa a zarazem niezrozumiale jak mam to robić jak ??? proszę pisz do mnie może coś dotrze ,coś zrozumię!! narazie jestem otoczona murem ,którego nie potrafię zburzyć!!!
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lip 2008, 10:41

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez midzi11 24 sie 2008, 16:59
insułko droga :D otoz to...widzisz cały sęk polega nie na tym zeby sie otwierac ale żeby sie NIE ZAMYKAC.dopuszczac do siebie bol smutek i roczarowanie-przeciez tym poczęsci jest nasze zycie.masz doła-i ok kazdy czasem ma ale to mija,nie wolno sie w niego zagłebiac rozmyslac wtapiac sie w to.kiedy ja mam doła mysle sobie-ok.mam doła potrwa on 2,3 dni ale minie i tylko z takim nastawieniem mam szanse zeby minoł.bo jak bedziesz sobie wkrecac ze"ooo rany jakiego mam dola juz nie wytrzymam,niech sie to skonczy"skończy sie-za dzien lub dwa pamiętaj.polez sobie wtedy popłacz pouzalaj sie nad soba a potem wstan otrzyj łzy i IDZ!!idz do przodu bo tylko idąc wiesz ze zyjesz.są wspomnienia,są boleści,rany,cierpienia-kazdy z nas je ma ale one mijają jesli pozwolisz im odejsc nie bedziesz tego tłumic w sobie.i pamiętaj ze nic nie dzieje sie w naszym zyciu bez powodu-wszystko ma jakis cel.pytasz jak to wszystko zrobic...kazdy ma na to sposob-ty znajdz swoj wskazowki juz masz a to bardzo wiele.i nie zadreczaj sie ze cos nie wyszlo-nawet najlepsi popełniają błędy!!mam nadzieje ze choc troche dotarło do ciebie to co napisałam.a teraz działaj,pomału i bez pospiechu :smile:
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez insua 24 sie 2008, 18:07
midzi11 jesteś wspaniała wszyscy tu jesteście wspaniali,dziękuję:-)
czytam wasze posty tak często.. to forum to najlepsze lakarstwo !!!
przynajmniej na mnie dziala jak eliksir! no i moja psycholog:-)
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lip 2008, 10:41

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

przez midzi11 24 sie 2008, 18:54
dziękuje ty tez jestes wspaniała :D pisz do nas czesto
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: MIłOść JEDNOSTRONNA

Avatar użytkownika
przez samotna_zagubiona 09 wrz 2008, 22:27
chciałam się dopisać ze swoim problemem bo mam podobny.
czuję sie tak jak autorka posta - wypalona, wiecznie smutna i nie kochana.
moj problem rozni sie tylko tym ze ja jestem sama juz dlugo i nie potrafie znalezc nowego partnera mimo ze bardzo tego chce. ci ktorych wybieram ode mnie uciekaja, nie doceniaja mnie, nie chca, a nawet im wprost nie mowie o tym ze cos poczulam wiecej - po prostu to widze. czuje sie paskudnie, bo ile razy moge probowac i ciagle nie osiagac celu?
nie mam jak autorka jakiejs nieszczesliwej milosci jednostronnej w sercu - po prostu chce by pojawil sie ktos kto mnie doceni, zobaczy we mnie cos i ja rowniez w tej osobie to zobacze. przytlacza mnie ten stan samotnosci, czuje sie kompletnie bez wartosci, nie rozumiana przez znajomych, popadam okresowo w kompleksy, nie umiem byc optymistka - ciagle sie smuce...
prosze odpowiedzcie i z gory dziekuje za chec pomocy...
samotna_zagubiona :(
"and I don't want the world to see me, coz' I don’t think that they’d Understand ... "

a thousand broken hearts carried by a thousand broken wings
Posty
119
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do