Homoseksualizm:(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez Zmorek 15 lut 2008, 12:10
Mafju88, myślę, że sam sobie zahamowałeś ten pociąg do kobiet, a skłonności do facetów minimalne, wypielęgnowałeś, żeby siebie przerazić. To wszystko choroba, nie bój się seksualności, żyj w zgodzie ze sobą. Orientacja seksualna jest niezmienna i wrodzona, nie można nagle stracić ochoty na kobiety, czy facetów, jeśli się takową miało. To choroba.
Zboczeńcem? To tylko inna orientacja seksualna, żadne zboczenie. I tak jesteś w komfortowej sytuacji. Są ludzie, którzy przy nerwicy mają urojony pociąg seksualny do dzieci (!!!), czy zwierząt, to dopiero musi być męka. I nie mają oni żadnych predyspozycji faktycznych, po prostu myślowe tortury, poniżenie w ten sposób siebie, odczłowieczenie i triumf choroby o pseudonimie "sam zobacz jaki jesteś popierdo**ny". :twisted:
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

przez Mafju88 15 lut 2008, 12:22
Zmorek ze zboczeniem chodzilo mi o to ze moge kogos zgwalcic :/ Skoro naprawde orientacja jest nie do zmienienia a ja zawsze bardzo latwo przywiazywalem sie do kobiet i pociag duzy mialem to teraz to z facetami to urojenia.... no na to mi wychodzi... tylko co zrobic skoro to wrazenie jest jak narazie silniejsze odemnie :(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:36 am ]
dodam moze ze z facetem nigdy z zwiazku nie bylem i nie mialem praktyk seksualnych a z kobieta mi sie naprawde podobalo szczegolnie jak bylem zakochany
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez Zmorek 15 lut 2008, 12:38
Mafju88, to wrażenie jest silniejsze od Ciebie, jak wszystko w nerwicy, choć tak naprawdę to tylko złudzenie. To Ty kontrolujesz swoje ciało, emocje, pragnienia - nie odwrotnie. Zwalcz to tak jak inne lęki, fobię społeczną, nie wiem, jakie masz nerwicowe dolegliwości. Zmiana nastawienia itp. Zacznij robić to, czego naprawdę pragniesz, wyobraź sobie, że jesteś zupełnie zdrowy i sprawdź, co chciałbyś realizować. Ja np. zaangażowałem się teraz w związek, choć mam trochę blokadę emocjonalną, ale zaczyna popuszczać, moje uczucia wracają do normy, jestem nieco dalej od choroby. Może zaangażuj się z kobietą? Zrealizuj siebie.
Należy się też absolutnie upewnić, że pociąg do facetów jest tylko urojony. Jeżeli masz predyspozycje, a będziesz sobie wmawiał, że tak nie jest, bo jesteś w 100% hetero, to problem może wrócić odciskając piętno w samoakceptacji, może wrócić nawet za kilkanaście lat domagając się faceta. Chodzi tylko o to, żeby fakt ochoty na mężczyznę w sobie zaakceptować, nie robić problemu. Skoro i tak górują dla Ciebie kobiety, to nie byłoby problemu, wielu facetów tak ma. Biseksualizm raz jeszcze wspominam. Twierdzić, że istnieją wśród ludzi dwie tylko orientacje, to jak mówić, że świat jest czarno - biały.
Raz jeszcze polecam film "KINSEY", obejrzenie nie wymaga wysiłku, a może złagodzic trochę radykalne poglądy na temat seksualności i pomóc w samoakceptacji.
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Mafju88 15 lut 2008, 13:02
tak Zmorek wiem o tym... tylko ze przed nerwica nie mialem pociagu do facetow... o to chodzi... wiem ze akceptacja jest wazna
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez jaaa 15 lut 2008, 16:13
ja mam chyba gorzej- wogole nie przypominam sobie zadnych fantazji bym miala o kobietach ani o facetach

nerwica sprawila ze nie wiem jakiej orietnacjie jstem mysle o tym od paru lat:(,co jest prawda a co nie ,co tlamsze w sobie co nie

jestem z facetem lubie czuc jego bliskosc ale boje sie pojsc na calosc bo boje sie ze wtedy np. bedzie przelom i dowiem sie pzy nim ze jestem les - i co bede w szoku?

i skad moge wiedziec czy to jest natrectwo czy nie

pzez to unikam intymnosci

dodam ze czuje sie malo kobieco i jakos nie czuje podniecenia- nie wiem czy to leki to zrobily czy jak
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez Zmorek 15 lut 2008, 16:56
Mafju88 napisał(a):tylko ze przed nerwica nie mialem pociagu do facetow

Więc przestań nad tym rozmyślać, tylko się zajmij jakąś fajną kobietką:)


jaaa napisał(a):jestem z facetem lubie czuc jego bliskosc

No to już mamy trop :smile:

jaaa napisał(a):boje sie pojsc na calosc bo boje sie ze wtedy np. bedzie przelom i dowiem sie pzy nim ze jestem les

Uwierz mi, gdybyś była les, już byś to wiedziała. Może to też być przełom typu, że świetnie było z facetem i wtedy upewnisz się absolutnie, a i pozbawisz niepotrzebnych rozmyślań.


jaaa napisał(a):pzez to unikam intymnosci

dodam ze czuje sie malo kobieco i jakos nie czuje podniecenia- nie wiem czy to leki to zrobily czy jak

Możliwe. Kiedy brałem leki nie miałem ochoty ani na seks, ani na uczucia, w ogóle, żadne bliższe relacje. Praktycznie brak popędu, do tego stopnia, że jeśli wynikło jakieś zbliżenie, to pewne niedyspozycje miały miejsce. :oops: Do tego połowa przyjemności gdzieś się rozwiewała. Będzie prawie rok, jak odstawiłem leki i nie żałuję, wcale nie jest gorzej, ba, nawet lepiej trochę, przynajmniej nie jestem zamulony.
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

przez cindirella84 15 lut 2008, 17:50
Nerwica to choroba emocji...Człowiek żyje jak w klatce, stworzonej z własnych myśli, natręctw, niedających spokoju wyobrażeń, wątpliwości. Ogranicza i nie pozwala na spontaniczość. Neurotyk boi się wszystkiego nad czym wydaje mu się że nie zdoła zapanować, co spowoduje że wyzwoli w nim te, jak błędnie sądzi,drzemiące w nim nie akceptowane popędy. Nerwica ogranicza, myślę że w skrajnej postać nie pozwala na prawidłowy rozwój emocjonalny. Przynajmniej znacznie go opóznia. Blokuje.Dlaczego nie mogę się zaangażować, dlaczego uciekam przed miłością? Może to obawa przed odrzuceniem, krytyką, dezaprobatą? Może to bezpodstawny brak poczucia własnej wartości. Te ciągłe analizy...dusza i umysł cierpi. A najlepiej by było po prostu przestać się tym przejmować...nauczyć się z tym żyć, zaakceptować projekcje naszego umysłu i naszych uczuć. Zyć w zgodzie z samym sobą ot prawdziwe wyzwanie!

To tylko nasze myśli
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 lut 2008, 20:32

przez Mafju88 15 lut 2008, 18:08
Zmorek napisał(a):Mafju88 napisał:
tylko ze przed nerwica nie mialem pociagu do facetow

Więc przestań nad tym rozmyślać, tylko się zajmij jakąś fajną kobietką:)



próbowałem... w tym kłopot ze nie mogę.
Tak samo jak kiedyś wydawalo mi sie ze mam guza mozgu i dopoki nie zrobilem tomogfrafi to naprawde czulem sie jakbym mial (wszystkie objawy) tak teraz czuje sie jak gej, a wiem ze z facetem bym nocy nie spedzil bo poprostu nie chce... nie mam na to ochoty.


cindirella84 napisał(a):A najlepiej by było po prostu przestać się tym przejmować...nauczyć się z tym żyć, zaakceptować projekcje naszego umysłu i naszych uczuć. Zyć w zgodzie z samym sobą ot prawdziwe wyzwanie!


nie moge zaakceptowac homoseksualizmu u siebie skoro wiem ze jest inaczej. Z facetami moge sie kumplowac przyjaznic ale nic wiecej... przeciez facet dla faceta to tez nieodloczny element zycia, pasuje z kims pogadaj tej samej plci. Jezeli ktos jest homoseksualny niech sie nie obraza, jezeli cos pisze nie tak. Ja naprawde nie mysle o nich zle tylko... wiem jaka byla moja nautra i jej szukam :(
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez cindirella84 15 lut 2008, 20:41
zle mnie zrozumiałeś...chodzi mi o akceptację myśli i wątpliowść jakie cię nachodzą...a nie o to czy jest się czy nie homoseksualistą. Nie bój się tych myśli/ wątpliwości...To tylko myśli...Pozdrawiam
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 lut 2008, 20:32

przez Mafju88 15 lut 2008, 21:33
W sumie moim zdaniem to choroba. Heteroseksualisci boja sie homoseksualizmu i te urojenia zwiazane z nim sa obecne... tak samo w przypadku homoseksualistow. Dodatkowo osoby ktore wogole chca jakos byc seksualne nie moga z zadna plcia sie oswic a napewno jakas ta seksualnosc maja skoro jest ciekowosc do tego... To jest chore bo to jest choroba. Przeciez liczy sie to co my chcemy prawda?:>
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez cindirella84 15 lut 2008, 22:27
tak zgadzam się...Słusznie zauważyłeś Mafju88 ten problem, jak wskazują posty na tym forum, dotyczy w równym stopniu homo- i heteroseksualistów. Dotyczyć może każdego z nas. Myślałam, że po 4 latach braku objawów nerwicy...pozbyłam się jej na dobre. Powróciła i w sprzyjających warunkach znowu się rozwinęła. Nie jest jednak taka straszna jak kiedyś... Myślę, że przynajmniej w moim przypadku z nerwicy tak dokońca nigdy się nie wyjdzie, że zawsze będzie ona jak ten przyczajony tygrys oczekiwać sposobności by znowu zaatakować. Wiem że nigdy nie wymażę myśli (obsesji), które w tej czy innej formie kiedyś znowu mnie dopadną, Wiem jedno raz nauczyłam się z tym żyć i wyszłam z tego piekła. Teraz też musi mi się udać.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 lut 2008, 20:32

przez Lift 16 lut 2008, 02:10
Ja tez nie moge sobie wyobrazic ze jestem z facetem , ze spie z nim w łózku , ze sie tulimy i dazymy sie uczuciem , tez wkrecałem sobie guza mózgu i miałem wszystkie objawy , dopiero po tomografi wszystko mi przeszło , chodz do tej pory mam nierowne zrenice (czasem) i nie raz wzrok mi sie psuje , tak pod wieczor , ale wogole sie tym nie przejmuje, z homo tez mi sie zaczelo , gdy sie przestraszyłem ze moge nim byc , naprawde pragnolem kobiet , zakochiwałem sie w nich , a ich ciało podniecalo mnie maxx i teraz tez podnieca no ale nie juz tak max, uprawiałem sex niedawno oczywiscie z kobieta i bylo mi bardzo dobrze , nie raz dotykałem kobiete i odrazu mi (no wiecie co ;p) gdy zacząlem sie masturbowac myslalem zawsze tylko o kobietach na mysl mi nie przyszło zeby sie masturbowac z mysla o facecie nie widziałem nic , kompletnie nic , co mogło by mi sie spodobac w twarzy i ciele faceta , nie raz widziałem członka na zywo i nie ruszalo mnie to , niegdy sie nie podnieciłem na rozbierajacego sie chlopaka , obojetnie jak by był zbudowany , zastanawiałem sie jak mozna byc gejem ? a teraz co , zaczeli mi sie podobac faceci z twarzy gdy ktos podchodzi blisko to tak jak bym mial ochote go pocalowac ;/ od 2 lat co dziennie mysle o tym czy jestem homo czy hetero , patrze w lustro i mysle , kur** przeciez ja wygladam jak gej ;/ pare dni w soomie mialem spokuj po tym jak uprawiałem sex , podbudowało mine to ze miałem przyjemnosc , a geje przeciez nie czerpia przyjemnosci z sexu z kobieta , ale i tak wrociło a w tej chwili nie moge wyobrazic ze jestem z kobieta , zastanawim sie czy jak bede sie tulic z jakas laska czy bede dazyl ja uczuciem ? czy bede mógl sie z nia kochac i czy bedzie mi to sprawiałao przyjemnosc ? teraz nie widze w laskach tego błysku piekna , odwrotnie wydaja mi sie takie wyblakłe (tylko taki przyklad ;p) boje sie max ze jestem gejem , od 2 lat nie zyje ;/ tylko mysli gej czy hetero ? ona mi sie podoba czy nie ? o kur** on mi sie spodobał ;/ i tak caly czas , wybiore sie do psychologa bo nie wyrobie , jestem chudy jak szkapa bo nie moge jesc , nie moge spac , zacząłem jarac max wiecej fajek , maryche tez ale przestałem bo troche garnek to ryje , problemy z pamiecia itp , zastanawiam sie dlaczego mnie to spotkało ;/ za co ;/ gdy jestem pijany to daze uczuciem nawet te brzydsze dziewczyny a facetow nie , ale podobaja mi sie z twarzy , boje sie ze to nagranie jak mi pisał zmorek uaktywniło we mnie ukryte predyspozycje homo ;/ ale ja nie moge pogodzic sie z mysla ze jestem gejem , poprostu nie moge i boje sie tego max ze keidys sie to okaze prawdą :( nie chce byc gejem ani bi , chce byc hetero , całe zycie od dziecinstwa sobie cos wkrecałem ale do tej pory to jest moj najwiekszy problem , nikt o nim nie wie , jedynie powiedziałem najlepszemu kumplwi w soomie to sam sie domyslił ze mam jakies problemy z orjentacja bo mu psiałem ze mam problem a on wyszkoczył mi odrazu czy czasem nie z orjentacja seksualna nie wiem jak udało mu sie tak szybko zgadnac ale przyznalem mu sie , mówił mi ze mial przez 3 miechy tak ze nie odczuwal wogole popedu seksualnego i zaczynał miec shizy ze podobaja mu sie faceci ale przeszło mu to w miare szybko ale miał pod reką dziewczyne z ktora teraz jest , kochal sie z nia czesto wiec mu wszystko wróciło , a ja mecze sie 2 lata dodoam ze on tez znerwicowany chłopak , moze nie tak jak ja , ale tez go dopadała depresja i nerwica , nie mam juz siły z tym walczyc , wogole nie jestem szczesliwy , jak cos mnie cieszy to mysl o homo odrazu niszczy to szczescie ;/ na koniec dodam ze jestem zakochany w dziewczynie ktora daze uczuciem , tak mi sie wydaje przynajmniej , ale ona nie chce byc zemna i dlatego zastanawim sie czy bede mógł zakochac sie w innej.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 lut 2008, 05:39

przez Mafju88 16 lut 2008, 02:34
Lift napisał(a):Ja tez nie moge sobie wyobrazic ze jestem z facetem , ze spie z nim w łózku , ze sie tulimy i dazymy sie uczuciem , tez wkrecałem sobie guza mózgu i miałem wszystkie objawy dopiero po tomografi wszystko mi przeszło


to samo


Lift napisał(a):z homo tez mi sie zaczelo gdy sie przestraszyłem ze moge nim byc naprawde pragnolem kobiet , zakochiwałem sie w nich a ich ciało podniecalo mnie maxx i teraz tez podnieca no ale nie juz tak max


to samo


Lift napisał(a):z mysla o facecie nie widziałem nic , kompletnie nic , co mogło by mi sie spodobac w twarzy i ciele faceta , nie raz widziałem członka na zywo i nie ruszalo mnie to , niegdy sie nie podnieciłem na rozbierajacego sie chlopaka , obojetnie jak by był zbudowany , zastanawiałem sie jak mozna byc gejem ? a teraz co , zaczeli mi sie podobac faceci z twarzy gdy ktos podchodzi blisko to tak jak bym mial ochote go pocalowac ;/


i to samo :/

kur... nie wiem jak Ty Lift ale ja planuje byc z kobieta bo od kiedy pamietam to w glowie mam obraz doroslosci wymarzonej. Szczesliwa rodzinka zona dzieci dobra praca itd... jak narazie sie wszystko uklada ze strony materialnej (dobre studia, praca niedlugo). Zreszta z czym My mozemy miec najwieksze klopoty. Z samym sobą.

Wydaje mi sie ze Nam jako neurotykom troche odwalilo na tym punkcie. Sam popatrz jak bylismy zdrowi to kobiety Nam sie podobaly a teraz... jestesmy chorzy i co Nam sie podoba?:> albo co Nam sie uroilo?:> ja pamietam ze w dziewczynach zakochiwalem sie strasznie szybko. Juz nawet nie chodzilo o sex (nie do konca ) ale glownie o uczucia. Teraz uczuc nie ma albo jak sa to ukryte moim zdaniem trzeba zrobic tak na co sie ma ochote i wziasc wkoncu sprawy w swoje rece... mozesz od dzisiaj i nie czekaj na psychologa... Ty i tak sam bedziesz z tego wychodzic a psycholog Cie przez to przeprowadzi i pokieruje... zreszta skoro juz tak duzo wiesz i nawet Zmorek, ktory naprawde wie jak to jest mowi ze tacy nie jestesmy. A kto moze to lepiej wiedziec On czy My?:> Jak nie bylismy w zwiazkuz facetem w dodatku jestesmy neurotykami. I nie izoluj sieod facetow... ja mialem takie cos ze balem sie ze mi sie podoba jeden gosc z mojego roku... popieprzylem to i poznalem sie z nim i powiem Ci ze wcale ochoty na seks i zwiazek z nim nie mam... pozatym nie mam zamiaru poznawac kazdego faceta ktory mi sie "podoba" przez nerwice zeby sie upewnic czy naprawde tak jest. Wiem juz jak jest i tego sie bede trzymac. Zrob to samo. 3majcie sie ;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:37 am ]
Znaczy z tym ze wiem juz jak jest chodzilo o to ze znam prawde. Ale objawy nerwicy w tym akurat lęku nie minely.
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez Lift 16 lut 2008, 02:42
No jesli chodzi o dziewczyny w ktorych sie zakochwialem to bardziej zalezalo mi na tym zeby ja przytulic pocałowac pogadac niz kochac sie znia w soomie to mało mysalłem zeby sie z nia kochac , wogole czesto zakochiwałem sie w dziewczynach , mam tak ze kolesi ktorych znam zadko wydawaja mi sie ładni , chodz na pcozatku miałem shize ze stoimy z kumplami i nagle wszyscy naraz mi sie podobaja ale jak sie otrzasnołem z tej hipnozy to przechodziło i po tym pojawiał sie strach ;/
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 lut 2008, 05:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do