Skąd wiecie ze kogoś kochacie?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 11 gru 2007, 21:37
Snaefridurku, zszokowała mnie Twoja odpowiedź :shock:
Jeśli bezzasadne jest oczekiwanie od ukochanej osoby np. troski, zrozumienia, ciepła, szacunku itp., to czy tu wogóle mowa o miłości dwojga ludzi ?
Przepraszam, ale dla mnie taki związek, gdzie nie można "rozwijać skrzydeł", gdzie żyje się w czyimś cieniu, to nie miłość :roll: To bardziej zniewolenie, przyzwyczajenie, ale nie miłość.
Dlatego uważam, że oczekiwania wobec ukochanego człowieka są wręcz niezbędne w udanym związku. Dzięki nim wiadomo w jaki sposób uszczęśliwiać drugiego człowieka. Dzięki nim uczucie dwojga ludzi dojrzewa, wkracza na nową płaszczyznę, dojrzewa.
Takie moje zdanie... ostatniego dinozaura wśród idealistów (?) :lol:

Sorrow napisał(a):Za to uczucia z reguły zawodzą, gdy chodzi o związki ;) . O czym świadczy chociażby liczba rozwodów

Liczba rozwodów wg mnie wynika nie tyle ze względu na "zawodność uczuć", ile bardziej z błędnego poczucia, że "miłość jest gratis do każdego człowieka wchodzacego w związek". Miłość trzeba pielęgnować, rozwijać itd. Tymczasem ludzie nauczyli się równie łatwo zmieniać partnerów jak sprzęt AGD w supermarkecie lub kanały w TV - bez większego wysiłku z ich strony.
Taka tęsknota za bezwarunkową miłością wynika z dzieciństwa i miłości matczynej, wystarczy tylko, że się jest i "za to jest miłość". A o tyle jest taka miłość nieodpowiednia dla dorosłych ludzi, że większość z nich jest właśnie dorosła, a nie w "kwiecie niemowlęctwa". ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez snaefridur 11 gru 2007, 21:49
God's Top 10 napisał(a):eśli bezzasadne jest oczekiwanie od ukochanej osoby np. troski, zrozumienia, ciepła, szacunku itp., to czy tu wogóle mowa o miłości dwojga ludzi ?


Dla mnie to rozsądne.Sami powinniśmy zachowywać się w porządku.Przez ogólny wzgląd na innych.Po prostu,ale jak już wspomniałam nie ma żadnego związku między naszym zachowaniem,a zachowaniem drugiej osoby.Ona może nas i łączącą nas relacje zupełnie inaczej odbierać.Zresztą jak już napisałam...oczekiwać możemy czego sobie tylko chcemy.To nasza sprawa.Nie drugiej strony.Nie mamy zaś najmniejszego prawa WYMAGAĆ.Od kiedy to sobie uświadomiłam jest mi znacznie lepiej.I zawsze mamy jakiś wybór ;).

God's Top 10 napisał(a):gdzie żyje się w czyimś cieniu, to nie miłość Rolling Eyes To bardziej zniewolenie, przyzwyczajenie, ale nie miłość.


Ależ nic nie pisałam o życiu w czyimś cieniu.Wybór ;).A związek w którym się oczekuje,bo się daje,to nie miłość tylko handel ;).

Takie mam po prostu zdanie na ten temat.Nie chodzi mi tylko o związki partnerskie,ale ogólnie o międzyludzkie.Mam nadzieję,że Twoja antypatia do mnie nie wzrosła jakoś szczególnie ;).
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez Sorrow 11 gru 2007, 22:21
God's Top 10 napisał(a):
Sorrow napisał(a):Za to uczucia z reguły zawodzą, gdy chodzi o związki ;) . O czym świadczy chociażby liczba rozwodów

Liczba rozwodów wg mnie wynika nie tyle ze względu na "zawodność uczuć", ile bardziej z błędnego poczucia, że "miłość jest gratis do każdego człowieka wchodzacego w związek". Miłość trzeba pielęgnować, rozwijać itd. Tymczasem ludzie nauczyli się równie łatwo zmieniać partnerów jak sprzęt AGD w supermarkecie lub kanały w TV - bez większego wysiłku z ich strony.
Taka tęsknota za bezwarunkową miłością wynika z dzieciństwa i miłości matczynej, wystarczy tylko, że się jest i "za to jest miłość". A o tyle jest taka miłość nieodpowiednia dla dorosłych ludzi, że większość z nich jest właśnie dorosła, a nie w "kwiecie niemowlęctwa". ;)

Ano. A to dlatego, że uważają, że mylą miłość z zakochaniem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 12 gru 2007, 12:31
Snaefridurku, dzięki za wyjaśnienie Twojej definicji.
Nie będę jednak ściemniał, że się z nią całkowicie zgadzam. 8) Tym niemniej dobrze spojrzeć na ten temat z innej perspektywy. Dzięki ;)

snaefridur napisał(a):A związek w którym się oczekuje,bo się daje,to nie miłość tylko handel ;)

Istotnie, trudno nie odnieść takiego wrażenia. Jednak wydaje mi się, że większy "niesmak" budzi powiązanie słowa "handel" (o zabarwieniu emocjonalnym raczej negatywnym, niż pozytywnym) z taką "świętością", jaką jest uczucie, niż sam fakt dostrzeżenia takiego mechanizmu w miłości. Może gdyby określić to słowem z mniejszym ładunkiem negatywnych emocji, sprawa wyglądałaby inaczej. :roll:
A i tak jak byśmy tego nie nazwali, to taki mechanizm będzie istniał, bo najzwyczajniej w świecie wielu ludziom jest potrzebny. Tak uważam.

snaefridur napisał(a):Mam nadzieję,że Twoja antypatia do mnie nie wzrosła jakoś szczególnie ;)

Wątpię, by możliwe było wywoływanie u mnie antypatii poprzez wypowiadanie swojego zdania (choćby odmiennego) na jakiś temat.
Niepokojące jest, gdy piszesz o "wzroście antypatii" - miałoby to znaczyć, że podejrzewasz istnienie tej rzekomej antypatii do wczoraj na jakimś poziomie, a teraz podejrzewasz jej wzrost ? :shock:

Niniejszym dementuję: nigdy nie było i nie ma antypatii z mojej strony do Snaefridurka :D

Sorrow napisał(a):A to dlatego, że uważają, że mylą miłość z zakochaniem

To prawo wszystkich ludzi. Nawet, jeśli przy tym (wg naszego zdania) błądzą. ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez Pstryk 12 gru 2007, 20:40
God's Top 10 napisał(a):Taka tęsknota za bezwarunkową miłością wynika z dzieciństwa i miłości matczynej, wystarczy tylko, że się jest i "za to jest miłość". A o tyle jest taka miłość nieodpowiednia dla dorosłych ludzi, że większość z nich jest właśnie dorosła, a nie w "kwiecie niemowlęctwa". Wink

A co, gdy dzieje się na odwrót?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Sorrow 12 gru 2007, 20:49
God's Top 10 napisał(a):Snaefridurku, dzięki za wyjaśnienie Twojej definicji.
Nie będę jednak ściemniał, że się z nią całkowicie zgadzam. 8) Tym niemniej dobrze spojrzeć na ten temat z innej perspektywy. Dzięki ;)

snaefridur napisał(a):A związek w którym się oczekuje,bo się daje,to nie miłość tylko handel ;)

Istotnie, trudno nie odnieść takiego wrażenia. Jednak wydaje mi się, że większy "niesmak" budzi powiązanie słowa "handel" (o zabarwieniu emocjonalnym raczej negatywnym, niż pozytywnym) z taką "świętością", jaką jest uczucie, niż sam fakt dostrzeżenia takiego mechanizmu w miłości. Może gdyby określić to słowem z mniejszym ładunkiem negatywnych emocji, sprawa wyglądałaby inaczej. :roll:
A i tak jak byśmy tego nie nazwali, to taki mechanizm będzie istniał, bo najzwyczajniej w świecie wielu ludziom jest potrzebny. Tak uważam.

Co jest złego w handlu? Bez handlu nie byłoby naszej cywilizacji...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 12 gru 2007, 21:05
bethi, możesz sprecyzować pytanie ?

Sorrow, wg mnie w samym handlu nie ma nic złego (o ile wszystkie strony są z transakcji zadowolone ;) ). Co najwyżej stosowanie tego typu określeń względem uczuć może być uznawane za "świetokradztwo". :smile:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez Pstryk 12 gru 2007, 21:28
Chodzi mi o sytuację spaczonej miłości w 'kwiecie niemowlęctwa'.
Właśnie uświadomiłam sobie sens swoich słów napisanych na poprzedniej stronie:
bethi napisał(a):Ja mam tak, że oczekuję, że ten ktoś będzie ode mnie oczekiwał bez względu na to, czy to ma sens, chciałabym spełniać jego oczekiwania Very Happy

Z czasem uświadamiam sobie, że takie relacje mnie nie satysfakcjonują.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 12 gru 2007, 21:49
bethi, myślę, że jeśli nawet dzieciństwo zaczyna się od spaczonej "miłości pierwotnej" (bodajże tak określana jest bezwarunkowa miłość matki do dziecka), to nie jest to "wyrokiem" rzucającym cień na całe życie.
Może za to być swoistą "skalą porównawczą" dla kolejnych w życiu uczuć. Jeśli była "zła", wtedy wiadomo czego człowiekowi brak do szczęścia, jeśli była "dobra", to wiadomo do czego zmierzać. ;)
Uważam, że miłość najbliższa doskonałości, to taka, która jest budowana przez oboje na takich zasadach, by obojgu było jak najlepiej. I nawet wtedy nie jest "dziełem skończonym" (nigdy nie powinno się poprzestawać na obecnym etapie jej budowy), tak sądzę.
Moim zdaniem każdy człowiek jest współtwórcą takiego uczucia, jakiego pragnie do szczęscia.
bethi, Ty i Twój partner jesteście Panią i Panem Waszego szczęścia. Jeśli Wasz związek nie spełnia oczekiwań któregoś z Was, dlaczego by nie spróbować tego wspólnie zmienić ? ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez snaefridur 12 gru 2007, 23:02
God's Top 10 napisał(a):Niniejszym dementuję: nigdy nie było i nie ma antypatii z mojej strony do Snaefridurka Very Happy


Kamień z serca ;) :*.
snaefridur
Offline

przez Pstryk 15 gru 2007, 19:04
God's Top 10, dzięki ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 16 gru 2007, 00:53
bethi, nie wiem za co dziękujesz, w każdym razie z Wami kobietami to jest tak, że nie zaszkodzi przeprosić, więc przepraszam :mrgreen:
A tak na poważniej, mam nadzieję, że coś pozytywnego z tego wyniknie ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez Pstryk 17 gru 2007, 21:48
God's Top 10, nie generalizuj ;)

God's Top 10 napisał(a):Może za to być swoistą "skalą porównawczą" dla kolejnych w życiu uczuć. Jeśli była "zła", wtedy wiadomo czego człowiekowi brak do szczęścia, jeśli była "dobra", to wiadomo do czego zmierzać. Wink

Ciężko mówić o skali zły-dobry jeśli chodzi o sferę uczuć. To, co mi wydaje się być dobre, partnerowi wcale takowe nie musi się wydawać.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 18 gru 2007, 00:31
Zgoda bethi, skala "dobre-złe uczucie", to pewne uproszczenie słowne. W każdym razie przypusczam, że zrozumiany został sens.

bethi napisał(a):To, co mi wydaje się być dobre, partnerowi wcale takowe nie musi się wydawać.

Tu otwiera się pole do tworzenia kompromisów. Przy czym uważam, że najgorszym "kompromisem" bywa wybieranie stanowiska jednej ze spornych stron. Najlepiej, by "spotkały" się w połowie dzielącej ich drogi (choć nie zawsze to możliwe), wtedy bywa i "wilk syty i owca cała". ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do