Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez marmarc 15 maja 2007, 11:36
Tom23, nie każdy nerwicowiec musi mieć akurat problem na tle kontaktów z ludźmi. Ja i Ty mamy akurat podobne problemy, ale nerwica ma wiele odmian, a nawet jest to chyba wiele różnych chorób czy "zespołów problemów".
Mogę się tylko domyślać, ale pewnie Ty tak samo jak ja byłeś bardzo nieśmiały od dziecka, a potem to się nasiliło, i teraz jest Ci z tym bardzo ciężko, szczególnie, że widzisz coraz dokładniej jak odstajesz od rówieśników. Ale inni ludzie nasilenia różnych objawów dostają później, kiedy już założyli rodziny i nawet mają dzieci.

Uczysz się ? Pracujesz? Siedzisz w domu?
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 maja 2007, 14:51
No to ja rzucę wyliczankę: agorafobia, klaustrofobia, hipochondria, lęk przed śmiercią, arachnofobia, czy tak na zdrowy rozum ludzie, którzy na to cierpią, muszą mieć od razu lęk przed ludźmi, kontaktami itp., który zdecydowanie charakteryzuje fobię społeczną? tom23 zastanów się nad tym...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez td 15 maja 2007, 16:10
dołączę się do wiązanki: Agorafobia, Fobie społeczne, Specyficzne (izolowane) postacie fobii, Inne zaburzenia lękowe w postaci fobii, Fobie BNO, Inne zaburzenia lękowe, Zaburzenie lękowe z napadami lęku (lęk paniczny), Zaburzenie lękowe uogólnione, Zaburzenie depresyjne i lękowe mieszane, Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (nerwica natręctw), Zaburzenie z przewagą myśli czy ruminacji natrętnych, Zaburzenie z przewagą czynności natrętnych (rytuały), Reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne, Ostra reakcja na stres, Zaburzenie stresowe pourazowe, Zaburzenia adaptacyjne, Reakcja na ciężki stres, Zaburzenia dysocjacyjne (konwersyjne), Amnezja dysocjacyjna, Fuga dysocjacyjna , Osłupienie dysocjacyjne (stupor dysocjacyjny), Trans i opętanie, Dysocjacyjne zaburzenia ruchu, Drgawki dysocjacyjne... To nie cała lista. Można w razie potrzeby sprawdzić w necie:)
W Chinach występuje koro. Zalicza się do grupy zaburzeń nerwicowych i dotyczy wyłącznie mężczyzn. Osoby dotknięte tą choroba boją się, że ich członek się kurczy i jest wchłaniany do wnętrza ciała a kiedy ten proces się zakończy umrą. Zmierzam do tego, że (tak jak to było mówione) zaburzenia nerwicowe mają wiele postaci a dokładniej jest to grupa, w której skład wchodzi wiele odrębnych i mających swoją specyfikę zaburzeń.
Avatar użytkownika
td
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
25 kwi 2007, 13:32
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mizer 15 maja 2007, 17:49
Tom- może to pozostałość po nie-do-końca rozwiązanych problemach z kobietami z Twojej rodziny?

Możliwe.


I uciążliwe.

Bo dla mnie facet prędzej będzie facet-brat, nie facet-facet.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez Siódemka 15 maja 2007, 18:16
I wydaje mi się że 60 % tego forum to ludzie wmawiający sobie problemy a potrafiący się normalnie zachować wśród ludzi czyli porozmawiać itp.


No takich problemów jak ty nie mam, mozna powiedzieć że moje lęlki przy twoich są "light". Jednak dla mnie zeszły rok (a napady paniki miałem pierwszy raz z 5 lat temu) to było piekło - nieustanny strach, który powodował, że gdy rano otwierałem oczy marzyłem o tym żeby znowu spać ( to w skrócie, daruję sobie opisy tego jak wygląda życie kogoś kto "czuje, że umiera" ;) ). Zdaje sobie sprawę, że inni cierpią bardziej odemnie, ale moja choroba była na tyle silna, że sobie sam z nią zaczynałem nie radzić, a to chyba nie jest dobre. Niemniej, życzę Ci jak najwięcej siły w zmaganiu się z codziennymi problemami!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 maja 2007, 15:30

Avatar użytkownika
przez Róża 15 maja 2007, 19:11
Tom,ja cię pocieszę,rok temu bałam się nawet odebrać telefon,gdziekolwiek zadzwonić,podnieść słuchawkę domofonu,wejść do sklepu i powiedzieć co chcę.Nie wiem co mnie napadło,alew napadło i musiałam z tym walczyć.Musisz i ty walczyć,innej drogi nie ma.Ja zaczęłam się zmuszać i w duchu opieprzać od wariatek,po prostu kłóciłam się sama ze sobą,a raczej z własnymi chorymi emocjami-i pomogło.Tobie też się uda,próbuj,a ćwiczenie czyni mistrza.W krótkim czasie zapomnisz,że tak miałeś.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez tom23 15 maja 2007, 20:39
Tylko ja niestety jestem również coraz bardziej sfrustrowany moją sytuacją.
Jaki lek wg was będzie najskuteczniejszy na moje dolegliwości może Seroxat ?
Ale chyba lekarz nie przepisze leku na życzenie lecz kiedyś brałem fluoksetynę.
Właśnie jestem na ostatnim roku studiów więc niedługo mogą zajść jakieś nzmiany w moim życiu ale teraz najbardziej mi się nie chce uczyć a szczególnie pisać pracy licencjackiej.
Ale przecież to nie o tym temat.
Prawdą jest to że moje nastawienie jest też bardzo negatywe do wszystkiego i jestem coraz bardziej odizolowany od ludzi ale najważniejsze jest to że naprawdę jeśli dalej tak będzie to już praktycznie na niczym mi nie zależy ani na szkole,pracy i tym podobnie.
I często to mówię rodzicom że nic od nich nie mam że jest beznadziejnie.
Czyli zachowuję się jak małe dziecko.
Ile jest procent w Polsce osób którzy w wieku 23 lat nigdy nie mieli dziewczyny ? Jeśli byłem poniżany przez całą szkołę podstawową i średnią to chyba nie ma się co dziwić że tak jest.
Jestem niestety bardzo nerwowy w prawie każdej sytuacji.Poza domem staram się po prostu to ukrywać z oczywistych powodów.
Do Mizer -
Żadnych problemów z kobietami z mojej rodziny nie ma.
Czy można z powodu napięcia i nerwów niepłynnie mówić bo to bardzo ważny powód czemu się rzadko odzywam ?
Tak jasne rodzice mi często mówili że sobie wmawiam ale ja ich przekonałem że tak wcale nie jest.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
09 maja 2007, 22:30
Lokalizacja
Piła

przez a2d2 15 maja 2007, 20:53
Ja mialem 21 lat kiedy poznałem moja ukochaną, dziś po 6 latach jestesmy w izolacji ale czuje ze ja strace, cały czas mówi mi otwarcie że się wypaliła, nic nie czuje już do mnie. Nie wiem co gorsze jest wedlug Ciebie nie miec czegoś , nie wiedzieć czym to pachnie czy mieć i stracić ją przez tą chorobę. Tom tak już jest że zabiera ona nam wszystko ! Ale ja sobie nie pozwolę zabrać już nic więcej mam dziś taki poziom adrenaliny i złości na siebie samego na ta nerwice ze zaraz chyba rozwalę klawkę. Z tą praca to normalka ja magisterke pisze już rok. Także luz ale ją za chwile mam zamiar skończyć , zamknąć studia na dobre ten etap mieć za sobą. Na dzien dzisiejszy nie wiem jeszcze jak mialbym podjąć pracę bo wyjście z domu to dla mnie nie lada wyczyn. Ale jakoś muszę dać radę.
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 23:38

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 maja 2007, 21:12
tom23 napisał(a):Ile jest procent w Polsce osób którzy w wieku 23 lat nigdy nie mieli dziewczyny ?

A co ty Tom statystykę prowadzisz? Nie patrz tak na temat. Ja mam prawie 19, nie miałem dziewczyny. I uważam, że nie ważne jest mieć szybko jakąś dziewczynę, ale znaleźć tą jedyną, nawet jeśli późno.
tom23 napisał(a):Czy można z powodu napięcia i nerwów niepłynnie mówić bo to bardzo ważny powód czemu się rzadko odzywam ?

W moim przypadku tak. Ale zauważyłem jedno. Jeżeli bardzo długo milczę, to zaraz po tym milczeniu mówię niepłynnie i bardzo niewyraźnie. Im więcej gadam, tym mniej się stresuję, no i wtedy mówię zupełnie płynnie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Mizer 15 maja 2007, 23:53
Do Mizer -
Żadnych problemów z kobietami z mojej rodziny nie ma.


Aha.
Bo widzisz- ja nie miałam problemów w domu niby. Okazało się, że tata przestał na mnie zwracać uwagę i dorastałam w poczuciu, że mnie nie akceptuje, na miłość faceta sobie trzeba zapracować, ale jest to tak absurdalnie bezsensowne, że szkoda roboty, bo mi nie zależy.

I szczypie to dopiero wtedy, kiedy robi mi się woda z mózgu w stosunku do jakieś męskiej osoby.
Moge pogadać, ale kiedy idzie jakiś podtekst ja się czuję w zagrożeniu, bo nie umiem zapanować nad sytuacją, nie akceptuję owej sytuacji, bo gdzieś czuję, że znowu będę odrzucona.

Ale kręcenie wyszło, dosyć na dzisiaj, bo mi sie na zwierzający wzięło.
Jutro Wam się pochwalę jak ładnie pokonuję 8)
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez Kriss 16 maja 2007, 00:27
Powiem ci ze mam podobny problem, tylko ja nie ograniczam sie do kontaktow z ludzmi, zanimchorowalem na nerwice mialem dziewczyne, a nawet kilka :P a teraz stalo sie we mnie cos takiego ze jak spodoba mi sie dziewczyna i dobrze mi sie z nia rozmawia to odczuwam niepokój, lęk, tak jakby nerwica mi doskwierała. Czy myślicie ze powinienem to leczyć?
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
28 gru 2006, 21:19

Re: Lęki,strach,ciągłe napięcie,a związki

przez Amy Lee 16 maja 2007, 00:47
tom23 napisał(a):Najbardziej na tym forum denerwują mnie te bzdury jak piszecie że macie problemy typu depresja,nerwica,lęki a macie lub mieliście dziewczynę czy chłopaka.

:shock: Mam rozumieć, że osoba, która ma partnera nie ma prawa mieć zaburzeń? (Coś w stylu: "masz rodzinę, dom, jedzenie, to czemu masz doła?")

Też kiedyś wierzyłam, że kiedy spotkam swoją miłość wszystkie moje problemy znikną. A tu się okazuje, że nic z tego. Zrozumiałam.

Prawdą jest, że czasem relacje wpływają na objawy (poczucie bezpieczeństwa w związku tak jak w rodzinie daje wsparcie, a wszelkie problemy nasilają objawy), ale związek nie jest lekiem na nerwicę czy depresję, ani dowodem na to, że się jej nie ma. To może dopaść człowieka w każdych warunkach życia, a to że inni ludzie mają inne objawy, inne problemy czy inne waruki nie znaczy, że coś wymyślają czy wyolbrzymiają, bo "przecież im jest w życiu dobrze". To jest niesprawiedliwe!
Amy Lee
Offline

przez belinda 16 maja 2007, 01:08
tom23
mysle, ze zmiana podejscia do problemu braku zwiazku duzy by Ci dala. Nie patrz na to jak na koniec swiata, zastanow sie co daje Ci takie podejscie, ono tylko poglebia Twoj zly stan. Mam te same problemy co Ty i wiem co to oznacza, negacja wszystkiego prowadzi jedynie do depresji, musisz nauczyc sie od nowa podejscia do ludzi i do siebie, podchodzic do wlasnej osoby z wiekszym dystansem. Wiem latwiej powiedziec, trudniej wykonac, od zrozumienia do realizacji dluga i mozolna droga, ja wciaz potykam sie o kamienie i wstaje zeby dalej isc.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 17:33

przez tom23 16 maja 2007, 09:46
Ale to jednak prawda że chyba wszyscy albo prawie wszyscy w moim wieku mieli już jakieś doświadczenia z osobą płci przeciwnej ,ale oczywiście może być tak że ktoś dopiero w późniejszym wieku zacznie coś mu dolegać.
Moim problemem jest ogromne zniechęcenie a czym bardziej o tym myślę tym się bardziej pogłębia.
A nie wiem dlaczego nikt mi nie powiedział nic o tym seroxacie ?
Najbardziej bym chciał żeby wszyscy mnie rozumieli bo ja się naprawdę przejmuję chociaż bardzo łatwo mogę się tak zachowywać że nikt tego nie zauważy.
Ja bym powiedział że się nie potykam o kamienie bo prawie nic nie robię i tak mi lepiej.
Bo ja znam powody czemu jest tak jak jest i już to pisałem lecz nienawiść do ludzi jest tylko coraz większa.Oczywiście nienawiść w myślach bo przecież ja tego nie okazuję.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
09 maja 2007, 22:30
Lokalizacja
Piła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do