Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Boje się swojego pierwszego razu

Avatar użytkownika
przez Andrew_i 10 paź 2007, 12:19
Witam!!!
Bardzo boje się swojego pierwszego razu (wiecie o co mi chodzi) Nie wiem czy podolam z ta choroba co mam. Jeszcze te lekarstwa co obniżają mój wzwód i boje się że będę niezdolny do inicjacji seksualnej. Mam jeszcze wiele wątpliwości które mnie nurtują i nie dają mi spokoju, zastanawiam się czy jak dojdzie do takiego spotkania to czy partnerka się skapnie że nigdy wcześniej tego nie robiłem i czy jak będzie wiedziała to będzie mną gardzić że jestem prawiczkiem. Gdyby nie te cholerne choróbsko wydaje mi się że bym się w ogóle tym nie przejmował. Proszę napiszcie jak to jest u was z tymi sprawami jak to u was wyglądał 1 raz w czasie choroby. Naprawde możecie mi pomóc będę bardzo wdzięczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
16 lip 2006, 22:44

Avatar użytkownika
przez eligojot 10 paź 2007, 14:01
Andrew_i, pierwsza rzecz to nie możesz zacząć grać twardziela, tylko przed musisz szczerze porozmawiać z partnerką, aby wiedziała, czego ma się po Tobie spodziewać. Musisz jej także powiedzieć o chorobie i o lekach, które mogą spowalniać reakcje czy wrażliwość na bodźce. Jeżeli nie znasz jej od wczoraj i coś do siebie czujecie poważniejszego, to na pewno nie zostaniesz wyśmiany, ani w inny sposób poniżony. Ta sfera przecież nie jest najważniejszą we związku, choć oczywiście gra swoją rolę.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

obsesja miłości - nerwica?

Avatar użytkownika
przez gettinsober 11 paź 2007, 12:09
Witam:) Od dłuższego czasu zastanawiam się czy to, co mnie spotyka może być jakoś powiązane z nerwicą. Mianowicie, istnieje we mnie ogromna, niemal odczuwalna fizycznie potrzeba partnera, który byłby ze mną, dotykał mnie, kochał. Potrzeba jest tak silna, że za każdym razem, kiedy wchodzę w jakąś nową relacje, od razu zalewam tą drugą osobę taką falą uczuć, że nie jest ona w stanie tego wytrzymać, i zostawia mnie. I tak było milion razy, i od zawsze. W nielicznych wypadkach, kiedy to tej drugiej zaczynało bardziej zależeć, zostawiałam ją od razu. Żaden związek nie przetrwał dłużej niż parę miesięcy.

Dodam jeszcze fakt, że ogólnie unikam ludzi, nie potrzebuje i nie chcę żadnego człowieka poza "tym jednym"

O co tu może chodzić?
a drop of rain, a piece of dust, a friend of mine, no friend I trust.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 paź 2007, 11:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 11 paź 2007, 19:01
Cześć gettinsober. Miło Cię poznać.

gettinsober napisał(a):O co tu może chodzić?

Ciężko zdiagnozować, ale mi wygląda na zaburzenia typu Borderline. Sugeruję się wyłącznie własnym doświadczeniem, które do złudzenia przypomina Twoją relację ze Twoich stosunków z otoczeniem. Mam to zdiagnozowane.

Notabene, jest to na pewno forma ucieczki. Zastanów się przed czym.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Andrew_i 11 paź 2007, 20:57
Ja ostatnio darze uczuciem pewną dziewczynę i się zastanawiam czy to obsesja jakaś ciągle o niej myślę. Rzadko się zakochuje! Nie twierdze, że ją kocham, bo nie wiem już sam, co myśleć mam  jest mi naprawdę źle, bo ona chyba mnie nie darzy niczym. Nie wiem, co mam robić jeszcze do tego rzuciłem palenie i mam nowe leki seronil w dawce 20mg dzisiaj 1 dzień wziąłem a przedtem brałem Effectin ER 75. Nie wiem jak sobie dam rade. Jak do mnie nie pisze jestem zły strasznie a jak pisze to podenerwowany tym, że się z nią będę musiał spotkać nie wiem, czemu takie jazdy mam? Teraz siedzę i aż mi się chce ryczeć. Noce dla mnie są najgorsze!!!! Teraz nawet ona jest na gg, ale nic nie pisze nie wiem, dla czego, już mam dość pisania i wyciągania od niej wyjścia na spacer. Ona sama nie wychodzi z inicjatywą wydaje mi się, że ma mnie w dupie a ja nie potrafię o niej zapominać tym bardziej ze mieszka niedaleko mnie, • CO JA MAM ZROBIC, CHYBA OSZALEJE 
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
16 lip 2006, 22:44

Avatar użytkownika
przez scrat 12 paź 2007, 02:07
Dokładnie tak. Jeżeli łączy cię z dziewczyną coś więcej niż tylko seks i egoistyczne oczekiwanie czegoś od siebie, to w ogóle nie będzie tego problemu. To samo wyjdzie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Andrew_i 12 paź 2007, 13:48
Hmm moze ja mam tak samo jak ty Polina. Moze jestem tak mocno nabuzowany checią milosci ze za duzo daje po sobie poznac i mysli sobie ze ja jakis psychopata jestem. Zreszta ona nie miala latwego zycia no i ostatnio rozstala sie z chlopakiem po 5 letnim zwiazku gdy spotkala innego ale to nie mnie. Czasem mysle ze dziewczyny widza we mnie kumpla a nie obiekt na chłopaka :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
16 lip 2006, 22:44

Avatar użytkownika
przez Wesnaa 15 paź 2007, 18:19
Podzielam zdanie przedmówców,a poza tym dziewczyny nie są takie straszne. Nie sądze, żeby kobieta, która Cię kocha nazwała jakimś nieudacznikiem tylko dlatego, że wcześniej nie kochałeś się z żadną dziewczyną. Porozmawiajcie :smile:
Second Life Syndrome
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
30 lis 2006, 11:14
Lokalizacja
sama nie wiem...

Avatar użytkownika
przez slitzikin 15 paź 2007, 23:01
Nie. Nie rozmawiaj o niczym. Tzn jeśli czujesz, że jest Ci to naprawdę potrzebne to tak zrób, ale mi by to przeszkadzało i niepotrzebnie stworzyło dodatkowy stres.

Seks jest w nas zakodowany jak w psach pływanie. Naprawdę każdy to umie, taka jest prawda. Po prostu staraj się nie denerwować jak do tego dojdzie a cieszyć się tą piękną chwilą. Mam zresztą nadzieję, ze jak ściągniesz jej majtki zapomnisz o całym świecie :). Wybacz dosadność ale tak było ze mną i poszło całkiem dobrze :).

Jeśli naprawdę naprawdę naprawdę musisz to powiedz. Ale jeśli nie musisz to pracuj nad sobą i nic jej od razu nie mów. Zależy jak silna jest Twoja nerwica. Jak silna, to porozmawiaj. Jak czujesz, że potrafisz ją czasem opanować, walcz z nią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

cos ode mnie- zagadka?zwiazek damsko meski przy nerwicy

Avatar użytkownika
przez jaaa 30 paź 2007, 14:59
moze pokolei chcialam sie z wami czyms podzielic( mimo ze to latwe nie jest) i niech mi ktos powie czy to nie nowosc czy ktos tez juz tak mial :roll:

chodzi o to ze zawsze bylam zakompleksiona i balam sie facetow zreszta malo zwracalo tez ich na mnie uwage zwlaszcza jak bylam mlodsza z wiekiem troche to sie tylko zmienilo bo i ja sie wyrobilam ;)
tzn jak sie jakis zblizal blizej do mnie odrazu "uciekalam"( to chyb aprzez jakie sobawy wewnetrzne albo nerwice) nie wiem sama od czego- kochac nie umiem jakby( takie dziecinstwo) nawet zaczelam sie zastanwiac czy ja moze les nie jestem chociaz wcale kobity mnie nie pociagaja tak czy inaczej z zadnym jeszcze nie bylam blisko :roll:
az wkoncu w moim zyciu pojawil sie facet ktory naprawde dosc dlugo za mna szaleje od paru lat i nie daje za wygrana chociaz ja wciaz odpychalam go

wkoncu pozwolilam mu sie zblizyc do mnie w tym roku ( nie wiem czy to kwestia tego ze czuje ze wiek juz taki i ciekawosc czy juz jakbym dala za wygrana ze mi jest wszystko jedno w tym roku pojawily sie wlasnie moje problemy zaczelam brac Lerivon ktory mnie wyciszyl) tak ze nie czuje emocji zadnych ani adrenaliny w zadnych momentach ktore powinny nam przyjemnosc sprawiac :roll:
pewnie tez dzieki niemu znow nie ucieklam od tego chlopaka ktoremu wkoncu pozwolilam na wiecej niedawno :roll: albo moze on stal sie dla mnie w pewnym rodzaju odskokiem tez od problemow i samotnosci - jakby ktos na kim moglabym pocwiczyc sama nie wiem ,ale jeszcze nikomu nie dalam sie tak zblizyc do mnie jak jemu :roll:

sama sie nie poznaje czego tak sie zachowuje

czy to znaczy ze mi juz na niczym nie zalezy na zyciu i dlatego pozwolilam sobie na to? :roll: znaczy ze wszytskie moje jakby " zasady" poszly sie ...

ja juz naprawde nie wiem co sie ze mna dzieje czego NIC nie czuje albo raczej czego mi nic przyjemnosci nie sprawia :? fizycznej i takiej emocjonalnej ,jak robot :roll: to leki czy ja?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:00 pm ]
noi sama znalazlam odpowiedz - orpocz nerwicy to pewnie dystymia ktora mi tez lekarz wykryl a o istnieniu na swiecie nie mialam pojecia :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:30 pm ]
ehh naparwde ja juz nie wiem co ze mna jest :cry: - powiedzcie mi kto moze mi pomoc w rozwiazaniu tego co to jest- lek przed zaanagazowaniem ,czy przed sexem?

w skrocie :

ten facet wogole mi sie nie podoba( typ urody i nie ma chemii miedzy nami)

podoba mi sie jego czulosc i imponuje to ze mnie kocha
nie wiem czy to jest kwestia tego ze ja na lekach jestem antydepresyjnych czy co ,ale dzis siedzial u mnie pol dnia i chcial sie tylko lizac i przytulac - owszem bylo to mile ale ja tylko bralam od niego a nic nie dawalam od siebie :roll: ... czy ja jestem les w takim razie czy to poprostu nie jest milosc czy to leki libido zaburzaja?? a on chce byc ze mna ,czy poprostu ja sie boje zwiazku z kim kogo nie kocham i nie podoba mi sie? nauczylam sie byc sama nie przwyklam do bliskosci jest to dla mnie cos nowego dodam :roll: co jest ze mna nie tak?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Zazdrość

przez MEJ 31 paź 2007, 22:57
Cześć. Zastanawiam sie czy moja chorobliwa zazdrość ma jakiś związek z moją nerwicą. Kurcze! Nie radzę sobie z tym :( Pomocy
MEJ
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 16:30
Lokalizacja
Poznań

przez Nevada 01 lis 2007, 21:15
ale jest to zazdrość dotycząca czego? możesz napisać jakieś szczegóły?
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

Fobia społeczna a związki

przez Gustaff 03 lis 2007, 19:04
Ciekaw jestem jak to u Was jest z tymi związkami bo u mnie szału nie ma :( i mimo, że nie narzekam na brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej to tak naprawdę nie byłem jeszcze w żadnym związku. Chociaż bardzo bym chciał i naprawdę nie brakowało mi ku temu okazji to przeraża mnie sama myśl o wspólnych wyjściach np. na kolację (przecież nawet nie byłbym w stanie niczego zjeść przez te moje drgawki) czy spędzaniu świąt u niej w domu z jej rodziną, znajomymi, itd..... dużo takich sytuacji, które po prostu mnie przerastają. A jak wygląda to u Was, jak radzicie sobie z tymi rzeczami?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 paź 2007, 19:13

przez .Tomek 03 lis 2007, 19:08
Gustaff napisał(a):A jak wygląda to u Was, jak radzicie sobie z tymi rzeczami?

Jestem w związku już prawie dwa lata. Super jest. Ale sytuacje które opisałeś mnie przerażają. W ogóle jakiekolwiek wyjście gdzieś z nią czy do znajomych [mimo że nasi wspólni] czy coś zjeść gdzieś, to już mam paranoje i lęki nie wiem w sumie o co [chociaż mam powody do obaw w sumie]. Dobrze że ona mnie przynajmniej wspiera i uspokaja cały czas :roll:
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do