POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez noswear 07 paź 2009, 00:13
chce przypomnieć, że kiedy dzieje się taka tragedia, szczególnie w życiu młodej osoby (a przede wszystkim płci pięknej), trzeba rozpatrzyć wszystkie aspekty takiej sprawy. Pamietajcie, że osoba ta długo jest w szoku, potem czuje sie bezbronna, nieufna, nigdzie nie może znaleźć bezpieczeństwa (a jak wiadomo rodzinny dom to pierwsze bezpieczne miejsce o którym pomyślimy). Sądze, że taka zraniona osoba musi mieć milion myśli w głowie, typu: czemu? czy to na prawde się stało? a może to moja wina? co mam teraz zrobić? pamietajmy, że jeśli czynu dokonała dotychczas zaufana osoba z rodziny, to mogą pojawić się dwie myśli w głowie ofiary. Pierwsza: powiem komuś z rodziny, a co jeśli mi nie uwierzą? Druga: nie powiem nikomu, już nikomy nie mogę ufać. osoba pozostawiona z takim przeżyciem, walczy wewnętrznie. pamiętajmy, że samotność to tylko i wyłącznie czas głębokich przemyśleń egzystencjalnych. Największym problemem ofiary jest zgłoszenie się o pomoc do jakiejkolwiek instytucji czy nieznajomej osoby (przypomnijmy, że ofiara straciła zaufanie do bliskich). Rozdrapywanie sprawy po latach? wybór trzeba pozostawić ofierze (przykładem może być sprawa Polańskiego i wielki medialny boom na ten temat). Pamiętajmy też, że gwałciciel nie zawsze jest zdrowym na umyśle człowiekiem. Różnego rodzaju zboczenia, fetysze są przede wszystkim blisko związane z chorobami i problemami psychicznymi róznorakiej maści. Myślę, że to dobry czas na odświeżenie tematu, szczególnie w momencie odgrzania przez media sprawy Romana P. Co wy sądzicie o tej sprawie? co wiecie? jedynym dobrym argumentem na skrócenie (nie uniewinnienie) kary Polańskiego jest cel powstania więzień. 1 celem jest ukaranie osoby łamiącej prawo. 2 celem jednak jest resocjalizacja (tak na prawdę jest to główny cel, inaczej, większościom kar byłaby kara śmierci). Polański (rzekomo) zmienił się po założeniu rodziny. Trzeba także wzrócić dużą uwagę na epizod z Charlesem Mansonem (morderca żony Polańskiego, zostało zamordowana w zaawansowanej ciąży, właściwie chwilę przed narodzinami dziecka). Dlatego pytam. Co myślicie o tej sprawie. Nie chcę jednak tworzyć nowego wątku i proszę. aby osoby, które przeżyły gwałt, bądź posiadają jakąś wiedzę na ten temat wypowiadały się. dziekuje wam wszystkim i pozdrawiam.
i`am
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 13:21

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

Avatar użytkownika
przez ewap99 08 paź 2009, 00:49
Tez powiedziałabym ze taka osoba powinna po 1 uzyskac pomoc psychologiczna po 2 nie wiem czy chciałabym zgłaszac na policje gwałt po latach karalnosc jest znikoma a to co ofiary przechodza podczas przesłuchan policji moze zostawic rany na długi czas.ogólnie kontrargumenty sa takie jesli to osoba dorosła to sama chciala jesli wtedy była dzieckiem to podwaza sie jej pamiec i to co przezyła.
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez magdalenabmw 08 paź 2009, 14:30
To wszystko zależy od osoby. Ja przezylam to o czym piszecie, tyle tylko ze mi nie zrobil tego obcy, tłusty facet, a moj byly chlopak (do ktorego w tamtej chwili nie czulam nic poza nienawiscia bo juz rok bylam z innym). I jakos sie nie rozkleilam, nie boje sie dotyku itd. Wszystko zalezy od osoby, od jej charakteru, usposobienia. Ja tez moglam sie poużalac nad sobą, plakac, niewiem co jeszcze, ale po co? No po co? Zeby otoczenie sie litowalo? Jedyna sosoba ktora wie, jest moj facet. Jesli ktos komus zrobil krzywde to trzeba isc na policje, ale szkoda szargac sobie zdrowie, trzeba poprostu...zapomniec. I wiem co pisze bo to przezylam.

p.s. Ja na policji tego nie powiedzialam bo szkoda mi zdrowia, mam z nim sprawe cywilną tylko o to, ze mi auto zniszczyl.Powiedzialam policjantowi o tym co ten ch** mi zrobil, ale policjant powiedzial ze jesli chce to moge teraz zlozyc zeznanie do prokuratury- tia, po pol roku, bez dowodow ani nic. haha.... (na policji bylam jak mi auto zniszczyl).
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez wovacuum 08 paź 2009, 16:06
ja tez przezylam gwalt ze strony bylego;ale dalam sobie z tym radè,no bo jakie wyjscie mialam inne?fakt ta nerwica to z jego powodu i tych przezyc ale radzè sobie calkiem calkiem niezle :smile: i wszystkim tego zyczè :D
wovacuum
Offline

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez noswear 08 paź 2009, 16:17
magdalenabmw
wovacuum

miło jest przeczytać, że ktoś radzi sobie z takim problemem z łatwością. :)
i`am
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 13:21

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez wovacuum 08 paź 2009, 16:32
to nie bylo takie latwe jak teraz siè wydaje i faktycznie potrzeba na to czasu i cierpliwosci.przydaje siè pomoc przyjaznych osob.w moim przypadku byli to rodzice a teraz moj obecny màz,i mimo ze minèlo wiele lat to czasami te przezycia wracajà;ale wydaje mi siè ,ze trzeba to po prostu zaakceptowac.po prostu zdarzylo siè a zycie biegnie dalej prawda? :D
wovacuum
Offline

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

Avatar użytkownika
przez ewap99 08 paź 2009, 17:23
mysle ze troche inaczej jest gdy stanie sie to z osoba bliska a inaczej jak towarzyszy temu pobicie zranienie ciała brutalnosc...wazny tu jest tez wiek osoby zgwałconej ja miałam 9 lat on pomad 50 i wiem ze to jest przyczyna moich obecnych problemow w jakims stopniu udało mi sie z tym poradzic ale nie do konca załozyłam rodzine urodziłam dziecko ale nie umiem podtrzymac wspolzycia i boje sie bliskosci osob obcych :smile: tak mi poprostu zostało i juz ze trudniej mi jest porozmawiac z facetem tylko dlatego ze tym facetem jest.
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez magdalenabmw 08 paź 2009, 20:14
No ja mialam 17 lat, on jakos 22 lata. Ale tez byl brutalny i kilka razy mnie uderzyl. No ale trudno, co mam sie powiesci przez to?

Ale niewiem jak bym sobie z tym poradzila mając 9lat a on 50....... Mysle ze prokuratura powinna sie tym zająć i to koniecznie.
magdalenabmw
Offline

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

Avatar użytkownika
przez ewap99 09 paź 2009, 10:32
Wiesz pewno tak tylko jak sie nie ma rodziców to zapomnij ze ktos sie tym zajmie zmarł wolny i nieoskarzony a ja no jakos sobie radze i drze na mysl ze ktos mogłby mojej córce taka krzywde wyrzadzic
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez noswear 27 lis 2010, 19:49
powiedz komuś zaufanemu, lecz zanim to zrobisz, zmuś go do tego, by się np. Tobą sam zainteresował, pytał Cie, dociekał, w czym jest problem Twojego samopoczucia. opowiedz mu o wszystkim jeśli bedziesz przekonana, że Ci uwierzy, utwierdzaj go w tym. pierwsza osoba jest zazwyczaj kluczem do spokoju, tak było przynajmniej w przypadku mojej koleżanki.
i`am
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 13:21

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

Avatar użytkownika
przez harpagan83 27 lis 2010, 23:30
a mnie zastanawia jak to jest że ojciec może zrobić taką rzecz włąsnej córce, ogólnie dorosła osoba dziecku.
Co taki skurwiel ma w tej pojebanej głowie, kiedy to robi, przecież napewno zdaje sobie sprawe ze robi krzywde.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 10 lip 2011, 13:02
Posty uzytkowniczki Glos_w_glowie, oraz post uzytkownika nerwicaman (ze wzgledu na zacytowany fragment), na jej prosbe zostaly usuniete.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez barbusia2011 19 sie 2011, 19:59
Przeczytałam ten post i jakbym widziała siebie, przeszłam przez to dwa razy,zamknelam sie w sobie,bol fizyczny zniknal, ale bol psychiczny pozostał do tej pory, o maly wlos nie doszlo by do 3 gwaltu. Nie umialam o tym rozmawiac, nie mialam zadnego oparcia i chcialam se zycie odebrac.
Obecnie wsparcie mam tylko w 1 osobie i czasami mysle czy nie jestem ciezarem dla niego.
Najbardziej wazne jest abys byl przy niej ona musi nabrac do ciebie pelnego zaufania.
Jezeli chcesz o cos zapytac to pisz odpowiem.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 sie 2011, 19:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do