Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez Amy Lee 09 kwi 2008, 00:47
Mnie chyba też :mrgreen:

Normalnie wydaje mi się, że wszystkie koleżanki na tego gościa lecą, pewnie by umarły ze śmiechu jak by to usłyszały, bo typem ananda to on nie jest ;)

No cóż, albo to jakieś objawienie, albo mi się pomyrdało i znowu coś napsuję. No nic, trzeba się zachowywać naturalnie (o ile potrafię), oswoić się ze sobą i obserwować rozwój wydarzeń.

Grunt, że mam dobry humor i psuć go nie będę.

Hej, a może ja nie jestem wcale taka zła?
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 09 kwi 2008, 01:42
bo typem ananda to on nie jest


Tzn.jaki to typ?<chodzi o tego co Ci się podoba>

Hej, a może ja nie jestem wcale taka zła?

No pewnie,że nie jesteś zła ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Amy Lee 09 kwi 2008, 19:17
człowiek nerwica napisał(a):
bo typem ananda to on nie jest


Tzn.jaki to typ?<chodzi o tego co Ci się podoba>

No że nie jest ani wysoki ani napakowany ;)

człowiek nerwica napisał(a):
Hej, a może ja nie jestem wcale taka zła?

No pewnie,że nie jesteś zła ;)

Ja to bym najchętniej ludzi przed sobą ostrzegała :(
Amy Lee
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 09 kwi 2008, 19:22
Hmm, a czy zakichanie może objawiać się poprzez nieustanne odczuwanie smutku :?: :? Bo jak tak to ja to sikam :?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez nierzeczywista 09 kwi 2008, 21:46
Jak dużo sikasz, to może w ciąży jesteś ? (;
black flowers blossom
feathers on my breath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
25 gru 2007, 05:10
Lokalizacja
Warszawa

przez Amy Lee 09 kwi 2008, 21:53
bethi napisał(a):Hmm, a czy zakichanie może objawiać się poprzez nieustanne odczuwanie smutku :?: :?

Pewnie tak, ale nie powinno tak być...
Amy Lee
Offline

przez Pstryk 12 kwi 2008, 11:34
Ktoś kiedyś mi powiedział, że mam zbyt wysokie oczekiwania. Wzięłam sobie to do serduszka i paskudnie się to skończyło (toksycznym związkiem). Wolę więc mieć w ogóle oczekiwania, ale czy to ma oznaczać samotność :roll: :?:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez CITRIA 12 kwi 2008, 22:11
mam ten sam problem bethi ze zbyt wysokimi wymaganiami... w końcu sama stwierdziłam że nie mozna wybrzydzać i odrzucać każdego do kogo mam jakieś ale... ten sam schemat --> ten sam wynik - toksyczny związek... po tym związku pewna osoba która znała mojego ex powiedziała mi "nie doceniasz się". I jaki z tego morał? Trzeba miec oczekiwania, nawet jesli troche wygórowane... bo jak z nich rezygnujemy zamykamy oczy na alkoholizm, przemoc, szantaż, poniewieranie... (tak przynajmniej było w moim przypadku).
Pozdrawiam Ciebie i wszystkie wspaniałe kobiety z wygórowanymi oczekiwaniami :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:14 pm ]
Myślę ze moje oczekiwania byly calkiem normalne, a jednak samotnosc i strach zrodzily obawe ze sama sobie szkodze :)

Powiedzmy wiec ze w powyzszym poscie mowa o "wygorowanych" oczekiwaniach... :)
Życie jest piękne i wierzę, że wszystko jest po coś.
Bylebym się nie poddała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
15 lut 2008, 15:16

przez Pstryk 15 kwi 2008, 18:45
Hm, również doszłam do wniosku, że wolę mieć wymagania aniżeli spieprzyć sobie życie... i nie tylko sobie jakby na to nie patrzeć - czyste sumienie jest dla mnie ważniejsze. Ale... tymczasem pojawia się ktoś wyjątkowy a ja jestem przekonana, że prędzej czy później skończy się to szablonowo z powodu moich oczekiwań i wolę aby skończyło się prędzej aniżeli później... :?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez CITRIA 15 kwi 2008, 22:03
Wyglada na to ze masz oczekiwania, ale takze, a moze przede wszystkim - uprzedzenia...
Życie jest piękne i wierzę, że wszystko jest po coś.
Bylebym się nie poddała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
15 lut 2008, 15:16

przez Pstryk 22 kwi 2008, 18:19
Oj i do tego jestem uparta jak osioł :twisted: Nazywam to realizmem ;)
Pstryk
Offline

przez Amy Lee 22 kwi 2008, 21:01
bethi napisał(a):Ale... tymczasem pojawia się ktoś wyjątkowy a ja jestem przekonana, że prędzej czy później skończy się to szablonowo z powodu moich oczekiwań i wolę aby skończyło się prędzej aniżeli później... :?

W pewnym momencie po prostu się nie wierzy, że może się udać.

Ciekawe jakby to było patrzeć na faceta bez żadnych złudzeń i fałszu i bez strachu przed odrzuceniem...? :roll:

Ja na razie w nic się nie chcę pakować, jednemu miłemu skądinąd koledze musiałam odmówić, bo przecież nie mogę stworzyć związku z kimś w oparciu wyłącznie o to, że mnie polubił :shock:

No, a na razie sobie powzdycham do kogoś, kto o tym nie wie ;)
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez luthien 22 kwi 2008, 21:47
bethi napisał(a):Hmm, a czy zakichanie może objawiać się poprzez nieustanne odczuwanie smutku


Niestety może. A zwłaszcza jeżeli dzieli te dwie osoby duża odległość, a poza tym mają świadomość, że nie mogą ze sobą być, pomimo iż oboje czują że są dla siebie stworzeni :( Dwie połówki jabłka, które nigdy nie będą razem. Chyba, że stanie się cud...
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez Pstryk 23 kwi 2008, 20:09
Oj tak, odległość to paskudztwo, tym bardziej dla kogoś takiego niecierpliwego jak ja. Do tego wyznaję zasadę, że mam wszystko albo nic... ble. Ciężko jest wracać po paskudnym dni z pracy i czekać do weekendu aby się przytulić... dlatego wolałabym tak jak piszesz Amy, albo w ogóle nie mieć do czynienia z uczuciami tego pokroju... Ale czy to nie jest wygodnictwo :shock:
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do