Zdrada - druga strona medalu

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Zdrada - druga strona medalu

Avatar użytkownika
przez scrat 15 wrz 2009, 17:00
Nie dziwię mu się że ma ochotę rozszarpać tego swojego "kumpla". To jest swego rodzaju lojalność, dziewczyna kumpla to świętość, co by nie było - nietykalna. Ale może tylko ja to tak pojmuję.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Zdrada - druga strona medalu

Avatar użytkownika
przez namiestnik 15 wrz 2009, 17:27
scrat, nie tylko Ty tak kombinujesz. Ja uważam tak samo.

magdalenabmw, Byliśmy małżeństwem 3.5 roku, a wcześniej długo razem. Od 2.5 osobno, ale coraz bliżej tak mentalnie. A zdradzany byłem 2.5 roku. Tak wiem... większość małżeństwa co byliśmy razem.

Magda - ja Twojego chłopaka doskonale rozumiem. Sam bym chętnie za^*&^*% tego sk&(*&(*&(*&!!!! Ale nie moją Anię. Anię kocham i jej wybaczam. Jego nienawidzę. W pełni rozumiem Twojego chłopaka. To może nawet nie jest tak, że nie obwinia czy nie jest zły. Po prostu Cię kocha i bardzo dużo może wybaczyć. Ja to tak czuję. Czy jak mnie mój kot drapnie albo mi nasika obok kuwety to przestanę go kochać? Nie.. może mnie zirytować, zdenerwować. Nie będzie mi się to podobało. Ale to mój kochany kotek. A co dopiero jak mówimy o ukochanej osobie! Tak to jest. Możesz jak masz jak kiedyś dopiec tym co chcieli Cię przekabacić. Na pewno go to ucieszy. Ale lepiej by on ich nie bił, a jak już musi to tak by nie było żadnych świadków ani dowodów. Bo tylko sobie problemów narobi. A wiem z własnego doświadczenia, że kochanek żony nie miał za grosz honoru i od razu poleciał na policję. Nawet policjant mówił, że to co ten haude robi to skur...ństwo, ale takie przepisy i wolno być sk..nem ale nie wolno już takiego s... ustawić do pionu. Czy poziomu. ehhhhh

Tak, że nie martw się, że Cię nie obwinia tylko ciesz się tym, że jesteście razem szczęśliwi mimo nawet jakichś drobnych a czasami większych problemów (bo, że nie ma w jakimkolwiek związku to nie uwierzę).

:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada - druga strona medalu

przez magdalenabmw 16 wrz 2009, 11:39
Scrat- nie mylisz sie.
Namiestnik- ale chyba juz jej nie kochasz? Kurde, ta kobieta nie miala romansu, cos co trwa 2,5 roku (tyle jestem z moim) to poprostu....związek! Naprawde nie zorientowales sie? co mowila jak gdzies wychodzila? Biedny.. ja bym taką rozszarpala... dwa i pol roku szla do innego, a potem za godzine do Ciebie i Ty musiales zlizywac jego ....... niedobrze mi, jest obrzydliwa.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zdrada - druga strona medalu

Avatar użytkownika
przez namiestnik 16 wrz 2009, 15:23
Myślę tak samo jak Ty. Obrzydliwe. Ale kocham. To były korepetycje i inne takie i wiesz.. jak z tego wynika nieregularny tryb pracy. Do tego moje wyjazdy... ech... Ale jak o tym pomyślę to mam ochotę zaj..... sk....yna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada - druga strona medalu

przez magdalenabmw 16 wrz 2009, 16:58
Ale wez to na zdrowy rozum (no dobra, chory ale tylko troche :mrgreen: ;) ).No to wez to na chory rozum- koles Cie nie znam zna tylko Twoją kobietę, ale Ciebie generalnie ma gdzies no bo co go obchodzi obcy facet, ani kolega, ani znajomy. Bierze - jesli sie mu DA. I teraz Twoja zona- zna Cie doskonalne, przysiegala wiernosc przed Bogiem, i DAJE obcemu facetowi. Reasumując- wina żony, koles Cie nie zna, ma prawo miec Cie w dupie. Brutalne, ale juz dawno o tym myslalam. I bylam wsciekla jak moj mial ochote zabic tamtego kolesia, a ja mu mowilam- obraz sie na mnie, nakrzycz na mnie, to ja Cie zdradzilam, nie on! on Cie nie zna i co go Ty interesujesz! On sie nie zgadzal, mowil ze to wina tamtego typa a nie moja (jasne). Ale jak on jeszcze zanim byl ze mna spotykal sie miesiac z laską, ktora od kilku lat miala faceta- to nie, on nie byl zly, zla byla ta laska bo PO CO do niego poszla jak miala swojego faceta?

No wlasnie, faceci. Duma. Zabije goscia bo on mu zabral cos co on kocha. Ale dlaczego zabral? Co spowodowalo, ze kobieta dala obcemu facetowi? A dala to wzial, co mial nie wziasc...


Smutne, co? :/
magdalenabmw
Offline

Re: Zdrada - druga strona medalu

Avatar użytkownika
przez namiestnik 16 wrz 2009, 19:13
To był wspólny znajomy. Mąż przyjaciółki żony - poznaliśmy go razem. Udawał "przyjaciela rodziny". Wiedział doskonale, że my to para/małżeństwo. To bardzo zmienia postać rzeczy. Tak samo byś pewnie nie darzyła sympatią Twojej przyjaciółki jak by się okazało, że sypia z Twoim facetem i jak byś odkryła na gg jak go uwodziła. To zupełnie co innego.

Myślisz, że to tylko i wyłącznie wina kobiety?

A co do złości Twojego faceta to jak nie chcesz go stracić to nie przelewaj jej na siebie. Niech będzie zły na kochanka. To naturalne. Co najwyżej może być mniej zły jeżeli też próbował być kochankiem laski ze stałego związku. Ale to jego błąd. Tak samo jak kochanka. Nie wybiela to kochanka ani trochę.

[Dodane po edycji:]

A poza tym czemu chcesz chronić tego drugiego faceta? Twojemu mężczyźnie pewno jest bardzo przykro, że chcesz przed nim chronić byłego trzeciego. Uwierz mi. To naturalne. Jak będziesz chciała by Cię winił to może kiedyś zacznie. Ale czy naprawdę tego właśnie chcesz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada - druga strona medalu

przez arturk 16 wrz 2009, 21:35
Namiestnik Magda, wiecie co taka ostra dyskusja a ja mam takie zdanie, co prawda jestem po rozstaniu z dziewczyna z którą byłem 6 lat, ja raz zdradziłem, ona raczej nigdy, podejrzewam, że bym wiedział, ale nie istotne Chcę nawiązać do sytuacji namiestnika, oóż ja byłem o moją dziewczynę zazdrosny, ale zawsze myślałem w ten sposób... do jakiegoś potencjalnego koleżki nie miałbym pretensji bo tak jak napisała Magda, laska daje koleś bierze, ja też nie zastanawiam się długo, bo w końcu nie wiem czy taka pani z kimś jest czy nie, daje do biorę, wiec wniosek jest taki, że nie można winić jego tylko ją, to ona daje a on tylko bierze. Nie jego wina, pretensje można mieć tylko do kobiety, może się to wydawać egoistyczne podejście, ale zazwyczaj jest tak, że jeśli bab nie da chop nie weźmie, no są poszczególne sytuacje jakies tam ale to mały odsetek. Nie chcę Cie pouczać namiestnik, bo skoro kochasz to /cenzura/ masz pecha, ale cóż ja przez pół roku walczyłem ze sobą by przestać kochać i w końcu przestałem, i jak mnie jest z tym dobrze, że nie musze teraz o niej myśleć co z nią i czy nie jest, bo wcześniej nie mogłem sobie poradzić z myślą, że nie ma mnie przy niej a ona może być w niebezpieczeństwie. Wsumie t jestem po 2 piwkach i moje myśli są troche bez ładu bez składu ale może ktoś skuma hehe. Pozdro i nie zdradzajcie się dzieci bo to nie łądnie tak, a szczególnie wy dziewczyny, bo to tak słabo później sie całować z cały towarzystwem ;/
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Zdrada - druga strona medalu

przez magdalenabmw 16 wrz 2009, 22:03
:P Napewno nigdy bym sie z obcym nie bzyknela, to przegiecie. Nie ma ostrej dyskusji, my sie lubimy i tylko sobie o tak gadamy :smile: prawda, Namiestniku?

Co racja to racja- jak baba nie da to chłop nie wezmie (gwaltow itp nie licze!)

Ale Arturze, nie tylko kobiety nie powinny zdradzac, faceci takze! :smile:
buzka
magdalenabmw
Offline

Re: Zdrada - druga strona medalu

Avatar użytkownika
przez namiestnik 16 wrz 2009, 22:35
Tak tak - my się tu nie kłócimy, choć pewnie na pewne sprawy patrzymy podobnie a na inne inaczej.

Co do obwiniania to wszystko się zmienia jak się kogoś kocha. Nie można kochać i nienawidzieć. A na kogoś trzeba przelać złość prawda?

No i ponoć równouprawnienie jest. To jak chłop nie wsadzi to kobieta... ech... to w dwie strony. Nie zapominajcie też, że ludzie są słabi - bo są ludźmi. Wyobraź sobie arturk baaaaardzo namiętną laskę, która sprytnie i długo z wielkim uporem stara się Ciebie zaciągnąć do łóżka/w krzaki/gdzie bądź. Jest szansa, że się złamiesz? Pewnie tak. A jak Cię upije to nawet większa. A potem może szantażować, że rozwali Ci związek jak jej nie pukniesz znowu. To się może każdego dotyczyć. Czyli z natury wszyscy są, czy raczej jesteśmy źli, bo jesteśmy podatni na pokusy, szantaż, dajemy się podpuszczać.

No a jeżeli ktoś się podaje za waszego przyjaciela a obraca wam partnera i to jest według Was ok to jacy to przyjaciele?


No i moja sytuacja jest odmienna - jako, że widziałem co się działo na początku i widzę jak koleś mamił. A przede mną udawał przyjaciela. To według mnie jest nie ok, i zasługuje nie tylko na moooocne obicie mordy, a na znacznie więcej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada - druga strona medalu

przez arturk 16 wrz 2009, 22:44
Ta jest pani Magda - "zdrada, to boli, całe życie pier.doli"

Kolega namiestnik, nie nie nie ja kumpla laski bym nie puknął, nie o tym pisałem, o nie, nie raz miałem okazję, ale mnie to brzydziło, nawet za.jebiste laski, no nie mogłem , jakoś mnie to nie ruszało. Jeśli zrobił Ci to ktoś kogo znałeś, a jeszcze gorzej przyjaciel, to sorry ale w takim przypadku kulka w łeb i basta! Oczywiscie ona nie jest bez skazy, ale w takiej sytuacji on jest głównym winowajcą. Chodzi mnie o to, że jeśli się nie zna tego potencjalnego lovedzoja to wtedy możnaby miec pretensje do dziewczyny, ale jak Ci kumpel porobil kobiete to jest dla mnie hardcore!
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Zdrada - druga strona medalu

Avatar użytkownika
przez namiestnik 16 wrz 2009, 22:49
No dokładnie. Obcy facet może nawet nie wiedzieć, że kobieta jest w związku. Podobnie jak obca kobieta nie może nie wiedzieć, że zarywa faceta w związku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada - druga strona medalu

przez arturk 16 wrz 2009, 22:54
Ogólnie to Ci współczuję,bo nie chciałbym by c w takiej sytuacji, mieć świadomość zdrady a pomimo tego kochać, ja walczyłem ze sob, by przestać kochać i mi się udało, więc może i Tobie sie uda, choć nie znalazłem jeszcze następczyni to mi się udało. Poszukajmy sobie innych kobiet, tyle jest fajnych dziewczyn,może uda trafić się na te jedyne.. Powodzonka.

[Dodane po edycji:]

Magda, a Ty piszesz coś o prokuratorze, tak z ciekawości zapytam, tzn, że ktoś Cię zgwałcił?I Two chłopak o tym wie? To jest masakra jakaś naprawdę! Ja jestem strasznie zawzięty,nie wiem czy bym dał radę nie uczynić go kaleką, wiecie w jakim sensie..
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Zdrada - druga strona medalu

przez magdalenabmw 17 wrz 2009, 00:10
Arturze - wie o tym bo to stalo sie, jak on byl ze mną juz rok. Przyznam, ze duzo staran mnie kosztowalo aby go utrzymac w domu przez kilka miesiecy, musialam z nim wyjechac bo niewiem jakby to sie skonczylo jak by dorwal tego kolesia.... (mojego ex, tym sie pocieszam ze to nie byl jakis oblech z krzakow).
Zajebiscie ciezko bylo....ale kocha.

Ech porąbane to wszystko, prawda? A wina lezy po srodku przewaznie. I zdradzający/a jest winny i ta osoba z ktora zdradza. A jesli to byl kumpel, i z Twoją kobietą.... kastracja. Niech mu penis uschnie, amen.

Wspolczuje Wam obojgu ale coz.... jest tyle wspanialych ludzi na swiecie :)
magdalenabmw
Offline

Re: Zdrada - druga strona medalu

Avatar użytkownika
przez namiestnik 17 wrz 2009, 08:35
Tak właśnie myślę. Wina po obu stronach. Choć podobno to dobrze, że przelewam to na tego ..... . Tak lepiej dla związku. A on i tak i tak by miał przerąbane.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do