Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Fanaberia 22 cze 2009, 14:47
wciacia napisał(a):
Fanaberia napisał(a):Wydaje mi się, że u źródła toksycznych związków leży nadzieja. Chora nadzieja. Że on/ona się zmieni, że może rzeczywiście nie jest taki/taka jak ją teraz odbieram, że może uda nam się dogadać.
Jeśli nie akceptujemy związku i drugiej osoby tu i teraz, takiej jaka ona jest i jeśli związek nie jest teraz udany - NIE ŁUDŹCIE SIĘ. To się nie zmieni. Nie żyjcie swoją wizją tego, jak być powinno, tylko tym, co naprawdę jest! Przyjmujcie aktualny stan rzeczy i jeśli Wam nie odpowiada - to nie związek dla Was!
[Można przyjąć jedyne drobne odstępstwa na samym początku związku, kiedy jeszcze się poznajecie, ale już po pół roku jednak można określić czy ta osoba nam odpowiada czy nie. Nie żyjcie własnymi ideałami związku, tylko związkiem takim, jaki jest.]

Fanaberia! kochana moja,nie myśl tak. to brak wiary w drugiego człowieka. tak nie można. przeżyłam 10 lat w nieudanym związku z DDA,który miesiącami się do mnie nie odzywał-nasze małżeństwo umierało,rozpadało się a ja razem z nim. POSTANOWIŁAM,ŻE NIE BĘDĘ TEGO DŁUŻEJ ZNOSIĆ I PRZERWAŁAM TO-POSTARAŁAM SIĘ O SEPARACJĘ PRAWNĄ-ROZPRAWA W SĄDZIE I TE SPRAWY. to dało mojemu mężowi takiego kopa,że chciał wrócić... Zaryzykowałam. Dałam mu czas na zmiany i skorzystanie z pomocy psychologa. w lipcu zeszłego roku na nowo zamieszkaliśmy RAZEM. Mój mąż się zmienił bo zrobiłam ten radykalny krok ale też NIGDY NIE PRZESTAŁAM W NIEGO WIERZYĆ,ŻE MOŻE SIĘ ZMIENIĆ. Dlatego postarałam się o separację a nie o rozwód. i On naprawdę się zmienił. przeżyliśmy ze sobą najcudowniejszy rok naszego małżeństwa i tak jest nadal. KOCHAM GO Z CAŁEGO SERCA. We wrześniu będziemy obchodzić 11tą rocznicę naszego ślubu. Jestem szczęśliwa. ludzie naprawdę MOGĄ SIĘ ZMIENIĆ. ALE MUSZĄ SAMI TEGO CHCIEĆ. NIE MOŻEMY KOGOŚ ZMIENIĆ ALE MOŻEMY WIERZYĆ W TĄ DRUGĄ OSOBĘ. ALE JEDNAK NIE POZWALAĆ SIĘ ŻLE TRAKTOWAĆ. teraz żałuję tylko tego,że pozwalałam tak długo traktować się jak powietrze. mogłam to zrobić wcześniej. ale cieszę sie ,że w końcu wszystko dobrze się ułożyło. I WSZYSTKIM ŻYCZĘ TEGO SAMEGO!!!

Tak, ale tutaj u źródła problemu stały pewne zaburzenia z przeszłości. W takich przypadkach, owszem, nie wszystko jest oczywiste od początku. Są pewne obawy i lęki, bardzo głęboko schowane, które samemu sobie ciężko uświadomić i przeciwdziałać, a które rzutują na wiele zachowań człowieka. W takich przypadkach związek może się udać tylko wtedy jeśli dana osoba ma dużą samoświadomość i widzi swoje reakcje obronne, lub gdy jest osoba, które je pokazuje (np. psycholog). W takim przypadku najpierw trzeba umieć się odkryć, a dopiero "weryfikować" związek, o czym pisałam wcześniej. U Was się to udało dopiero po dziesięciu latach, trochę długo, ale na szczęście nigdy nie jest za późno ;) Mój poprzedni post nie dotyczył ludzi, którzy żyją w związku schowani za zasłoną, ale o tych dojrzałych i uczciwych wobec siebie i innych. Szkoda, że takich jest zbyt mało, bo będąc takim można dość szybko ocenić, czy warto się angażować w związek czy nie. Bo im później, tym rozstanie bardziej boli.
Pozdrawiam i życzę szczęścia :D
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
19 cze 2009, 11:43

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Quest 22 cze 2009, 14:57
Byłem w miniony piątek u psychologa. Zdecydowałem się na terapie.
Na tą chwilę trudno mówić, czy coś wniosłem z tego spotkania.

Z partnerką daliśmy sobie, jeszcze jedną szansę, może się uda ...
Chodź momentami wątpię w to, wczoraj znów według niej się przyczepiłem się bez powodu.
Ja już nie wiem czy bez powodu czy miałem powód.

Wiem, że mam problem, ale też czasami przez myśl mi przechodzi, czy teraz wszystko nie będzie się sprowadzało do tego, że to moja wina, bo ja mam problem itp.
Oddaje się czasowi, i losowi ... bo chyba nic więcej nie jestem wstanie zrobić.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
19 cze 2009, 11:50

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Fanaberia 22 cze 2009, 15:21
Quest, może to jest jedynie problem z komunikacją? Sposób mówienia o czymś, a niekoniecznie "pretensje" o treść. Wiadomo, że lepiej brzmi "kochanie, posprzątaj w kuchni, bo ja jestem dziś zmęczona" niż "mógłbyś w końcu posprzątać kuchnię, a nie tylko oczekujesz, że ja to wiecznie będę robić". W pierwszym przypadku pewnie każdy by to zrobił, a w drugim zaczyna się kłótnia "o co ci znowu chodzi, wiecznie masz tylko pretensje bla bla bla". I może nie tyle Ty mówisz coś w sposób niegrzeczny, niemiły, ale zwyczajnie inny niż oczekiwałaby Twoja dziewczyna. Powinniście porozmawiać szczerze jakiego rodzaju komunikatu potrzebujecie od drugiej strony, dlaczego mówicie coś w taki, a nie inny sposób (może to jakaś reakcja obronna na złe kontakty w domu, czy coś o czym nie wiecie). Trochę więcej samokontroli w rozmowie, pomyślenie nad tym, w jaki sposób coś powiedzieć, żeby nie urazić drugiej osoby nie kosztuje dużo, a może zdziałać cuda. Myślę, że oboje chcecie się dogadać, więc oboje powinniście się zgodzić na trochę pracy. Jeśli okaże się, że to jest rzeczywisty problem to pokombinuje trochę. Może jeśli czujesz, że nie powiesz czegoś bez nacechowania negatywnymi emocjami, bo po prostu źle się czujesz, postaraj się napisać to na kartce w sposób miarę obiektywny. Pisząc, łatwiej jest dobrać odpowiednie słowa. Może zamiast wchodzić w kłótnię poinformuj ją, że teraz Cię zbyt ponosi i nie chcesz rozmawiać i przyjdziesz do niej jak przemyślisz to, co chcesz powiedzieć. Twoja dziewczyna powinna docenić takie próby i sama uczestniczyć w próbach odnalezienia dobrego sposobu komunikacji. A jeśli chodzisz już o psychologa nie głupie by było kiedyś wybrać się z dziewczyną i próbować z nią porozmawiać przy niej, na pewno dostrzeże Wasze błędy i pomoże Wam to skorygować. W dodatku taka praca przyda się Wam nie tylko w związku, ale przy wszelkich próbach kontaktu z ludźmi, w domu, w pracy.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
19 cze 2009, 11:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Quest 22 cze 2009, 23:02
Dziekuje za rady, jestem ogromnie wdzieczny.

ALe cos mi sie wydaje, ze to ze mna jednak cos nie tak, i to bardzo porzadnie musze miec zle w glowce.
Dzisiejszy dzien kaze mi tak myslec, a nawet wczorajszy.

Partnerka poinformowala mnie, ze jest przed okresem, i jest drazliwa. i czepialska, i prosila o zrozumeinie.
Niestety ja nie potrafilem zrozumiec, i caly dzien byly zwarcia miedzy nami ...
No masakra, wiedzialem ze ma zly dzien itp, ale kontynuowalem na sile, duszace mnie tematy ...

Podle sie czuje, bo bez niej mi zle, a przy niej nie potrafie jej zrozumiec ..
Widze ze znow zaczyna byc zrezygnowana, nie ma dnia zeby nie bylo jakeigos nieporozumienia, lapania za slowka z mojej stronmy, doszukiwania sie problemu itp.

Nie wiem co mam robic ...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
19 cze 2009, 11:50

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Fanaberia 23 cze 2009, 18:10
Quest napisał(a):No masakra, wiedzialem ze ma zly dzien itp, ale kontynuowalem na sile, duszace mnie tematy ...
Myślę, że to jest klucz. Jeśli coś Cię trapi, niepokoi, nie potrafisz nie odezwać się na ten temat. Wydaje Ci się, że alternatywą jest jedynie odpuszczenie i stłumienie. A przez to popadasz we frustrację. Powinieneś uświadomić sobie, że to nie działa jedynie na zasadzie mówić-nie mówić. Oczywiście, że mówić, ale chodzi o to jak mówić. Postaraj się nie martwić o to, że czegoś nie powiesz swojej dziewczynie i będziesz się z tym męczył. Uznaj rozmowę za pewnik i postaraj się popracować jedynie nad sposobem jej przeprowadzenia. Życzę powodzenia w pracy nad sobą i nie zapominaj, że nic nie zdziałasz bez współpracy z dziewczyną ;)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
19 cze 2009, 11:43

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Quest 23 cze 2009, 22:14
NO wlasnie, bede pracowal na soba ...

Tyle ze znow, jestem sam ... :((((
Stwierdzila ze ja sie nie zmienie ... i ze ona nie ma sily - nie dziwie sie ...
zaglaskalem kotka na smierc :(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
19 cze 2009, 11:50

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez pnk 23 cze 2009, 23:23
Ja odkąd pamietam miałem same toksyczne związki.Pierwszy związek miałem powiedzmy, że "za dzieciaka", miałem wtedy może z 15 lat i nie traktowałem tego poważnie więc trwało to jakiś miesiąc i się skończyło.Takie poważniejsze zaangażowanie pamietam pod koniec liceum - spotykałem się z jedną dziewczyną, powiem szczerze że szybko mi się spodobała, zaangażowałem się w to mocno, ale ona chyba nie.Kiedyś na sylwestra bawiliśmy się na różnych imprezach i przy następnej okazji oznajmiła mi, że nie możemy się dłużej spotykać bo sobie kogoś innego znalazła.Nie powiem...troche zabolało.Pocierpiałem troszkę, później miałem roczną przerwe w związkach i w końcu trafiłem na dziewczynę która bardzo mi odpowiadała (a przynajmniej wtedy tak myślałem).Traktowałem to poważnie, ona też, wiadomo były sprzeczki ale to normalne.Kiedyś przez przypadek dowiedziałem się, że ona ćpa.Bardzo mnie to zdenerwowało i rozczarowało.Były rozmowy że to rzuci, że potrzebuje wsparcia i oczywiście czując coś do niej wiedziałem że nie mogę tego skończyć i muszę dać jej to wsparcie.Sytuacja jednak się nie poprawiała, a wręcz pogarszała i później otwarcie mi mówiła, że nie przestanie.Nie mogłem dalej w to brnąć więc musiałem to zakończyć.Miałem wyrzuty sumienia, bo ona z tego co mówiła to kochała mnie (pomijając to, że kiedyś mnie zdradziła).Oczywiście po tym wszystkim straciłem zaufanie do kobiet, spotykałem się w międzyczasie z paroma, ale raczej nie było to nic poważnego.Była w międzyczasie dziewczyna na której troszke mi zależało, ale nie wyszło nic z tego.Trwało to trochę do momentu aż spotkałem dziewczynę w której naprawde się zakochałem.Byliśmy ze sobą ponad 2 lata, ale przez moją przesadną zazdrość i częste sprzeczki zerwaliśmy ze sobą.Miałem wyrzuty sumienia, chciałem to naprawić, bardzo się dla niej zmieniłem i zaczęliśmy się znowu spotykać aż w pewnym momencie pomyślałem że jednak uda się i będziemy ze sobą.Niestety oszukała mnie, oprócz mnie, równolegle spotykała się z innym facetem i wybrała jego zamiast mnie.to był dla mnie prawdziwy cios, miałem co do niej poważne plany, w nikim nie byłem tak zaangażowany a nagle poczułem się bardzo oszukany.Od tamtego czasu coś mi się w głowie poprzestawiało.Zamiast być smutnym zacząłem dużo pić, imprezować, poznawać dziewczyny w klubach na jedną noc.Musiałem jakoś to odreagować.Jakiś czas temu poznałem jedną dziewczynę, z która zaczeliśmy ze sobą chodzić, ona miała też różne przejścia w związkach i rozumieliśmy się.Najgorsze jest to, że nie potrafiłem się w ogóle zaangażować, całkowicie nic do niej nie czułem i w pewnym momencie zaczęło mnie to bardzo męczyć.Musiałem jej o tym powiedzieć, co było równoznaczne z zerwaniem.Strasznie głupio mi wtedy było, bo nienawidzę krzywdzić ludzi.Od tamtej pory zreszta nie potrafiłem się w nic zaangażować, uciekałem jak tylko relacja z kobietą stawała się zbyt poważna, bałem się zaangażowania i na siłe szukałem dziury w całym, żeby tylko nic nie poczuć.Niedawno temu poznałem dziewczynę która mi odpowiadała, znajomi mówili mi, żebym sie postarał bo jest naprawde fajna i nie mogę tego zepsuć.Całymi siłami walczyłem ze sobą, żeby się otworzyć na nią i się udało...zauroczyłem się.Niestety skończyło sie to tak szybko jak się zaczeło - pewnego dnia przestała ode mnie odbierać telefony, nie odpisywała na wiadomości...kolejne rozczarowanie.Teraz nie widzę siebie w związku, kobiety mnie nudzą i zaczyna mnie to przerażać.Jedyne co mnie do nich ciągnie to pociąg seksualny i boję się że już nigdy nie będę potrafił się zaangażować.2 tygodnie temu spotkałem się z koleżanką w której się podkochiwałem kiedyś.Było bardzo przyjemnie na spotkaniu, później dzwoniliśmy do siebie, pisaliśmy, ona wyjechała na 3 dni i jak wróciła to od tamtej pory nie potrafię się do niej odezwać, nie chce mi się z nią rozmawiać ani spotykać i praktycznie już to przekreśliłem.Coś chyba jest ze mną nie tak, ale przez te wszystkie historie nie ufam kobietom i nie potrafię nic do nich poczuć.Boję się, że w przyszłości zostanę sam.
pnk
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
23 cze 2009, 22:49

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez wciacia 25 cze 2009, 14:57
Quest napisał(a):NO wlasnie, bede pracowal na soba ...

Tyle ze znow, jestem sam ... :((((
Stwierdzila ze ja sie nie zmienie ... i ze ona nie ma sily - nie dziwie sie ...
zaglaskalem kotka na smierc :(

przekonuję się każdego dnia,że ZWIĄZEK Z DRUGĄ OSOBĄ OPARTY NA MIŁOŚCI-TO ZWIĄZEK PEŁEN AKCEPTACJI DLA TEJ DRUGIEJ OSOBY. BO MIŁOŚĆ TO AKCEPTACJA. Chodzi o to ,żeby zaakceptować drugą osobę taką jaka jest-nie próbując jej zmieniać. nie brać odpowiedzialności za postępowanie tej osoby,pozwolić być jej sobą. i zawsze wychodzić z miłośćią na przeciw problemom. jeśli jest coś nie tak między mną a moim mężem-nawet z jego winy-to podchodzę do niego,mówię o tym jak bardzo go kocham i jak bardzo chcę,żeby było między nami dobrze i ciepło. i to zawsze działa.
wciacia
Offline

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Quest 25 cze 2009, 15:16
wciacia napisał(a):
Quest napisał(a):NO wlasnie, bede pracowal na soba ...

Tyle ze znow, jestem sam ... :((((
Stwierdzila ze ja sie nie zmienie ... i ze ona nie ma sily - nie dziwie sie ...
zaglaskalem kotka na smierc :(

przekonuję się każdego dnia,że ZWIĄZEK Z DRUGĄ OSOBĄ OPARTY NA MIŁOŚCI-TO ZWIĄZEK PEŁEN AKCEPTACJI DLA TEJ DRUGIEJ OSOBY. BO MIŁOŚĆ TO AKCEPTACJA. Chodzi o to ,żeby zaakceptować drugą osobę taką jaka jest-nie próbując jej zmieniać. nie brać odpowiedzialności za postępowanie tej osoby,pozwolić być jej sobą. i zawsze wychodzić z miłośćią na przeciw problemom. jeśli jest coś nie tak między mną a moim mężem-nawet z jego winy-to podchodzę do niego,mówię o tym jak bardzo go kocham i jak bardzo chcę,żeby było między nami dobrze i ciepło. i to zawsze działa.


Masz rację, z tymże, myślę ze gdyby Ona miała u mnie to wszystko zaakceptować, dostała by na głowę.
Ja mam problem ze sobą, i doskonale ją rozumiem, wiesz, to jest jakby taki lęk przed odrzuceniem, każde jej zdanie słowo, zwrócenie uwagi, odbieram jako atak na mnie, że coś jej nie odpowiada we mnie, i zaczynam się bronić, odpierając atak ...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
19 cze 2009, 11:50

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez wciacia 26 cze 2009, 21:51
mi właśnie chodziło o ciebie-że to TY jej nie akceptujesz-jej i jej wyborów. z tego co piszesz wynika,że chcesz ją trochę zmienić,podporządkować swojemu wyobrażeniu o niej. to niedobrze. ciekawe jest to co piszesz-bo ty w pełni zdajesz sobie sprawę z tego co jest twoim problemem. więc dlaczego nad sobą nie pracujesz. pomyśl dobrze o swojej dziewczynie. czy ona rzeczywiście cie atakuje? czy ona chce ci zaszkodzić,zranić itd??? myślę,że nie. mój mąż też kiedyś oskarżał mnie o to,że go atakuję a to była bzdura. najczęściej chciałam z nim rozmawiać,żeby dojść do porozumienia a on już to odbierał jako atak. to było chore. wykończył mnie tym. rozeszliśmy się na jakiś czas. od roku na nowo jesteśmy razem i teraz już mi tego nie zarzuca. ale skorzystał z pomocy psychologa-właściwierazem byliśmy na terapii małżeńskiej i bardzo nam to pomogło. czytaliśmy też razem książki,które pomagały nam się do siebie zbliżyć.
pracuj nad sobą kochany.powodzenia
wciacia
Offline

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Quest 27 cze 2009, 01:14
wciacia napisał(a):mi właśnie chodziło o ciebie-że to TY jej nie akceptujesz-jej i jej wyborów. z tego co piszesz wynika,że chcesz ją trochę zmienić,podporządkować swojemu wyobrażeniu o niej. to niedobrze. ciekawe jest to co piszesz-bo ty w pełni zdajesz sobie sprawę z tego co jest twoim problemem. więc dlaczego nad sobą nie pracujesz. pomyśl dobrze o swojej dziewczynie. czy ona rzeczywiście cie atakuje? czy ona chce ci zaszkodzić,zranić itd??? myślę,że nie. mój mąż też kiedyś oskarżał mnie o to,że go atakuję a to była bzdura. najczęściej chciałam z nim rozmawiać,żeby dojść do porozumienia a on już to odbierał jako atak. to było chore. wykończył mnie tym. rozeszliśmy się na jakiś czas. od roku na nowo jesteśmy razem i teraz już mi tego nie zarzuca. ale skorzystał z pomocy psychologa-właściwierazem byliśmy na terapii małżeńskiej i bardzo nam to pomogło. czytaliśmy też razem książki,które pomagały nam się do siebie zbliżyć.
pracuj nad sobą kochany.powodzenia


To się wczesniej nie zrozumielismy ...
Ale faktycznie masz racje, problem tkwi we mnie ....
i bede nad tym pracowal, obecnie pracuje nad odzyskaniem jej, i wszystko jest na dobrej drodze, powiedzialem sobie ze do 3 razy sztuka, jesli po raz kolejny ja skrzywdze, sam odejde ze schylona glowa ... tymbardziej, iz ona niczemu nie jest winna, ze we mnie tkwi taki problem ..

Z jednej strony czuje, ze jestem wstanie to kontrolowac, a z drugiej sie boje ...
Boje sie tego, ze znow bedzie czula sie osaczona, ze bede chcial spedzac z nia kazda chwile, czy tez rozmawiac czy sms'owac ...

Tylko momentami tak sie zastanawiam, ze gdy sie poznalismy, od samego poczatku tak wlasnie bylo, widywalismy sie codziennie, rozmawialismy przez telefon godzinami, i jakos jej to nie przeszakadzalo, jakos wtedy nie czula sie osaczona ...
NIe moge troche tego pojac ...
Moze ja po prostu za bardzo sie angazuje, i przez to wszystko psuje ...

Przykladow moglbym mnozyc, i poddac Waszej ocenie ...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
19 cze 2009, 11:50

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez wciacia 27 cze 2009, 17:01
wiesz co? w związkach zazwyczaj jest tak,że młodzi najpierw lgną do siebie i pragną spędzać ze sobą każdą chwilę ale z czasem potrzebują trochę więcej luzu i więcej kontaktów z innymi ludżmi. wszyscy potrzebujemy pewnej miary swobody. kwestią jest tylko ZAUFANIE. ja np. kocham mojego męża i ufam mu,że on mnie kocha i jeśli on ma ochotę spotkać się z kumplami na piwie to mu na to pozwalam bo to przecież nie znaczy,że już mnie nie kocha albo że ich kocha bardziej. i to działa tak samo w drugą stronę-jeśli ja mam ochotę spotkać sie z koleżankami i zostać u nich na noc to mój luby w pełni to akceptuje. bo mi UFA I W PEŁNI WIERZY,ŻE GO KOCHAM,nawet jęsli mam ochotę spędzić czas bez niego i świetnie się bawić.ILE MASZ LAT?
PO PROSTU KOCHAJ TĄ DZIEWCZYNĘ I ZAUFAJ JEJ. UWIERZ W TO ,ŻE CZEGOKOLWIEK NIE ROBI TO I TAK CIĘ KOCHA I NIC TEGO NIE ZMIENI.
Prawda jest taka,że jeśli przestanie cie kochać to i tak nic na to nie poradzisz,więc nie bój się na zapas. KOCHAJ JĄ TAKĄ JAKA JEST.

[Dodane po edycji:]
wciacia
Offline

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 30 cze 2009, 21:43
Powiem Wam ze i ja bylam w tosksycznym zwiazku, facet mnie tylko wykorzystywal, a nie docenial, zawsze mu nic nie pasowalo, ani moj makijaz, lekki, ani moje ubrania, ani nic, jedzenie tez mu nie pasowalo ktore robilam. Jednak ja zerwalam ale to boli, bo jednak sie przywaizalam do tego czlowieka i jestem ogolnie dobra osoba mimo ze on mnie skrzywdzil to ja czulam sie tak jakbym go krzywdzila zrywajac z nim, teraz sie lecze z tej nieszczesliwej milosci ale to trwa i sa we mnie rany ktore czekaja by sie zabliznic.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez Donkey 03 lip 2009, 19:22
agusiaww napisał(a):Powiem Wam ze i ja bylam w tosksycznym zwiazku, facet mnie tylko wykorzystywal, a nie docenial, zawsze mu nic nie pasowalo, ani moj makijaz, lekki, ani moje ubrania, ani nic, jedzenie tez mu nie pasowalo ktore robilam. Jednak ja zerwalam ale to boli, bo jednak sie przywaizalam do tego czlowieka i jestem ogolnie dobra osoba mimo ze on mnie skrzywdzil to ja czulam sie tak jakbym go krzywdzila zrywajac z nim, teraz sie lecze z tej nieszczesliwej milosci ale to trwa i sa we mnie rany ktore czekaja by sie zabliznic.



Jakbym czytala o sobie- z tym wyjatkiem ze to n mnie zostawil!!
I strasznie boli. STrasznie. Prawie od 2 lat!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do