Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 22 sie 2007, 21:04
Top odczep się od Ewik!!
To że ci się nie podoba to co napisała,nie znaczy że możesz ją dręczyć i jeżdzić po niej w swoich postach!!!!!!!
Ona ma swoje zdanie Ty masz swoje i koniec
A i jeszcze jedno nie znasz jej i nic o niej nie wiesz!!więc nie masz prawa jej oceniać!.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez top23 22 sie 2007, 21:09
Już żeśmy sobie wszystko wyjaśnili.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 cze 2007, 23:39

przez Amy Lee 22 sie 2007, 22:34
No jacy grzeczni ;)

A ja uparcie będę trwać przy swoim, że nikt nikomu nie może się podobać tylko fizycznie albo tylko wewnętrznie 8)
Amy Lee
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 23 sie 2007, 01:26
top23 napisał(a):Już żeśmy sobie wszystko wyjaśnili.

I mam nadzieję że na tym się skończy... pracuję w hipermarkecie i mamy tam pewną zasadę wobec wiecznie niezadowolonych i czepiających się każdego szczegółu klientów - jak się nie podoba, to wy******aj. Bo z niektórymi nie można inaczej. Mam nadzieję że już najeżdżanie się skończyło bo następnym razem sam je szybciej skończę.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Twilight 23 sie 2007, 06:25
Ahahahahahha, pierniczony temat rzeka. Faszystowskie reżimy mają swoje drobne zalety, zamknięcie wypowiadania sie topa o seksie do jednego tematu miałoby swoje niewątpliwe zalety - naprawdę, 90 %tego topicu kwalifikuje sie pod przeniesienie/usunięcie ze względu na już nie dublowanie, ale po raz piąty pisanie tego samego, co w 4 innych topicach.

Pół żartem pół serio, ale już tym razem całkiem poważnie - temat niech sobie leży, każdy będzie mógł naocznie zobaczyć, jak kończy się połączenie totalnej niedojrzałości do jakichkolwiek relacji z drugim człowiekiem z zaspokajaniem swoich kompleksów wymyślnymi teoriami. Będzie można odsyłać do tego tematu linkami :twisted:

Jak czytam ten stek bzdur, to zaczynam mieć podobne odczucia, jak słuchając wizji państwa polityków partii rządzącej. Ciekawe czemu.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez ktos_tam 23 sie 2007, 11:17
Widze że ten temat zrobił duże zamieszanie:) I widze też że nie tylko ja mam takie problemy. Ja szanuje każdego człowieka kto ma swoje zaady i sie ich trzyma i nie robi przy tym krzywdy innym. Myśle że Ewik 22 nie zrobiła nic złego. W końcu top23 jeśli mógł byś wybierać w dziewczynach to czy był byś już cały czas tylko z tą pierwszą którą poznałeś? Zgadzam się, że zerwanie jest bolesne dla tego który jest odżucony, ale to chyba normalne że szuka sie takiej osoby, która najlepiej pasuje. Nie lubie jednak bawienia się uczuciami drugiej osoby.
Ale po tym temacie jednak można stwierdzić, że jednak wygląd i jakieś tam doświadczenie jest ważne. Ja nie mam kompleksów co do swojego wyglądu, może jestem tylko troszke za chudy:P, ale co do doświadczenia w związkach i seksie to jednak chyba bede o tym myślał tak długo dopuki nie znajde sobie dziewczyny... Bo jak tu nie mieć kompleksów z tego powodu, gdy wszyscy znajomi, mieli już dziewczyny, niektórzy są w poważnych związkach, myślą o ślubie itp. czy jeśli poznam jaką dziewczyne to nie bedzie mnie traktować jak dzieciaka, który nic nie wie o życiu z drugą osobą?, wydaje mi sie że tak własnie bedzie, jeżeli wogóle dojdzie do tego, że ktoś bedzie chciał ze mną być...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 sie 2007, 18:51

przez top23 23 sie 2007, 12:36
Z pierwszą dziewczyną raczej na pewno do końca bym nie został.
A z tym traktowaniem jak dzieciaka to masz rację, chociaż ludzie z forum piszą że to atut, a sami dobrze wiedzą, że tak nie jest.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 cze 2007, 23:39

przez zakochany_playboy 23 sie 2007, 13:43
top23 napisał(a):Z pierwszą dziewczyną raczej na pewno do końca bym nie został.

Skoro masz takie zamiary to niedziw sie, ze Ciebie tez tak traktuja dziewczyny ;)
zbanowany
Posty
50
Dołączył(a)
22 sie 2007, 13:39

Avatar użytkownika
przez viv84 23 sie 2007, 16:52
Witam wszystkich.
ktos_tam nie chcac cie martwic pierwsze zwiazki sa najgorsze i nie mowie tu o seksie... czlowiek najbardziej je przezywa, uczy sie nabiera doswiadczenia w byciu z kims, ale rozstania sa tragiczne po przewaznie kobieta nudzi sie ktos kto nie ma o niczym zielonego pojecia, a my tak wielce zakochani zostajemy porzucania... (bezinteresownie najczesciej)... a te bzdury ze zostaniem, przyjaciolmi - takie rzeczy to tylko w erze.
Tak bylo ilus-tam-krotnie w moim przypadku...
doszlo do tego ze nie umiem sie do nikogo przywiazac...
Takze jesli juz kogos poznasz za wszelka cena badz soba... klamstwa po czasie i tak wychodza bokiem...

Nie sluchaj kogucikow typu : nie liczy sie jakos tylko ilosc bo to naprawde nie o to chodzi...

Czekamy na postepy z twojej strony i jak masz pytania to walsmialo...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
03 lip 2007, 02:59

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 24 sie 2007, 03:35
viv84 napisał(a):a te bzdury ze zostaniem, przyjaciolmi - takie rzeczy to tylko w erze


hehehe..... nawet nie wiesz ile masz racji...pozdr
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Twilight 24 sie 2007, 03:51
Czarownica, czyżby ładunek gniewu, który w sobie masz był potęgowany jakimiś zawodami miłosnymi? :>

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Re

Avatar użytkownika
przez Homer Simpson 24 sie 2007, 23:30
A wracajac z powrotem do problemu ktos_tam:

Wydaje mi sie, ze porownywanie sie z kolegami nie ma troche sensu. Chyba stary brakuje Ci pewnosci siebie. Mi z reszta tez, ale to nie przeszkadza w zauwazaniu jej u innych. Moze ten brak pewnosci siebie ma jakis powod albo inaczej, miales moze w dziecinstwie jakies zgrzyty w relacjach damsko-meskich? Jakiekolwiek? Czlowiek moze i zapomina o swoich przeszlych problemach, ale czesto nie do konca - spycha je do podswiadomosci (nie jestem w tej dziedzinie specem). Jakbys odnalazl powod tego, ze nie masz dziewczyny, to wiedzialbys od czego zaczac.

Ja mam 18 lat, to troche mniej niz Ty. Wszyscy mi mowia ze jestem przystojny, inteligentny i mądry, ale jak dotad nie mialem dziewczyny, nie uprawialem seksu ani nawet sie na powaznie nie calowalem. Do szczescia mi chyba brakuje pewnosci siebie.

Dzisiaj od kolegi (w sumie kumpla) sie dowiedzialem ze przelecial panienke (to chyba jednorazowo bo byli pijani i zjarani). Po tym jak mi to powiedzial, zle sie poczulem, tj smutno mi bylo, i zaczalem sobie szukac przyczyny mojego zlego samopoczucia... nadal szukam bo w sumie logicznie rzecz ujmujac to nie ma powodow do tego zebym sie zle czul.

EDIT: Zapomnialem napisac, ze mam nerwice natrectw, stwierdzona przez psychologa, od jakichs 5 lat.
Doh...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 sie 2006, 12:27

przez Pstryk 24 sie 2007, 23:53
viv84 napisał(a):te bzdury ze zostaniem, przyjaciolmi - takie rzeczy to tylko w erze.Tak bylo ilus-tam-krotnie w moim przypadku...


Hm, wobec tego jestem z tej ery, o której piszesz... bo moi byli to moi dobrzy kumple, a moja pierwsza wieeeelka miłość to mój stary, dobry przyjaciel :D Szkoda, że nie mogę tego powiedzieć o moim obecnym partnerze (5 latek już mija):?
Gorzej bywa, gdy z przyjacielem ląduje się w łóżku... eh, tego już przyjaźń nie przeżyła...

Homer Simpson napisał(a):Po tym jak mi to powiedzial, zle sie poczulem, tj smutno mi bylo, i zaczalem sobie szukac przyczyny mojego zlego samopoczucia... nadal szukam bo w sumie logicznie rzecz ujmujac to nie ma powodow do tego zebym sie zle czul.

Hm, przychodzą mi do głowy dwa powody:
1. Zazdrość.
2. Współczucie.
;)
Pstryk
Offline

przez Amy Lee 24 sie 2007, 23:58
bethi napisał(a):
viv84 napisał(a):te bzdury ze zostaniem, przyjaciolmi - takie rzeczy to tylko w erze.Tak bylo ilus-tam-krotnie w moim przypadku...


Hm, wobec tego jestem z tej ery, o której piszesz... bo moi byli to moi dobrzy kumple, a moja pierwsza wieeeelka miłość to mój stary, dobry przyjaciel :D Szkoda, że nie mogę tego powiedzieć o moim obecnym partnerze (5 latek już mija):?
Gorzej bywa, gdy z przyjacielem ląduje się w łóżku... eh, tego już przyjaźń nie przeżyła...
;)

Jedyna szansa na przetrwanie przyjaźni to jak obydwie strony czują dokładnie to samo, czyli bardzo się lubią, nie są zakochani, bardzo nie chcą się wiązać i potrafią to sobie powiedzieć prosto w oczy. No nie mówię, że to jest często spotykane czy też lekkie to przebrnięcia, ale możliwe.
Amy Lee
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do