Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez refren 15 sty 2016, 15:50
TOLANNE napisał(a):Cześć wszystkim, jestem nowa na forum i postanowiłam napisać coś od siebie. Mam prawie 30 lat i od 4 lat żyję w toksycznym związku. Mój chłopak jest ode mnie starszy, a nie ma żadnych planów. Mieszkamy razem - tzn on mieszka w moim mieszkaniu. Ja staram się rozwijać, skończyłam studia, mam pracę, perspektywy zawodowe. Chcę ułożyć sobie życie, mieć męża i dzieci. On nie chce. Nie interesuje się mną, niczym, co jest wspólne, sprawy, które dotyczą też mnie załatwia za plecami, po cichu. Daruję sobie inne szczegóły, po prostu nie kocham go już i nie widzę z nim swojej przyszłości. Panicznie boję się rozstania i samotności.


Początek jest dobry. Na zdaniu "Panicznie się boję..." zaczynają się Twoje problemy. Chcesz sobie układać życie kierując się lękiem? Sama widzisz, że nic z tego dobrego nie wychodzi. Piszesz, że boisz się samotności, ale jeśli Twój chłopak Cię nie wspiera, nie jest dla Ciebie konstruktywnie bliską osobą, pasożytuje na Twojej energii i wysiłku życiowym, to i tak jesteś samotna. Gdybyś nie była samotna, nie musiałabyś się nam zwierzać na forum, tylko przede wszystkim mogłabyś rozmawiać ze swoim chłopakiem o ważnych rzeczach, swoich obawach, a on byłby bratnią duszą i Cię wspierał. Potrafiłby też wziąć odpowiedzialność za przyszłość i może byłby mężem, a nie wiecznym pomieszkiwaczem.

TOLANNE napisał(a): Nie chcę szukać nowego chłopaka, bo nie wyobrażam sobie jak by to miało wyglądać. Nie mam siły na randki, spotkania, poznawanie ludzi. Straciłam wiarę w siebie i pewność siebie.

TOLANNE napisał(a):Przez to jak traktował mnie mój chłopak nie czuję się już dziewczyną, nie lubię na siebie patrzeć, przy ludziach spuszczam głowę, bo czuję się najgorzej na świecie.


Błędne koło! Nie masz siły i wiary w siebie, bo jesteś w toksycznym związku, w niezgodzie z własnymi uczuciami. To Cię obciąża, zamiast uskrzydlać. Jak wyprostujesz to, to siły wrócą i wiara w siebie. Pogoń wampira, skoro przez niego czujesz się źle! I będzie siła na randki, a poza tym samej też jest lepiej niż się męczyć, kisić, dręczyć. Można wkładać energię w rozwój a nie ciągle w to, żeby jakoś wytrzymać kolejny trudny dzień.

A co najważniejsze, nie kochasz go! Nie ma żadnego powodu usprawiedliwiającego to, żebyś tkwiła w związku bez miłości, nie jesteście małżeństwem, nie macie dzieci, które będą cierpieć, nie umrzesz bez niego z głodu, jesteś samodzielna życiowo, nie jest chory, nie wymaga opieki, nie jest nawet dla Ciebie przyjacielem. Więc o co chodzi?? Może jednak kochasz a może to lęk przed samotnością tak Cię paraliżuje? A może się uzależniłaś?
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez bittersweet 15 sty 2016, 16:06
TOLANNE, nie masz poczucia własnej wartości, nie wierzysz ze zbudujesz fajny związek z odpowiednim partnerem, ze sobie poradzisz i odniesiesz sukces. Dlatego czujesz się gorsza. Radziłabym się przejść do psychologa /terapeuty.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez TOLANNE 15 sty 2016, 16:31
Dzięki Wam za słowa wsparcia. Chodziłam do psychologa, co prawda z inną sprawą (ale o tym też było). Powiem szczerze, że zraziłam się do psychologów i nie mam ochotyich więcej oglądać - dlatego napisałam tutaj, do zwykłych ludzi, którzy być może to samo przechodzą. Teraz pewnie narażę się na śmieszność, ale co tam: to prawda, jestem samotna i tak, nie chce mi się opowiadać mu o swoim dniu, ale nie raz robię to, żeby jakikolwiek kontakt nawiązać, nie spędzamy razem czasu itd. Boję się tej pustki w domu, gdyby go już nie było, boję się, że dopadnie mnie jakaś straszna depresja, chociaż nie mogę sobie pozwolić np na to, żeby nie pójść do pracy z powodu "depresji po rozstaniu". Wiem, że zawsze znajdę w sobie tę iskrę do działania, przeżyłam już kilka rozstań i każde było równie dramatyczne. Raz zostałam porzucona w okrutny sposób. Teraz szukam w sobie winy, myślę, że się mu nie podobam i że to przeze mnie, odnowiły się moje kompleksy itd. Ogólnie nie chcę się nad sobą użalać. Mam rodzinę, wsparcie, jednak od nich słyszą ciągle, że chcą, żebym sobie ułożyła życie. A tymczasem zmarnowałam 4 lata życia. Moja siostra ma wszystko, co ja chcę mieć. Ciągle się z nią porównuje. Ona czuje się (i jest) lepsza ode mnie. Bo ma to, czego ja nie mam. Proszę poradźcie, jak to zrobić, żeby odczulić się na te komentarze. Jak przestać myśleć o tym, że jest już dla mnie za późno. Nie mam nadziei. Dobrze, że Wy jesteście;) Dzięki jeszcze raz!
TOLANNE
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez NN4V 15 sty 2016, 16:59
TOLANNE napisał(a):.... Mam rodzinę, wsparcie, jednak od nich słyszą ciągle, że chcą, żebym sobie ułożyła życie.

Nie masz obowiązku robić czegokolwiek dla ich dobrego samopoczucia.

TOLANNE napisał(a):.... A tymczasem zmarnowałam 4 lata życia. Moja siostra ma wszystko, co ja chcę mieć.

Ty chcesz? Na pewno?

TOLANNE napisał(a):....Ciągle się z nią porównuje. Ona czuje się (i jest) lepsza ode mnie. Bo ma to, czego ja nie mam...

Lepsza, bo ma? A jaka jest?

Twoje myśli koncentrują się wokół narzuconych Ci społecznie pseudozobowiązań. Zacznij myśleć i żyć dla siebie.
A kolesia pogoń - nic się wielkiego nie stanie. Tylko wydaje się, że będzie to takie straszne.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4319
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez warrior11 15 sty 2016, 17:01
TOLANNE,
W Twoim życiu jeszcze na nic nie jest za późno,nie trać nadziei.Jesteś ciągle młoda i możesz mieć,
to,o czym marzysz. Nie porównuj się z siostrą, bo to nic nie daje, tylko powoduje niepotrzebne
frustracje.Staraj się żyć swoim życiem i małymi krokami dąż do tego,czego pragniesz.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez refren 15 sty 2016, 17:39
TOLANNE napisał(a):Boję się tej pustki w domu, gdyby go już nie było, boję się, że dopadnie mnie jakaś straszna depresja, chociaż nie mogę sobie pozwolić np na to, żeby nie pójść do pracy z powodu "depresji po rozstaniu".


Zawsze można wyjść gdziekolwiek, zaprosić przyjaciółkę, wziąć urlop na żądanie, dłuższy urlop, zwolnienie.
Mi się zdarzyło z powodu rozstania, że nie mogłam pracować i wzięłam właśnie urlop na żądanie, ale dzięki wsparciu przyjaciółki skończyło się na jednym dniu. Rozstania bywają bolesne, ale też jest to przełom, który umożliwia zmianę w życiu na lepsze i ta nadzieja sprawia, że się przez to przechodzi. Poza tym przychodzi ulga, że się podjęło decyzję, wyszło z beznadziejnej sytuacji i przychodzi mobilizacja.

Ten związek, w którym jesteś, chyba nie ma specjalnie przyszłości, więc bardzo prawdopodobne, że i tak Cię czeka któregoś dnia katastrofa i dołek. Chociażby z powodu poczucia braku sensu takiego życia lub z powodu rozstania, które wymusi na Tobie jakaś sytuacja czy porzucenia. Czy po prostu wielkiego zawodu, jaki Ci sprawi chłopak w jakiejś ważnej chwili.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez bittersweet 15 sty 2016, 18:02
TOLANNE, idz na terapie bo sama widzisz ze powtarzasz schematy zachowania. Twoi partnerzy traktowali Cie żle, sama siebie postrzegasz żle. Rodzina dołuje dziwnymi pytaniami .... dlaczego tego nie utniesz ? nie rozumiem, z jakiego powodu rodzina ma prawo komentować Twoje zycie osobiste. Czy Ty pouczasz kogos z rodziny w jego prywatnych sprawach ?
Co do siostry, najwyraźniej postzregasz własna wartość popzez innych ludzi, w tym wypadku posiadanie meza i dzieci. Nasuwa sie pytanie, dlaczego nie cenisz siebie jako osobnego bytu, człowieka, jadnostki w społeczeństwie itd. Smutne to jest.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez TOLANNE 15 sty 2016, 20:13
To jest pewnie dziwne i możliwe, że wszyscy uznają, że nie myślę samodzielnie (choć zawsze uważałam, że jednak myślę), ale jeśli chodzi o to czego chcę ja to jest to dokładnie to, co ma moja siostra i co ma milion ludzi na świecie. To moje samodzielne myślenie. Moi rodzice mówią, że chcą wnuki, drugiego zięcia itd, zupełnie tak, jakbym ja tego nie chciała. I tak mniej więcej to wygląda.
Powiedzcie mi, jak skończyć z tym porównywaniem się. Nie jestem jakąś zahukaną dziewczynką, wiem, że mam jakąś tam wartość, ale to wszystko jest dopóki nie postawię się obok kogoś, kto jest level wyżej.
Co do rozstania. Wolałabym, żeby on to zrobił. Chciałabym nawet, żeby powiedział, że kogoś poznał. Albo cokolwiek. A on tylko zrzuca odpowiedzialność na mnie, pyta "mam się wyprowadzić, tego chcesz?"
Ostatnie pytanie. Będzie dość intymne, ale w końcu jesteśmy (prawie) anonimowo.
W moim związku nie ma w ogóle żadnych zbliżeń. Śpimy w jednym łóżku, ale każde na swoim końcu, pomiędzy nami pies. Jest tak od wielu, wielu miesięcy. Gdy pytałam, dlaczego tak jest, tłumaczy się zmęczeniem, lub tym, że boi się seksu, bo jeśli zajdę w ciążę, to on musiałby się postarać o lepszą pracę itd. Gdy mówię, że ludzie mają dzieci i nawet z najniższą krajową jakoś wiążą koniec z końcem, to twierdzi, że jest za głupi na lepiej płatną pracę. O dziecku nie ma mowy. Oszukał mnie, bo na początku się tak nie bał i wydawało mi się, że chce tego, co ja.
Dodam jeszcze, że było milion rozmów między nami. On jest rozchwiany emocjonalnie, chorobliwie zazdrosny, nie pozwala mi się spotykać nawet z kolegami, o wszystko wypytuje itp. Ja taka też byłam na początku - nie miałam do niego zaufania. Od dłuższego czasu mi nie zależy, mówię mu, że może robić co chce. On traktuje mnie jak swoją własność, ale to osobny problem.
Jestem dziś załamana i przepłakałam pół dnia.
Super, że piszecie. Czy ktoś z Was miał podobnie? Myślałam, że ten wątek już w ogóle jest aktywny, to miłe zaskoczenie. Dzięki!
TOLANNE
Offline

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez TOLANNE 15 sty 2016, 20:16
Refren - zwolnienie to może i dobry pomysł, ale napisałam, że nie mogę sobie na to pozwolić, bo zupełnie bym się załamała. Lubię moją pracę, pracuję z ludźmi z różnymi problemami, to mnie nieraz mocno stawia na nogi:) więc jest plus.
TOLANNE
Offline

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez TOLANNE 15 sty 2016, 20:22
Piszecie o wsparciu przyjaciół. Gdy poznałam X (nazwijmy go X) ucięłam wiele znajomości. To był błąd, widzę to z perspektywy czasu. To są znajomości nie do odnowienia (próbowałam). Ciężko mi też kogoś w ogóle poznać w obecnej sytuacji. Myślałam o jakiejś grupie wsparcia, albo czymś takim. Psycholog zupełnie odpada, mam traumę po tym, u którego byłam.
TOLANNE
Offline

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez refren 16 sty 2016, 02:06
TOLANNE napisał(a):Refren - zwolnienie to może i dobry pomysł, ale napisałam, że nie mogę sobie na to pozwolić, bo zupełnie bym się załamała. Lubię moją pracę, pracuję z ludźmi z różnymi problemami, to mnie nieraz mocno stawia na nogi:) więc jest plus.


To brzmi jak wymówki, piszesz że nie możesz się rozstać, bo boisz się, że nie dałabyś rady chodzić do pracy z powodu depresji, a potem, że jak nie będziesz chodzić do pracy, to będziesz się źle czuć. Litości. To już chyba musicie się pobrać, no nie ma wyjścia...
Nie chcesz sama zerwać, ale chciałabyś, żeby on to zrobił. Tylko, że nie zrobi. Nie pozwala Ci nawet spotykać się z kolegami, a oczekujesz, że Cię w ogóle zostawi samą, na stałe?
Różne są pomysły na życie i szczęście, nie chcę Ci nic narzucać, ale związek i mieszkanie z kimś, kogo się nie kocha (tak przynajmniej twierdzisz) i kto Cię dołuje, to dość oryginalny pomysł... No chyba że jednak kochasz albo czegoś nie rozumiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez refren 16 sty 2016, 02:18
Jeśli chodzi o grupę wsparcia, to bardzo polecam z tej fundacji, są w Krakowie i Warszawie, to znaczy to są grupy terapeutyczne.
http://www.kobieceserca.pl/oferta/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Druid 30 sty 2016, 13:46
nie wiem, czy właściwy wątek - w skrócie o najczęściej popełnianych błędach w relacjach: https://www.sympatiaplus.pl/artykul/127 ... -tych.html
Druid
Offline

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez garfield 08 lut 2016, 21:33
Byłam w toksycznym związku. 2 lata byłam krzywdzona psychicznie. Zdecydowałam się na rozstanie (dużo czasu mi to zajęło, on jest strasznym manipulantem...) i była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Bardzo ciężko było nagle zmienić całe życie ale opłaciło się.

Szkoda, że koniec związku to nie koniec problemów z nim związanych. Zostawił mi pełno głębokich rys na charakterze, problemów z którymi ciężko sobie poradzić. Niska samoocena, brak akceptacji siebie (krzyczał np "nigdy nie będę cię szanował"). Zostawił mi też sporo innych problemów, o których nie chcę mówić, a są dość poważne. Dodatkowo wiem, że zrobił to nie tylko mnie. Krzywdzi też innych (i inne), nikogo nie szanuje.

Mam też problem, ponieważ mam ogromną ochotę się zemścić. Jednak wszystko co zrobię spłynie po nim. Wszystko co powiem zostanie, jak zawsze, użyte przeciwko mnie - więc nawet nie próbuję. Ale męczy mnie myśl, że on tam jest, taki zadowolony z siebie, robi co chce bo "uczucia innych to nie jego problem". Chcę zamknąć w końcu ten temat, mam dość, od rozstania minął rok a ja nadal tkwię w złości i nie mogę odpuścić. Moi znajomi utrzymują z nim kontakty, bo to "taki fajny koleś". Mam jakąś potrzebę ostatecznej konfrontacji z nim, a jednocześnie jej nie chcę, bo by mi znowu robił piekło. Jak sobie z tym poradzić?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
21 lis 2011, 00:54
Lokalizacja
Pyroświatek

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do