Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez antracytowa 02 cze 2011, 19:33
Piszesz "takie tam" jakby to było "nic wielkiego"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
20 maja 2011, 12:39

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez kite 02 cze 2011, 20:54
bo przy reszcie mojego życiorysu to pikuś
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają).

przez Kasia_26 08 cze 2011, 23:48
Co mam robić?

Witam wszystkich,
tak na prawdę nie wiem od czego mam zacząć.
Najlepiej jak zacznę od początku. Moje życie nie było usłane różami, rodzice nie umieli sie dogadywac, szkołe olewałam i prowadzilam raczej zwariowany tryb życia, az do momentu poznania mojego obecnego meża. Było naprawdę cudownie az do pewnego momentu. :105: Od kilku tygodni widze u siebie pewne zmiany bardzo niekorzystne zmiany. Stałam się bardzo nerwowa, ludzie dookoła mnie denerwują, nie mam ochoty sprzatac, gotowac, jakies dziwne chodza mi myśli po głowie, mam bardzo niską samoocenę i wogóle źle sie sama ze sobą czuje. Od 14 miesięcy jestem mężatką i cały czas słyszałam od męża ze za mało zarabiam, że w sklepie spożywczym lepiej płacą. Bardzo przejełam sie bycie żoną, brałam na siebie czasem taki ogrom obowiązków że były momenty kiedy padałam dosłownie na pysk. Czasem nie bede ukrywac ze narzekałam, ale starałam sie jakos trzymac, panowac nad nerwawi i emocjami. Niektóre docinki teściowej i mamy obracalam w żart az w pewnym momecie coś we mnie pekło. Mam teraz taki dziwny mętlik w głowie, że nie wiem co pisze, ręce mi chodza jak oszalałe, serce wali jak młot i nie mogę sie uspokoić. Wiem jedno że bardzo podupadłam psychicznie, juz nie jestem ta wesoła dziewczyną co kiedys. Wszystko widze w czarnych barwach, zero pozytywu. Wiecznie mnie porownywano a to do mojej młodzszej siostry, a to do żony jakiegos kolegi, wiecznie o cos pretensje, że nie umiem sie zachować jak dama, odezwac jak kochająca żona. Skoro nie jestem dla męża dama ani kochającą żona to kim jestem?????? Owczem były momenty kiedy było też z mojej winy ale wina stoi po obydwu stronach. Weszłam na ta strone zupełnie przez przypadek po awanturze z mężem i nie wytrzyałam musiałam napisac bo nie umiem mówić tego co mnie boli i chyba nigdy nie umiałam. Cały smutek i ból w sobie dusiłam, walczyłam z nim ale jak mozna tak dalej walczyć ze sobą. Ile jeszcze???? Zle sie sama ze soba czuje i nie wiem co mam robić. Wiem jedno potrzebuje spokoju i pomocy. Musze coś ze soba zrobic bo się sama wykończe. Jakies jednorazowe tabletki uspokajace nie pomagaja. Jestem wykończona psychicznie i nerwowo. Może ktoś cos doradzi??????
Ostatnio edytowano 09 cze 2011, 00:19 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesieno do odpowiedniego działu z uwagi na poruszaną problematykę
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 cze 2011, 23:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez essprit 09 cze 2011, 11:25
Kasia przede wszystkim naucz się STAWIAĆ GRANICĘ !
Jak ktoś zaczyna ci wjeżdzać i porównywać z innymi kobietami - zapytaj kto mu dał prawo Ciebie oceniać albo że nie życzysz sobie takiego zachowania albo że nie za niego/nią wyszłaś za maż etc.

Poza tym, cały czas piszesz - że tylko ty robisz, działasz, dbasz o związek ... a ja bym się chciała dowiedzieć - jakie TY MASZ WYMAGANIA względem męża ? Przecież nie jesteś w małżeństwie z litości ... bo to co piszesz to wygląda jak wdzięczenie się osoby której nikt nie chciał - a tu proszę znalazł się Książe na białym koniu. WYLUZUJ !!! Związek - składa się z DWÓCH OSÓB i to DWIE OSOBY MAJĄ SIĘ O NIEGO STARAĆ ... a nie tylko Ty !

Co do męza - na przykładzie twojej pensji - powiedz mu, że od niego JAKO MĘŻA oczekujesz WSPARCIA, ZAUFANIA, POMOCY a nie krytyki i poniżania.

Noo i poza tym - idź sobie na terapię ... pozwoli ci ogarnąć i związek i samą siebie.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez antracytowa 09 cze 2011, 18:39
Rozmawiała z nim o tym? Czy tylko kłócicie się o to co robisz źle? On wie jak się czujesz w Waszym związku? I o tym wszystkim co nam teraz napisałaś?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
20 maja 2011, 12:39

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez ksenka0608 09 cze 2011, 19:19
Kasia_26
A mnie nasowa sie tylko ROZWOD
Wiem co pisze bo sama jestem w podobnej sytuacji tylko ze mamy 2 dzieci,mieszkam za granica,a mature robilam w pl wiec mam gorszy dylemat choc wiem ze ten dzien i tak nastapi, choc kocham mojego meza i czesto rowniez jest nam dobrze - znamy sie , rozumiemy czesto bez slowa, ale tak jak napisalas, ze ten zwiazek zniszczyl ciebie - taka jaka sie lubilas - ja tez umarlam, moja dusza umarla , wiec wiem co mowie.
Nie chce psuc zwiazku, ale po twoim opisie wiem,ze tak bedzie lepiej , a jak dojda dzieci to bedzie ci ciezej.
jesli w zwiazku cos sie nie uklada to nie ma co liczyc, ze sie wiele zmieni...
U mnie sie troche pozmienialo na lepsze, wiele wywalczylam np. to ze moj maz 3 razy mnie uderzyl, a teraz wiem ze sie nie odwarzy(jestesmy 8 lat razem,a ostatni raz byl 4 lata temu, to ze mam wiecej wolnosci,poniewaz byl chorobliwie zazdrosny i nie moglam wyjsc nawet na basen jak on byl w pracy,ale i tak jest zazdrosny i mi nie ufa choc nie ma podstaw.
Nie zmienilam i nie zmienie wielu rzeczy i stosunkow wiec dlaczego sie meczyc.....
liczyc na lepsze jutro???
ze sie zwiazek zmieni???
Znajoma mi kiedys powiedziala madra rzecz i tym sie czesto kieruje
Mlode drzewo mozna pokierowac , zmienic kat rosniecia itp.
ale sprobuj stare dzewo wygiac w innym kierunku
tak samo jest z ludzmi - ja sama nie lubie w sobie pewnych cech, zachowan i nie potrafie tego zmienic, a dlaczego caly czas oczekujemy tego od innych???
pozdrawiam
Ksenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 cze 2011, 23:01
Lokalizacja
Niemcy

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez MissMoon 13 cze 2011, 11:04
Temat jakby idealnie stworzony dla mnie.
A co powiecie na związek dwóch nastoletnich dziewcząt, bardzo nacechowany emocjonalnie, trudny, pełen łez? Uwikłałam się w taką relację w pierwszej klasie liceum. Z początku było pięknie, prawda. Później zaczęło się psuć, a to z racji mojego rozpieszczenia, tego, że wtedy nie dorosłam jeszcze do partnerstwa, byłam zbyt gówniarska w czasie, gdy tamta osoba szczerze kochała. W końcu coś się zmieniło - nagle to ja zaczęłam odkrywać jak ważna jest dla mnie partnerka, jak wielką krzywdę jej wyrządziłam, natomiast ona - jej już specjalnie nie zależało. Zniknęło gdzieś zainteresowanie, zrozumienie, więź. Zaczęły się moje problemy psychiczne, podejrzliwość, uzależnienie się od niej. Kłótnie nie ustawały, były coraz silniejsze, w końcu za nie przepraszałam, błagając o powrót. Coraz częściej ta osoba tego zwyczajnie nie chciała. Coraz częściej miałam wrażenie, że robi to dla świętego spokoju, że dawno pogrzebała swoje uczucia do mnie, a moje przykre słowa, ciągłe chęci zmiany po prostu ją irytują. Brakowało mi oparcia w walce z wewnętrznymi demonami, żyłam w ciągłym poczuciu winy, kochałam, jak mi się zdawało, ale raniłam, bo nie umiałam już zapanować nad słowną agresją. W ostatnich miesiącach czułam się już całkiem obco. Czy robiłam dobrze, czy też źle - dla niej zdawałam się wyłącznie 'jedną z wielu', nie kimś bliższym. Domagałam się dostrzeżenia, uwagi, może niesłusznie. Miałam wrażenie, że partnerka już dawno mnie osądziła. Zniknęła moja godność.
Dziś mija dziesiąty dzień od naszej kłótni, ona milczy, wydaje się, że żyje normalnie. A ja mam wahania nastrojów, płaczę, modlę się o jej powrót. Kocha mnie czy raczej nienawidzi? A może w ogóle nie myśli, może dawno zapomniała? Jak wy byście mogli to ocenić z perspektywy osoby trzeciej? Wiem, że zasłużyłam na niechęć ze strony tej osoby. Walczę z chęcią napisania do niej, poproszenia o rozmowę, choć wiem, że nie przejmie się tym, jak zawsze. Może powinnam milczeć jeszcze przez jakiś czas? Dopiero wtedy się odezwać? Jednak obawiam się, że wówczas już będzie za późno...
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
12 cze 2011, 23:40
Lokalizacja
Wałbrzych.

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez toomuch 19 cze 2011, 15:00
MissMoon.Musisz się określic-czy chcesz trwac w takim związku?
czy czujesz się w nim szczesliwa?czy Twoja obecna partnerka daje Ci cos,czego nie moglabys znalezc u innej osoby?wazne jest to,by uswiadomic sobie,ze w tej calej potyczce więcej jest cierpienia niz szczescia i wzajemnego zrozumienia.Kalanie i blaganie partnera o powrot nie jest dla niego skutkiem naszej milosci,jest powodka do braku szacunku,stajemy się małoatrakcyjne,bo jak mozna sie angazowac w zwiazek,gdzie wolno im wszystko i bez wzgledu na to,jak sie zachowaja,partner wroci do nich z wywieszonym jezorem?
Nie odzywaj się do niej!Nie mysl o tym co robi,gdzie jest i z kim,kiedy się odezwie.To bledne kolo.Jesli do tej pory trwanie w tym zwiazku nic nie zmienilo a jak przypuszczam,jest coraz gorzej to i teraz nic sie nie zmieni!to nie partner ma się zmienic,to Ty powinnas zastanowic się,czy Twoje postepowanie jest sluszne.Ale nie w kategorii,czy Ty robisz za mało.Rozpatrzto w kategorii,czy nie robisz za dużo.Czy w tym wszystkim nie zgubiłaś siebie,nie stracilas szacunku do wlasnych wartosci.Jezeli nie bedziesz szanowala sama siebie,robila rzeczy,ktorych podswiadomie nie chcesz robic-nikt inny nie bedzie Cię szanował.

Ja podejmuje walke wyjscia ze zwiazku z toksykiem po dwoch latach.Wish me luck.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 cze 2011, 14:52

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez Ahmed 19 cze 2011, 19:20
Ka_Po, to widze Kaśka że mamy tak samo ....... tulam Cię ..... jakbyś tam pod ten most poszła to napisz przyjade i razem se tam bedziemy mieszkać .... kto wie może nawet szczęśliwi będziemy :)

-- 19 cze 2011, 18:26 --

Ka_Po i Allah, pod mostem w szałasie.

Obrazek
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 19 cze 2011, 21:57
Ka_Po, Allah,

Dobudujcie w tym szałasie malutki pokoik dla mnie. Nie mam dużych wymagań, tylko net żeby był :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Nortt 20 cze 2011, 18:47
Ka_Po napisał(a):Ja czuję się w swoim związku nieszczęśliwa ale NIC!!!!!!!!!!!!!!!!nie mogę zrobić bo jak podejmę jakieś działania to pójdę mieszkać pod most.
Mam już dość tego wszystkiego, chce umrzeć :why: :why: :why: :why: :why: :why: :why:

hahaha :D
Nortt
Offline

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 cze 2011, 19:05
Nortt, Dlaczego się uśmiechasz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Nortt 20 cze 2011, 19:09
Monika1974 napisał(a):Nortt, Dlaczego się uśmiechasz?

Takie uzależnienie od faceta jest śmieszne, jak można doprowadzić do takiego stanu, do mieszkania z takim tyranem. Cóż co żałosne - jest śmieszne^^.
Nortt
Offline

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 cze 2011, 19:17
Nortt, Cóż...nie nam osadzać i oceniać.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do