jak zrozumieć mężczyzn

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez pyzia1 17 lut 2008, 21:26
Chyba wiele zależy od sprecyzowania tych "oczekiwań". Czy oczekuje się zbyt wiele od siebie, by jako "proch" sprostać partnerowi/partnerce jawiącemu/jawiącej się jako "ideał" ? Czy też oczekuje się zbyt wiele od partnera/partnerki, by on/a był/a w stanie sprostać "zranionej, nerwicowej duszyczce" ?


Szkoda, że oczekiwanie, że ten który obiecał że "w zdrowiu i chorobie" właśnie sprosta zranionej duszyczce, jest zbyt wygórowane. Szkoda, że słowa wypowiedziane po to, by kogoś zdobyć w momencie, gdy się go już zdobędzie, idą zapomniane do lamusa.
Czy chodziło mi o coś głębszego? Nie wiem, obecnie tak mi źle że już sama nie wiem o co mi chodzi :(
bethi, tu chyba nie chodzi o rutynę niestety. Gnębią mnie cienie z przeszłości i powoli zaczynam tracić rozeznanie jaka jest różnica między moim obecnym i byłym związkiem. To za dużo jak na jedną małą pustą makówkę.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez Pstryk 19 lut 2008, 23:12
pyzia1, to tylko cienie, czyli miejsca, które znasz, a które akurat nie oświetlają promienie słońca ;) Tylko Twoje miejsca, tylko Tobie dostępne ;) Czasem wystarczy postawić się w sytuacji drugiego człowieka - pyzia1, Tobie empatii nie brakuje, nie potrzebujesz experymentować, aby znać swoją wartość. Ja Ci mówię Słoneczko, rusz Wasz związek - nawet, jeśli to nie rutyna, coś zacznie się dziać i to za Twoją sprawą, za co będą Ci wdzięczne co najmniej dwa serduszka: Twoje i Twojego małżonka ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 21 lut 2008, 20:24
Jak zwykle masz rację bethi :D Czasem zdarza mi się zagalopować z czarnymi myślami ale na pewno tak łatwo się nie poddam. Dzięki.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 21 lut 2008, 21:04
pyziulku1 - dla Ciebie - WSZYSTKO ;) Wiem, jak działa ten mechanizm, dlatego Ty trzymasz mnie za nogi gdy trzeba i ja staram robić się to samo z Tobą :lol:
Pstryk
Offline

przez kincit 12 kwi 2008, 21:26
God's Top 10 napisał(a):Chyba wiele zależy od sprecyzowania tych "oczekiwań". Czy oczekuje się zbyt wiele od siebie, by jako "proch" sprostać partnerowi/partnerce jawiącemu/jawiącej się jako "ideał" ? Czy też oczekuje się zbyt wiele od partnera/partnerki, by on/a był/a w stanie sprostać "zranionej, nerwicowej duszyczce" ?
Jak by nie było, te oczekiwania wiążą się z rywalizacją, porówywaniem się z partnerem/partnerką - czy ja zasługuję na niego/nią lub czy on/a jest na tyle "doskonały/a", by mnie nie zranić ?


Gods top 10 a co począć w przypadku, gdy zależy na mężczyźnie i chciałoby się dla niego zrobić wiele i nie ranić tez, a często wychodzi zupełnie inaczej, bo mówi się słowa, które mają w jakis sposób uświadomić mu, lub naprowadzić na tor w którym owy mężczyzna mógłby wziąć pod uwage i moje potrzeby. Mam znajomego, który myśli wyłacznie o sobie i z którym się scieram, ale zalezy mi na nim. Chociaż zadaje sobie pytanie dlaczego ciągnę ta znajomosć? Chyba jest tylko jedna odpowiedź: traktuje ją jako pewne dla mnie wyzwanie.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:28 pm ]
Przepraszam, że nie udało mi się Twoich słów zacytować, ale wciąż mam z tym problem.
"Często zauważałem tę wadę, iż zamiast starać się poznać drugiego, wysilamy się tylko, aby dać poznać siebie" (M. Montaigne)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 lut 2008, 21:45

Re: jak zrozumieć mężczyzn

przez tomala87 04 mar 2010, 16:30
Wszystkim mającym problem z zrozumieniem męskiego punktu widzenia polecam ten poradnik
Znajdziesz tu odpowiedź jak zrozumieć mężczyznę, a to przecież niezbędne w udanym związku.
może komuś się przyda
pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 mar 2010, 16:20

Re: jak zrozumieć mężczyzn

Avatar użytkownika
przez Mizer 25 mar 2010, 20:58
Hej.

ja mam problem podobny ogólnie.

Generalnie poznaję facetów a potem jak nie odzywają się do mnie to ja też się nie odzywam, choćby nie wiem jak korciło. Wiecie jak- zazwyczaj na imprezach, spotkaniach towarzystkich. I tak się kończy, bo ja nie chcę być namolna.

calineczka napisała:
a mam jeszcze pytanie??czy ktoś z Was ma problemy z bliskościa w związku???Bo ja czasmi mam tak ze jak chopak się do mnie zbliza to się potwornie zaczynam bać i uciekam??Zachowuje się jak człowiek który ma klaustrofobie i się zaciął w windzie..to straszne uczucie.Macie może podobne odczucia??

I tak sie dzieje często pod koniec wieczoru/znajomości. Chce mi się uciekać, a potem nie wiem czy to ja odrzuciłam czy to ja zostałam odrzucona, bo zaczęłam się zachowywać jak podczas ewakuacji.

Ostatnio poznałam faceta. Że nie pisze to pomyślałam: a ch*j z tym. Ale koniec końców siedze i bujam się na krześle- nie przeszło mi przez ostatnie 3 dni, a jestem cieeekaaawa. Ciekawa dlaczego? Czy dlatego, że ja reaguję widłami i została uznana za dziką czy dlatego, że mu się nie podobam XD

Nie wiem czy mam znaleźć kontakt i napisać. help
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Re: jak zrozumieć mężczyzn

przez magdalenabmw 25 mar 2010, 21:09
Mizer napisał(a):Nie wiem czy mam znaleźć kontakt i napisać. help


No jasne że napisać! :smile: Nie żyjemy w XV wieku żeby to facet miał podrywać tylko :P
Może trafiłaś na nieśmiałego faceta?
Mój też mi długo nie odpisywał jak się poznaliśmy, był zamknięty w sobie, miałam nawet wrażenie że mnie olewa. A potem się okazało że nie chciał mnie spłoszyć i był nieśmiały. I gdybym nie napisała to nie bylibyśmy razem.

Więc łap za telefon i pisz! Bo może to ten jedyny, ino nieśmiały ;) :P
magdalenabmw
Offline

Re: jak zrozumieć mężczyzn

Avatar użytkownika
przez Mizer 25 mar 2010, 21:26
jesteś trzecią osobą, czy czwartą, która mi mówi, że nie jesteśmy w średniowieczu. XD

stymże to chłopak otwarty na ludzi, radosny i 'doskwiera mu samotność', a ja nie chce mu się pakować z moim osobistym zdziczeniem, bo nie chce zostać odepchnięta. poza tym chyba wyszłam na dziwadło i wiecie. wolę, żeby ktoś się bujał za mną, bo już jak ja się bujnę to znaczy, że jestem na prawde zaaferowana (i jestem) i spartoczę sprawę.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Re: jak zrozumieć mężczyzn

przez wovacuum 25 mar 2010, 21:30
Mizer, zrob pierwsza krok do przodu :D po co masz pozniej zalowac ,ze nic z tego nie wyszlo bo ty nic w tej sprawie nie zrobilas??tym bardziej ,ze moze facet jest tego wart?? :D

ps.i dobrze,ze jest radosny :D smutas Ci do szczèscia nie jest potrzebny :mrgreen:
wovacuum
Offline

Re: jak zrozumieć mężczyzn

przez magdalenabmw 25 mar 2010, 21:38
Mizer- to może napisz coś niezobowiązującego :smile: Np 'Cześć, co tam słychać u Ciebie?' i zobaczysz czy przejmie inicjatywę. Albo walnij z grubej rury 'Kolorowe, erotyczne, za**biście fantastyczne, jednak lekko tajemnicze-takich snów Ci dzisiaj życze. Mówiąc krótko, nieprzytomnie -śnij tej nocy tylko o mnie!' :mrgreen: Jak nie okaże zainteresowania to nie, jego problem :P Będzie następny.
magdalenabmw
Offline

Re: jak zrozumieć mężczyzn

przez celineczka3 25 mar 2010, 21:49
Jasne Mizer że możesz się odezwać, najważniejsze tylko żebyś zawsze zachowywała się jak fajna wartościowa babka, która nie załamuje się bo nie wyszło jej z facetem. Faceci bardzo szanują kobiety które same siebie lubią i nie są zdesperowane. Zreszta ten sam mechanizm działa u nas. Inaczej patrzy się na faceta który widac że dobrze się ze sobą czuje a inaczej na gościa o którego istnieniu decyduje uśmiech jego wymarzonej kobiety:)
celineczka3
Offline

Re: jak zrozumieć mężczyzn

Avatar użytkownika
przez Mizer 25 mar 2010, 22:07
calineczka- właśnie dlatego też nie chcę pisać. nie jestem zaangażowana- nie ma sprawy. a teraz sie wkręciłam, więc nie chce sie zachowywać jak przydupas i krótko mówiąc- czekam aż mi przejdzie. a z tego co słyszałam facet nie ma takich skłonności, więc będzie mi tym trudniej, że on jest niesamowicie komunikatywny ze wszystkim co sie rusza a ja dając sobie takie "zadanie" (nie zawsze mi sie to udaje w towarzystwie faceta, który mi sie podoba, powiedzmy sobie szczerze) będę miała wyrzut do siebie, bo jestem zablokowana.
wyjade po koleżeńsku i po cichu liczę na to, że go przewartościowałam i będzie zajebistym kolegą i tak naprawde gówno i mi się nie podoba. XD

ja pierdziele, tak to jest po alkoholu, nagadałam o sobie tyle żeczy, a teraz nawet nie bede w stanie tego pokazać. właśnie w takich momentach chwieje sie poczucie wartości, jak coś zależy :P umiecie zrobić tak, że jak zależy, to i tak nie wyjdziecie na kretynki czy to kwestia ćwiczeń?

ale jestem twarda dupa a on jest szczery, więc jak bedzie coś nie tak to sie dowiem. będzie korzyść.

aha- i mieszka z moim kolegą, który chyba sie na mnie obraził.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Re: jak zrozumieć mężczyzn

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 26 mar 2010, 09:37
Mizer napisał(a):Ostatnio poznałam faceta. Że nie pisze to pomyślałam: a ch*j z tym. Ale koniec końców siedze i bujam się na krześle- nie przeszło mi przez ostatnie 3 dni, a jestem cieeekaaawa. Ciekawa dlaczego? Czy dlatego, że ja reaguję widłami i została uznana za dziką czy dlatego, że mu się nie podobam XD
Wg mnie obawiasz się odtrącenia, a tę obawę tylko racjonalizujesz jako niechęć do "bycia namolną". ;) Może ta ciekawość jest próbą zaprzestania bierności spowodowanej obawami, które pozbawiają Cię życiowych szans ? Może po prostu warto zaryzykować nawet to odtrącenie, byle mieć świadomość, ze się spróbowało ? A kiedyś te próby na pewno doprowadzą do bardzo ciekawej znajomości. :D
Kto wie, czy nie okazałoby się, że ten chłopak podobnie boi się odtrącenia... i tak jak Ty przyjmujesz maskę "twardej babki", tak on przyjmuje maskę "duszy towarzystwa" ;)

I nie piętnujcie tak tych "wieków średnich". Wbrew pozorom w tamtych czasach dziewczyna miała więcej możliwości (np. zgodnych z obyczajami ludowymi) pokazania chłopakowi, jak jej się za nim "ckni", a ten XXI wiek niby taki postępowy... a tego typu problemów coraz więcej :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do