Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez Paranoja 19 mar 2011, 12:10
tkwilam w jakims chorym ukladzie, i nie bylam w nim bo ja nie potrafilam odejsc. nie potrafilam sie go pozbyc.

2 dni jak z filmu i nagle wszystko sie wali. przez chora zazdrosc. i znow ze to ostatni raz, ze juz nigdy wiecej ze kolejny raz prosi o ostatnia szanse. nie, nie nie nie nie nie nie. ile razy mam dawac ostatnia szanse. niech sobie szuka innej naiwnej.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez groszekk 27 mar 2011, 14:02
Witam
Przeczytalam to forum bardzo dokladnie, chcialabym po raz pierwszy w zyciu podzielic sie z kims tym co przezylam w moim bardzo krotkim 24 letnim zyciu... anonimowosc mi to mam nadzieje zapewni

od 5 lat zyje w zwiazku z kims kto wczoraj powiedzial mi "nie wiem czy cie kocham, moze to przyzywczajenie"
Znamy sie z liceum, na poczatku bylismy przyjaciolmi, tak poprostu , w miare jak nasza znajomosc sie rozwijala zaczynalam spostrzegac ze to moze byc ktos wiecej, zaczelismy sie spotykac w klasie maturalnej... moze brzmi to smiesznie ale z tej radosci ze mam chlopaka, olalam sobie szkole, liczyly sie spotkania z nim, wspolnie spedzone chwile, moj pierwszy pocalunek, mature zdalam ale bez rewelacji zwazywszy na to ze uczylam sie naprawde w porzadku, poszlismy na studia..wiecie co zrobilam? zamiast isc do wiekszego miasta, poszlam tam gdzie on... bo nie chciaam byc daleko...nadszedl sylwester nasz 1 raz... a 4 dni po nim najgorsza dla mnie w zyciu chwila... zerwal ze mna...tak o! nigdy potem nie poznalam prawdziwej przyczyny, rozstalismy sie, moze wylanych lez, ale po jakims czasie on sie odezwal i znow o mnie staral, wrocilam bo wierzylam ze zrozumial, a moze dlatego ze bylo mi wygodnie...dzis juz nie wiem... za pol roku bylo kolejne rozstanie zawsze o to samo... zaczyna sie straszna oschloscia z jego strony, zero przytulania, zero pocalunkow, o slowie kocham cie moge pomarzyc przed snem...ja wtedy zaczynam naciskac...a on ze mam dac mu spokoj i ze ze mna nie moze wytrzymac, ale nie rozumiem gdzie w tym moja wina...poprostu chce zeby mnie kochal i okazywal to... po roztsaniu wyjechalam do Warszawy, mialam tam swietna prace, przyjaciol i moze przyszlego chlopaka bo byl ktos w moim zyciu komu na mnie zalezalo tam... ale wtedy sie odezwal!! przez telefon prosil i doslownie plakal abym wrocila...przyjezdzalam do domu co 2 tygodnie, nigdy nie zapomne jego lez w oczach gdy pociag odjezdzal, wrocilam do domu, rzucilam prace i wrocilam, ale nic sie nie zmianialo na pocztaku niesamowita radosc, zwiazek na medal, kwiaty pocalunki kocham cie codziennie w smsach a po paru miesiacach to tylko ja pisalam... nie opisuje tu wszystkich naszych przypadkow bo porpostu wstyd mi ze dopuszczalam zeby mnie ktos tak traktowal... ostatnim razem gdy sie rozstalismy i ja nie chcialam wrocic to on sie spotkal z jakas dziewczyna, z jednej storny go rozumiem bo tlumaczy to tym ze przeciez nie chcialam z nim byc a on myslal tlyko o mnie i chcial okreagowac... ale w koncu wrocilam, bo mam do tego czlowieka olbrzymi sentyment, kocham go taka pierwsza,prawdziwa miloscia , a ja jestem na maksa uczuciowa...znaczy sie wrazliwa,bardzo duzo placze, nawet gdy sie klocimy miedzy innymi dzis juz nie ejstesmy razem bo moje lzy doprowadzaly go do szewskiej pasji, najgorsze jest to ze nie wiem jak sie moja historia zakonczy, po rozstaniach nigdy nie przestawalam go kochac, poporstu rozumialam ze on nigdy nie bedzie dla mnie taki jak powinien byc chlopak dla dziewczyny, ze nie ma szacunku i poprostu milosci dla mnie... na chwile obecna on nie chce byc juz ze mnam doszlo do tego ze to on widzi ze ten zwiazek nie ma przyszlosci, ze sie nigdy nie zmienimy, ja pisze desperackie smsy i sie ponizam a on odpisuje:daj mi spokoj...
bardzo ciezko mi przez to przechodzic, bo ja poprostu stracilam przyjaciol.. gdy sie rozstawalismy bylam wrakiem czlowieka zaplakanym, uzalajacym sie nad soba czlowiekiem ktoremu wszyscy mowili rzuc go raz a porzadnie, ale ja nie umialam! jestem taka beznadziejna bo wmowilam sobie ze to ten jeden jedyny;( moja najwieksza przyjaciolka odwrocila sie odemnie we wrzesniu, on ma na dzien dzisiejszy wszystko, prace ktora go satyskfakcjonuje, przyjaciol z ktorymi moze sie spotkac a ja zostalam sama...po raz chyba 7 juz stracilam rachube...
nie wiem co mam robic, proszki uspokajajace to codziennosc do psychologa boje sie isc, i sie wstydze;( a wydaje mi sie ze mam naprawde powazna depresje bo jadac autobusem do szkoly czy pracy ja rycze i proboje sie z tym pogodzic ze znow nie jestemy razem...
takich historii jak moja jest wiele, ale czemu nigdy nie moga sie skonczyc szczesliwie, nad tym najbardziej ubolewam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 mar 2011, 13:34

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 mar 2011, 14:43
groszekk, moga, najwazniejsze ze sobie zdajesz sprawe z problemu. Powinnas poszukac psychologa od terapii zwiazkow/ badz uzaleznien zalezy jak sie nazywa i czy jest w Twoim miescie, mozesz sie zglosic do poradni psych pedag tam tez powinni byc ludzie, ktorzy pomoga. Mozna sie od tego uwolnic, od tego wyobrazenia, ze nie mozemy zyc, bez tej osoby, od przyzwyczajenia, od czepiania sie mysli ze to ten jedyny. Kiedyz zaczniesz zdrowiec, zdasz sobie sprawe ze to co wczesniej myslala, bylo tylko Twoim zludzeniem, a zludzenia sie nie kocha. Powodzenia.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Inler 31 mar 2011, 17:20
Chciałbym usłyszeć wasze zdanie, nie ukrywam, że może doznać jakiegoś pocieszenia.

Otóż jestem rok z dziewczyną. Było dużo sygnałów, że ze mną coś jest nie tak. To wielka zazdrość, to robienie problemów o głupoty, to straszne wahania nastrojów, to głupie myśli, to obawianie się, że mogę jej nie kochać... Mamy 1,5 miesiąca do matury. Chodzimy razem do klasy. Przechodzimy cięzkie chwile, głównie w szkole, bo jesteśmy skazani na siebie, chcąc nie chcąc. Ja bardzo lubię spędzać z nią czas, chciałbym jak najwięcej, ona odwrotnie. Wiele razy kończyliśmy to, ale jednak.. jednak ciągniemy dalej, coraz to nowe obietnice, ustalenia. Ale przekrocyzłem granicę. Niby staram się, chcę by było mnie mniej i jest. Ale za to ją zaczęło to bardziej drażnić. Ustaliliśmy, że przez miesiąc odrywamy się od siebie. Nie ma pisania, rozmów, przerw i tak dalej. I tu dostrzegam jej wielką mądrość. Bo ona nie chce zacząć mnie nie cierpieć, nienawidzić. Czuje się osaczana. Chce znów zatęsknić, móc marzyć o mnie. I wiem, ze ona mnie kocha, że mimo tego zła, które jej wyrządzam, ona mnie kocha miłością baardzo wielką. A ja? A ja boję się, ze jestem uzależniony od niej. Nawet od kłótni, byle by być przy niej.

Myślicie, że ten miesiąc rozłąki (bo nie powiem, że ja go też nie chcę) może mnie jakoś zdystansować do tego, odpowiedzieć na jakieś pytania związane z uczuciem? Może być tak, że po tym powrocie za jakiś czas zacznę ją kochać normalnie? Dawać swobodę, mieć spokój od złych myśli, przerodzić toksyczną miłość w fajne, pewne uczucie?
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
26 wrz 2010, 17:07

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez Thazek 31 mar 2011, 19:05
Inler, Daj sobie spokój już teraz bo to będzie piekło i męczarnia dla Ciebie!
a to:
To wielka zazdrość, to robienie problemów o głupoty, to straszne wahania nastrojów, to głupie myśli,

a takie coś się powinno leczyć... terapia wskazana bo takie coś wykańcza człowieka strasznie... :roll:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Inler 31 mar 2011, 20:24
Hmm.. ale ja wiem, że ja kocham te osobę, mimo, ze to ja jestem tym robiącym piekło. I zastanawiam się czy ten miesiąc może mnie zdystansować do tego wszystkiego, by stało się to spokojniejsze i prawdziwsze. Nie chcę stracić tak cudownej dziewczyny. Z resztą, nawet jak to się skończy to każdy kolejny związek będzie przechodził wedle takiego samego schematu... już umówiłem się na wizytę, tak. ;)
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
26 wrz 2010, 17:07

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez paradoksy 31 mar 2011, 20:26
problem widzę w Twoim zachowaniu. jeśli tego nie zmienisz to chyba żadna dziewczyna z Tobą nie wytrzyma...
paradoksy
Offline

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez Thazek 31 mar 2011, 20:31
Inler, Dokładnie i ciesze się,że postanowiłem to leczyć!
tą zasraną chorobliwą zazdrość przez ,którą są tylko kłopoty i kłótnie... :brawo: :brawo: :brawo:

daj znać jak idzie leczenie i czy robisz postępy :twisted:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Inler 31 mar 2011, 21:12
Moje zachowanie.. fakt. Ja też dużo widzę, zauważam. Ale czasami jestem bezsilny, jak nagle zaczynam obawiać się, że mogę po prosu jej nie kochać, jak czuję gniew po jakimś normalnym zachowaniu. Staram się nad tym pracować. Są sytuacje, kiedy mój humor zmienia się o 180 stopni w ciągu kilku minut tak naprawdę, ciężko mi nad tym zapanować, dopada mnie jakiś dziwny marazm. No i do tego dorzuciłbym ciągłe analizowanie, wszystkiego, nie tylko miłość i własna dziewczyna, ale zachowania, słowa, gesty w zwykłej rozmowie z kumplem, rodzicem.. oj, to potrafi męczyć. Na zakończenie dodam tylko częste takie napady niepewności. A ja chciałbym pracować nad sobą, by walczyć o tę dziewczynę, bo przecież miłość to nie tylko pocałunki i czułe słowa, prawda? ;)

Dzisiaj na duchu, że wszystko się uda i zakończy bajkowo (żyli długo i szczęśliwie), podtrzymuje mnie http://www.youtube.com/watch?v=oG6pEolA ... re=related.
Ostatnio edytowano 31 mar 2011, 21:14 przez Inler, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
26 wrz 2010, 17:07

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez Thazek 31 mar 2011, 21:14
Inler, Mądre podejście do życia :brawo:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Inler 31 mar 2011, 21:17
Dziękuję. Heh, ale jakby to było takie proste na co dzień. Czuję się bardzo oderwany od ludzi. Jestem inny, zachowuję się inaczej, mam inne upodobania, gusta od rówieśników. Zawsze byłem uważany za osobę "dziwną", co chyba nie do końca znaczy chyba gorszy, zły i w ogóle be. Mam jeszcze jakieś skłonności do przesady, zamartwiania się. Pamiętam jak chodziłem 3 dni zaniepokojony, że jestem gejem (chociaż byłem non stop z dziewczyną swoją) bo złapałem się na tym, że patrzyłem na przechodzących ludzi i bardziej się skupiałem na mężczyznach... Takie myśli naprawdę robią wodę z mózgu i zniechęcają.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
26 wrz 2010, 17:07

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Mamwszystkogdzies 07 kwi 2011, 11:14
witam nazywam się Magdalena mam 20 lat.. Moja historia ciagnie sie do dnia dzisiejszego .. A zaczelo sie to 3 lata temu kiedy to poznalam przez internet chlopaka mlodszego o rok ode mnie o imieniu Przemek. Kiedy go poznalam akurat zerwal ze mna poprzedni chlopak( to bylo takie szczeniackie chodzenie ale ja wszystko zawsze przezywalam bardzo na powaznie .. ) Przemek byl zupelnie inny od tego poprzedniego , przede wszystkim bardzo niesmialy , cichy ale zarazem kochany delikatny i troskliwy . Spojzmy prawdzie w oczy byl jeszcze dzieckiem mial chyba z 16 lat.Ale spodobal mi sie bardzo , troszczyl sie o mnie, ciagle sie spotykalismy -potrafilismy razem spedzic caly dzien na dworze zapominajac o potrzebach fizjologicznych itp . Bylo naprawde cudownie , takie pierwsze mlodziencze zakochanie , potem po jakims czasie slowo "kocham cie" .. Jednak z czasem bylo dla mnie juz tego za duzo .. troszke mialam dos i nie usprawiedliwiajac sie ale bylam jescze tez gowniara zaczelam go troszke unikac a moze nawet w penym sensie bawi sie nim poniewaz zrywalam z nim na kazdym kroku , czesto bylam nie mila. I moze wlasnie to moje zachowanie wszystko zepsuło ...:( Po jakims czasie on ze mna zerwal .. ja strasznie rozpaczalam bo to bylko juz tak na powaznie zerwanie .. Niie bylismy ze soba z 2 miesiace ale po jakims czasie on zatesknil za mna i pisal do mnie chcial znow byc razem a ja wrocilam do niego .I od wtedy sie zaczelo. Potem ja go pierwsza takjakby zdradzilam poniewaz pojechalam z "kolega" na piwo.. i calowalam sie z nim.. Oczywiscie przyznalam sie do tego a o mi wybaczyl i znow bylismy razem.. Jednak z biegiem czasu bylo miedzy nami gorzej .. on przestal juz sie tak o mnie troszczyc jego koledzy byli wazniejsi ode mnie ...Ale po roku bycia razem przeylismy razem nasz pierszy raz. . . Pamietam to bylo jakos na swieta Bozego Narodzenia. Potem ja z nim zerwalam( ale dla mnie to nie bylo tak na powaznie ,robilam to tylko dlatego ze bylam na niego zla albo cos) Ale on to wykorzystal.. Dwa tygodnie nie bylismy razem a on juz znalazl sobie inna.. pisal z nia nawet jak byl ze mna ale ja nic nie podejzewalam.Wtedy ja chcialam z nim byc blo to przed sylwestrem, mierlismy go spedzic razem ..Ale on wlasnie tego dnia ze mna zerwal,powiedzial ze ma inna, ladniejsza ode mnie..I zostalam sama w domu na sylwestra..Tak srasznie sie czulam, tak bardzo to pprzezywalam,plakalam wpadlam w szal..:(Jak sobie o tym przypominam az mam ciarki na ciele..Potem jeescze jezdzilam do niego, chcialam go przekonac ale ONA byla dla niego wazniejsza.Coz cierpialam z 3 miesiace poniewaz po tym czasie znoow do mnie napisal a ja znow wybaczylam i wrocilam..bylo dobrze tez jakies 3 miesiace a potem znow zaczelo sie psuć..I wtedy ja zerwalam bo mialam tego dosc on zaczal sobie pozwalac na wszystko mowil ze jestem popier**lona i tak dalej .Przestal mnie szanowac a moze nigdy nie szanowal..:( Zerwalam i znow nie bylismy razem z 3 miesiace ja mialam z w tym czasie innych on chyba tez, ale jak zobaczyl ze kreci sie kolo mnie taki jeden to wtedy postanowil walczyc o mnie..No i ja glupia znow wrocilam do niego.To byla tragedia, oboje sie nie szanowalismy wyzywalismy,, znow zrywalam z nim bez powodu a on ze mna.Ale z tego co pamietam bylismy juz dlugo ze soba jakies dwa lata tak podliczajac wszystko moze nawet dluzej i powoli niby bylo dobrze..Powiem bylo tak normalnie.Ale ja juz na serio bardzi sie zaangazowalam.Bardzo go pokochalam bo on jak nie traktowal mnie okropnie ponizajaco to byl taki dobry..nie wiem ra byl jak aniol raz jak potwor..:(Wtedy przyleciala z Irlandii moja rodzina.Ukochana jescze wtedy ciocia i wujek ktorych traktowalam jak drugich rodzicow i kumpli zarazem.Moglam z nimi gadac o wszystkim.Oni oczywiscie jak i reszta mojej rodziny nienawidzili i nienawidza przemka(wszyscy twierdza tez ze nie pasujemy do siebie bo on jest nizszy).Spedzlaam wiec z nimi u nich duzo czasu.On natomiast pojechal do Lublina na meeting bo tanczy c-walka.Nie odzywal sie do mnie wttedy caly dzien i ja juz cos przeczuwalam .Rano pamietam to byla niedziela zadzwonil i powiedzial ze to koniec bo mnie zdradzil byl na imprezie i poznal dziewczyne.Nie moglam w to uwierzyc,chcialam sie abic ale tak na powaznie.Nawet nie wiem jak ja to zniosla.Wtedy jesczze mialam przyjaciol wiec oni mi pomogli i ciocia z wujkiem.I zabrakli mnie ze soba do Irlandii.Tam zapomnialam o nim, zaczelo sie moje nowe zycie.Zmieialm sie , poznalam wielu ludzi,chodzilam z bogatym irlandczykiem, zapomnialam kim wogole byl przemek,powodzilo mi sie tak dobrze.To bylo zupelnie inne zycie, pracowalalm duzo zarabialam i bylam szczesliwa.Ale pewnego pieknego dnia napisal do mnie.Ze mnie wciaz kocha ze przeprasza i takie tam.Na poczatku chcialam go wyklac, ale nie potrafilam wszystko mi sei przypomnialo..To byl moj najwiekszy blad bo jesczze nie bedac w Polce wrocilam do niego i postanowilam wrocic do Polski.Wszyscy sie ode mnie odwrocili i do tej pory nie mam ani przyjaciol ani rodziny..Jak wroocilam do polski to przez pierwsze 2 miesiace bylo zajbiscie..Lecz potem to juz do mnie zaczal mowic wszystko a naweet mnie bic.Ciagle mowi ze pewnie spalam z kazdym ze jestem ta na k! Jestesmy razem do tej pory..Przez niego nie poszlam na studia nigdzie dalej tylko zostalam w miescie a potem rzuciclam studia.. teraz akurat udalo mi sie znalesc prace mam zamiar znow isc na studia.. Ale ciagle nie potrafie z nim zerwac.Kocham go i nienawidze. Tak bardzo cierpie jak on mi mowi ze spalam zkadym i tym podobne..ze jestem szmata jeb**ieta.. :(Wlasnie dzis tak mnie wyzwal.. Powiedzialam ze o koniec ale on bedzie mnie prosil i pewnie itak do niego wroce.. Prosze pomozcie mi , co ja mam robic:( Placze co noc bo czuje sie jak nikt, zero poczucia wlasnej wartosci a czasem serio czuje sie jak ta szmata ktora on mnie nazywa... JEstem w strasznym stanie , nie radze soebie ze soba i tym wszystkim prosze o pomoc...
Posty
2
Dołączył(a)
07 kwi 2011, 10:33

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez paradoksy 07 kwi 2011, 12:19
Mamwszystkogdzies, NA TERAPIĘ - BIEGIEM!!!!!
bo się całkiem zniszczysz.
a nawiązujac do całej historii - zachowywujecie się przez cały czas jak dzieci. :roll:
tylko w pewnym momencie dziecinada się skończyła i zaczął Cię lać -poważny sygnał, żeby spieprzać od takiego dziada.
paradoksy
Offline

Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez linka 07 kwi 2011, 12:26
Zapewniam cię że uzależnienie ( a o tym jest temat) nie ma nic wspólnego z miłością i zdrowym związkiem :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do