Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez slitzikin 17 kwi 2007, 07:41
Doskonale Cię rozumiem, też jestem pod 20stce :) i też jestem samotny, i też jak mam gdzieś wyjść często robi mi się niezbyt przyjemnie.

Ja jestem zdenerwowany chyba dlatego, że impreza oznacza, że będę gdzieś uziemiony przez kilka godzin, bo skoro idę ze znajomymi, to muszę się z nimi trzymać. To raz. A dwa, że idziemy gdzieś daleko od domu, że ciężko będzie wrócić itd. I też przez to nie wychodziłem. Ale w końcu stwierdziłem, że nerwica nie spowoduje, że zemdleję, czy padnę gdzieś, więc staram się iść gdzieś na tzw. chama, nie ważne jak się czuję.
Największym wyczynem ostatnio było pójście na całonocne ognisko. Oczywiście jak wysiadłem z tramwaju serce waliło mi jak młot pneumatyczny, pociły mi się dłonie, bałem się, że nie dojdę i chciałem wrócić. Ale "na chama" :) kupiłem sobie 7 piw, jedno wypiłem zaraz za sklepem i zrobiło się raźniej. Drugi kryzys był jak już usiadłem z innymi w środku ciemnego lasu :). Bałem się ataku strachu i paniki, co ja im powiem np. za dwie godziny? Że mama dwoniła i wracam sam? I tym podobne myśli. Ale zacząłem rozmawiać z jakimś gościem i zapomniałem o nerwicy, a ona o mnie i dotrwalem do 5, było świetnie.

Próbuj "na chama" :) (zawsze przed samym wyjściem można sobie zapewnić furtkę, mówiąc znajomym, mam sporo na głowie, może wrócę wcześniej :D, ja tak czasem robię).

A z dziewczynami... znajdziesz swoją. Niekoniecznie wcale na imprezie. Jak jej wpadniesz w oko to ona też zrobi tak, że rozmowa przebiegnie spoko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Druga połówka

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 17 kwi 2007, 09:09
Widzisz raven nie jesteś sam ze swoimi problemami. Jest wiele osób które są po dwudziestce i nie mają drugiej połówki. Posłuchaj rady tego gościa który pisał, żebyś próbował "na chama". To jest jakiś sposób...
Najlepiej zacznij już od dziś. Zobacz jaką mamy piękną pogode za oknem. Wspaniały dzień żeby co.ś zmienić w swoim życiu. Powodzenia i miłego dnia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez Mona75 17 kwi 2007, 09:32
Wiesz raven ja mam 32 lata i moja druga połówka okazała się pomyłką. Nie rozumiał mojej choroby, napadów lęku itp. Po 12 latach rozwiedliśmy się. Aleszukam nadal i wierzę że kiedyś znajdę. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mizer 17 kwi 2007, 10:17
Wychodzebie "na chama" jest najlepszym co mozna zrobić, praktykuję od wielu miesięcy- jeżeli jeden "na chama" się nie uda to leć na następną.

Grunt, że nie zaktrzaskujemy sobie drzwi przed nosem z własnej woli i sami nie ryczymy w przez własną donikąd-wolę.

Tyle na świecie pacanów i isiotów, to my mamy się chować??

Na jednej stresującej "na chama" imprezie się zakochałam. Jak było u drugiej połowy- nie wiem. Teraz jest inaczej <zajęty>, ale żałuję szczerze, że tyłka nie wykopałam do ludzi. Że się bałam odrzucenia- gówno to warte, nikt mnie nie wyśmiał, więcej osób deklaruje do mnie 'miłość koleżeńską' (:P) za to, że jestem jaka jestem. nawet jak się boję. czytaj- 'jak Wam minął dzień', czy jak to się nazywało.
Nikt nie umarł od paru napadów paniki, nikt.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez justys 17 kwi 2007, 10:45
Mnie kiedys tak kolezanka wyciagnela na dyskoteke bo za nic w swiecie nie chcialam isc.Teraz jestem jej za to wdzieczna bo tam poznalam mojego chlopaka.Kolega mojej znajomej. jestesmy razem pol roku i jestem z nim szczesliwa.Takie wychodzenie ''na chama''jest jednak dobre bo ja inaczej to bym siedziala w domu.Ale mialam tez szczescie bo on jest pewny siebie i zaczal zagadywac i jakos sie to potoczylo.Ja bym pierwsza nie podeszla bo jestem niesmiala.
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
22 mar 2007, 15:57
Lokalizacja
czestochowa

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 17 kwi 2007, 11:55
Kurde,ja nigdy w życiu na dyskotece nie byłem...oczywiście z tego powodu,że boje się odrzucenia...poza tym ja nawet nie wiem co miał bym tam robić. :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez justys 17 kwi 2007, 12:55
A ja wlasciwie to dyskoteki lubie mozna potanczyc i lubie tez to ze tam akurat nie ma za bardzo jak rozmawiac bo jest glosno,wiec przynajmniej tym sie nie stresuje ze malo mowie i cicho siedze ;)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
22 mar 2007, 15:57
Lokalizacja
czestochowa

Avatar użytkownika
przez Zorki 17 kwi 2007, 13:13
Na szczęście zdąrzyłem się wyszaleć nim dopadła mnie choroba. Teraz, gdy się z niej wygrzebuję, brakuje mi kontaktu z ludźmi, weekendów w knajpach i wygłupów przynależnych wiekowi. Cóż z tego, skoro przez nerwicę straciłem przyjaciół i znajomych, w sumie poza jakimiś degeneratami. Ale dość smęcenia ;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:15 pm ]
Teraz widzę, że nie na temat.
Drugiej połówki, póki nie uporam się z własnymi demonami, wolę nie mieć. Wolę być sam, niż być ciężarem.
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez IceMan 17 kwi 2007, 13:36
człowiek nerwica napisał(a):Kurde,ja nigdy w życiu na dyskotece nie byłem...oczywiście z tego powodu,że boje się odrzucenia...poza tym ja nawet nie wiem co miał bym tam robić.

Moja rada - w takiej sytuacji najlepiej wychodzić z ludźmi, których się dobrze zna i z nimi się bawić. Mam za sobą kilka 18stek klasowych i było świetnie (sterta znajomych osób). Ostatnio byłem na 19stce kumpla, gdzie dobrze znałem 2/15 osób z czego 1 to ten kumpel i w sumie było (jak dla mnie) drętwo, bo nie znałem ludzi, a w zawieraniu znajomości jestem fatalny. Potem się rozluźniło, ale nie samo, tylko przez nieodłączny element imprez :? a to nie tak powinno wyglądać
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Druga połówka

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 17 kwi 2007, 13:49
W pełni zgadzam się z Piotrkiem który napisal, że najlepiej jest wychodzić z ludźmi których się zna; przynajmniej na początku. Potem jak już oswoisz się z klimatem imprez może uda ci się wyskoczyć gdzieś z większym gronem. No i tak też możesz znaleźć tą drugą połowe...
Ale alkoholu nie próbuj, to raczej nie jest dobry sposób na nerwice - przynajmniej moim zdaniem.
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez Tygryska 17 kwi 2007, 13:55
Zgadzam się z Piotrkiem- najlepiej próbowac wychodzić z dobrymi znajomymi. Jeszcze lepiej gdy wiedzą oni o twoich problemach, wtedy jest raźniej, ma sie ich wsparcie.Zawsze przeciez mozna wyjść na chwilę na zewnątrz, odetchnąć, uspokić się a jeśli lęk nie minie to wrócic do domu.

Najlepsza opcja, jak się ma odpowiednie warunki, to zrobienie własnej imprezy. Ja tak poznałam mojego obecnego połówka :lol: , nota bene przyprowadził go mój ex którego równiez poznałam na imprezie którą sama zorganizowałam tylko że kilka lat wcześniej :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez IceMan 17 kwi 2007, 14:22
Ewik 22 napisał(a):Ale alkoholu nie próbuj, to raczej nie jest dobry sposób na nerwice - przynajmniej moim zdaniem.

I tu się zgadzam z Ewą. W sumie można, ale bardzo umiarkowanie i nie za dużo. Sam po sobie czuję, że po alkoholu czuję się wyluzowany, bez stresu itd. ale to nie sposób. Piję bardzo rzadko i tylko okazyjnie, stąd moje obserwacje - ale myślę, że więcej i tak z tego szkód niż pożytku ...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez raven 17 kwi 2007, 20:17
Dzieki za wasze porady;)
Myśle że bede się częściej starał wychodzić gdzieś ze znajomymi, w końcu terning czyni mistrza:P Problem z tym że nie mam zbyt dużo znajomych, część z nich mieszka już w innych miastach więc czasem jest to problem. Chyba rzeczywiście nie ma innej metody jak ta "na chama" i trzeba kozystac z kazdej okazji do wyjścia gdzieś, bo przecież nie poznam nikogo siedząc w domu... Trzeba w koncu kiedyś to zwalczyć bo pozniej bede żałował... I tak juz troche żałuje kilku straconych lat...
A z alkoholem to czasem sie zdaza troche wypic ale bez przesady;) Chyba kilka piwek nie zaszkodzi, ale pewnie macie racje że nie jest to dobry sposób na nerwice, bo przecież chodzi o to aby wszystko było ok bez takich wspomagaczy.
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Druga połówka

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 17 kwi 2007, 21:09
Piszesz że nie masz zbyt wielu znajomych. Spójrz na to ile ludzi tutaj do ciebie pisze. Wszyscy tutaj martwimy się twoimi problemami i w 100% cie rozumimy, bo sami mamy podobne problemy. Jeśli z nami potrafisz rozmawiać i "nie działasz nam na nerwy" to z co stoi na przeszkodzie, żebyś , tak jak napisała TYGRYSKA sam zorganizował impreze i poszerzył grono swoich znajomych...
Trzeba się rozszerzać na nowych ludzi...
A w razie jakis problemów zawsze możesz się wygadać na forum a na pewno ktoś z nas postara ci doradzić.
Pomyśl nad tym...
Buziaki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do