boję się.....miłości

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

boję się.....miłości

przez silly angel 21 lut 2008, 18:06
dzisiaj kiedy stałam kilka schodków przed drzwiami chłopaka który mi się podoba i wzajemnością (ale chyba coś więcej) uświadomiłam sobie że jednak bo je się tego uczucia...

nigdy nikogo nie kochałam to były zauroczenia i zazwyczaj tak też działało w drugą stronę wtedy tez miałam takie dziwne myśli że się boję ale zazwyczaj to mijało kiedy on siedział koło mnie i czułam sie bezpiecznie przy nim...

przy tym aktualnym chłopaku (który jescze nie jest moim chłopakiem) jakoś te uczucie strachu wzrosło ale też jak z nim gadam czuje się bardziej pewnie ... zresztą sama nie wiem ale wiem że te uczucie to był strach strach przed pójsciem dalej...

co mam zrobić żeby pokonać ten strach?
wiersze jedynym moim słowem
nie mówie o swych uczuciach jeżeli nie chce ratunku
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 maja 2007, 21:46
Lokalizacja
szczecin

przez Pstryk 21 lut 2008, 18:11
Oj sillyl, nie powiem Ci co zrobić bo sama znajduję się ta takiej sytuacji - uwierzysz :? - z przeciwnych przyczyn - ale to jest mniej istotne. Wiele ludzi mnie naciska, abym dała szansę itp. ale ja czuję taki opór, do tego świetnie czuję się sama ze sobą i spełniam się zawodowo... eh - ale jeśli twierdzisz, że nigdy nikogo nie kochałaś to uważam, że powinnaś jednak podjąć to wyzwanie ot choćby po to aby później wiedzieć, z czego rezygnujesz ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 21 lut 2008, 18:54
Czy nie nazywacie tutaj "strachu przed odrzuceniem", "strachem przed miłością" ?
Trudno mi sobie wyobrazić co to takiego "strach przed miłością" (nie wiem czy wogóle coś takiego może istnieć :roll: ), natomiast "strach przed odrzuceniem" jak najbardziej potrafię sobie wyobrazić.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 21 lut 2008, 19:21
Heh, potraktuję Twoją wypowiedź anand22 z humorem - zobaczymy, co z tego wyniknie... Ale nie mogę się oprzeć zadania Ci osobistego pytanie: skąd bierze się u Ciebie ta nieludzkość :?: :?: :?: Bo widzisz, to co piszesz i być może (właściwie to nie obchodzi mnie to) jak jest w Twoim realu nie ma nic wspólnego z człowieczeństwem. Wiele filmów scf widziałam, ale nie wierzę, że jesteś robotem - muszę dotknąć :lol:
Pstryk
Offline

przez silly angel 22 lut 2008, 11:39
God's Top 10 napisał(a):Czy nie nazywacie tutaj "strachu przed odrzuceniem", "strachem przed miłością" ?
Trudno mi sobie wyobrazić co to takiego "strach przed miłością" (nie wiem czy wogóle coś takiego może istnieć :roll: ), natomiast "strach przed odrzuceniem" jak najbardziej potrafię sobie wyobrazić.


Strach przed odrzuceniem??? Mhm... Sama nie wiem ja to odczuwam tak że ja sie nie boje że on mnei odrzuci bo tak daleko to nie zabrnęło żebym była szaleńczo w nim zakochana ja sie boje samego tego uczucia.
Wg mnie ja się nie boje odrzucenia nigdy nie strałam się być na tyle idealna żeby nikt mnie nie odrzucił wiele ray mnei odrzucali, boje sie chyba tego że ktoś pierwszy raz nie chce mnie odrzucić.....
wiersze jedynym moim słowem
nie mówie o swych uczuciach jeżeli nie chce ratunku
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 maja 2007, 21:46
Lokalizacja
szczecin

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 22 lut 2008, 13:04
bethi napisał(a):muszę dotknąć

bethi, mam nadzieję, że to tylko makabryczny żart :shock: :lol:

silly angel napisał(a):boje sie chyba tego że ktoś pierwszy raz nie chce mnie odrzucić

Czyżbyś irracjonalnie wybierała take "obiekty westchnień", które Cię odrzucą ? Tak jakbyś dążyła do tego, co znane, a unikała miłości, której nie zaznałaś, która jest dla Ciebie uczuciem "obcym" ?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 22 lut 2008, 14:05
Trudno Cię zrozumieć Neuroticus, zaczynasz wierzyć w poglądy głoszone przez Ananda, a później dziwisz się, że nie dostrzegasz innej opcji ??? :shock:

Neuroticus napisał(a): jak nie jesteś pięknym

Piękno jest zawsze w oku patrzącego ;)

Pewność siebie (śmiałość) jest potrzebna. Jednak przy odpowiednim wybraniu momentu do zagadania (gdy panna jest sama), wtedy trzeba jej mniej, niż gdy trzeba "wydłubać" pannę z tłumu chichoczących koleżanek.

A już największym dla mnie mitem (mimo, że jestem facetem) są kompleksy dotyczące wielkości członków. Wielki niby znaczy lepszy ??? :shock: "Wielkość" jest tutaj względna - kobiety również nie mają zunifikowanej głębokości pochwy. A jeśli do tego dodać pozycje, które zmieniają głębokości penetracji, to już zupełnie "wielkość" jest niemal bez znaczenia dla jakości stosunków ;)

Mój portfel jest gruby, ale jest taki niezależnie od tego, ile jest w nim kasy (za dużo w nim noszę dokumentów :D ), a i tak z jego względu nie jestem oblepiony kobietami. :lol: Poza tym gdybyś miał nawet wagon banknotów, to wtedy byś się zastanawiał, czy babka jest z Tobą dla Twojej kasy, czy dla Ciebie. :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 22 lut 2008, 14:13
Skoro taki jest świat otaczający Cię, sprawdź, czy "za zakrętem" świat nie wygląda inaczej ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez Pstryk 22 lut 2008, 19:00
God's Top 10 napisał(a):bethi, mam nadzieję, że to tylko makabryczny żart Shocked Laughing

No BAAAAA, patykiem bym nie tkła :lol: :lol: :lol:

Neuroticus, to moje ostatnie słowa do Ciebie - bo zbytnio mnie denerwujesz swoim użalaniem się nad sobą - zapamiętaj proszę własne słowa:
Neuroticus napisał(a):Wydaje mi się,

...
Pstryk
Offline

przez Pstryk 22 lut 2008, 23:35
To ma być zabawne :shock:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez groza 24 lut 2008, 14:16
Neuroticus, hoho ("... i butelka rumu"). Tak samo i anand ---> jeśli się na czymś zafiksujesz, czyli tu, w tym przypadku, na dostrzeganiu, jak perfidni ludzie was otaczaja, to na każdym kroku znajdziecie dowody na to!

I teraz: świat wcale nie jest ch*jowy, wcale nie jest na nim większość ludzi, którzy kombinują, jakby tu kogos wykorzystać, wcale nie jest przepełniony egoistami, cwaniakami, czy naprawdę warto wpadać w takie skrajne wnioski?

Kiedy ktoś powie "świat jest wspaniały normalnie!!!" to się będzieta z takiego śmiać, jaki to człek jest niedoświadczony.

Ale za tym idzie i to: jeśli ktoś powie "świat jest ch*jowy jak jasny gwint!!!" to też za mądre gadanie nie jest, ja wam powiem. Tez to jest gadanie przejaskrawione.

Powiem wam tak: czy tak jest fajnie gadać jak większość? Teraz to każden jeden głupi potrafi krzyknąć to, ze jak to jest do bani. Gdzie się nie oglądnę, to każden takie proste wnioski wysnuwa. W gazetach to każden pierwszy lepszy pisze, jak to jest źle. Tak samo nie mam zbyt dobrego zdania o pisarzach, którzy tylko do takich banalnych (wg mnie) wniosków dochodzą w swoich dziełach.

Ano chodzi mi o to: by powiedzieć jak to jest źle, nie trzeba wcale głęboko pomysleć. Czy ja mówię jakieś farmazony? To wam to udowodnię: poprzechodźcie się po byle domu i posłuchajcie co ludzie gadają. tak, wiem, co mi powiecie: życie ich doświadczyło, to tak mówią teraz. Ale chodzi mi o to: taki wniosek, że jest źle, to mądrym do tego to nie trzeba być, by na niego wpaść.

I tak: czy was tylko złe jednostki otaczają? Czy też po prostu ŁATWIEJ jest stwierdzić jak to jest źle i wpaść w rozżalenie nad tym 'faktem'? Że jest źle, to wam powie i 15-latek i 90-latek. Wszyscy z wielką łatwością wpadają w malkontenctwo. Wyzwaniem jest więc stwierdzić, że jest po prostu rożnie. Raz jest do bani i pewni ludzie w istocie są o kant potłuc. Ale są i osoby, co są ciekawe, inspirujące i wcale nie takie złe, hje.

Wniosek "nikomu nie można ufać" jest wg mnie po prostu za prosty, by se nim zawracać głowę. Każdy może na niego wpaść, bez żadnego głębszego pomyślunku nad faktami. Rozumiecie o co mi chodzi? Wejdźcie na jakiś blog, co tam zobaczycie? Posłuchajcie dowolnej osoby, co usłyszycie? Czy ja obwiniam ludzi o brak myślenia? NIE. Obwiniam ich o brak oryginalności raczej.

Możeta mnie brać za idealistkę, ale wg mnie właśnie na tym polega realizm: na tym by dostrzec i takie fakty i takie. na jednych można liczyć, na innych nie. A na niektórych można liczyć, tylko trzeba takich ludzi otworzyć, by ci zaufali.

Środowisko, wychowanie uczy tego, by nie ufać. Wcale więc mnie to nie dziwi, że sąsiad sąsiadowi nie ufa i tym podobne. Jest to normalne i zdroworozsądkowe. Ale jeśli ktoś dorabia do tego filozofię i twierdzi, że to prawda objawiona, że nikomu nie idzie ufać - to takiej osobie powiem "niby masz jakąś tam rację, ale krzty oryginalności w takim postawieniu spraw nie ma".

Hje, nie pisze tego, by was obrażać, tylko np żeby z wami w dyskusję wejść (szlag, wiem, że na to nie wygląda :D ). Po prostu widzę, że wy umiecie myśleć, ale w tym akurat temacie przesadą jest takie stwierdzenie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do