Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Nerwica a związek (seks)

przez Amy Lee 06 wrz 2007, 20:56
Ewik 22 napisał(a):A mój obecny mąż po prostu posłał sygał na pierwszy numer jaki mu przyszedł do głowy i tak się poznaliśmy.... przez przypadek i z nudów. Ja nikogo wtedy nie szukałam, a mimo to znalazłam!!!!!


Wow, ale historia :mrgreen:

Szczęściu czasem trzeba pomóc, ale można mu też zaufać.
Amy Lee
Offline

przez raven 06 wrz 2007, 22:16
Ja sie zgadzam z Poliną. Nie da sie znaleźć nie szukając. Oczywiście czasem los sie może uśmiechnąć, ale szanse na to jak wygranie w lotto, może nie 6-tki ale 5-tki napewno:) Ja jak na razie przestałem szukać (w sumie to i tak mało sie starałem), chyba musze nad sobą najpierw popracować i być bardziej odważny (chociaż teraz i tak już jest lepiej niż kiedyś) bo inaczej do końca życia będe sam.
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Avatar użytkownika
przez Zorki 07 wrz 2007, 00:06
Polina napisał(a):
Twilight napisał(a):Przestać szukać na siłę i zacząć być szczęśliwym samemu

Trochę mnie denerwuja takie teksty. (...)Nie da się nic znależć nie szukając.

Ależ nie o to chodzi, by siedzieć na zadzie i czekać na gwiazdkę z nieba. Chodzi o to, że człowiek zadowolony z własnego życia i nie sfrustrowany brakiem partnera jest nie dość że szczęśliwszy to i atrakcyjniejszy dla płci przeciwnej.

Choć ja na chwilę obecną chyba nie szukam. Dobrze mi z moją niezależnością i niekoniecznie chce mi się ją ograniczać :]
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez gusia 07 wrz 2007, 00:20
Zorki napisał(a):atrakcyjniejszy dla płci przeciwnej.

Niekoniecznie ,są kobiety które mają coś takiego w sobie ..hm,jak to powiedzieć,chcą się zaopiekować ,pomóc,taki ktoś zagubiony jest dla nich jakimś wyzwaniem ,myślę że nie chodzi tu o dowartościowanie takiej kobiety samo w sobie ...po prostu..także nie tylko typ macho jest rozchwytywany ;)
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 wrz 2007, 02:39
A jak myślicie czy jest możliwe życie bez seksu?
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez arla 07 wrz 2007, 09:42
człowiek nerwicamożliwe na pewno ale czy szczęśliwe to nie wiem :P
'Zacząć jest łatwo. Wytrwać jest sztuką'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

Avatar użytkownika
przez Maciej_Z 07 wrz 2007, 12:06
Darek, zapytaj zakonników dotrzymujących celibatu ;)
Zorki napisał(a):Ależ nie o to chodzi, by siedzieć na zadzie i czekać na gwiazdkę z nieba. Chodzi o to, że człowiek zadowolony z własnego życia i nie sfrustrowany brakiem partnera jest nie dość że szczęśliwszy to i atrakcyjniejszy dla płci przeciwnej.

Choć ja na chwilę obecną chyba nie szukam. Dobrze mi z moją niezależnością i niekoniecznie chce mi się ją ograniczać :]


Dokładnie Zorki! O to chodziło - doskonale, że Ci dobrze ze swoja niezależnością, bo jeśli spotkasz w życiu kogoś, z kim będziesz chciał być tak po prostu, nie ze względu na:

Polina napisał(a):samotność na dłuższą metę jest bardzo przytłaczająca (dla mnie) I chyba nic dziwnego w tym, że szukamy osoby która nas zrozumie, bedzie wspierać, dzielić z nami życie.


.. potrzeby, by nas ktoś przytulił i takie ''byciezkimś'', ale właśnie po prostu, ze względu na tą osobę (i z wzajemnością ;) ) to nie będziesz miał żadnego poczucia straty niezależności, czy niepotrzebnych dylematów.

* * *

Polina, takie podejście to dla mnie troszeńkę coś, co nazywam ''wzajemnym uwieszaniem się na sobie''. Nie zrozum mnie źle - nie przypisuje sobie patentu na jedyna słuszną metodę. Ale moim zdaniem, najszczersze relacje z drugim człowiekiem mamy, gdy chcemy być razem ze względu na tą osobę, tylko i wyłącznie, a nie naszą potrzebę ciepła, przytulenia i takie tam... Zresztą, IMO do przyjaźni się to również odnosi. Jeśli ktoś utrzymuje takie relacje tylko dla tego, że chce się czasem komuś wygadać albo mieć d kogo wpaść na herbate (lub coś odrobinę mocniejszego ;) ) to nie mam zbytniego zaufania do tych ''więzów"...

Pewnie dlatego Przyjaciółmi nazywam naprawdę małą grupę osób - i jest mi z tym naprawdę świetnie.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
83
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 13:34

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 07 wrz 2007, 13:05
Maciej_Z napisał(a):Pewnie dlatego Przyjaciółmi nazywam naprawdę małą grupę osób

No bo tak powinno być. Ostatnio chyba większość osób nadużywa słowa - przyjaźń do tysiąca znajomych osób!!!!

A co do pytania Darka - to powiem ci tak - da się, żyć bez seksu, jak jesteś sam! Ale jak tylko kogoś pokochasz, albo przynajmniej pojawi się między wami porządanie to nie ma szans!!!
Marzysz o tym , pragniesz tego i po prostu robisz wszystko by do seksu doszło. Od takie są ludzie naturalne rządze....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez Amy Lee 07 wrz 2007, 13:37
człowiek nerwica napisał(a):A jak myślicie czy jest możliwe życie bez seksu?

Jeżeli to jest wybór (np. celibat), świadoma (nawet czasowa) rezygnacja z wiązania się z kimś albo brak pociągu to oczywiście możliwe i satysfakcjonujące.

Natomiast jeżeli bardzo się chce uprawiać seks a ma się jakieś opory albo nie ma właściwego partnera, to jest niefajne, niemiłe i frustrujące.
Amy Lee
Offline

Nerwica a związek (seks)

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 07 wrz 2007, 15:03
Polina napisał(a):Wiesz, naprawdę mi wisi jak Ty to nazywasz.

Polina luz!!!! KAŻDY ma prawo do WŁASNEGO zdania.... Najważniejszy jest szacunek dla zdania innych urzytkowników... ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez Maciej_Z 07 wrz 2007, 15:11
Dzięki Polina :lol: Mi nie wisi, jak odbierzesz moją wypowiedź, więc piszę co następuje...

Nie traktuj tego jako ''atak'' na Twoją postawę, po prostu opisałem jak ja bym się czuł, gdybym ''szukał'' - ba, nie jak bym sie czuł, tylko jak czuję, że to robiłem w przeszłości.

Doskonale rozumiem to, że czujesz się źle bez przyjaciół - ale myślę, że ''pozorna'' przyjaźń, na której zawodzisz się przy pierwszym poważnym problemie, jest gorsza (też to przerabiałem)

Mówisz, że nie masz żądnych przyjaciół, a jednocześnie, że jesteś w związku. Dla mnie (ale tylko dla mnie) to sie wyklucza, bo nie wyobrażam sobie związku bez przyjaźni jako podstawy...

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
83
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 13:34

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 07 wrz 2007, 15:13
co do życia bez sexu to ja jak jestem na lekach ma totalny zjazd libido do 0 a nawet -1 wtedy choć jestem w związku i bardzo kocham mojego męża i niezłe z niego ciacho ;) to nie mam zupełnie ochoty na sex nie istnieje on dla mnie wówczas ;) podczas brania leków jak najbardziej można żyć bez sexu :mrgreen:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 07 wrz 2007, 15:27
Polina jeśli to co piszesz płynie z głębi serca jest zgodne z tym co myślisz i jesteś uczciwa w tym co piszesz to nie ma tu żadnej żenady, ludzie nawet pisząc w pewnym sensie anonimowo nie są szczerzy udają więc skoro Ty potrafisz się zdobyć na szczerość i otwartość to świadczy tylko o tym jak wielkim człowiekiem jesteś...
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Maciej_Z 07 wrz 2007, 15:47
No i jestem taki pierdolony rzep Laughing Twisted Evil nawet humor przejmuję od innych bo ja sama jestem jednym wielkim negatywem a z resztą to ja nie wiem kim jestem Sad głowa mnie boli po wczorajszym i kark znowu i NIENAWIDZĘĘĘĘĘĘĘĘ NIENAWIDZĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ mój facet mi strasznie pomaga, ciągnie mnie do góry jak może, jedyna osoba z którą mogę trochę pogadać mimo że nie ufam mu, czuję do niego ogromną nienawiść , nigdy mu tego nie powiem bo za bardzo go kocham i nie chcę go ranić, przekierowuję tą nienawisć do niego na innych a najbardziej na siebie. A problem jest taki, ze ja mam takie relacje z każdym dlatego nie mam przyjaciół i w ogóle nikogo. i jest mi żle, nie mam do kogo gęby otworzyć i w ogóle to juz mi sie nie chce o tym gadać. Crying or Very sad

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:19 pm ]
po co ja to w ogóle piszę. Embarassed żenada


A wiesz co? Ja jestem z Ciebie dumny, że to napisałaś, nawet jeśli to dla Ciebie nic nie znaczy. Po prostu, słowo napisane, o sobie, w taki sposób - znam te blokady. Ot tyle, po prostu zaimponowałaś mi pisząc to, nic mądrzejszego nie wykrzeszę póki co :smile:

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
83
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 13:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do