Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez Amy Lee 23 kwi 2008, 21:56
bethi napisał(a):Ale czy to nie jest wygodnictwo :shock:

Bynajmniej. O trwałości związku nie świadczy to, jak bardzo cierpliwie obie strony znoszą odległość, tylko czy są w stanie znaleźć jakieś wspólne miejsce dla siebie i żyć razem na codzień.
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 kwi 2008, 22:50
Do tego wyznaję zasadę, że mam wszystko albo nic...

No to wyznajemy tą samą zasade.Chociaż w sumie sam nie wiem...moze byłbym w stanie być w takim związku.....nie wiem tego...
Ostatnio edytowano 23 kwi 2008, 23:52 przez depresyjny86, łącznie edytowano 1 raz
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Akin 23 kwi 2008, 22:59
luthien napisał(a):Niestety może. A zwłaszcza jeżeli dzieli te dwie osoby duża odległość, a poza tym mają świadomość, że nie mogą ze sobą być, pomimo iż oboje czują że są dla siebie stworzeni Sad Dwie połówki jabłka, które nigdy nie będą razem. Chyba, że stanie się cud...


Znam osoby, które żyją w takim związku i dawają sobie świetnie radę ( przykład taki mam w rodzinie )
Ale główną rolę w takich związkach odgrywa wytrwałość partnerów na różne czynniki takie jak np. odległość, niemożnosć być razem przy sobie na zawołanie itp.
Akin
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez luthien 24 kwi 2008, 11:20
Na razie pozostaje internet. Chociaż odległość, to i tak nie najpoważniejszy problem do rozwiązania. Trzeba by było też rozliczyć się z przeszłością.
Na razie jeszcze nie wiem, czy będę o to uczucie walczyć. Ale przynajmniej wiem, że są na tym świecie osoby, które potrafiłyby mnie pokochać taką jaką jestem :) Że są osoby, które widzą we mnie wartości, których ja nie jestem świadoma. Dzięki takim kochanym osobom chce się na prawdę żyć :) I nawet jak pozostaniemy tylko przyjaciółmi, to i tak będę dziękować losowi, że spotkałam na swojej drodze tak cudownego człowieka, który poniekąd odmienił moje życie :)

Przepraszam, że piszę takimi ogólnikami, ale ja na razie sama podchodzę do tej sprawy bardzo sceptycznie, bo istnieje bardzo wiele przeciwności losu. Ale ja już się przyzwyczaiłam, że w życiu mam zawsze pod górkę.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez Pstryk 24 kwi 2008, 19:17
W moim przypadku problem z odległością wiąże się z czymś innym - z moją słaba psychiką. Często popadam w skrajności, stany depresyjne. Boję się siebie i nie ufam sobie chyba za bardzo :roll:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 25 kwi 2008, 23:14
wlasnie ta odelgłosc ..kocha sie kogos i co nie mozna z nim byc . teskni sie chiociarz sie ni ewidziało tej osoby na oczy , koch ais e barzdo ale co dalej torun a katowice to daleko no i co co dalej jak to zrobic zeby byc szczesliwyjm z osoba ktora ise kocha jest sie w nije zakochanym zauroczonym ale jak to zrobic nie wiem :roll:
przepraszam za ten post ale troche sie wstaiwłam i pisze co mi slina na jesyk przyniesie . najlepiej to wykasujta bo sie kompromituje...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:40 pm ]
jak mam to zrobic zeby sie z nim spotkac skoro cos czuje do niego , skoro to nie jest tylko gadanie na gg jezeli cos naprawde jest na rzeczy
mieta przez rumianek ale jest :roll: :roll: :oops:
jak ja mam sie odwzrzyc i obejsc te moje leki pomozcie prosze bo mi naprawde zalezsy a nie che go skrzywdzic tym ze mam leki ze boje sie :roll: :roll: cay wogole taka miłosc jest mozliwa czy tylko mi sie wydaje czy poprostu ja tak tego potrzebuje ze ubzdurałąm sobie cos :roll:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:31 pm ]
pomocy!!! bo chyba oszalałam :roll: :roll:
z milosci albo co :?: :roll:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

przez Akin 06 maja 2008, 23:13
Ola.
Gadacie ciagle na gg z tego co rozumiem. Postaraj tak jakoś w żartach zaproponuj mu spotkanie. Jeśli sie zgodzi to potem nie rezygnuj. Ja potrafiłam się umówić i 50 razy odwoływać :smile: co było moi błędem.

a ja tez tu trafiam z metlikiem w głowie :roll:
Otóż poznałam fajnych facetów, kikarazy w tygodniu się spotykamy itp. Ale ja nie jestem w ich typie, znaczu w większosci. Ale co z tego gy mi się facet podoba, ale mieszka gdzieś pod Częstochową, a to ode mnie ok 70km albo i więcej. Oczywiście facet robi w miejscowosci ode mnie , która leży ok. 20 km. Kolega postara się do mego miasta zaciagnąć to go dorwę. Tylk ochodzi mi tu o ogół. Jak mam się zachowywać? Sypac żartami bezsensownymi zdaniami, śmiać sie itp. ? Udawac głupią ? Bo w tym towarzystkie raczej czuję się głupio :roll: a w rzeczywistosci jestem poważna....
Akin
Offline

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 maja 2008, 23:54
Ja poznałem fajną kobiete rok temu.........i tyle .......i oczwiscie wydawała się tą jedyną.........oczywiście nie miałem u niej szans i nie mam<ma chłopaka który oczywiście wygląda jak prawdziwy meżczyzna a nie tak marnie jak ja :cry: >W ogóle jak kogoś poznaje to zawsze okazuje się ze nie mam szans :cry: ,że w oczach kobiety moge być niestety ylko kolegą.........zresztą naprawde nie dziwie się temu :cry: <srry ze tak po ra kolejny się użalam......ja chyba tylko użalać się potrafiexD>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Akin 07 maja 2008, 07:41
Widzisz tak to jest, osoba na której Ci zależy nie zauważa Cię, albo my czekamy na niewiadomo co.
Ja poznałam kilku fajnych facetów, na których mi zależało - oczywiscie byłam głupia, że nic więcej nie zrobiłam w tej sprawie :roll: Teraz żałuję.
Akin
Offline

Re:

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 12 maja 2008, 12:27
Akin napisał(a):Widzisz tak to jest, osoba na której Ci zależy nie zauważa Cię, albo my czekamy na niewiadomo co.
Ja poznałam kilku fajnych facetów, na których mi zależało - oczywiscie byłam głupia, że nic więcej nie zrobiłam w tej sprawie :roll: Teraz żałuję.

no ja napewno czekam na niewiadomo co ,na oklaski chyba ...
heh Akin to nie jest takie łatwe , bo jak tylko kogos spotykam (a zdarza sie to raz na ruski rok), to od razu w mojej głowie sto tys mysli ze oO ten jedyny ksiaze ze bajki , no ale na moim wyobrazaniu i mysleniu sie niestety konczy , bo nawet gdybym ja sie tej osobie spodobała to itak nic z tego bo nie potrafie nawiazac kontaku z człowiekiem , zachowuje sie dziwnie , czuje sie jak kretynka , gadam od rzeczy (choc w moim przypadku to normalne podobno :? ), i od razu dostaje paralizu mozgu , stoje jak słop soli i odstawiam jakies marne przedstawienie pt "najlepiej idz stad i nie wracaj "...
a wogole kto normalny by chciał mnie ? Nikt , i wcale sie nie dziwie ...
niezrownowazona psychicznie czarownica , ktora ma rozdwojenie osobowosci , z jednej strony jest przymulona , niesmiala , nie potrafiaca nic zrobic , załosna , nic niekumajaca , tepa małą dziewczynka ...
a z drugiej obrazona na cały swiat , egoistyczna , wprowadzjaca chaos i zamet , umilajaca wszystkim zycie jak tylko sie da (raczej uprzykrzajaca), wsciekla , wybuchowa bez powodu , agresywna , rozwydrzona babą...
itp itd
sam szatan by mnie nie zechciał...
no ale pomarzyc zawsze moge hahah ;/
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

Avatar użytkownika
przez julie 12 maja 2008, 13:10
ALEKS*OLO mam podobnie, nie ze wszystkim ale jednak;
co do facetów, to bardziej mnie denerwują niż pomagają żyć i chyba vice versa, zresztą nie szukam u nich swojego szczęścia bo nie znalazłam go w sobie :shock:
marzy mi się być niezależną finansowo i w każdym aspekciem zwłaszcza tym emocjonalnym bo nic gorszego niż kochać kogoś całe życie a później ten lover wycina Ci jakieś świństwo, albo nie umiecie już ze sobą rozmawiać, tylko jakieś "ojciec", "matka" albo cholera wie co...
co do miłości, to wierzę, że istnieje, ale ciężko mi pomyśleć, jak patrzę na ludzi wokół, że mogłaby mi się przytrafić ...
tylko taka proza życia: ludzie żyją za sobą w symbiozie bo tak łatwiej...
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Re: Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

przez Pstryk 12 maja 2008, 20:51
julie napisał(a):nie szukam u nich swojego szczęścia bo nie znalazłam go w sobie :shock:

Eh, Julie, jak Ty potrafisz trafić w sedno :roll:

julie napisał(a):marzy mi się być niezależną finansowo i w każdym aspekciem zwłaszcza tym emocjonalnym bo nic gorszego niż kochać kogoś całe życie a później ten lover wycina Ci jakieś świństwo, albo nie umiecie już ze sobą rozmawiać, tylko jakieś "ojciec", "matka" albo cholera wie co...

Właśnie, jak to nazwać - dumą :?: chorą ambicją :?: Uprzedzeniami :?: :?

julie napisał(a):co do miłości, to wierzę, że istnieje, ale ciężko mi pomyśleć, jak patrzę na ludzi wokół, że mogłaby mi się przytrafić ... tylko taka proza życia: ludzie żyją za sobą w symbiozie bo tak łatwiej...

Czy ja wiem czy łatwiej :roll: Ze sobą samą jest mi trudno - po co mi jeszcze czyjeś problemy. Wiem, to egoizm - ale do nieba i tak już nie pójdę :twisted: Bo sztuką jest być ze sobą mimo wszystko - ale czy to się jeszcze zdarza :roll:
Pstryk
Offline

Re: Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

Avatar użytkownika
przez ewa125 13 maja 2008, 19:06
czlowiek nerwica wiesz ty jestes facetem a facet wcale nie musi byc piekny i przystojny. to na kobiete spada ten "obowiazek". zobacz ile pieknych slawnych kobiet zwiazalo sie z facetami o ktorych brzydki to malo powiedziane. facet za to musi miec charakter, a na to akurat ma sie wplyw. dla mnie facet przede wszystkim musi byc soba. zakochalam sie wlasnie w takim. nie jest zadnym macho, jest za to wrazliwy i nie wstydzi sie tego. jest jaki jest. natomiast najbardziej irytujace moim zdaniem jest jak ktos udaje kogos kim nie jest, jest sztuczny i widac ze niepewny siebie, taki looser.. wiec chodzi mi o to ze moze sprobuj popracowac nad charakterem a nie skupiac sie tak na wygladzie i winic za wszystko wyglad bo dziewczyny (z kilkoma wyjatkami) wcale tak az bardzo sie nie skupiaja na wygladzie faceta, bardziej na charakterze, zaradnosci i szczerosci
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

przez Akin 13 maja 2008, 21:24
Aleksandra- wiem, ze nie łatwe.

Ja mam to do siebie, ze od tej miłości uciekam :roll:
Akin
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do