Homoseksualizm:(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Homoseksualizm:(

Avatar użytkownika
przez harpagan83 19 lis 2010, 00:01
aree1987, jeśli chodzi o dzieci to myśle że powinno zostać z jednym z rodziców, najlepiej z tym heteroseksualnym. No chyba ze jest tam ze strony tego rodzica jakaś hardkorowa patologia, to z dwojga złego już chyba lepiej do rodzica homosekualnego. chociaż ja osobiście bym nie chciał.

[Dodane po edycji:]

Sory ale twierdzę że jesteśmy czymś wiecej niż zwierzetami i obowiazują nas pewne zasady i normy społeczne, które są obalane przez libetałów i innych pojebów żeby zniszczyc ludzkość. Zwierzęta robią też wiele innych nie ludzkich rzeczy, np zabijają nie znaja litości i empati, są bezwzględne bo działają instynktem, a człowiek ma jeszcze rozum i sumienie i nie musi tak zyć. Zwierzęta w okresie rui gotowe są uprawiać seks z różnymi istotami, ale to nie znaczy że człowiek moze robic tak samo. To może skoro zwierzeta się nie krępują i bzykają sie w miejscach publicznych to ja też tak zrobie?, Albo zaczne sobie walić konia w autobusie? no co zwierzęta też tak robią. Zrobie kupę na srodku chodnika zwierzęta mogą to ja nie :mrgreen: , przecież też jesteśmy zwierzętami :mrgreen:
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Homoseksualizm:(

Avatar użytkownika
przez aree1987 19 lis 2010, 00:39
harpagan83 napisał(a):
Sory ale twierdzę że jesteśmy czymś wiecej niż zwierzetami i obowiazują nas pewne zasady i normy społeczne, które są obalane przez libetałów i innych pojebów żeby zniszczyc ludzkość.


O jakich zasadach mówisz? Tych średniowiecznych Kościoła Katolickiego? Ale dlaczego zniszczyć ludzkość? Moze o chodzi bardziej o tworzenie takich norm, żeby nikt nie czuł się wykluczony. Jak widzisz punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Homoseksualizm:(

Avatar użytkownika
przez harpagan83 19 lis 2010, 00:57
aree1987, chociasz by o takich że to że zwierzęta załatwiają swoje potrzebyy fizjologiczne, albo kopulują w miejscach publicznych nie oznacza ze my też mamy tak postępować. To że zwierzeta zyją wedłóg zasady śilniejszy wygrywa a słabszy odpada, to nie znaczy ze ludzie też mają się tak zachowywać. teraz rozumiesz o jakich zasadach mówię. Nie twierdzę że homoseksualiści maja byc aljenowan, izolowani, czy unicestwiani, ale nie zgadzam sie na to żeby wajać dziecią w szkołach, ze to nie zaburzenie, bo to nie prawda i powoduje demoralizacje u młodych dzieci któe puźniej mają problemy z własna identyfikacją plciową i z tego powodu przeżywają traumę.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Homoseksualizm:(

Avatar użytkownika
przez aree1987 19 lis 2010, 01:19
harpagan83 napisał(a):aree1987, chociasz by o takich że to że zwierzęta załatwiają swoje potrzebyy fizjologiczne, albo kopulują w miejscach publicznych nie oznacza ze my też mamy tak postępować. To że zwierzeta zyją wedłóg zasady śilniejszy wygrywa a słabszy odpada, to nie znaczy ze ludzie też mają się tak zachowywać.


No ale to chyba jest poza wszelką dyskusją, a przyrównywanie spraw homoseksualizmu do załatwiania się na chodniku to już w ogole czysta abstrakcja. Są normy i normy. Ludzie często zachowują się dużo gorzej od zwierząt, ba są od nich czesto bardziej okrutni i za nic mają sobie jakiekolwiek zasady.
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Homoseksualizm:(

przez anonus 22 gru 2012, 00:53
Czesc wszystkim. Z gory przepraszam za brak polskich znakow, ale jestem na telefonie i jakbym mial ich uzywac to pisanie tego postu zajeloby mi duzo wiecej czasu :). Dobra, teraz do rzeczy:

Na tym forum jestem praktycznie dla jednej sprawy-dla moich lekow przed homoseksualizmem. Juz w niektorych tematach przyblizalem swoja sprawe (najlepiej by bylo jakby ktos przesledzil moje posty), ale postaram sie przyblizyc ja jeszcze raz.
Moj problem dotyczy durnego wkrecania sobie homoseksualizmu. Mialem 2 sny homoseksualne erotyczne (po ktorych z reszta nastapilo gro snow z kolezankami zarowno erotycznych i nie), ktore zaczalem zbyt duzo analizowac. Analiza polegala na badaniu momentow erekcji. Obserwowalem, czy mi stoi w roznych sytuacjach zwiazanych z mezczyznami (meskie porno, towarzystwo kolegow, itp.). No i doszedlem do tego, ze tego typu rzeczy mnie nie podniecaja, natomiast dziewczyny (les porno, badz bliski kontakt z dziewczyna), juz tak. Niestety, na tym moj problem sie nie skonczyl. Zamiast odpuscic, moj umysl zaczal mnie wplatywac w coraz gorsze gierki. Przyklad: jestem w klasie, gdzie nie ukrywajmy, chlopacy sa przystojni, przystojniejsi ode mnie. Zaczely mi sie pojawiac tego typu mysli "ale on ladny, ma ladna twarz, chyba jestem gejem", do tego dochodzil mega stres, napiecie, pocenie sie dloni. Zwlaszcza ta ostatnia sekwencja "chyba jestem gejem" zawsze mnie dobija kiedykolwiek sie pojawia w mojej glowie. Moj umysl zaczal mi wytwarzac obrazy na ktorych dochodzi do roznych sytuacji bliskich z drugim facetem (chociaz nie widac na nich czesto, czy to 2 facetow, to moj umysl jest o tym swiecie przekonany). Z czasem bylo coraz gorzej i gorzej, nie moglem prawie na niczym sie skupic. W miedzyczasie wtracil sie maly epizod z zawodami, na ktore pojechalem i stresowalem sie zupelnie czym innym i, o dziwo, lek mi prawie zniknal. Normalnie patrzylem sie na kobiety jak na obiekty zainteresowan, ba nawet na nich doszlo do glupich dotykow z kolezanka, ktore sprawialy mi przyjemnosc. Niestety-wszystko trwalo dopoki nie skonczyly sie zawody. Wrocilem do domu i zaczelo sie wszystko od nowa. Kazdego poranka budze sie i nie wiem, moze wytrzymam ze 2 godziny zanim mnie nie dopadnie lek.
Swego czasu doszlo jeszcze do mnie cos takiego, ze kolezanka powiedziala mi, ze podniecaja ja geje. No to chcac, nie chcac, zaczalem myslec co by bylo gdyby inny facet zrobil mi oralnie dobrze a ona by na to patrzyla. Efekt byl taki, ze zaczalem sie tym jarac, ale gdzies po 2 dniach minelo.
Ogolnie to w ramach mechanizmu obronnego zaczalem obsesyjnie myslec/patrzec na kobiety, co mnie doprowadzilo do dalszych konsekwencji. Mianowicie, kobiety zaczely mnie nudzic (a przynajmniej myslenie i patrzenie na nie), a kiedy spojrze na jakas ladna, to zalacza mi sie paskudna i oczywiscie nieprawdziwa mysl "to mnie/cie nie podnieca. Jestes/jestem gejem". Ogolnie w bani mi sie nagotowalo niezle z tego co mozna wywnioskowac.
Rzecz nastepna-niedawno mialem wigilie klasowa. No i wiadomo zyczonka, zyczonka. No i stalo sie to, ze przytulilem sie z niezwykle ladna kolezanka-serce mi zaczelo mocniej bic z ekscytacji. W tym momencie musze sie przyznac, ze z dziewczynami nie mialem jeszcze duzej stycznosci, a to bylo chyba moje 3 przytulenie w calym moim 17 letnim zyciu. Wszystko niby fajnie, do konca lekcji czulem sie wysmienicie, no i chyba niepotrzebnie zawolalem sam do siebie w myslach "ha! I co? Nie jestem pedalem!", bo to znacznie wszystko pogorszylo i powrocilem do stanu poczatkowego, czyli tego lekowego. Do tego chcialem jeszcze dodac, ze ta kolezanka sie do mnie ostatnio usmiechala (ale ona w sumie duzo sie usmiecha, bo to taka smieszka), lecz nie wywoluje to u mnie takiej ekscytacji jak kiedys. Przez to wszystko mam problem z uczuciami, nie moge sie zauroczyc, a zainteresowanie jedna dziewczyna trwa u mnie kilka godzin, maks 1 dzien, a potem przemija. Wydaje mi sie, ze robie to wszystko na sile, na przekor temu, zeby wyprzec te leki swoim heteroseksualizmem.
Moim problemem moze byc tez to, ze mam raczej malo znajomych, a wiekszosc, ba, prawie wszyscy z nich to mezczyzni, prawie zaden z nich nie jest kobieta. Mam na mysli to, ze mam trudnosc w nawiazywaniu relacji z kobietami (niesmialosc?)
Dobra czas teraz na podsumowanie tego niechlujnie napisanego postu: leki towarzysza mi od wrzesnia tego roku, lecz pojawialy sie juz wczesniej, jakies 3 lata temu i same zniknely. Ogolnie chyba najgorszy etap lekow mam juz za soba, bo nie mam tego typu mysli "chwyc go za reke" lub "pocaluj" wobec chlopaka. Jednak nadal czuje sie troche skrepowany i mam jakies gejowskie odczucia przy moich kolegach, ale mija mi, o dziwo, kiedy troche sie powyzywamy w zartach, badz jeden drugiego klepnie w zartach, jak to chlopacy w moim wieku.
Sprawa dziewczyn-mam jakas taka blokade caly czas, ktora mi mowi "to cie nie podnieca". Ciezko mi jest sie przez nia przebic, ale wlasciwie wczoraj mi sie to udalo, kiedy przyszla pewna ladna dziewczyna na trening i nas obserwowala. Niestety okazalo sie, ze to laska kumpla ;p.
Moje libido przez te leki uleglo niemalze calkowitemu zniszczeniu, ale udaje mi sie je jakos powoli odbudowywac.
Chodze do psychologa i wiadomo-pomaga, ale nastepna wizyta dopiero w 2 tygodniu stycznia, a to spory czas, wiec musze sobie radzic jakos, np. poprzez pisanie tutaj.

Aha, co do pozbywania sie samego leku-probowalem roznych sposobow. Najpierw probowalem tego najgorszego, ktory wprowadzil mnie w dalsze fazy zestresowania, czyli opierania sie. Potem bylo bodajze ignorowanie, ktore tez nie za wiele dawalo, bo jak nie daj Boze przypomnialem sobie o tych lekach, to uderzaly we mnie nagromadzone z potezna sila. Akceptacja za bardzo mi nie wychodzi, bo kiedy pozwalam przeplywac moim lekom przez glowe, to rodzi sie coraz wiecej durnych mysli typu "jestes gejem, pogodz sie z tym" albo jakies durne obrazy z chlopakami, fuj. W tej chwili praktykuje uspokojenie siebie. Staram sie wytlumaczyc logicznie, spokojnie swojemu umyslowi, ze to co mi on przedstawia, to rzeczy nierealne, rozmawiam z nim. Wyobrazam go sobie przesiaknietego lekiem, jako moje alter ego, ciemna strone, z ktora im wiecej walcze, tym obaj odnosimy wieksze straty z tego. Dlatego staram sie wyobrazic jak wyciagam do niego reke badz przytulam go (ta, jakby przytulal drugiego siebie).
Na sam koniec chcialem dodac, ze mam takiego typu przeblyski 5-10 minutowe (najczesciej jest to wtedy, kiedy mam sie czym innym stresowac), ze caly lek gdzies znika, a ja czuje sie normalnie w stosunku do kobiet. Chcialbym zachowac taki stan rzeczy juz na zawsze, ale nie wiem jak to zrobic.

Przepraszam za balagan w poscie, ale pisalem prosto z glowy. Po prostu przelalem swoje mysli tutaj. Prosze o odpowiedz.

-- 23 gru 2012, 19:24 --

Odpowie mi ktoś...?

-- 24 gru 2012, 14:13 --

Cóż, to wszystko to raczej nerwica. Utwierdziłem się w tym, i mam rekordowy, bo już 3 dzień jako takiego spokoju. Kiedy idę ulicą, to nie zmuszam się do oglądania na dziewczyny, bo to samo przychodzi, z automatu na nie patrzę. To samo tyczy się fantazji.
anonus
Offline

Homoseksualizm:(

Avatar użytkownika
przez Mihau 25 gru 2012, 18:57
Spokojnie. Nie należy bać się samego siebie ani tego co powiedzą inni. Jesteś młody i być może do końca jeszcze w głowie (a może lepiej powiedzieć sercu? ) się nie poukładało. A to że masz czasem jakieś myśli homo to jeszcze o niczym nie świadczy. Chyba każdemu się coś podobnego zdarzyło (albo jakieś fetysze w snach :P ).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
264
Dołączył(a)
04 lis 2012, 14:59

Homoseksualizm:(

Avatar użytkownika
przez Michuj 25 gru 2012, 22:29
Chyba każdemu się coś podobnego zdarzyło

mów za siebie, mi się nigdy nie zdarzyło. :roll:

(albo jakieś fetysze w snach ).

to co innego.
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Homoseksualizm:(

przez anonus 26 gru 2012, 15:36
Cóż sam nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Nic tak mnie nie chwyta jak kontakt z kobietą w prawdziwym świecie (czuje przy tym podniecenie, szybsze bicie serca), ale same fantazje z nią już nie za bardzo. Natomiast lekko podniecają mnie fantazje z facetami, ale już w prawdziwym świecie przebywanie, rozmowa, bądź jakikolwiek kontakt z nimi nie za bardzo. Nie wiem, ale być może na podniecenie ma wpływ stres, który jest obecny przy tych fantazjach, a kiedy się uspokajam, to podniecenie mi mija i żadne homoobrazki na mnie nie działają. Sam już nie wiem.
anonus
Offline

Homoseksualizm:(

Avatar użytkownika
przez Michuj 26 gru 2012, 15:40
anonus, raczej postaraj się z tym pogodzić. Bo nie wygrasz.
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Homoseksualizm:(

przez anonus 26 gru 2012, 15:47
No ale z czym mam się pogodzić, skoro nie wiem jaka jest prawda? W realnym świecie brzydzę się facetami, a tu takie coś mi się pojawia w głowie.
anonus
Offline

Homoseksualizm:(

Avatar użytkownika
przez Michuj 26 gru 2012, 15:50
nie sądziłem, że kiedyś to napiszę, ale może spróbuj iść do psychologa, może pomoże Ci poukładać to w głowie.
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Homoseksualizm:(

przez anonus 26 gru 2012, 15:58
Chodzę do niego, byłem już dwa razy, ale w czas między wizytami też jakoś muszę sobie radzić. Gejem na pewno nie jestem, bo gdybym był, to już raczej dawno zakochałbym się w którymś ze swoim kumpli, a obracam się w środowisku, w którym jest dużo facetów. Żaden z nich mi się nie podoba. Dodatkowym usprawiedliwieniem może być to, że jeśli mam na głowie jakąś inną, stresującą sprawę, przebywam blisko kobiet, czuje się uradowany z czegoś bądź udaje mi się w jakiś sposób wyciszyć, zapomnieć o tym wszystkim, to wcale jak gej się nie czuję. Czy to jest to, że jak nie mam co do roboty, to muszę sobie wpajać lęki? Urojenia?
anonus
Offline

Homoseksualizm:(

Avatar użytkownika
przez Michuj 26 gru 2012, 16:00
I co psychol powiedział ?
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Homoseksualizm:(

przez anonus 26 gru 2012, 16:08
Żebym nie zaprzeczał tym lękom, które się pojawiają w mojej głowie (to było jeszcze za czasów, kiedy próbowałem im za wszelką cenę się oprzeć). W sumie podziałało na pewno, bo poczułem poprawę, bo teraz przynajmniej potrafię ekscytować się płcią przeciwną bez żadnego przymuszenia, a przedtem zmuszałem się do tego, szukałem dowodów na to, że nie jestem gejem, itp. Tyle, że ja jestem człowiekiem niecierpliwym i chcę żeby te lęki zniknęły tu i teraz i może to jest moim głównym problemem? Bo nieraz już ogłaszałem swój triumf nad nimi, a potem się okazywało, że wcale jeszcze nie wygrałem i dołowałem się na parę godzin, bądź dni.
anonus
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 8 gości

Przeskocz do